Popełniłam zapisanie się na BMW Półmaraton Praski (30.08). Czemu? Sprawdzam, czy dam radę pilnować planu treningowego mimo pracy i innych obowiązków. Jeśli się uda, to przenoszę się o 3 levele wyżej, ale o tym kiedy indziej.

No więc tak.

Wtorek. Napięty plan dnia. Praca, korki, obiad, spacer z Suzi. Pakowanie na wyjazd na moje ukochane Marianki. Mimo to udało mi się wcisnąć 30 min treningu plus 10 min rogrzewki i rozciągania.

Tydzień 1. Trening BMW PóŁmaraton Praski

Tydzień 1. Trening BMW PóŁmaraton Praski

Czwartek. Na Marianki dotrałam około 23:00 w środę (wyjechałam o 17:00 z Warszawy #jakjakochamwarszafskiekorki #zabetonowane miasto). Usnęłam około  3 rano, bo mój poziom energii wzrasta tu o 400 procent i szkoda mi czasu na spanie.Wstałam o 6 rano i byłam torszkę zmęczona, natomiast trening odbył się bez przeszkód. Oprócz tego zrobiłam około 45 km na rowerze i jedziłam na rolkach. Godzina stałego biegu i kilka przyśpieszeń po 200 m. Oczywiście plus 10 min rogrzewki i rozciągania.

Tydzień 1. Trening BMW PóŁmaraton Praski

Tydzień 1. Trening BMW PóŁmaraton Praski

Tydzień 1. Trening BMW PóŁmaraton Praski

Tydzień 1. Trening BMW PóŁmaraton Praski

Sobota. Skwar lał się z nieba. Temperatura 30 stopni. Gdy wybiegłam około 10:30 termometr pokazywał 27 stopni. Pierwsze 5 km było tragiczne. Miałam ochote zawrócić i wskoczyć do wanny zimną wodą. Ale pomyślałam, że kto jak kto, ale ja leszczem nie jestem 🙂 Na około 7 km wbiegłam w lasek, który tak cudownie pachniał ściółką leśną. Kryzys minął, a ja nareszcie załapałam rytm. Było strasznie gorąco i często przystawałam na łyka wody, której mi zabrakło na 12 km. Zboczyłam z trasy i pobiegłam do sklepu. Trzy złote, które ze sobą zabrałam uratowały mi życie. Zimna woda jeszcze nigdy nie smakowała mi tak bardzo…Reszta trasy była super. Rozbiegałam się już totalnie, nogi mnie przestały boleć, trzymałam się planu treningowego mimo tego, iż miałam ochotę przyśpieszyć. 

Tutaj możecie zobaczyć jak wyglądam po 20 km biegu 

Całą drogę słuchałam Joss Stone (While you’re out looking for sugar lalalala) i myślałam sobie o tym, że jestem niezłą szczęściarą. Kiedyś nie mogłam wyjść do sklepu po bułkę.

Półmaraton przebiegnę już na dzień dzisiejszy, bez większego wysiłku. Żeby zrobić to w czasie 1:45 będę musiała trochę się powysilać. Czy ktoś z Was biega w bezprzewodowych słuchawkach? Polecicie mi jakieś? Strasznie mnie wkurza ten majtający się wszędzie kabel od moich słuchawek.

Dodaj komentarz