Poczucie bezsensu i niezadowolenie z życia przytrafia się większości z nas na różnych etapach życia. Gdy po raz kolejny zmuszasz się do wstania z łóżka, bo  fala zniechęcenia zalewa Cię od samego rana, warto zakasać rękawy i zacząć działać. Każdego dnia możesz uczynić Twoje życie ekscytującym na nowo.

Oto 13 prostych wskazówek jak zakochać się w życiu na nowo:

1.       Podróżuj. Podróżowanie to nie tylko rozrywka i relaks, ale również nabywanie wiedzy i nowych doświadczeń życiowych. Gdy byłam na Jamajce zobaczyłam, że można się cieszyć życiem sprzedając muszelki na plaży w klapkach. We Francji nauczyłam się, że porządek w domu nie powinien być ważniejszy niż czas spędzony na integracje rodziny. Chęć odkrywania świata odziedziczyliśmy przecież po naszych pra pra dziadkach. Koczownicy, jaskiniowcy, Kolumb, Magellan – to właśnie oni przekazali nam geny podróżników. Ps. Zobacz jak wspaniale wiedzie się slow life w Toskanii oraz jak szukać Araratu w Armenii.

2.       Odkrywaj ludzi. Świat jest pełen niesamowitych ludzi. Mijasz ich w księgarniach, kawiarniach, w autobusach i na ścieżkach biegowych. Każdy człowiek może podzielić się z Tobą swoją energią życiową. Poświęć kilka minut każdego dnia i przywitaj uśmiechem znajomego biegacza, albo zapytaj o zdrowie kasjerkę z ulubionego sklepu. Będziesz zaskoczony jak wiele niesamowitych ludzi znajdziesz w okolicy. Najlepszym przykładem jest Pani Bożena z przydrożnego sklepu, która totalnie mnie zauroczyła swoją dobrocią. Kilka miesięcy temu, gdy biegałam po lasku strasznie rozbolała mnie głowa. Zapewne od upału. Byłam jakieś 15 kilometrów od domu więc zabiegłam do jedynego sklepiku w okolicy w poszukiwaniu tabletek przeciwbólowych. Niestety nie mieli żadnych w sprzedaży. Urocza sprzedawczyni widząc moje czerwone z bólu oczy, podarowała mi 2 ostatnie tabletki ze swojej torebki. Nie chciała przyjąć za nie pieniędzy, a tym bardziej oferty kupna czekolady w ramach podziękowania! Podczas mojego następnego biegu, nie było jej w sklepie, ale zostawiłam dla niej słoik pysznych powideł z mojej spiżarki. Na zdrowie Pani Bożenko!

3.       Pożegnaj przeszłość. Każdy z nas musiał się zmierzyć z trudnymi sytuacjami życiowymi. Niestety nie każdy potrafi się z nimi pogodzić. Czasami życie bywa brutalne i bezlitosne. Ważne, by nauczyć się cieszyć każdym dniem i kreować swoją przyszłość na nowo. Myślisz, że nie da się odbić z samego dnia czarnej dziury? Ja upadłam mocno, a odbiłam się z podwójną siłą. Kiedyś nie mogłam wyjść z domu, bo lęk paraliżował moje życie. Dziś uczę innych jak pokonywać lęki.

4.       Rusz tyłek. Wybierz sport, który pokochasz i daj mu się totalnie obezwładnić. Życie jest po prostu lepsze, gdy wspomagasz się sportowymi endorfinami. Uprawiając regularnie sport poznasz grupę ludzi, która będzie dzielić Twoje zainteresowania, nauczysz się samodyscypliny i zaczniesz patrzeć na świat w kolorowych barwach. Medal na szyi podniesie Twoją samoocenę no i fajny tyłek też zrobi swoje. Jeśli wciąż masz wątpliwości zobacz dlaczego warto biegać.

