Przyznaję się bez bicia, że czasami część mojej motywacji do działania wynika z tego co powiedzą inni. Co pomyślą jak zrobię tak lub inaczej? A co jak zrobię coś co w ogólnej opinii jest słabe? Każdy z nas czasem tak robi. Przecież naturalnym odruchem człowieka jest to, by inni dobrze o nim myśleli. Czy mieszkanie jest posprzątane? Samochód umyty? Skóra promienna jak z reklamy? Czy zarzucam włosami jak w reklamie szamponu?

 

Czasem i ja muszę się zatrzymać oraz puknąć w głowę. Myślenie o tym co sądzą inni jest całkowicie ludzkie. Natomiast najważniejsze jest to, aby zadać pytanie sobie samemu…Co uszczęśliwia MNIE?

 

Tyczy się to każdej dziedziny życia. Odchudzanie się dla fajnego tyłka i wpasowania w ogólnie przyjętą manię chudych nóżek jakoś do mnie nie przemawia. Dążenie do ładnej sylwetki, by mieć więcej energii i dobre samopoczucie, które wynika ze zdrowego stylu odżywiania i zdrowego stylu życia przemawia do mnie bardzo. Dlaczego nie dawać przykładu dzieciom i pielęgnować życia w zdrowiu i radości emocjonalnej wraz z nimi? To brzmi jak powody w które wierzę.

 

Przyglądając się ludziom sukcesu (i mam tu na myśli nie tych co jeżdżą super wozem, a tych co żyją szczęśliwie) możemy zauważyć, że ich poczucie spełnienia wynika z robienia czegoś z pasją. Jako bonus otrzymują uznanie i pieniądze. Doskonałym przykładem jest surferka z Australii – Ellie Coffey, korpo szczur który pokochał zdrowe odżywianie i wydał Salad Love – David Bez czy choćby Ironmanka Chrissie Wellington. Jeśli działasz tylko z powodu chęci posiadania ogromnej ilości dolarów lub chęci posiadania władzy prawdopodobnie i tak końcowo skończysz jako zrzędny rumcajs.

 

Dlaczego? Bo w życiu chodzi o coś więcej niż robienie tego co musimy i co jest nakazane odgórnie. Mogę ugotować obiad, bo lubię gotować i lubię mieć poczucie, że rodzina dzięki mnie zdrowo się odżywia. Mogę też stać przy garach, bo oczekuje się ode mnie obiadu. Kochanie czy przyrządzisz nam Twoją pyszną sałatkę? (ja w tym czasie ogarnę pranie). Yyyyy co serwujesz na obiad kobieto? (i nie ważne, że boli Cię głowa). Gdy dzieci rozleją coś przez przypadek? Nie ma problemu! A jak zrobią to celowo? Nie wkurzasz się?

 

A może by tak znaleźć coś co sprawia Ci radość i właśnie z tego czerpać motywację. Nie wiesz jak? Pomyśl o tym tak: Nie jedz styropianu. Poszukaj pożywienia, które będzie w miarę smaczne, a jednocześnie przyniesie benefity dla Twojego zdrowia. Czy kiedykolwiek będzie tak smaczne jak włoska pizza lub francuski ser? Czy muszę odpowiadać na to pytanie? W efekcie końcowym Twoje samopoczucie się poprawi i będziesz mieć więcej energii. W bonusie otrzymasz węższą talię, szerszy uśmiech i bielsze zęby.

 

Jeśli skupisz się tylko na „muszę zrzucić wagę” to czy będzie to wystarczające źródło motywacji? Czy nie lepiej pokochać siebie, zmienić styl życia, zamienić go w pasję i nieustanie dążyć do samorozwoju?

 

Myślisz, że to nie jest możliwe? Ja uczyniłam z najgorszej przygody życia najlepszą przygodę życia. Moja motywacją do działania jest szczera chęc niesienia pomocy innym, którzy również znajdują się w trudnej sytuacji i nie wiedzą jak oragnąć całe te ataki paniki, lęki i depresję.

