Podczas moich konsultacji pracuję z ludźmi, którzy nie do końca radzą sobie ze stresem, depresją i lękami. Konsultacje przebiegają w świetniej atmosferze. Fakt, że sama przeszłam przez to samo daje uczestnikowi konsultacji ogromy komfort psychiczny. Więź zrozumienia buduje się już podczas powitania, kiedy uprzedzam, że odczuwanie w danym momencie wzmożonego lęku i chęci ucieczki jest zupełnie normalne (i wyjaśniam dlaczego się tak dzieje). Mina uczestnika – bezcenna! To ja jestem zdrowy?! Inni też tak mają?!

Gdy kilka lat temu dopadły mnie wszystkie nieszczęścia świata odbyłam długą podróż w głąb siebie, by ratować swoje życie. W efekcie udało mi się uzyskać kontrolę nad lękiem i depresją. Odkryłam, że to nie lęk jest moim problemem lecz mój stosunek do niego. Depresja i agorafobia powstała jako efekt uboczny.

Przez lata doświadczeń z zaburzeniami lękowymi i stresem odkryłam wiele ciekawych faktów na ich temat. Przecież wszyscy mają trudne momenty w życiu lecz nie wszyscy przecież cierpią z tego powodu na depresję i ataki paniki. Pewne sytuacje jednak, mogą wzmagać uczucie lęku i powodować ogromy dyskomfort psychiczny. Większość z nas w wyniku niewiedzy, nieświadomie naraża się na takie niebezpieczeństwo.

 

Oto kilka sytuacji z życia codziennego, które mogą wzmagać uczucie lęku:

 

1.     Picie kawy, herbaty

Kofeina jest zaliczana do środków stymulujących, ponieważ działa pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy. Kofeina to substancja anksjogenna czyli substancja psychotropowa powodująca nasilenie się poczucia lęku i niepokoju. Trzeba bardzo uważać na kawy i herbaty typu „bezkofeinowa”, gdyż niektóre z nich zawierają tylko zmniejszoną dawkę kofeiny.

2.     Brak ruchu

Bez ćwiczeń ani rusz! Dobroczynny wpływ aktywności fizycznej na depresję i lęki potwierdzają tysiące badań. Z ręką na sercu gwarantuję, że godzina biegania działa lepiej niż garść tabletek.

3.     Brak wystarczającej ilości snu

Pamiętaj, że Twój organizm pracuje na 300% obrotów, gdyż stara się zwalczyć lęki i wyprowadzić Cię na prostą. Podczas snu regeneruje się i nabiera sił na dzień następny. Z resztą co tu dużo mówić! Z atakami paniki czy bez, każdy niewyspany człowiek ma mniej sił witalnych i jest rozdrażniony.

4.     Alkohol

Alkohol dodatkowo obciąża organizm, który i tak ma już wystarczająco dużo do roboty. No i jak to powiedział mój przyjaciel  „Sabi, daj spokój. Ja mam stany lękowe w każdą niedzielę rano”. Samo życie. Czyż objawy kaca nie przypominają Ci czegoś?

5.     Brak czasu na relaks

Wieczny pośpiech to Twój wróg numer jeden. Twój umysł pragnie w spokoju „naprawiać” Twój system nerwowy i potrzebuje do tego spokoju. Medytacja, relaks z książką, długi spacer, masaż relaksacyjny, muzykoterapia czy nawet zwykłe przytulanie pupila mają dobroczynny wpływ na samopoczucie.

6.     Zła dieta

To co wkładasz do ust to paliwo dla Twojego ciała i umysłu. Prawidłowa dieta to kluczowy czynnik w drodze do lepszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Jeśli nie lubisz warzyw zacznij od picia wyciskanych soków warzywnych lub smoothies, które oczyszczają organizm z toksyn i rewitalizują ciało.