5.       Doceniaj w ludziach to co najlepsze. Ile ludzi tyle charakterów. Każdy z nas jest inny. Postaraj się polubić kogoś takim jakim jest. Może i będzie jadł śledzie w sosie pomidorowym z puszki i przepijał napojem gazowanym. O siódmej rano. Obok Twojego biurka! Ale zadzwoni w drodze do pracy czy przypadkiem nie chcesz kawy i pączka. I do tego zapamięta, że lubisz kawę na mleku sojowym! Po takim geście można wybaczyć wszystko. Nawet bekanie śledziami. W sosie pomidorowym. O siódmej rano. Obok mojego biurka!

6.       Inspiruj się. To właśnie od inspiracji wszystko się zaczyna. Świat co dzień wita Cię nowymi możliwościami i tylko od Ciebie zależy czy masz zamiar je przyjąć. Inspiracje znajdziesz dosłownie wszędzie. W książkach, w muzyce, na zajęciach, w tramwaju, podczas podróżowania…wystarczy, że otworzysz szeroko oczy i bacznie przyjrzysz się swojemu otoczeniu. Każda ścieżka jest niezbadana więc podążaj każdą z nich. Kiedyś poszłam na rozmowę o pracę. Przy okazji zapytano mnie o hobby. Opowiedziałam o swoim blogu i o tym, że marzę o tym, by szkolić innych, ale nie mam żadnego certyfikatu. Zapytano mnie po co mi certyfikat? I właśnie wtedy zdałam sobie sprawę, że po nic. Certyfikat to papier za który płacę innym, żeby go uzyskać. A przecież kto ma więcej wiedzy o pokonywaniu lęków niż ja? Nikt mnie tego nie nauczy. To ja mogę uczyć innych. Jedna mała rozmowa o pracę zmieniła cały mój pogląd i zainspirowała do działania. Dzięki temu wydarzeniu napisałam pakiety coachingowe, które można zakupić na w sklepie na blogu.

7.       Dress for success – jak to mówią amerykanie. Nasz wygląd zewnętrzny nie mówi prawie nic o tym, kim tak naprawdę jesteśmy. Natomiast ogromnie wpływa na nasze samopoczucie. Jeśli dobrze czujemy się we własnej skórze, można to zauważyć dosłownie po wszystkim – po sposobie uśmiechania, po sposobie poruszania, po tym jak siedzimy i jak gestykulujemy. I nie chodzi tu broń boże o to, żeby być stylowym i mieć drogie szmatki. Chodzi o to, aby mieć swój własny styl w którym czujemy się dobrze. Ja najlepiej czuję się w Conversach. Jeśli kiedyś będziemy mieli okazję poznać  się na jakimś szkoleniu – również będę w Conversach. To właśnie one sprawiają, że czuję się sexy i pewna siebie.

8.       Zmień podejście do zdrowia. Zdrowie to nie tylko jedzenie warzyw i regularne bieganie (choć to bardzo ważne). Aby żyć zdrowo należy dbać o swoją kondycję fizyczną, emocjonalną i psychiczną. Dbając o te trzy aspekty jednocześnie będziemy się cieszyć zdrowiem i doskonałym samopoczuciem. Gdy jeden z nich zawodzi, pozostałe dwa muszą nadrabiać. Możesz mieć miliony dolarów na koncie za które nie kupisz nowego umysłu. Right?

9.       Podziel się Twoim czasem. Na pewno posiadasz możliwość, aby przeznaczyć godzinę Twojego czasu i energii dla kogoś ważniejszego niż Ty sam. Niekiedy pierwszym krokiem do pracy nad samym sobą jest zupełne zapomnienie o swoich potrzebach. Godzina Twojego czasu może wywrzeć ogromy impakt na cały świat. Codziennie odpowiadam na setki maili od ludzi, którym przyszło się zmierzyć z atakiem paniki. Teoretycznie nie mam z tego korzyści. Mogłabym tą godzinę poświęcić na kolejną odpłatną konsultację czy szkolenie. Ale praktycznie ulepszam świat. Taka osoba, być może skorzysta z drobnych rad i zainspiruje kolejne trzy osoby do działania. A te trzy osoby kolejne trzy…I tak dalej. I tak oto dobro powraca do mnie ze zdwojoną siłą.

