Mężczyzna w podeszłym wieku, który gapi się w sufit po nocach, gdyż martwi się o przyszłość swoich dzieci.

Dziewczynka w piaskownicy, która obsesyjnie pilnuje, by nie zgubić ulubionej lalki – dostała ją od taty.

Kobieta, która pragnie mieć dzieci, ale boi się, że nie zdoła ich wychować.

Bogacz, który nie ma apetytu, gdyż martwi się, że konkurencja go wygryzie.

Żona, która martwi się, że nie jest wystraczająco dobra dla swojego męża.

To wszystko są ludzie, którzy zmagają się z atakami paniki...

Dla ataków paniki nie ma różnicy czy jesteś biały, czarny, bogaty czy biedny. Nie ma też znaczenia płeć, wiek ani miejsce zamieszkania.  Tym bardziej nie ma znaczenia jakim wozem jeździsz, jaki masz I phone i jak długo jesteś w związku małżeńskim. Lęk wykracza poza granice wieku, rasy i płci. Traktuje wszystkich jednakowo. Gdy przychodzi powala Cię na kolana i nie masz siły się bronić.

Ale co to właściwie jest stan lękowy, atak paniki czy nerwica lękowa?

Lęk to uczucie zagrożenia i przeczuwania nadchodzącego niebezpieczeństwa, które tak naprawdę w danym momencie nie istnieje.

W przeciwieństwie do uczucia strachu, które jest spowodowane realnym zagrożeniem (atak przez groźnego psa, bójka na ulicy) stan lękowy zaczyna się w głowie. A co jeśli, co się stanie gdy, co zrobię gdy, a jeśli nie…Brzmi znajomo, prawda? Tak, tak – to właśnie od tych słów zaczyna się Twoja choroba.

Lęk zabija radość z życia codziennego. Dzieje się tak dlatego, że to właśnie przed radością z dnia codziennego lęk próbuje nas chronić. Bo to właśnie w tej radości lęk upatruje sobie niebezpieczeństwo. Po co ryzykować utratę błogiego stanu przyjemności i otwierać swoje serce na świat? Przecież lepiej pozostać w bezpiecznej kryjówce i być zakładnikiem tego co znane (z pozoru).

Życie z lękiem może przypominać piekło, ale większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że lęk to posłaniec niosący ukrytą wiadomość. Wsłuchanie się w ukrytą wiadomość daje możliwość rozwiązania problemu u źródła i rozwoju osobistego. W dzisiejszych czasach jak boli nas głowa to zażywamy tabletkę nie szukając przyczyny tego bólu. A przecież ciało i umysł to jedność. Ból przecież pierwotnie musiał skądś się wziąć. Szybkie uśmierzenie objawów powoduje zanikanie komunikatu podstawowego.

Jakie jest zatem przesłanie ataków paniki? Jest ono inne dla każdego kto się z nimi zmaga. W każdym wypadku jednak to nasza dusza domaga się uwagi. Czegoś jej brakuje i dlatego próbuje nam przemówić do rozsądku…prosi o więcej spokoju, stabilizacji, bliskości w gronie rodzinnym, rozsądek w odżywianiu, realizację marzeń czy rozwój. Więc jeśli z miejsca rzucasz france na łopatki i dusisz to dusisz też Twoją szansę na wyzdrowienie i rozwój.

Rzecz jasna to nie jest główny nurt w podejściu do leczenia. Ale z tego co widzę główny nurt w podejściu do leczenia nie działa za dobrze. Na całym świecie żyją miliony ludzi na lekach antydepresyjnych i psychotropowych, które zapewniają tylko krótkotrwałą ulgę (czasami jednak niezbędną). Nie jest to jednak rozwiązanie długoterminowe, które dotrze do przyczyny niepokoju.

Jakie jest zatem rozwiązanie długoterminowe? Będzie ono inne dla każdego. Wystarczy wsłuchać się w siebie. Zwolnij, usiądź wygodnie i zaproś swój lęk do rozmowy. Podjedź do niego wyrozumiale i z ciekawością. Nie uciekaj lecz stań z nim twarzą w twarz. Zapytaj go co próbuje Ci powiedzieć. Zapytaj językiem miłości, bo język gniewu tylko podsyca lęk. Mój drogi przyjacielu, co próbujesz mi przekazać na pewno zadziała lepiej niż Spierdalaj ode mnie ty stary kaloszu.