7.     Odkrywanie siebie

Ciągle słyszę na sesjach coachingowych, że trudno jest znaleźć czas na swoje pasje…bo obiad, bo prasowanie, bo dodatkowa praca, bo dzieci! A przecież czas na pasję to nie jakiś luksus lecz podstawa bytu. Pomyśl logicznie…Czy lepszy przykład daje mama, która kocha siebie i ma hobby? Czy wkurzona mama, która przekłada swoje zajęcia kosztem latania ze ścierką?

8.     Przeziębienie

Wiele objawów przeziębienia przypomina do złudzenia objawy stanów lękowych! Zatkane uszy nie koniecznie muszą być objawem nadchodzącego ataku paniki. Osłabienie i ból głowy mogą również być objawem zbliżającej się grypy.

9.     Podróż

Konieczność wybrania się w podróż wzmaga uczucie lęku. Po pierwsze nie chcemy zawieść rodziny czy znajomych, a po drugie opuszczamy bezpieczną kryjówkę.  Zwykła konieczność wizyty u teściowej może spowodować atak paniki.

10.  Szperanie w necie

Samo czytanie o atakach paniki powoduje uczucie dyskomfortu. Najlepiej unikać wiadomości z jakiś niepewnych źródeł, gdzie nie wiadomo kto się wypowiada. Najgorsze bzdury znajdują się pewnie na forach, gdzie wypowiadają się „specjaliści”. Żeby przybliżyć Wam absurd tych wypowiedzi… przeczytałam kiedyś coś takiego „Mój psycholog jest super. Chodzę do niego od 10 lat”.  Ja nie wiem czy w takim wypadku czy bycie stałym klientem to dobra rzecz. To tak jakby jakiś otyły człowiek powiedział „Mój dietetyk jest super – dalej ważę tyle samo co 10 lat temu”.

11.  Tak czy nie?

Osoby, które zmagają się z lękiem często nie są w stanie podejmować najprostszych decyzji. Nawet decyzja typu zrobić zakupy dziś czy jutro potrafi być zbyt trudna! Przepraszam, ale czy człowiek z grypą potrafi się skupić? Nie może! Tak samo człowiek z obciążonym systemem nerwowym nie ma ochoty na żaden wysiłek psychiczny. Nawet na decyzję o zakupach.

 

Lęk jest po prostu sposobem komunikacji ciała z umysłem. Należy wsłuchać się w te sygnały, bo przecież lęk nie wyśle nam wiadomości ukrytej w butelce, którą wyrzuci na brzeg ocean. Słuchając sygnałów jakie wysyła nam nasze ciało możemy się rozwijać i dążyć do doskonałości emocjonalnej. Każdy z nas może usłyszeć te komunikaty. Wystarczy, że dobierze odpowiednie narzędzia.

Twój lęk jest w Twoich rękach, co zamierzasz z tym zrobić?

Ps. Tym wszystkim, którzy brali udział w coachingach w tym tygodniu pragnę oznajmić, że jestem cały czas z nimi myślami i trzymam mocno kciuki za postępy!

Jedna z najaktywniejszych użytkowniczek bloga obchodziła w piątek urodziny. Ania, życzę Ci sto lat i zapraszam na urodzinowy coaching! Skontaktuj się ze mną na maila, ustalimy dogodny termin. Jeśli macie ochotę zapraszam do składania życzeń w komentarzach! Ania to fajna dziewczyna i zasługuje na fajne życzenia – postarajcie się 🙂

Dodaj komentarz

 

35 komentarzy

24/10/15 22:07

No wiedziałam, że coś tu nie gra! Ja nawet nie potrafię się ogarnąć jak mam zrobić obiad!

24/10/15 22:09

O mamo! A ja do tej pory winię się o wakacje. W tym roku nie byliśmy, bo nie dałam rady! Tak bardzo się bałam. To Ty też tak miałaś?

24/10/15 22:10

Wow, ale fajny prezent! Ania sto lat! Zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i kochającego faceta! Przyłączam się do życzeń!

24/10/15 22:12

Anka Sto lat!

