Mamy dwa umysły. Jeden to świadomość, a drugi to podświadomość.

Nasza świadomość polega na informacjach od pięciu zmysłów (wzrok, słuch, smak, węch i dotyk), które są dostarczane ze świata zewnętrznego. Główną funkcją świadomości jest kierowanie się logiką. Świadomość podsycana jest naszym doświadczeniem życiowym, uczy się na błędach i bacznie obserwuje otoczenie.

Podświadomość polega tylko i wyłącznie na intuicji i magazynuje pamięć. To właśnie tutaj znajdziesz siedlisko swoich uczuć. Podświadomość nie rozważa za i przeciw i nie rozpoznaje „dobre” i „złe”. Cokolwiek zasugerujesz (czy złego czy dobrego) uzna to za sytuację rzeczywistą. Nie będzie z tym dyskutować. Głównym zadaniem podświadomości jest zarządzanie funkcjami nawykowymi. Dzięki tej funkcji wiążesz buty, jesz sztućcami, jeździsz na rowerze, czytasz itd. Były one wykonywane tak długo i tak często, że zapisały się w podświadomości. W momencie, gdy osiągasz w nich biegłość stają się odruchem, co oznacza, że wykonujesz je nawet o nich nie myśląc.

Najlepszym obrazem jak funkcjonuje świadomość i podświadomość będzie historyjka o kierowcy samochodu.

Wyobraź sobie, że świadomość to kierowca rajdowego samochodu. Kierowca na podstawie osądów i przekonań wydaje rozkazy, wyznacza drogę, obiera cel i do niego dąży. Podświadomość to samochód. Wykonuje rozkazy, które wydaje świadomość. Nie sprawdza czy dana droga jest dobra czy zła, nie porównuje z lepszą drogą i nie rozróżnia czy cel może zostać osiągnięty z sukcesem. To przecież zadania kierowcy.

Podświadomość reaguje odpowiednio do myśli i wyobrażeń jakie otrzymuje od świadomości.

Aby pokazać Ci potęgę podświadomego umysłu, musisz wiedzieć, że przetwarza on 40 milionów bitów danych na sekundę, podczas gdy umysł świadomy zaledwie 40 bitów danych na sekundę.

Skoro już wiesz, że Twój podświadomy umysł bez Twojej wiedzy działa na podstawie myśli i wyobrażeń które przetwarza z ponaddźwiękową prędkością jak możesz wykorzystać tą moc i używać jej na Twoją korzyść?

Cóż, jeśli obierzesz jakiś cel, jest bardziej prawdopodobne, że go osiągniesz jeśli skupisz się na obrazach i uczuciach z nim związanymi.

Jest to niezwykle istotne, by wybierać takie obrazy, które wywołują reakcje fizyczne. Przykładem może być oglądanie zdjęć z wakacji. Na samo wspomnienie o ciepłym pisaku i szumie oceanu Twoje ciało reaguje radością. Uśmiech pojawia się na twarzy, oczy błyszczą, a usta niemalże krzyczą allleeeee tam było pięknieeeeeeee, wracamy tam za rok!!!!!!

Spróbuj odkryć jakie obrazy wywołują u Ciebie uczucie mrowienia w brzuchu, gęsią skórkę na ciele i dreszcze radości. Na pewno jedne rzeczy będą kręcić Cię mniej, a inne dużo bardziej. Nie każdego z nas cieszy to samo.

Jeśli już wpadniesz na ten obraz będziesz wiedzieć, że to jest właśnie on. Będziesz czuć go każdym centymetrem Twojego ciała. Praktykuj wizualizację jak najczęściej to możliwe!

Wielu ludzi marzy o najnowszym modelu czerwonego ferrari lub unikatowym modelu torebki znanej marki. Gdy wyobrażam sobie, że jadę czerwonym ferrari po mieście z torebką ze skóry czinczilele na siedzeniu obok nie czuję nutki ekscytacji. Ten obraz do mnie nie przemawia.

Natomiast marzę o swoim własnym domu, gdzie w końcu będę miała poczucie stabilności i bezpieczeństwa.

Oto jaki scenariusz sobie wyobrażam.