Ja postanowiłam wsłuchać się w ukrytą wiadomość co nie podobało się wielu specjalistom. Usłyszałam wiele razy…Sama w Anglii? W życiu sobie Pani nie poradzi bez leków! Dzięki temu dziś moje życie jest wspaniałe. Zrobiłam prawo jazdy, skończyłam studia i  rozwijam własny biznes. Prowadzenie coachingów sprawia mi wiele radości. Szczególnie, gdy moi podopieczni robią postępy i lęk omija ich szerokim łukiem.  Mało tego, dziś żyję świadomie i odżywiam się świadomie. To wszystko dzięki atakom paniki.

Niekoniecznie uda Ci się znaleźć odpowiedzi podczas pierwszego posiedzenia. Możesz ich szukać przez kilka tygodni, a nawet miesięcy. Jednak, gdy zmienisz nastawienie do lęku i podejdziesz do niego z pragnieniem rozwoju, będziesz na pewno bliżej niż dalej. Prędzej czy później odkryjesz, że ataki paniki próbują Cię chronić. A gdy już na to wpadniesz,  odkryjesz złoża pokładów energii na walkę z wrogiem, który tak naprawdę próbuje ocalić Ci życie.

Dodaj komentarz

26 komentarzy

01/04/16 08:46

Kiedyś jak czytałam takie rzeczy to wydawały mi się absurdalne. Dopiero po Twoim coachingu zdałam sobie sprawę, że to jest właśnie droga do wyleczenia. Pierwszy krok to zmiana podejścia. Ja za bardzo chciałam spełniać oczekiwania innych, a nie myślałam o sobie. Dziś najpierw myślę o sobie. Poszłam do pracy na pół etatu (mimo, iż się bałam, że tam mnie dopadą ataki) i robię coś dla siebie. Kiedyś byłam popychadłem meża i dosłownie go „obsługiwałam”. Myślałam, że tak właśnie ma być 🙂

01/04/16 08:48

Świetnie to ujęłaś. Zabiast dusić trzeba słuchać.

01/04/16 10:28

Właściwie każdego dnia rozmawiam z lękiem. Jestem dla siebie dobra i wyrozumiała. Zmieniłam nastawienie do siebie i innych. Zmieniłam sposób odżywiania i wiele innych rzeczy, a lęk nadal trzyma mnie w garści. Mogłabym długo wymieniać ile rzeczy zrobiłam by żyć normalnie i wszystko jakby stało w miejscu. Pozdrawiam; )

01/04/16 14:20

Czy już odkryłaś co lęk próbuje Ci powiedzieć?

01/04/16 14:49

Od kilku lat zastanawiam się co ten lęk chce mi powiedzieć i nie mam zielonego pojęcia. I to jest najgorsze bo jakby nic na niego nie działa. Na bóle głowy i żołądka też nic. Dieta zmieniona. Bez laktozy bez glutenu i zbędnej chemii i nic. W uszach jak szumiało tak szumi a ja nadal się nie daję tylko jestem juz zrezygnowana.

02/04/16 07:32

Czasem z lękiem nam wygodnie, chociaż nie dopuszczamy do siebie tej myśli..to siedzi głęboko w podswiadomosci.
Ja długo się zastanawiałam, ale lęk był moim wytłumaczeniem na wszystko: na to ze nie mam sił, ze nie chce mi się nic robić , że nie muszę wychodzić z domu itp.
To bardzo trudna kwestia, ale warto zagłębić się w swoją psychikę i odpowiedzieć sobie na pytanie : czy lek sprawia że nie muszę się w życiu wychylac i wszyscy dookoła mi wspolczuja itp i czy może mi z tym poprostu wygodnie.
Ja tak miałam , chociaż tak bardzo mi się wydawało ze chce żyć normalnie i dużo robie w tym kierunku. To tak naprawdę było bardzo powierzchowne ‚robienie’…
I czekanie na cud..
A tak naprawdę trzeba wziąć tego byka za rogi. Wtedy to nie jest możliwe żebyś chociaż cienia szansy nie zobaczyła na wyzdrowienie. Wtedy te male a nawet mikro zmiany się dostrzeże napewno.

