Od kiedy pamiętam zawsze miałam dwie bardzo różne osobowości. Zaczęłam biegać jeszcze jako nastolatka, bo bieganie jest dla mnie w pewnym sensie medytacją. Gdy już dalej biec nie mogę przełączam się na tryb off line  i wtedy mój umysł się resetuje. Inwestuje czas i energię w zdrowe odżywianie i staram się dążyć w kierunku slow life. Jednocześnie jestem dynamiczną osobą, która lubi się rozwijać i wszystko wiedzieć. Z pawie każdej rozmowy kwalifikacyjnej wychodziłam z propozycją pracy. Ostatecznie od lat pracuję w jednej korporacji i tam realizuję się jako człowiek od zadań specjalnych. Dzięki temu mogę jednocześnie rozwijać firmę nie martwiąc się o to, czy będzie na rachunki.

Bycie człowiekiem uduchowionym pomaga mi przetrwać w korporacyjnym świecie. Praktykowanie slow life na co dzień nauczyło mnie jak egzystować i rozwijać się we współczesnych miejscach pracy. Oto czego się nauczyłam i kilka rad jak wykorzystywać mindfulness w życiu zawodowym:

Twoja sytuacja jest tymczasowa

Wszystko w życiu się zmienia. W każdej chwili. Nie warto tracić czasu i energii na nieistotne aspekty pracy. Większość rzeczy, którymi zamartwiasz się w danej chwili za dwa lata kompletnie nie będzie miała znaczenia. Innymi słowy wrzuć na luz i nie zwracaj uwagi na drobne rzeczy jak na przykład denerwujące nawyki kolegów z pracy. Kiedyś pracowałam z człowiekiem, który o 7 rano zjadał na śniadanie przy biurku puszkę śledzi w sosie pomidorowym i zapijał colą. Po czym głośno bekał i przepraszał mnie słowami „ sorry, jestem mocno zapowietrzony z każdej strony”. Gdy już udało nam się dogadać w kwestii nie jedzenia ryb przy biurku okazał się bardzo fajnym człowiekiem, który dba o potrzeby innych. Może i bekał przy biurku, ale po drodze do pracy zawsze dzwonił i pytał czy czasem nie mam ochoty na kawę na mleku sojowym, bo właśnie przechodzi koło Starbucksa.

Twoja perspektywa jest dużo szersza niż korporacyjne biuro

Nie raz byłam świadkiem natychmiastowych zwolnień, szantaży, wymuszeń oraz złego traktowania w korporacyjnym świecie. Kiedyś sama byłam straszona zwolnieniami w przypadku nie wyrobienia limitów. Zdałam sobie jednak sprawę, że JA to nie tylko JA w korporacji. Jestem również JA przyjaciel, JA właściciel yorka (love), JA biegacz, JA dziewczyna, JA siostra…W perspektywie 30 lat jedna mała korporacja jest jak kropla w morzu wody. Z jednej mnie zwolnią z drugiej sama odejdę, a z jeszcze innej szkoda będzie odejść, ale będą kiepsko płacić. Poza korporacją mam jednak dużo innych JA, a jak zabraknie tylko jednego puzla w układance to przecież nie runie cały obrazek.

Twoja sytuacja jest tu i teraz

Im bardziej koncentrujesz się na tu i teraz tym mniej stresu odczuwasz. Dlaczego tak się dzieje? Na konsultacjach zawsze powtarzam, że stres i ataki paniki rodzą się z czarnych scenariuszy porażki. Gdy zaczynasz wybiegać w przyszłość i przewidywać co złego mogłoby się wydarzyć Twoje samopoczucie momentalnie zmienia się na gorsze. Najlepszą metodą na trzeźwy i spokojny umysł jest koncentrowanie się na tu i teraz. Przecież 90 procent naszych obaw i tak się nigdy nie sprawdza. Kiedyś, gdy cierpiałam na ataki paniki, notorycznie zamartwiałam się o dosłownie o wszystko. A gdy nie miałam się już o co martwić to martwiłam się, że nie mam się o co martwić. Aby poradzić sobie z zamartwianiem prowadziłam dziennik zapisów myśli. Szybko zauważyłam, że czarnowidztwo pochłaniało aż 95 procent mojego myślenia i że tak naprawdę nie sprawdził się żaden z czarnych scenariuszy! Dziś na konsultacjach robię dokładnie to samo ćwiczenie z podopiecznymi. Po kilku tygodniach regularnych zapisków mapy myśli dochodzą do dokładnie tych samych wniosków co ja.