Stoję w ogromnej kuchni w stylu shabby chic i dzwonię do przyjaciół, by zaprosić ich na wieczorny piknik. Kręcę się po domu, dekoruję ogród lampionami, zbieram maliny i truskawki w ogrodzie oraz kilka pomidorów. W międzyczasie robię sobie przerwę na kawę na mleku sojowym i czytam książkę na hamaku. Suzi gania po domu z Harrym (border collie z czarną łatką na jednym oku) i wesoło oszczekuje z nim kotka, który siedzi na płotku. Następnie zmierzam do mojego domowego biura, gdzie prowadzę moje coachingi i piszę artykuły na Niepanikuj. Wracam do prac porządkowych, układam buty do biegania, ustawiam rolki i gadżety hokejowe i przez przypadek wpadam na akt własności domu…Właścicielem nieruchomości opisanej w paragrafie 1 jest Sabina Migza tylko i wyłącznie. To jest jej dom i tylko jej i nikt nie ma prawa jej z niego wygonić.

Być może dla kogoś z Was ten obraz będzie mało znaczący, a nawet i zabawny. U mnie natomiast wywołuje ogromne uczucie ekscytacji, a nawet ulgi. Mogę śmiało powiedzieć, że wyobrażając sobie ten obraz odczuwam motyle w brzuchu i radość na sercu. Praktykuję go setki tysięcy razy dziennie.

Podchodzisz do tej całej wizualizacji sceptycznie i szukasz dowodów naukowych zanim postanowisz dać jej szansę?

Wiele eksperymentów naukowych potwierdza moc wizualizacji.

Doskonałym przykładem na to, jak silnie myśli wpływają na nasz umysł jest eksperyment związany z grą na pianinie.

Eksperyment polegał na graniu na 5 palców. Jest to trudna sztuka i wymaga praktyki. Tylko najlepsi pianiści potrafią grać na 5 palców. W eksperymencie brały udział 2 grupy. Jedna, która faktycznie uczyła się grać tą techniką i druga, która tylko wyobrażała sobie wykonywanie pianistycznych ćwiczeń. W grupie, która tylko wyobrażała sobie wykonywanie ćwiczeń zaobserwowano taką samą poprawę umiejętności jak u grupy, która faktycznie wykonywała ćwiczenia.

Eksperyment dowiódł, że myślenie pozostawia ogromny ślad na mózgu!

 

 

Dziś jeszcze mam dla Was bardzo ważny przekaz.

Na naszych coachingach wiele razy poruszacie temat osób, które źle Was traktują. To się zdarza każdemu. Nawet mnie.

Trzymajcie się 3 podstawowych zasad w życiu, a będziecie szczęśliwi!

  1. Nigdy nie poświęcaj się dla kogoś jeśli to nie jest zgodne z Twoimi przekonaniami. Jest to niemal pewne, że ta osoba i tak tego nie doceni. Jeśli łatwo coś oddajesz, to druga osoba odbiera to jako mało wartościowe nawet jeśli dla Ciebie znaczy bardzo wiele. No chyba, że robisz coś dla Buddy – on to doceni!
  2. Szanuj innych i oczekuj tego samego. Jeśli ktoś traktuje Cię jak ZERO to oznacza, że tym zerem dla niego jesteś. Nie ma żadnych innych wytłumaczeń (bo chory, bo ma problemy, bo bo bo)
  3. Nigdy nie płacz po osobach, które Cię nie szanują i mają w nosie Twoje uczucia. Po prostu nie warto. Lepiej skupić się na tych, którzy obdarowują Cię dobrocią serca i uśmiechem każdego dnia. Twój czas i uwaga jest zbyt cenna, by marnować ją na kretynów. Right?

Dodaj komentarz

 

18 komentarzy

19/11/15 22:58

Faktycznie niewiele ci trzeba do szczęścia

20/11/15 08:09

Sabino ja ciebie tez sobie wyobrażam w takim domu 🙂 wiec mocno trzymam kciuki :))

20/11/15 09:30

Maggie, a Ty? Jaka jest Twoja wizualizacja?

20/11/15 11:16

Moja wizualizacja – to bycie odważnym i zadowolonym na codzień.. chociaż nie wiem czy dobrze zrozumiałam zadanie, ale często sobie wyobrażam jak wchodzę do biura i nic mnie nie stresuje a wszystko cieszy;))

20/11/15 11:36

O super! Dokładnie tak. Podlewaj w biurze roślinki, zaparz kawusię, zjedz śniadanko, zerkaj na obrazy na ścianach…Poczuj zapach mebli. I cały czas się uśmiechaj.