10.   Podziel się Twoją energią. Najlepszym sposobem na poprawę swojego nastroju jest poprawienie nastroju innym. Rzuć komplement nieznajomej na ulicy, kup kawę następnej osobie w kolejce w kawiarni, oddaj swój bilet parkingowy kolejnemu kierowcy i powiedz ukochanej osobie jak bardzo się cieszysz, że masz ją obok siebie. Wywołując u kogoś  promienny uśmiech od razu poczujesz się lepiej.

11.   Doceniaj miłość. Nie ważne jak jest źle. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mocno Cię kocha i liczy na Ciebie każdego dnia. Być może jest to mały yorczek, który każdego ranka liże Cię po nosie lub Twoja sąsiadka, której pomagasz robić zakupy. Może to być także nieznajomy, którego mijasz co dziennie w drodze do sklepu i który marzy o tym, aby Cię poznać!

12.   Słuchaj swojego wnętrza. Wsłuchanie się w siebie jest bardzo trudną sztuką. Nasze potrzeby są zagłuszane od najwcześniejszych lat w dzieciństwie. Jesteśmy zmuszani do robienia czegoś, bo wypada lub dlatego, że przecież wszyscy inni to robią. Społeczeństwo przyjęło, że tylko studia zapewniają sukces w życiu. A przecież milioner Richard Branson ukończył tylko szkołę podstawową. Społeczeństwo jeździ na komendę na groby, bo tak wypada. A to w inne dni nie można? Przed świętami myje okna, bo co sąsiedzi pomyślą? W dupie mam sąsiadów. Myję okna jak są brudne. Gdy tylko posłuchasz tego, co podpowiada Ci Twoje wnętrze odkryjesz jakim jesteś fantastycznym człowiekiem i w którą stronę masz zmierzać.

13.   Bądź sobą. Zawsze słyszę, że jestem za bardzo otwarta na ludzi. U mnie każdy na początku dostaje 100 % zaufania i nie zamierzam się zmieniać. Lubię być otwarta. To właśnie czyni mnie wyjątkowym człowiekiem. Moje łyżwy są więcej warte niż mój samochód. Słyszałam sto razy, że jest to co najmniej nieracjonalne. Dla mnie nieracjonalne jest nieposiadanie łyżew. Jak można nie kochać tego uczucia kiedy łysssszzzzzzzzzz i wchodzisz ślizgiem na taflę. Setki razy słyszałam, że nie ładnie jest odnosić się niegrzecznie, bo „przecież to Twoja ciocia”. Ciocia okradła swoją własną siostrę i mam nadzieję, że los jej za to porządnie wynagrodzi. Nie mam zamiaru się do niej ładnie odnosić. Ani w ogóle odnosić. Jeśli ktoś jest zakłamanym złodziejem to powiem mu to głośno i wyraźnie. I won z mojego życia. Jestem sobą.

Dodaj komentarz

 

13 komentarzy

01/11/15 14:37

Niedawno trafiłam na Twój blog. Spędziłam tu kilka godzin. W końcu jakieś normalne podejście do życia ktoś ma, a nie tylko dzieci i kredyty i szmaty. Uwielbiam Cię i dziekuję za to co robisz!

01/11/15 14:38

Twoja pewność siebie i energia bije nawet z tego tekstu. Co za kobieta! 🙂

01/11/15 14:39

No właśnie. Ja mam teraz 36 lat i boruję zęby. Wcale nie chcialam być dentystką. Rodzice mnie zmusili. Teraz jak idę do pracy to płakać mi się chce i nie mogę uwierzyć jak ja mogłam do tego dopuścić. Już jest za pózno na zmiany!

01/11/15 15:36

Nigdy nie jest za późno!