 

A, i jak trafi Ci się gorszy dzień to jasne, że możesz skupić się na tym jak fajnie będzie wyglądał Twój tyłek. Czasami chodzi o to, by zrobić co należy zrobić i mieć z głowy.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

16/04/16 16:45

Ja dzięki Niepanikuj zaczęłam projektować karteczki. Wycinam, koloruje, maluje. Rozdaje znajomym i rodzinie. Ostatnio nawet projektowałam zaporszenia na ślub koleżanki.

16/04/16 16:47

To jest takie łatwe, ale takie trudne.

17/04/16 09:24

Jej, ale jak znaleźć tą pasję? Szukam i szukam…a tu nic.

17/04/16 09:25

Trzeba szukać aż się znajdzie 🙂 Któregoś dnia samo przyjdzie.

20/04/16 11:41

Karina też szukam tej pasji i nic 😉

17/04/16 09:48

Wpadłam tu wczoraj przez przypadek i siedzę cały poranek. Chyba w końcu znalazłam swiatełko w tunelu, że można pokonać lęki.

17/04/16 10:53

A moją pasją stało się gotowanie. Co drugi weekend umawiamy się u jakiejś koleżanki i razem gotujemy jakiś pyszny lunch. Każda szuka przepisowych inspiracji, które później wdrażamy. Zamiast smućić się w domu, po prostu wychodzę. Nawet jak mi się nie chce. Czasem napływa do mnie ponownie fala smutku, ale wtedy odrazu rzucam się w wir pracy. Znajduję zajęcie i po prostu to robię. Na serio działa!

17/04/16 10:55

Come Dine With Me wersja polska? Cool!

18/04/16 11:50

Dziewczyny, a może zaczniemy się tutaj dzielić przepisami ? :).Tym co jedliśmy danego dnia albo przykładowe śniadania, obiady, kolacje. Zdrowe przekąski czy propozycje koktajli; ). Oczywiście jeśli Sabinka zaakceptuje ten pomysł ;). Pozdrawiam ;). Ps. U mnie ostatnio koktajl z truskawek i banana, a do tego łyżeczka nasionek chia. Proste i smaczne ;).

18/04/16 12:17

No ba! Pewnie! Możecie nawet posyłać do mnie przepisy i zdjęcia i zrobmimy osobny wpis z przepisami.

19/04/16 15:18

I z przepisami cisza :/a mi brak pomysłów na dania :/ do tego wszystkiego mam niedobory witaminy D i magnezu buuu;)

19/04/16 18:18

Aniu, a skąd wiesz? Z badań wyszło? Suplementuj się 🙂

19/04/16 12:39

Moją pasją jest rower. Jak mam za dużo na głowie to wsiadam i jadę. Po 100 km jestem w stanie mysleć tylko o tym, że jestem zmęczony i chce spać. Robię tak długo, jak długo problemy nie mijają. W końcu same się rozwiązują.

19/04/16 19:55

Tak Sabinko :). Muszę poszukać dobrej witaminy D3+ K2 i do tego magnez w formie proszku do rozpuszczenia. Ogólnie brak mi witamin. Jod też poniżej normy :/.Może to przez to tak brak sił :/.

19/04/16 20:14

Mój Sebastian bierze – Devicap. To są kropelki na receptę (wit. D3). Ja brałam kiedyś magnez w tabletkach i pożerałam niezliczone ilości surowych zielonych warzyw i robiłam też z nich soki. Najlepszym jednak lekarstwem jest spędzanie czasu na świeżym powietrzu na słońcu. Rolki pod pachę i śmigaj 🙂

20/04/16 07:38

Dziękuję Sabi; ) Rolki mam ale nawet wstać w nich nie potrafię he he.A z dworem to fakt u mnie słabo. Zdecydowanie za mało .

23/04/16 19:10

Potwierdzam. Słońce niezwykle uspokaja