Wiadomo, że większość z nas nie wiąże swojej przyszłości z korporacjami i dąży do obranego celu…Własna firma, duża rodzina, wolny zawód – każdy ma swój pomysł na życie. Jeśli i Tobie pieniądze nie lecą złotym deszczem z nieba to mam nadzieję, że powyższe rady pomogą Ci przetrwać do czasu, aż dojdziesz na szczyt.

Dodaj komentarz

 

52 komentarze

28/06/16 08:14

Ja już od dłuższego czasu staram się nie wybiegać w przyszłość. Bo to nie ma sensu. Kończy się to tylko bólem głowy i niczym innym. Chyba zaakceptowałam , że nie na wszystko mam wpływ , że życie toczy się swoim torem itp.

28/06/16 11:02

Super Aniu 🙂

28/06/16 10:54

Witam Pani Sabino, od jakiegoś czasu cierpię na ataki paniki.Walczę z nimi, jest coraz lepiej. Zawsze gdy czuję że nadchodzą, szybko biorę coś od czego odwrócę uwagę, np. telefon z instagramem. Potrafię się już uspokajać (choć nie zawsze). W sierpniu mam lecieć do Grecji SAMOLOTEM. Jestem bardzo przestraszona, cały czas myślę o napadach paniki w samolocie. Leciałam już 4 razy, ale wtedy ni myślałam o żadnej panice. Nie mogę przestać myśleć o tym, że przez panikę mam zrezygnować z wymarzonych wakacji. Mam więc 3 pytania:
1. Jak przestać myśleć o ataku paniki w samolocie?
2. Jeśli w samolocie poczuję, że się zbliża, co mam zrobić?
3. Czy była Pani kiedyś w podobnej sytuacji?

28/06/16 12:22

Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja się notorycznie zamartwiam.

28/06/16 12:26

Ja jak idę do pracy to głowa mnie boli i mam duszności. Masakra. Cały czas chce mi się płakać. W domu stos prania i garów. Zero pomocy. Kto to wymyślił, żeby pracować po tyle godzin dziennie i jeszcze stać w korkach?!!! To jest nienormalne.

30/06/16 17:59

Ciężkie życie kobiety 🙂

28/06/16 21:08

Super super super a samo slowo mindfulness dziala na mnie kojaco. Codziennie slucham do snu mindfulnessowych kojacych tekstow,-)

29/06/16 14:03

Ja tez sie dołanczam do pytan Ani ja mam wlasnie to samo choc dopiero lecimy na swieta do polski

29/06/16 21:38

Pani Sabinko, zwracam się z prośbą. Mam 17 lat, na nerwicę cierpię od 2014 roku. Jest ona spowodowana moim ciągłym zamartwianiem, stresowaniem się praktycznie od zawsze. Było już lepiej, czytałam dużo Pani bloga i różnych książek, ale ostatnio pogorszyło się. Dopadła mnie taka depresja, mam wrażenie że nigdy z tego nie wyjdę, wyląduję w psychiatryku lub na psychotropach. Mam swoje plany, cele, ale wszystko robi się coraz trudniejsze. Do tego dochodzą coraz to nowe objawy, uciskowe bóle głowy, duszności i dziwne bicie serca. Nie mogę przestać o tym wszystkim myśleć, nie wiem, jak się mam pozbierać. Proszę Panią o pomoc, może również ktoś z czytelników ma jakieś propozycje. Jak Wam udało się z tego wszystkiego wyjść? Czy jeśli taka jest moja natura (wrażliwość, nerwowość) to jeszcze jest jakaś szansa na wyjście z tego?