01/04/16 15:35

Czysta prawda. Mój lęk wskazał mi wiele rzeczy niedobrych w moim życiu. ..niektórych trudno pozbyć się odrazu, dlatego mój kolega jest jeszcze ze mną.
Naszczescie coraz rzadziej mnie ‚ straszy’ 🙂
Im bardziej ulepszam swoje życie tym mniej lęku odczuwam.
Pozdrawiam Cię sabinko i wszystkich pozostalych:)

01/04/16 17:34

Buziaki <3

02/04/16 17:32

MAGGIE ja nie lituję się nad soba inni też tego nie robią bo nie daję im do tego powodów. W domu robię właściwie wszystko bez względu na to czy mnie coś boli czy nie. Tylko ja wiem ile mnie to wszystko kosztuje. Tak bardzo bym chciała swobodnie oddychać i żyć jak dawniej bez lęku. Dziękuję MAGGIE 😉

01/04/16 18:42

Napisze tylko i az tyle dziekuje Ci kochana sa ten blog❤

01/04/16 21:32

Bardzo proszę. Przyjemność z mojej strony. Mam nadzieje, że inspiruje do działania 🙂

02/04/16 16:10

Sabinko jezeli moge po imieniu ty nie tylko inspirujesz,Ty leczysz❤❤❤

02/04/16 19:32

Bardzo się cieszę! To moja misja na ziemi 🙂

02/04/16 20:16

Jeśli miałbym określić w procenta ch to oprócz psychoterapii ten blog pomógł mi wygrać z lekiem w 80% właśnie przez zrozumienie siebie i potrzeby wprowadzenia zmian w życiu w sobie i wokół siebie trochę zajęło ale mam wrażenie ze jestem silniejsza i to dzięki tobie Sabino

03/04/16 06:34

Wow super! Cieszę się ogromnie.

03/04/16 18:28

Witam.Ide do przodu gonie moje lęki gdzie pieprz rosnie.zostało mi pokonac napięciowe bole głowy ale tak jest sukces bo nie szykam guza mózgu tylko sposobu by sie pozbyc bólu.czy ma ktos sprawdzone metody? Chetnie skorzystam:)))Pozdrawiam walczących o siebie 🙂

03/04/16 19:43

A herbatki ziołowe?

03/04/16 20:47

Nie mam pojecia jakie hmmm

04/04/16 07:10

Mięta z tymiankiem (tak piją w Armenii), złocień maruna (dzika stokrotka polna), melisa z szałwią i bazylią. Są też takie gotowe mieszanki w sklepach z ziołami kojące system nerwowy. Ja piję cały dzień świeże zioła zalane wrzątkiem (różne, jakie mam akurat pod ręką).

05/04/16 15:17

To prawda lek posłaniec który niesie wiadomość. Bardzo lubię Pani stronę i co jakiś czas tu zaglądam jak mi bardziej źle. W tych słowach czytanych można znaleźć wiele ukojenia i pomocy.

05/04/16 17:52

Super! Bardzo się cieszę 🙂

24/08/16 07:23

Przeczytałam ten artykuł z prawdziwą przyjemnością 🙂

24/08/16 08:08

<3

28/08/16 06:05

Zaglądam tutaj codziennie, raz jest lepiej raz gorzej. Jak pokonam jedne dolegliwości zaczynają się drugie. Nie miałem apetytu, a teraz gdy jem albo pije wodę czuję takie emocje jakbym miał zwariować i nie mogę pozbierać myśli. W nocy się obudziłem z dusznosciami ale jakoś udało mi się wytłumaczyć że To tylko kolejny atak, mam nadzieję że nie zabraknie mi sił.

14/12/16 21:52

Nie wiem co chce mi powiedzieć mój lęk. Czy jest to możliwe, że mój lęk (który trwa od ponad 2 lat) chce mi powiedzieć, że prawie zawsze byłam zbyt nerwowa i trzeba to zmienić? Bo nic innego nie przychodzi mi do głowy…

14/12/16 22:05

Hmm ciężko powiedzieć. Musiałabym z Tobą porozmawiać dłużej, przeprowadzić wywiad, poznać pewne schematy. Zwykle już na pierwszej rozmowie mogę coś nie coś wywnioskować, a czasem po kilku. Na pewno bycie nerwowym nie pomaga 🙂