24/10/15 22:13

No a ja godzinami siedzę w tym necie na tych forach 🙁 Co za głupek ze mnie 🙁

24/10/15 22:14

Jak tu żyć normalnie? Jak tu nie można nawet się nie wyspać 🙂

24/10/15 22:17

101 dalmatyńczyków, 1001 upojnych nocy, 1001 drobiazgów, 100% pewności, 7 wspaniałych, 4 pancernych, 2 setek i zakąski, Strzału w 10, 1000000 Buziaków! Magda z Kielc

25/10/15 10:26

Aniu – wszystkiego co najlepsze oraz duuuuuzo milosci;)

25/10/15 13:11

Zjadłem dziś sporo gorzkiej czekolady, pojeździłem na rowerze i… nic. Czuję się tylko minimalnie mniej odrealniony. Wczoraj tak się źle czułem, że zrezygnowałem z wyjazdu do ulubionego centrum handlowego. Nadzieja na wyzdrowienie coraz bardziej zanika… Pomyśleć tylko, że moja derealizacja zaczęła się od nadmiernego stresu… Jeśli chodzi o sygnały, to coraz bardziej jestem utwierdzony w tym, że mój mózg próbuje przekazać tylko tyle, że jest zaburzony. Najgorzej jest, gdy przypominam sobie czasy, kiedy wszystko było OK. Jeszcze jakieś 2 miesiące temu nie było tak źle. To chyba schizofrenia, bo podobno przy niej uczucie odrealnienia bardzo trudno pokonać. Nie wiem, co robić… Tracę wiarę, czy ten coaching coś zmieni…

25/10/15 14:15

Rico, przecież Ty nie masz ze mną coachingu! Czy masz go z kimś innym? Na pewno musiała nastąpić jakaś sytuacja, która spowodowała Twoje złe samopoczucie. Na to jak się czujesz ma wpływ wszystko – nawet pogoda. Musiałabym z Tobą pogdać, żeby to wybadać (gdyby co, to coachingi dostępne są tu http://niepanikuj.pl/shop/). Gdybyś miał schizofrenię to uważałbyś się za najnormalniejeszego człowieka na świecie 🙂 A jeśli chodzi o jazdę na rowerze to co mówiłam? – to relaks, a nie spalanie adrenaliny. No chyba, że jezdziłeś 4 godziny w szybkim tempie. Nie ma co się poddawać. Przeanalizuj co mogłeś zrobić nie tak i wprowadzaj korekty. Trzymaj się mocno!

25/10/15 14:32

Wiem, przepraszam – z tą wątpliwością odnośnie coachingu to się mocno zagalopowałem. Dziś spałem tylko dwie godziny i za oknem strasznie pochmurno, więc to być może od tego. 🙂 Jeśli chodzi o to odrealnienie, to zasugerowałem się tym, że schizofrenicy też je nierzadko mają. Jeśli chodzi o coaching, to od dawna się nad nim zastanawiam.

25/10/15 14:36

No nie wiem z kim masz swoje coachingi, ale na pewno nie ze mną 🙂 Chyba, że o czymś nie wiem 🙂 Aż przejrzałam listę 3 razy czy oby przypadkiem się nie pomyliłam. No, mój drogi, po dwóch godzinach snu to nawet najzdrowszy człowiek nie byłby w dobrej kondycji. Sugeruję porządną dawkę biegania, dobrą herbatkę ziołową i książkę pod kocykiem. Po 10 minutach uśniesz jak dziecko i wstaniesz z lepszym nastrojem.

25/10/15 14:51

Akurat mam w zapasach herbatę z rumianku, więc pewnie zaraz z niej skorzystam. 😉 Zauważyłem, że jak mam głęboki sen, to i uczucie odrealnienia mniejsze. Dziś sen był niestety płytki i przerywany. 🙁 Nie będę jednak odsypiał w dzień, bo nie będę mógł spać w nocy, a jutro trzeba wstać o 7. 😀

25/10/15 13:21

Wszystkiego najlepszego Aniu! 🙂

25/10/15 15:23

Aniu dołączam się do życzeń, wszystkiego Naj Naj Naj!!! 🙂

25/10/15 20:56

EVE bardzo DZIĘKUJĘ:)