30/06/16 14:09

Oczywiście ze jest szansa, tylko trzeba ze sobą popracować i uzbroić się w cierpliwość . Wdroz po koleji wszystkie zalecenia Sabiny z tego bloga a niedługo zobaczysz rezultaty. A najważniejsze to się zaprzyjaźnić z nerwica i się jej nie bać bo ona nic ci nie zrobi. Wejdź w głąb siebie , porozmawiaj ze sobą i dopuścić do siebie niechciane emocje .. zacznij biegać i polub siebie!

30/06/16 18:00

Maggie Mistrz!

30/06/16 17:59

Asia, najlepiej w takim wypadku skorzystać z konsultacji. Bardzo ciężko w jednym komentarzu pomóc w walce z nerwicą lękową. Oczywiście, że można pokonać ataki paniki. Wiem, że pośród tylu bzdur w internecie moje słowa mogą nie brzmieć wystarczająco przekonująco, ale musisz mi uwierzyć na słowo 🙂 Staram się pisać pomocne artykuły natomiast zawsze warto zrobić na konsultacjach ćwiczenia czy też rozwiać pytaniami wszelkie wątpliwości. Trzymaj się dzielnie! Zobacz na mnie czy na dziewczyny, które tu zaglądają (Maggie, Posaga, Agnes…) – można? można!

30/06/16 18:37

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pośród tylu bzdur rzeczywiście już zaczęłam wątpić. Ale wierzę Wam na słowo i wiem, że dam radę. A z konsultacji na pewno w najbliższym czasie skorzystam. Dzięki! <3

30/06/16 11:24

o tak! mógłby być jakiś post o panikowiczach w samolocie 😛

30/06/16 18:00

To musiałby być bardzo dłuuuuuugi post. Może coś wymyślę 🙂

30/06/16 14:38

Asiu ja mialam wszystkie objawy nerwicy i uwierz kochana ze wszystko minie ja juz sie tak do nich przyzwyczailam ze z czasem wszystko minie trzeba czasu i wierzyc w to ze minie i nie dawac sie jej robic na przekur jej ona tego nie lubi chce zebys zostala w domu pod kocem pij sobie melise rumianek to dziala relaksujaco i odprezajaco joga chwal sie za male postepy chocby wyjcie do sklepu po ciastko ja tak robilam i cieszylam sie jak dziecko .Zaloz sobie dzienik i tam zapisuj czarne mysli a i od nerwicy nie oszalejesz .Mi duzo pomogl wlasnie nie panikuj gdyby nie Sabina to pewnie co tydzien bym byla u psychologa glowa do gory jestesmy tu po to by cie wspirac i pamietaj ze nie jestes sama

30/06/16 18:00

Muahhh! <3

02/07/16 18:39

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Właśnie ja nie mam problemów z wychodzeniem z domu, 100% frekwencji w szkole, wycieczki i wyjazdy. Tylko dopadają mnie te nieszczęsne czarne myśli, czasem kompletnie nie mam siły. Dziękuję za wsparcie, dużo to dla mnie znaczy. 🙂

04/07/16 07:55

Trzymaj się dzielnie!

30/06/16 14:55

I ja sie zgadzam . Panikowicze w samolocie…..co robic? Mi dretwieja ze stresu rece kreci sie w glowie a palce robia sie lodowate i sine….:-(

30/06/16 18:03

Kurcze, chyba faktycznie muszę spróbować o tym napisać. Albo jakiegoś webi zrobimy. Ja latałam do domu z Anglii i jak wysiadałam z samolotu to ze strachu wymiotowałam. A teraz latam tu i tam bez obaw. Faktycznie dużo osób ma podobny problem, fajnie że o tym piszecie.