01/11/15 14:41

A jak doczytałam, że Pani jest również Consierge. Jak zostać Consierge? Jakie studia trzeba skończyć? Nigdzie nie mogę o tym znaleźć żadnych informacji. Może Pani coś doradzi?

01/11/15 15:35

Trzeba mieć oczy i uszy wszędzie 🙂 Studia nic nie dają. Trzeba być komunikatywnym i pchać się dwrzwiami i oknami wszędzie. Przydają się języki. U nas w kraju to bardzo młody zawód, zatem działaj w tym kierunku póki jeszcze nie rynek nie został nasycony.

01/11/15 18:58

Tak tak tak !! Żałuję, że nie wiedziałam o tym wcześniej, że zdrowie to też dbanie o umysł 🙂 jak jest się młodym to człowiek myśli ,że wszystko zniesie, a potem solidnie płaci za swoje błędy nerwicą albo depresją.
Mam nadzieję, że po tym wszystkim też będę lepszym człowiekiem.

01/11/15 21:33

I powiedz kobieto,że Ty nie czytasz w moich myślach:) Post trafiony w 100%.

03/11/15 18:39

Dziękuje za te stronę właśnie przechodzę nerwice lekowa to już jakiś 9 miesiąc już jest lepiej ale szału nie ma ale walczę blog p szaffera książka claire weekes a teraz ten blog i psychoterapia to mnie wspiera leków nie biorę Walczę Twoje pozytywne podejście bardzo motywuje wierze ze można z tym wygrać bo umysł i ciało to jedno mam 35 Lat i dopiero teraz to wiem , nigdy nie dbałam o siebie potrafiłam nie jeść nie uprawiałam żadnego sportu i doszły to tego problemy w rodzinie które mnie podłamały już się wszystko ułożyło a ja cierpię dlatego cieszę się ze jest ten blog uwierz mi nawet samo czytanie pomaga … Bardzo pomaga

03/11/15 18:53

Bardzo się cieszę i dziękuję za feedback! Taki ma cel 🙂

03/11/15 19:21

Wiem ze cierpią na To jedynie osoby wrażliwe ale wierze tez ze nic się nie dzieje na nic analizując te powiedzmy dolegliwość doszłam do wniosku ze to nasz organizm zarówno ciało i umysł krzyczą o pomoc i nie wolno zagłuszać ich lekami .Wiem jak żyłam do tej pory i wiem ze pora na zmiany choć to bardzo trudne . Nie myśli się ze nawet jak się przeżyło trudną traumatyczna sytuacje i się przeżyło wyszło cało to się tego nie odchoruje pózniej ja osobiście żyłam w stresie przez jakieś 9 lat chodząc do pracy płakałam w pracy wyglądałam idealnie i wracając płakałam jak już ja zmieniłam i teraz mogłabym żyć spokojnie i szcześliwie to mnie teraz po 5 latach złapało i chyba muszę to wszystko teraz “wyrzygac” i skoro trwała ta trauma 9 lat to w ciagu roku nie wyzdrowieje Ale zaczynam zmieniać życie cieżko mi to idzie ale zaczęłam od suplementacji kiedyś tylko 4 kawy i batonik a teraz magnez omega 3 witb ziółka melisa kawa ale zbożowa ( kawy to mi bardzo brakuje;( i zero alkoholu i Jest Lepiej kupiłam bieżnie i raz już na nią weszłam może się przekonam do biegania dzięki tobie Ważne aby walczyć nie dać się i wiedzieć cały czas ze to tylko nasza psychika płata figle …a moc jest w Nas Ps Jestem osoba wierząca i wierze ze Bóg nie ześle na nas czegoś z czym byśmy sobie nie poradzili Dziękuje za te stronę

04/11/15 07:44

Wow, daj znać jak bieżnia się sprawuje! Zawsze marzyłam o bieżni w domu 🙂

04/11/15 22:22

To bieżnia mojego męża i to on biega a ja byłam na niej raz i podchodzę jak do jeża