25/10/15 15:33

Boże Sabinko ja nie wiem co napisać:) Łzy mi lecą bo NIKT NIGDY NIE ZROBIŁ MI TAKIEGO PREZENTU.To na szczęście łzy szczęścia które u mnie są od wielu lat zapomniane:) To jest nie do opisania, że Ty w ogóle o tym pamiętałaś a, że o tym napisałaś to już w ogóle.I to jak napisałaś. Jesteś PRZECUDOWNĄ KOBIETĄ z sercem na dłoni ale o tym pisałam już nie raz :). Kochani KAMSON, MARIUSZW, MAGDALENKA, MAGGIE, PAULA Wam też z całego serducha bardzo DZIĘKUJĘ za PIĘKNE życzenia nawet nie macie pojęcia jakie to miłe:). Jak się ma takie mega wsparcie to nie pozostaje nic innego jak walczyć o swoją normalność i o swoje marzenia:) Jeszcze raz DZIĘKUJĘ ze jesteście:)

25/10/15 20:59

Z tego wszystkiego nie napisałam WIELKIE DZIĘKUJĘ dla Ciebie Sabinko 🙂

25/10/15 21:00

Przyjemność z mojej strony. A raczej z NASZEJ 🙂

25/10/15 21:59

Sto lat Ania! Kurde, ale tu miło na tym blogu. Jakaś sekta chyba 🙂 Wy się wszyscy znacie?

26/10/15 08:32

Dziękuję CAROLINE za życzenia:) No fakt tutaj się robi coraz fajniej:)

25/10/15 22:00

A czy przed okresem też?

25/10/15 22:01

Też!

25/10/15 22:01

A jak ja nie mogę spać? To co zrobić? PS. Sto lat Ania!

25/10/15 22:02

Biegać, aż się zmęczy 🙂 Będzie spał jak małe bejbi!

26/10/15 08:31

Dziękuję TOMEK za życzenia:)

26/10/15 07:38

Musze się pochwalić – zaczęłam biegać, tzn.truchtac;) narazie non stop mnie łapią kolki. ..ale uwierzcie mi – Sabina wie co mówi! !! Starajcie się korzystać na maxa z coachingów i zmiencie swoje myślenie..wiem ze przede mną długa droga, ale chociaż zauważyłam światełko w tym tunelu 🙂 pozdrawiam wszystkich panikujacych i oczywiście Sabino ciebie

26/10/15 08:24

Yeaaaaah! Go girl!

26/10/15 08:29

Super:)))

26/10/15 19:02

To jest dziwne, ale kiedy nie mam objawów w ciągu dnia (czasem tak sie zdarzy:) to łapię sie na tym ze nie wiem co ze sobą zrobić i czym się zająć. .wydaje mi się tez ze sama podświadomie próbuje w sobie te objawy wzbudzić. .Sabino czy ty tak miałaś? Czy to normalne??

26/10/15 19:24

Jasne. To bardzo dobry sygnał! 🙂 A co robi palacz jak rzuci nawyk palenia? Albo ktoś kto zrzuca wagę? Ty też rzucasz nawyk. Nawyk ciągłego martwienia się i wyczekiwania na atak. Już się nie boisz to nic nie będzie przychodzić. Teraz atak paniki będzie się bał Ciebie 🙂

26/10/15 22:08

Hmm… sam tak dzisiaj miałem. 😉

27/10/15 11:43

Normalność po atakach paniki i wiecznym strachu będzie pewnie na początku też czymś dziwnym ale szybko to pewnie pokochamy:)

28/10/15 22:07

Ano, jakiś miesiąc temu były takie dni, że praktycznie w ogóle nie czułem odrealnienia. Świetne uczucie. Akurat bardzo dużo wtedy biegałem, bo pogoda była rewelacyjna. 😉

28/10/15 22:20

Na bieganie zawsze jest rewelacyjna pogoda…spójrz na to tak…jesień, mgły, światła lamp wieczorami – niczym z jakiejś czarodziejskiej krainy 🙂