Dopiero niedawno odkryłam chłodniki. Ostatnio na blogu pojawił się przepis na chłodnik z botwinki, który nadal dopracowuję. Brakowało w nim czegoś kwaskowatego. Czegoś co podkreśli smak botwinki i wyważy słodycz buraka. Kombinowałam, kombinowałam i w końcu wpadłam na pomysł przygotowania chłodnika na bazie kwaszonych buraków. Zaczęłam drążyć temat i okazało się, że zakwas buraczany czy też sok z kiszonych buraków ma fantastyczne właściwości zdrowotne.

Zakwas z buraków można stosować do przygotowania barszczu czy też chłodnika, ale można go również pić jako samodzielny napój.

Sok z kwaszonych buraków  tak jak wszystkie kiszonki jest bardzo zdrowy. Ma właściwości uodporniające. Zawiera witaminę C, a także witaminę B1, której brak może objawiać się osłabieniem i trudnościami w koncentracji. Oczyszcza krew, a dodatkowo zapobiega anemii. Buraki poprawiają kondycję fizyczną  i wydolność organizmu – dodają energii – czyli w sam raz dla sportowców jak moja Iron Eve, która ciacha 100 km na rowerze, przepływa milion długości basenu i biega jak gepard.

Znalazłam też wiele informacji o tym, że wieloletnie badania przypisują burakom działanie przeciwrakowe. Nigdy do końca nie wierzę takim nowinkom, ale nawet jeśli jest w tym tylko 1 % szansy to ja pragnę ten jeden procent wykorzystać.

Ponadto buraki poprawiają ogólne samopoczucie, wzmagają koncentrację, refleks, pamięć, zmniejszają napięcie nerwowe, leczą stres, depresję, apatię, różnego rodzaju nerwice, zaburzenia snu. Są doskonałym narzędziem w walce z depresją, załamaniem nerwowym czy życiem w stresie. Ja ostatnio nie domagam i zamierzam użyć tego soku w walce ze spadkami energii. Na urlopie byłam ostatnio rok temu, mam dwie prace i pierwszy raz w życiu nie biegam od 6 dni. Czuję się zmęczona i wiecznie śpiąca. Czas na odrobinę regeneracji.

Jednak, aby korzystać z walorów zdrowotnych soku z buraka (jak i z innych dobrodziejstw natury) nie wystarczy wypić jednej szklanki soku. Najlepiej stosować kuracje, które polegają na piciu soków od 6 do 8 tygodni kilka razy w roku.

Po co łykać tabletki i napędzać przemysł farmaceutyczny jeśli wszystko czego potrzebujemy daje nam matka natura 🙂

Przepisów za zakwas buraczany jest wiele. Ja użyłam najprostszego.

Zaczynamy od porządnego szorowania buraków, aby usunąć z nich pestycydy.

Krok 1. Płuczemy warzywa w wodzie o odczynie kwaśnym. Do litra wody dodajemy  pół szklanki  zwykłego octu.

Krok 2. Następie płuczemy warzywa w wodzie o odczynie zasadowym. Do litra wody dodajemy łyżkę sody kuchennej. Woda po płukaniu może przybrać żółtawy odcień i stać się mętna i „tłusta”.

Krok 3. Przepłukujemy warzywa w czystej wodzie.

Zakwas można zrobić z specjalnym naczyniu zwanym kamionka lub w szklanym słoju. Warto zrobić więcej zakwasu ponieważ  może on stać w lodówce ponad miesiąc i zachowa świeżość. Wtedy tylko wyciągamy butelkę z lodówki, popijamy szklaneczkę soku dziennie, albo przygotowujemy chłodnik.

 

Sok z kiszonych buraków (zakwas buraczany). Przepis.

Składniki:

10 sztuk małych buraków

Około litra przegotowanej letniej wody

Łyżeczka soli

4 listki laurowe

6 ziarenek ziela angielskiego

3 ząbki czosnku (obrane i przekrojone wzdłuż na pół)

Przygotowanie:

Umyte buraki umieszczamy w słoiku wraz z innymi składnikami oraz zalewamy wodą, tak aby w całości je przykrywała. Gdy są dużych rozmiarów można je pokroić, ale na duże kawałki, aby nie wypływały na powierzchnię. Muszą być ciasno ułożone. Naczynie pozostawiamy przykryte ściereczką na około 5 dni w ciepłym miejscu. W między czasie na powierzchni zacznie wytwarzać się piana, którą można usuwać  łyżką. Ukiszony zakwas należy przecedzić i przelać do czystych, szczelnie zamykanych słoików i przechowywać w chłodzie (aby przerwać proces fermentacji).

Dodaj komentarz

 

2 komentarze

31/05/16 21:16

Gdzieś ostatnio wyczytałam , ze nerwica i depresja powodują zmiany w mózgu i dlatego np jesteśmy bardziej podatni na stres i jak się tego nie zastopuje to jest gorzej i gorzej o gorzej … I dopiero po zastopowaniu można te zmiany ” naprawic” .. trochę mnie to przeraziło:( przecież ze stresorami żyjemy cały czas..nie da sie ich wyeliminować. .i co to ich zdaniem znaczy zastopowac? ? Przecież to jest jakiś proces

01/06/16 06:57

To w takim wypadku wszyscy ludzie na całym świecie byliby chorzy 🙂 Kto żyje bez stresu w tych czasach? Ja nie znam nikogo, kto zmaga się z taką dawką stresu co ja i jakoś mam się w porządku. Trzeba po prostu mieć odpowiednie podejście 🙂