Inspiracja dla każdego z nas oznacza coś innego. Każdy z nas na różnych etapach swojego życia szuka pomysłu na siebie. Inspiracja to pomysł, który natchnie do działania i pomoże stworzyć coś nowego. To właśnie od inspiracji rozpoczynają się zmiany…Wiecie o czym mówię? Wystarczy jeden mały film, artykuł, sytuacja, gest, krajobraz, zapach, podróż, gadżet, wydarzenie…które nas zachwyci. Potem nadchodzą zmiany – lawinowo. Inspiracja pozwala wyjść ze „strefy komfortu” czyli czegoś co już jest dobrze znane i popycha w wir pozytywnej energii. Tam już wszystko zaczyna się układać jak za dotknięciem magicznej różdżki.

Dziś przedstawiam Wam listę osób, które mnie inspirują. Dokonali/ dokonują rzeczy wielkich i to również i mnie napędza do działania.

Chrissie Wellington
Kiedyś oglądałam TV i zobaczyłam dziewczynę, która po 9 godzinnych zmagań triatlonowych  wbiega na metę z uśmiechem. Pomyślałam, że musi to być fajna babka. Czemprendzej pognałam po jej książkę „Bez Ograniczeń” i dobrze zrobiłam, bo to jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Chrissie zwyciężyła kilka razy Ironmana i jest niezwykle inspirującą osobą. Jej książkę pochłonęłam w ciągu jednego dnia.

Gniewko
Gość żyje bez TV w wiejskiej chacie. Wiosną zbiera młodą pokrzywkę i przyrządza z niej smakołyki. Jest ultramaratończykiem i veganinem. Uprawia bieganie naturalne i fascynują go Indianie Tarahumara. Uwielbiam jego filozofię życia i ogólnie go uwielbiam. Co za świadomy życia i przestrzeni człowiek. Mam ochotę przybić mu Hi5 i posłuchać jak gra na ukulele. Zajrzyjcie czasem do Gniewka w poszukiwaniu spokoju ducha http://ukurun.go-krasna.pl/ Świat może wyglądać inaczej niż ten który znamy- pełen smrodu spalin, korków, betonu i wiecznego pośpiechu.

The Pioneer Woman
Ruda amerykańska mieszczanka, która upolowała kowboja. Zamieszkała na rancho, by całymi dniami skrobać glinę z gumiaków. Świetnie gotuje i ma basseta. Gee często pokazuje życie na preriach. Stada krów, koni i bezdroża…Uwielbiam ją i jej blog oraz przepisy http://thepioneerwoman.com/

Marcin Chabowski
Lekkoatleta i długodystansowiec z Wejherowa. Marcin od 2008 r. jest jednym z najlepszych długodystansowców w kraju i zwycięzcą wielu prestiżowych biegów. Sama miałam okazję zobaczyć jak gna na BMW Półmaratonie Praskim. Podczas, gdy ja wbiegałam na Wał Miedzeszyński on już był w drodze do mety. Jego forma na prawdę robi wrażenie. http://www.marcinchabowski.pl/

Daniel Jan Kubach 
Biznesmen, multimilioner, inwestor, Anioł Biznesu. Człowiek który emanuje pewnością siebie, ale przy tym nie odstrasza. Taki polski Richard Branson, który podąża swoimi drogami. Prowadzi webinaria- Lekcje Warte Miliony, w których sama chętnie biorę udział. Tutaj możecie się zapisać http://lekcjewartemiliony.pl/ Gdy go słucham mam ochotę góry przenosić. Coaching z nim wart każdej złotówki.

Mateusz Grzesiak
Trener rozwoju osobistego. Ceni rodzinę nade wszystko. Często wypowiada się o tym, jak wieść szczęśliwe życie w rodzinie. Lubię go za to, że wygląda. Jest zawsze doskonale ubrany i ma świetną fryzurę. Przyjemnie się patrzy na jego przemówienia i oby więcej ludzi w tych czasach ceniło rodzinę tak bardzo jak on! Początkowo myślałam, że jest jednym z tych trenerów, którzy kupują drogi certyfikat i nazywają się coachem. Jednak po głębszej diagnozie i obserwowaniu jego postów i kanału youtube bardzo go polubiłam.

