Jeśli jesteś jednym z miliona ludzi, którzy zmagają się z atakami paniki na całym świecie to zapewne wiesz jak destrukcyjne potrafi być negatywne myślenie. Wydaje Ci się, że czarne myśli dopadają tylko Ciebie i jesteś jakimś nieuleczalnym przypadkiem? Mylisz się. Ataki paniki i destrukcyjne myśli są jak Bolek i Lolek czy Bonnie i Clyde. Zawsze razem. Czarne myśli pojawiają się w Twojej głowie, a z czasem stają się tak częste, że zaczynasz się zastanawiać czy przypadkiem nie są prawdziwe. Jednym z pierwszych pytań jakie pada na naszych coachingach jest Czy tylko ja mam takie czarne wizje – chyba oszalałam? Nie tylko Ty. Ja również je miałam. I setki tysięcy osób, które cierpią na nerwicę lękową również. Nigdy nie zapomnę jak miałam odebrać z przychodni receptę. Stałam przed wejściem 20 minut i trzymałam się ściany niczym Spiderman. Byłam święcie przekonana, że jak tylko wejdę do środka to lekarz mi powie, że mam jakąś śmiertelną chorobę. Wierzyłam w to tak bardzo, że oblewały mnie ze strachu poty i byłam blada jak ściana. Gdy odbierałam receptę trzęsły mi się ręce, a lekarz pytał czy dobrze się czuję. Z przychodni wybiegłam jak gepard krzycząc, że śpieszę się na autobus. Teraz gdy to wspominam mam z siebie niezły ubaw. Sposób myślenia kogoś kto zmaga się z atakami paniki najlepiej zobrazują poniższe sytuacje.

 

Sposób myślenia panikowicza vs sposób myślenia osoby, która nie zaznała lęku:

 

Sytuacja: W wiadomościach podają, że w roku 2015 na raka zachorowało 10 procent więcej osób niż w roku 2014.

Co myśli osoba z atakami paniki: Na pewno ja będę następna w kolejce. A co jeśli już mam raka? Przecież non stop boli mnie głowa. Muszę iść do lekarza.

Co myśli osoba bez ataków paniki: Co to za debilne dane? A jakieś konkretne liczby? Pewnie znowu jakaś firma farmaceutyczna chce nas naciągnąć na kupowanie chemii.

 

Sytuacja: Odczuwasz kłucie w okolicach pachy i żeber.

Co myśli osoba z atakami paniki: To zawał. Tylko patrzeć jak stracę przytomność i upadnę. Co się wtedy ze mną stanie? Znajdzie mnie ktoś?

Co myśli osoba bez ataków paniki: Ja pierdykam. Tak się wczoraj nanosiłem ciężkich zakupów, że dziś mam zakwasy. Trzeba walnąć pifko na rozluźnienie.

 

Sytuacja: Spotykasz sąsiadkę, która mówi, że jej znajoma zachorowała na dziwną i nieuleczalną chorobę.

Co myśli osoba z atakami paniki: O jesssuu, ja też na pewno ją mam. Przecież mam taki osłabiony organizm. Tylko czekać, aż pojawią się objawy.

Co myśli osoba bez ataków paniki: Jakby ruszyła dupę z kanapy i wyłączyła Modę na sukces to od razu by ozdrowiała.

 

Sytuacja: Jest pochmurno i deszczowo już kilka dni z rzędu.

Co myśli osoba z atakami paniki: Moje życie jest do bani. Nie ma sensu. Nawet pogoda robi na złość. Po co w ogóle wstawać z łóżka?

Co myśli osoba bez ataków paniki: Hmmm, gdzie by tu polecieć na wakacje i oderwać się od tego deszczu?

 

Sytuacja: Trzeba załatwić sprawy w urzędzie.

Co myśli osoba z atakami paniki: Jak ja tam dojadę? Pewnie zemdleję i stracę nad sobą kontrolę! Wszyscy to zobaczą!

Co myśli osoba bez ataków paniki: Nie cierpię urzędów i kolejek. Lepiej szybko to ogarnę, żeby mieć to z głowy.

 

Sytuacja: Nadchodzi czas planowania wakacji z rodziną.

Co myśli osoba z atakami paniki: O nie! Ja nie dam rady! A co jak mi się coś stanie i nie będzie miał mi kto pomóc? Będzie duszno, gorąco i będę daleko od mojej kryjówki! Nieeee!

Co myśli osoba bez ataków paniki: W Egipcie zamachy w Turcji strzelają w Kenii napadają na hotele, a w Europie grasują uchodźcy. Jedziemy na Jamajkę. Hakuna matata.

 

Sytuacja: Trzeba nagle zostać samemu w domu.

Co myśli osoba z atakami paniki: Nieeeeee! Na pewno dostanę ataku paniki!!!! Co tu zrobić? Może brat ze mną posiedzi? Może ciocia?

Co myśli osoba bez ataków paniki: Huuraaa! Najlepszy dzień w moim życiu. W końcu cała kanapa moja i mogę dokończyć House of Cards w spokoju.

 

Sytuacja: Poszukiwania pracy niemiłosiernie się wydłużają.

Co myśli osoba z atakami paniki: Jestem totalnym zerem. Nawet pracy sobie nie potrafię znaleźć.

Co myśli osoba bez ataków paniki: Co za powalony kraj. Człowiek chce pracować, a perspektyw brak. Na zachodzie każdy robotę znajdzie i się z niej utrzyma. Jakie dodatkowe kwalifikacje mógłbym zdobyć, żeby mi było łatwiej tą pracę znaleźć?

