Idź do kina, ale tym razem  trochę w innym stylu. Wybierz się w ustalonym dniu i o ustalonej porze  np. w środę o 19:00, ale dopiero po dotarciu na miejsce wybierz film, który obejrzysz. Ja dzięki takiemu eksperymentowi pokochałam Avengersów, Thora i Ironmana. Często najbardziej uszczęśliwia nas to, co zaskakuje. Cieszymy się bardziej z przypadkowych spotkań i nieprzewidzianych zdarzeń. Zapamiętujemy na dłużej przyjęcia niespodzianki i filmy, które nas zaskoczyły.

Większość z nas idzie do kina na określony film. Pojawiając się w kinie o określonej porze i dopiero wtedy podejmując decyzję o filmie, zapewniasz sobie zupełnie inne doświadczenie. Być może wybierzesz film, na który normalnie byś się nie zdecydował  i odkryjesz nowy gatunek filmowy, który Ciebie kręci. Dzięki temu wzmocnisz świadomość i poczucie wyboru. Poszerzysz perspektywę i strefę komfortu.

Lecz zanim wyjdziesz z domu (i poza strefę komfortu) pojawi się w twojej głowie tysiące myśli:

„A co jeśli będą grali same smuty?”

„Może jednak zerknę na repertuar?”

„Szkoda marnować kasy na nieznane filmy, może kupić za to buty?”

„Czy mogę opuścić film w połowie?”

Są to czarne myśli, które znacznie osłabiają twój entuzjazm w działaniu. To właśnie one zapędzają w czarną otchłań strachu i obaw. Zniechęcają do poszerzania horyzontów, które są po to, by odżywiać życie. Pojawiają się wtedy, kiedy zbaczasz ze ścieżki rutynowych działań i tego co jest już dobrze znane. To właśnie przez te myśli, niektórzy ludzie tkwią w beznadziejnych sytuacjach  życiowych przez lata. A przecież okazuje się, że film był super, popcorn pyszny i na pewno nie raz jeszcze wyskoczysz do kina, nie wiedząc co aktualnie grają. Czarne myśli odpłynęły daleko, a ty całkowicie dałeś się pochłonąć filmowi.

Zamiast konfrontować umysłowy młyn, po prostu go obserwuj. Reaguj na niego jak na ciotkę Grażynę u wujka na imieninach – wpuść jednym uchem, a drugim wypuść. Nie staraj się go zrozumieć ani polubić. Po prostu pozwól myślom płynąć. Te myśli to tylko zakłamana rzeczywistość, choć w danym momencie brzmią jak prawda absolutna. Są symptomem stresu spowodowanego wykraczaniem poza strefę komfortu- tak jak wysoka gorączka jest symptomem grypy.

Przecież i tak 95 % czarnych myśli nigdy się nie sprawdza więc codziennie wybieraj spontanicznie film w każdym aspekcie twojego życia!

Dodaj komentarz

 

1 komentarz

19/11/15 22:54

I tu sie z tym zgadzam najgorzej jest jak człowiek analizuje te zle myśli i wtedy wpada w to kolo natręctwa