Uwielbiam bieganie. Dla mnie to nie jest już tylko i wyłącznie forma ruchu, a przede wszystkim forma odpoczynku psychicznego.

W czasie biegu mogę zebrać myśli do kupy i je poukładać. Naładować baterie oraz zmotywować się do działania. Podczas biegu rozwiązuje w myślach swoje troski z dnia codziennego. W myślach medytuję.

Ummmm…..Wszystko będzie dobrze Sabi, będzie dom i będzie spokój. Ummmmm….Wszystko będzie dobrze Sabi, będzie dom i będzie spokój. Wszystko będzie dobrze Sabi, będzie dom i będzie spokój. Wszystko będzie dobrze Sabi, będzie dom i będzie spokój. Wszystko będzie dobrze Sabi, będzie dom i będzie spokój. Ummmmm…

Spróbuj powtórzyć jedno zdanie tysiąc razy podczas godzinnego biegu. Zobaczysz, że przyśni Ci się w nocy!

Bieganie ma dobroczynny wpływ na ciało i umysł. Przytoczę Wam fakty na własnym przykładzie, które świetnie to zobrazują. Biegam od wielu, wielu lat i mało kiedy zdarza się tak, abym nie biegała co najmniej 3 razy w tygodniu (teraz biegam 5, bo zrzucam oponę na letnią).

Jakie zmiany zachodzą w moim ciele i umyśle, gdy nie biegam?

– częściej się denerwuję

– mam obniżony nastrój

– czuję się jak stara babulinka

– mam mniej energii niż zwykle (choć ciężko to zauważyć osobom postronnym, gdyż i tak działam jak dynamit)

– mam więcej widocznych zmarszczek (nawet na tyłku)

– gorzej śpię, budzę się w nocy

– sapię jak wchodzę po schodach

– częściej sięgam po niezdrowe żarcie (bo w sumie jak niezdrowo żyję to i mogę się niezdrowo odżywiać)

– mam mniej motywacji do działania i wszystko odkładam na jutro

– mam mniej wiary w to, że wszystko się uda

– częściej boli mniej głowa

– mniej żartuję, mniej podskakuję, mniej fisiuję

– więcej śpię

– jestem mniej kreatywna

– czuję się jak zbita klucha, której ciężko się ruszać

To tylko takie główne objawy odstawienia biegania, które doświadczyłam na własnej skórze. I nie, nie mam podpisanego kontraktu z Salomonem 🙂 Moim zdaniem, absolutnie każdy człowiek, któremu przyszło żyć w 21 wieku powinien biegać. Życie w 21 wieku jest jak Harda Suka, a bieganie jest świetnym katalizatorem. Nie wszystkie sprawy zależą od nas, a na niektóre nie mamy żadnego wpływu. Możemy natomiast świadomie sobie pomóc – bieganiem. Po co szpikować się tabletkami czy upijać? Wystarczy godzinny bieg po lesie.

Dziś panuje w bieganiu moda na prędkość. Wszyscy chcemy być jak Kenijczycy – pierwsi na mecie maratonu (ale nie na Orlenie – Kozłowski i Szost hah!). Ostatnio Anka Lewandowska wrzuciła na Instagrama zdjęcie z treningu – 8 km po lesie w tempie 6 minut i 2 sekundy (informacja dla niebiegających lub początkujących – jest to średnie tempo). Pomyślałam sobie – bomba, dzianej niuni chce się wstać i poruszać o 6 rano. A jakie komentarze pojawiły się pod zdjęciem? Co tak wolno? W takim tempie biegają dzieci! Śniadania nie jadłaś, że tak wolno?

Kiedyś panowała moda na jogging. Szybkie bieganie było zabukowane dla zawodowców. Dziś panuje moda na bieganie w szybkim tempie. Jutro będzie moda na bieganie bez skarpetek?

Nie musisz być modny. Bądź konsekwentny i wytrwały. Biegaj w tempie komfortowym dla Ciebie. Więcej korzyści dla zdrowia przyniesie Ci długi i spokojny bieg niż bieganie w tempie geparda (chyba, że bieganie w tempie geparda jest Twoim tempem komfortowym).

Zanim zaczęłam biegać  to biegałam za tłumem. I pewnie nadal latałabym z wywieszonym ozorem tylko dlatego, że inni latają (w życiu i na ścieżce). A właśnie dzięki bieganiu biegam swoimi ścieżkami. Bo jeśli bieganie pokocha się całym sercem to bieganie zmienia ludzi.

Ah! I jeszcze jedno.