02/07/16 18:55

Dziewczyny, a jak radzicie sobie z bólami głowy ? Staram się nie łykać tabletek ale niestety nie zawsze tak się da, a bóle głowy nadal mam zbyt często :/.Czy minął komuś szum w uszach odkąd objawy nerwicy ustąpiły ?.Dziękuję i Pozdrawiam Wszystkich :)))

03/07/16 13:25

Mnie pomaga picie dużej ilości wody, deser few (polecone przez Sabinę). Dodatkowo spacer na świeżym powietrzu (pomaga także przy uczuciu odrealnienia). Pozdrawiam! 🙂

03/07/16 13:25

Miało być fewer few 🙂 słownik 🙂

04/07/16 10:14

Karolina jak dokładnie robisz ten deser ?; )

04/07/16 07:51

Duże ilości deserów – najlepsze 🙂 🙂

04/07/16 10:12

Coś mi umknął ten deser :/ .Muszę go poszukać na blogu. Dzięki ;)))

03/07/16 19:30

Są to typowo napieciowe bóle głowy? Z tego co wiem to głowa boli przy dużym odwodnieniu i niedożywieniu ( nie chodzi o ilość a o jakosc) oraz z braku ruchu i świeżego powietrza. Jakość powietrza w domu też się liczy, sprawdź czy nie masz w budynku pleśni lub wilgoci.
Aha, z tego co wiem to jest sporo naturalnych przeciwbóli, mogą zastąpić te apteczne i nie dokonca zdrowe.

04/07/16 10:10

MAGGIE zaciekawiłaś mnie tymi naturalnymi środkami i powiem szczerze, że nie słyszałam ;). Masz coś konkretnego na myśli co może zastąpić tabletkę przeciwboliwą ?;). Dziękuję 😉

04/07/16 12:06

poszukaj w necie, niżej podaję linka do pewnego bloga, ale nie wiem czy Sabi go puści
Pozdrawiam

Aha, jeżeli to typowo napięciowe bóle głowy to niestety trzeba się stosować do porad Sabi , żeby napięcie odpuszczało

04/07/16 14:40

Pewnie że puści, nawet sama skorzysta 🙂

05/07/16 10:26

Dziękuję MAGGIE 😉

04/07/16 07:55

Migrenowymi czy takimi normalnymi?

04/07/16 10:07

Myślę, że mam typowo napięciowe bóle głowy :/ nawet jak uda mi się coś zrobić to i tak odreaguję to bólem :/

03/07/16 08:59

Sabinko jak to jest, że jednego dnia mogę pojechać autem 60 km w jedną stronę plus 60 km powrót i to z siostrzenicą. Kolejnego dnia idę z nią na rower. Wydaje się, że jakoś się przełamuje małymi kroczkami aż nagle ni z gruszki ni z pietruszki nadchodzi dzień gdzie trudno mi wstać z łóżka, ogarnąć się czy zjeść śniadanie. Jednym słowem znowu stan umierania. I tego nie jestem w stanie zrozumieć :/.Kiedy następuje moment, że już jest dobrze eh

04/07/16 07:54

Aniu, każdy z nas ma gorsze dni. Nawet Ci, którzy nie mają ataków paniki. Jednego dnia masz 100 procent energii, a drugiego może nie być słońca, ktoś mógł Cię zdenerwować, możesz więcej czasu poświęcać na zamartwianie dnia poprzedniego, możesz być przeziębiona lub przez okresem, albo wypiłaś kawę i za mało wody. Niekoniecznie musi mieć to związek z atakami paniki, a Ty i tak przypisujesz wszystkie objawy do ataków paniki i koło zaczyna się nakręcać…

