WAKACJE. Na to hasło jedni myślą o smażeniu na plaży, a ja myślę bieganiu. Pierwsza rzecz jaka ląduje w mojej walizce to nie olejek do opalania lecz buty i strój do biegania. Pewnie słyszeliście o Skyrunningu (dla tych co nie słyszeli: ekstremalny bieg górski z wymaganą długością podbiegów)… w Toskanii można praktykować  coś pomiędzy skyrunningiem, a viewrunningiem (czyt. wjuraningiem) czyli bieganiem po wzgórzach połączonym z podziwianiem pięknych widoków. Zresztą zobaczcie sami…

Viewrunning w San Quirico d’Orcia
Skyrunning w Toskanii
Skyrunning w Toskanii
Skyrunning w Toskanii
Skyrunning w Toskanii
Skyrunning w Toskanii Skyrunning w Toskanii

Skyrunning w ToskaniiSkyrunning w Toskanii

IMG_7976Skyrunning w ToskaniiSkyrunning w ToskaniiSkyrunning w Toskanii
Skyrunning w Toskanii
Skyrunning w ToskaniiSkyrunning w ToskaniiSkyrunning w ToskaniiSkyrunning w Toskanii
Skyrunning w Toskanii

Uwaga! Informacja dla początkujących biegaczy. Toskańskie miasteczka zwykle położone są na wzgórzach więc zbiega się bardzo łatwo, trudniej się wbiega. Czasami szlak może prowadzić 5 km pod górę! Temperatury wieczorami w lipcu sięgają nawet 30 stopni więc należy pamiętać o wodzie. Na swojej drodze nie spotkacie sklepiku, gdzie możnaby ją kupić. Wierzcie mi – bez wody daleko nie zabiegniecie. Szlaki, ścieżki czy główne ulice nie są oświetlone więc przyda się czołówka. Biegając czułam się bardzo bezpiecznie…spotkałam jedynie konia w zagrodzie, kilka jaszczurek i jednego rowerzystę.

Fanstastyczna przygoda! Jeszcze lepsza inspiracja do działania, bo przecież BMW Półmaraton Praski tuż tuż 🙂

Dodaj komentarz

 

1 komentarz

18/10/16 12:38

Super. Kocham Toskania