Jeśli ktoś z Was jest chudzinką (a wielu zestresowanych ludzi jest) i martwi się, że dodatkowo od biegania schudnie to mam dla Was dobre wieści. Aby zrzucić 1 kg masy ciała trzeba spalić około 7000 kalorii. Zakładając, że spalasz 500 kalorii podczas godzinnego treningu ławo policzyć, że trzeba odbyć 14 godzinnych treningów, aby spalić jeden malutki, maluteńki kilogram.

Mało tego, trenując regularnie zamienisz tłuszcz w mięśnie. A że mięsnie są cięższe niż tłuszcz to waga pokaże więcej kilogramów. Właśnie dlatego wszystkie panie, które starają się zrzucić oponki na letnie wychodzą wkurzone z łazienki. Trenują, trenują, a tu waga w górę, a nie w dół.

Jeśli jesteś początkującym biegaczem to zakładam, że nie pokonasz więcej niż 3 km na pierwszych treningach. Podczas 3 km spalisz nie więcej niż 150 kalorii. Wystarczy, że do swojego stałego jadłospisu dodasz extra banana lub 5 daktyli i nie masz się o co martwić! Nie ma od tej reguły wyjątków. Prosty przelicznik kalorii mówi za siebie i nie da się go przeskoczyć.

Dodatkowo wygląd sylwetki zmieni się z patyczaka na sexy kociaka. Będziesz mieć tyłeczek, udo i łydeczkę jak na biegacza przystało.

 

 

Dodaj komentarz

 

11 komentarzy

04/05/16 08:33

Święta prawda. Sam doświadczyłem tego na własnej skórze. Kiedyś weekend kojarzył mi się tylko i wyłącznie z gillem i piwem. Kolejnego dnia umierałem. Dziś wstaję o 5 rano żeby pobiegać i nie ma opcji, żebym wypił więcej niż jedno piwo dla towarzystwa. Szkoda życia. Wspomnienia z pierwszej połowy mojego życia to piwo i kac, kac i piwo. Teraz są dużo kolorowsze! Życie ma sens i stać mnie na więcej niż żubra 🙂

04/05/16 08:34

Boszeeee, toż to męski ideał 🙂 Reszta samców powinna się od Ciebie uczyć 😉

05/05/16 06:46

Ja potwierdzam. Też się bałam, że schudnę, a od pierwszej konsultacji mineło już 3 miesiące więc biegam 3 miesiące. Przytyłam już 3 kilogramy! A biegam i chodzę na zmianę przez godzinę 7 dni w tygodniu! Bez wyjątku. Nawet w święta. Dzięki temu wrócił mi apetyt. Mało tego to czuję się znów piękna, a nie sama skóra i kości. A do tego jak chodzę na ćwiczenia to spotykam nowych znajomych i może uda mi się załapać na staż do jednego z nich, Prawo przyciągania chyba działa? No musi w tym coś być! 3 lata bez pracy a tu taka perspektywa. A to wszystko dzięki Niepanikuj. Zaczęłam na nowo wierzyć w siebie.

05/05/16 06:48

A nie mówiłam? :):):) Trzymaj się dzielnie i pchaj ten wózek do przodu.

05/05/16 14:17

Gratulacje KASIA 😉 .Widzę, że tylko ja na szarym końcu zostałam i prawo przyciągania nie działa.

06/05/16 11:15

Melduje, że też należę do tych zmienionych przez bieganie 😉 dzięki!

06/05/16 13:35

Yupiii 🙂

10/05/16 21:25

Jasne, że bieganie zmienia ludzi, a ja jestem tego na pewno przykładem. Biegam od trzech lat, regularnie. Chwalę sobie aktualny wygląd mojego ciała, jak również wytrzymałość. Motywacji nie brakuje. Bieganie to coś wspaniałego i na pewno jedna z najlepszych czynności, które może wykonywać człowiek 😉 Bardzo fajny tekst. Pozdrawiam, Kamil 🙂

11/05/16 07:48

Hmmm, wygląd ciała powiadasz? Dziewczyny pewnie chętnie zobaczą 🙂 Widziałam u Was fajny tekst o kontuzjach. Właśnie się wczytuję w resztę. Pozdrawiam, Sabi

01/06/16 21:51

Oczywiście, że bieganie zmienia ludzi, mało tego, zarówno ciało jak i wnętrze. To jest piękne, że dostajemy coś niesamowitego. Ja trenuję już od prawie 4 lat i cieszę się z każdego przebieganego dnia. Biegałem w pierwszy rok 3 razy w tygodniu, później przeszedłem na 4 treningi , ale najlepiej czuję się, gdy biegam 5 razy w tygodniu. Pozdrawiam wszystkich obecnych i przyszłych biegaczy, Kamil 🙂

02/06/16 07:23

Kamil, a czy zmagasz się z bólem piszczeli? Czy tylko ja mam tą przypadłość? 🙂 ps. biegniesz w Silesian Highland?