20/11/15 11:45

Ja też mam taką wizualizacje, która uruchamia mi sie np. gdy jestem w gronie zupełnie obcych mi ludzi i czuje sie niekomfortowo, a Ci ludzie są rozpromienieni radościa, ja wtedy “przenosze się” na kort do squasha i zaczynam grać mecz życia, “widzę” wsród widowni moją byłą dziewczynę i wiem, że mógłbym obronić nawe 10 piłek meczowych w decydującym secie i wygrać cały mecz na przewagi:) I momentalnie czuje się wtedy tak jak po wygranym meczu:) Ci co grają w squasha wiedzą jakich stanów euforycznych doświadcza sie po intensywnej grze:)

20/11/15 13:00

Wow nieźle. Fajna wizualizacja.

20/11/15 13:17

działa za każdym razem:)

20/11/15 13:54

Też mocno wierzę w to, że spełni Ci się Twoja wizualizacja i to szybciej niż Ci się wydaje:) Moja wizualizacja trwa już od dłuższego czasu i jest to wizualizacja nowej mnie i nowego lepszego życia. Marzę by na nowo pokochać siebie i zakochać się w życiu . By żyć bez lęku, strachu czyli bez nerwicy i depresji. By mieć takie mocne przekonanie, że to co mnie spotkało było błogosławieństwem a nie przekleństwem.I tak zwyczajnie tak po prostu iść na samotny długi spacer i cieszyć się tym, że dałam radę, że WYGRAŁAM:) Tyle i aż tyle.Ps.Nie zapomnij Nas zaprosić to zasadzimy po symbolicznym drzewku w Twoim pięknym, magicznym ogrodzie :)))

20/11/15 15:33

Ania, to możesz już dziś! Wyjdź na specer i jak nadejdzie atak paniki to wizualizuj sobie mnie, jak go przeganiam 🙂

20/11/15 15:49

Dzisiaj wizualizując Ciebie z bólem głowy wstałam z łóżka i wyszłam pobiegać (niestety nadal nie sama) ale jednak. Dzisiaj miałam dzień pt.albo ja albo on (lęk). 15 minut biegu zaliczone:)

22/11/15 09:15

Aniu i jak po bieganiu? Ja wczoraj miałam natłok czarnych myśli i juz wiem skąd mam nerwicę. ..właśnie one są przyczyną – tak jak pisała Sabina. Teraz tylko pozostaje praca nad pozytywnym mysleniem:)

22/11/15 09:43

Dokładnie! Teraz to Ty atakuj!

23/11/15 09:15

MAGGIE zaczynam trzeci tydzień biegania:)ale szybko to zleciało:) Raz jest lepiej raz gorzej;/ A co do czarnych myśli to ja wiem, że one w głównej mierze są przyczyną nerwicy. Tworzymy obrazy w naszej głowie które ni jak się mają do rzeczywistości. Ja to nazywam natręctwem myśli. Oby ten wysiłek przyniósł rezultaty i oby powróciła radość życia:)

20/11/15 15:43

Sabina, czytam Twój blog od jakiegoś czasu. Dałaś mi nadzieję na lepsze jutro i zobaczyłem światełko w tunelu. Już trzy miesiące robię dokladnie to co omawialismy na coachingach. Początkowo byłem sceptyczny, ale za każdym razem jak mialem wątpliowści to Ty znów wyprowadzałaś mnie na prostą. Dziś już jestem na dobrej drodze i sam spokojnie sobie radzę z lękiem. Jak nadchodzi to wizualizuję sobie nasze coachingi i co wtedy do mnie mówisz. Ta wizualizacja ma niezwykłą moc! I uwielbiam Twój głos. Jest jak głos anioła 🙂 Wogóle jesteś jak anioł. I to w dodatku bardzo ładny anioł.

20/11/15 15:52

Ja własnie żałuję, że nie nagrałam sobie rozmowy z Sabiną na telefon bo też jestem zdania, że ten głos to jak plaster miodu na zranioną dusze:) W dni zwątpienia, w dni ataków było by jak znalazł:)

26/11/15 22:50

Ja od kiedy zaczęłam czytać blog Sabiny stosuję się do jej rad i wykupiłam pakiet. Zaczęłam biegać i pić smoothie i ograniczyłam niezdrowe jedzenie. Przestałam pić kawę (zawsze myślałam, że bez kawy nie mogę żyć) piję inkę i to bez cukru od dwóch miesięcy, oprócz tego nagminnie herbatki ziołowe . I żyję bez lęków. Teraz nie mogę biegać z powodu kontuzji i jest mi źle. Lęków jeszcze nie ma ale mam alternatywę dzięki Sabinie : Basen.

27/11/15 08:21

Yeah!