 

Sytuacja: Czujesz się fatalnie w pracy i po raz kolejny musisz się zwolnić do domu.

Co myśli osoba z atakami paniki: Jestem zerem. Pewnie mnie zwolnią. Jak mam pracować z tymi atakami paniki?

Co myśli osoba bez ataków paniki: Chyba muszę iść na jakieś dłuższe L4, żeby się zregenerować. Należy mi się. W końcu od wielu lat jestem porządnym pracownikiem i daję z siebie 100 procent. Pracodawca to na pewno docenia.

 

Sytuacja: Boli głowa.

Co myśli osoba z atakami paniki: Rak. To na pewno rak. Pewnie już mnie zżera od środka.

Co myśli osoba bez ataków paniki: Za mało wody za dużo pifka. A pifko to nie woda?!

 

Sytuacja: Ogólne osłabienie.

Co myśli osoba z atakami paniki: Rak. To na pewno rak. Pewnie już mnie zżera od środka.

Co myśli osoba bez ataków paniki: Znowu ktoś na mnie naparchał w autobusie jakąś grypą. Muszę wypić miód z cytryną i imbirem na wzmocnienie.

 

Sytuacja: Zniechęcenie i rozdrażnienie.

Co myśli osoba z atakami paniki: Rak. To na pewno rak. Pewnie już mnie zżera od środka.

Co myśli osoba bez ataków paniki: Mam PMS. Potrzebuję duuuuużo czekolady.

 

Ktoś, kto zmaga się z atakami paniki całym sercem wierzy w to co myśli. Strach paraliżuje go tak bardzo, że pojawiają się fizyczne objawy. Zawroty głowy, spięte mięśnie czy rozbicie to tylko nieliczne z nich. Zatem drogi mężu/ wujku/ przyjacielu jeśli chcesz pomóc najbliższej Ci osobie, która cierpi na stany lękowe to wyobraź sobie swój najgorszy koszmar i zmagaj się z nim 30 razy dziennie. Zapewne nie będziesz się czuć rewelacyjnie. Mając lęk wysokości wolałbyś, aby ktoś wypychał Cię na siłę z samolotu czy chwycił za rękę i wspierał, aż będziesz gotowy?

Jeśli przeraża Cię wizja kolejnego ataku paniki zapraszam na Webinarium 8 lutego na którym podpowiem jak przestać się go bać. Zapisy do 4 lutego tu.

Dodaj komentarz

 

17 komentarzy

02/02/16 10:14

Mnie dopadł jakiś wirus :/ a właściwie wszyscy w domu to przechodzą. Jutro będzie lepiej; )

02/02/16 12:13

Huuraaa! Najlepszy dzień w moim życiu. W końcu cała kanapa moja i mogę dokończyć House of Cards w spokoju.

miałam tak jeszcze 3 miesiące temu
a teraz
Nieeeeee! Na pewno dostanę ataku paniki!!!! Co tu zrobić? Może brat ze mną posiedzi? Może ciocia?

Ja chcę wrócić do poprzedniego stanu ?
Tak bardzo chciałbym być sobą 😉

02/02/16 14:12

Minie;) na mnie samotność w domu nie robi już wrażenia 🙂

02/02/16 13:34

Sabinko a korzystałaś z czegoś takiego jak biorezonans? Pozdrawiam; )

02/02/16 14:03

Nie 🙁 A fajne?

02/02/16 18:48

Właśnie Sabi nie wiem czy fajne 🙂

02/02/16 15:31

Hej, a mnie zastanawia to jak to jest z tym odrealnieniem. Wyczytałam, że najlepszym sposobem jest zaprzestanie analizy swojego stanu i tzw „akceptacja” – oczywiście trudne do osiągnięcia ale kluczowe. Jak Wy sobie z tym radzicie?

02/02/16 19:30

Najlepszym sposobem jest zajęcie się czym innym 🙂

02/02/16 20:20

Pełna akceptacja i zajęcie się czymś fajnym:)

05/02/16 09:02

Sabi mam pytanie, czy ty tez tak miałaś ze czulam juz przechodzenie na dobra stronę mocy a twój organizm nadal nie chciał „puscic” i wytwarza się taki dziwny stan ze czasem aż się nie dobrze robi:) oczywiście w przenosni;)

05/02/16 09:28

Pewnie. Z czasem czułam się już bardzo dobrze, aż tu nagle skojarzyło mi się coś z atakami paniki i w sekundę opanowywał mnie strach. Mięśnie się spinały, kula w brzuchu, uścisk w gardle…Ale im bardziej mnie to straszyło tym bardziej ja to olewałam i jeszcze „dokładałam do pieca” 🙂

05/02/16 11:46

dziękuję! :*

10/02/16 12:16

Ja tak mam od paru dni znów lęki wróciły związane z natrętnymi myślami przez dwa tyg było ekstra ponieważ się przeprowadzalismy i jakos nie miałam czasu o tym myśleć aż tu nagle pyk pojawił się jeden malutki lek i wszystko runęło i teraz znów na nowo musze budować swój spokój

10/02/16 14:47

Jaki z tego wniosek? Im więcej zajęć tym mniej czasu na natrętne myśli 🙂

10/02/16 17:32

I tu masz racje Sabinko 😉

10/02/16 19:32

Sabi a jak sobie radzilas z pms? To zapadnie się i drzenie ? Normalnie funkcjonowalas czy leżałas w lozeczku? 🙂 webinarium było suuuuper! !

10/02/16 22:16

Zaszywałam się z książką w domu, wyłączałam telefon i przekładałam wszystkie sprawy na za 3 dni