Rich Roll
Ultramaratończyk i weganin. Napisał kilka książek, między innymi Ukryta Siła. Miał problemy z alkoholem i ukończył prawo. Na jednym z treningów do Ironmana wyjadał z kosza na śmieci o czym pisze w swojej książce. Pokonał 5 dystansów Ironmana dzień po dniu. Prowadzi również blog, gdzie znajdziecie wegańskie przepisy i inspiracje http://www.richroll.com/blog/

Scott Jurek
Again. Ultramaratończyk i weganin (Co ja mam z tymi sportowcami?!) Miał ciężkie dzieciństwo, ale dawał radę. Bieganie od samego początku było dla niego chwilą na „oczyszczenie umysłu”.  Niezwykle skromy i nieśmiały człowiek, który ścigał się na najtrudniejszych wyścigach świata. W jego książce Jedz i biegaj znajdziecie wiele fajnych przepisów dla biegaczy. Ma polskie korzenie. Zdjęcia z biegów na jego blogu po prostu wymiatają na maxa http://blog.scottjurek.com/

 

A Was kto inspiruje? Podzielcie się ze mną i z resztą czytelników, chętnie poszerzymy swoje horyzonty inspiracji.

Dodaj komentarz

 

11 komentarzy

22/09/15 16:12

No nie to jakaś telepatia:)Dzisiaj a właściwie od wczoraj mam ból glowy i tak wlasnie myślałam by do Ciebie Sabinko napisać bys może napisała jakiś post motywacyjny no i proszę:)Pozdrawiam:)

22/09/15 18:04

Ania, na ból głowy, dużo świeżego powietrza. Pogoda jest cudowna, w sam raz na spacery!

23/09/15 11:55

Świeże powietrze Sabinko to na pewno:)Wiem że u mnie go zdecydowanie za mało:/Jeśli już wyjdę z domu to zaraz do auta i tylko tak się przemieszczam:( Możesz mi doradzić bo wczoraj tak się zastanawiałam nad tym złocieniem maruna i ja brałam ten https://www.doz.pl/apteka/p66153-Zlocien_Maruna_feverfew_kapsulki_60_szt ale tak jak pisałam nie zadziałał i tak się zastanawiam czy nie zamówić tego co Ty polecałaś.Być może tutaj faktycznie była za mała dawka;/A i nie obawiasz się zamawiać takich suplementów z allegro?Ja nigdy nie zamawiałam i dlatego się pytam:)Będę wdzięczna za doradzenie:)Miłego dnia:)Pozdrawiam:)

23/09/15 12:03

Ania, spróbuj zacząć biegać lub uprawiać nordic walking. Teraz jest dobry czas, jak wyjdziesz wcześnie rano, to zastaniesz cudowne jesienne widoki…zamglone polany i nieśmiałe promyki słońca. Cudo!Ja nie korzystałam z tego produktu, który wskazałaś, ale faktycznie ma mniejszą dawkę. Jeśli chodzi o dawkowanie, to przynajmniej po jednej tabletce rano, wieczorem i w południe przez 3 miesiące. A pózniej profilaktycznie rano i wieczorem po jednej. Odstaw kawę i alkohol, pij 2 litry wody dziennie i po migrenie będzie. Można bez obaw zamawiać z allegro, zawsze możesz produkt zwrócić jeśli uznasz, że coś z nim jest nie tak. Wiele sklepów zielarskich i aptek również wystawia na allegro. Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z jakimiś problemami zamawiając na allegro 🙂 Miłego! <3

24/09/15 15:50

Dziękuję Sabinko za odpowiedz:)Alkoholu i kawy nie piję.Wodę staram się uzupelniać:)A spacery to tak jak juz pisałam Strach Lęk Panika.Muszę to wszystko ogarnąć.U mnie jak nie głowa to te trudne dni kobiece raz w miesiacu które skutecznie przykuwają mnie do łóżka na dwa dni;/ Pozdrawiam:)

24/09/15 16:21

O nie nie nie nie, to Ty masz rządzić lękiem! Jak mówi nie idz na spacer, to Ty idz na godzinny. Kobiece sprawy – OMG dlaczego to faceci nie mogą tego mieć 🙂

25/09/15 19:35

Niestety lęk rządzi;/ Nawet gdy pójdę na spacer z kimś to i tak wracam z bólem głowy;/Beznadzieja;/

25/09/15 21:05

Czas pokazać mu kto tu rządzi 🙂 Idz sama i specjalnie go przywołaj. Gwarantuję, że nie przyjdzie!

26/09/15 16:27

Jestem na to za słaba;/

26/09/15 22:13

Ania, atakuj! Nie daj się! Pokaż kto tu rządzi. Nawet z płaczem, ale rusz się. Płacz po chwili minie, a humor się poprawi. Szybki spacer, bieg, trucht, jogging na świeżym powietrzu- godzina dziennie obowiązkowo!

27/09/15 21:19

Ja nawet to czytając mam łzy w oczach bo wiem jakie to trudne:(Ale wiem po prostu wiem że muszę jakoś to przełamać.Dziękuję za motywujące słowa.