04/07/16 10:05

Sabinko ja wiem, że niestety jest to od nerwicy ;/.Kiedyś przed atakami było zupełnie inaczej. Inny ból głowy inne samopoczucie itp. No ale to było kiedyś 🙂

04/07/16 21:03

Asiu ja tez mam czarne mysli prawie codziennie staram sie na nie nie zwracac uwagi choc to nie kiedy jest ciezkie ja sie staram czyms zajac myslec o czyms innym z reszta sabinka ma napisane na blogu co masz robic i wogole

05/07/16 08:43

Dziewczyny jak macie czarne myśli to spróbujcie je zastąpić tzw myśleniem wzorcowym, czyli pomyślcie o chwili kiedy byłyście b szczesliwe i pielegnujcie to wyobrażenie. Czarne myśli albo się wzmacnia albo zastępuje innymi. nie ma innej drogi.
Zmieniajmy nawyki myślowe a po jakimś czasie staną się rutyną:)
zresztą Sabina o tym też pisała.
Mi pomaga:)

05/07/16 08:53

Maggie Ty jesteś zuch dziewczyna! Bystra jak strumyk górski :)! Nie mogę wyjść podziwu nad Tobą.

05/07/16 13:03

Mnie dopadł jednak jakiś kryzys. Nie wiem albo ja jestem taka słaba albo moja nerwica jest wyjątkowo uparta. Może moja sytuacja jest wyjątkowo trudna. Pewnie większość z Was pracuje ma męża, dzieci czy faceta. Kogoś kto Was wspiera. U mnie nawet rodzina nie jest wsparciem bo nawet nie wie z czym się zmagam a nawet śmieją się, że do najbliższego sklepu jadę autem albo rowerem.

06/07/16 20:58

Aniu trzymaj się. Mam nadzieję,że znajdziesz w kimś oparcie. ..to jednak jest bardzo pomocne. W nas napewno masz!

07/07/16 07:41

Aniu, Jak miałam ataki paniki to byłam sama jak palec w obcym kraju. Nie miałam do pomocy absolutnie nikogo. W takich sytuacjach trzeba szukać siły w samej sobie i mocno w siebie uwierzyć. Masz Niepanikuj, masz dziewczyny i niechaj to będzie Twoją inspiracją do działania.

05/07/16 10:12

MAGGIE ale super to napisałaś ;).Właśnie te czarne myśli są dolujące :/.Straszą i nie chcą odejść :/

07/07/16 14:32

Sabinko w Twoim przypadku to wszystko zamieniło się w jakąś magię ;).Byłaś sama, a teraz masz tyle ludzi dookoła siebie ;).Bałaś się wyjść po bułkę, a teraz biegasz w maratonach ;).Gdy mnie dopada dołek to czytam bloga i wmawiam sobie, że jeszcze wszystko może się zdarzyć choć jest naprawdę ciężko.

07/07/16 18:47

Aniu bo siła tkwi w nas samych <3

07/07/16 14:01

MAGGIE Dziękuję nawet nie wiesz jakie to miłe 😉

07/07/16 14:05

Dziękuję Sabinko tak staram się szukać siły w sobie ale czasami coś jest silniejsze ode mnie. Nawet nie wiesz jak dobrze, że jest nie paniki, że jesteś Ty i dziewczyny ;). Szkoda, że wszystkie tak daleko :/.

07/07/16 18:48

Może ktoś jest z bliska?

08/07/16 13:32

Może i ktoś jest Sabinko ale nic mi o tym nie wiadomo :/

05/07/16 13:33

Maggie a co robic z niechcianymi wspomnieniami tak samo jak z czarnymi mislami .
Ja wlasnie staram sie tak robic czasem mam tak ze wszystko ekstra super zero czarnych mysli a jak sa to bardzo slabe .Natomist mam takich pare dni w miesiacu ze jest masakra wtedy prubuje nie skupiac sie na nich tylko zajac czyms mysli niekiedy jest naprawde ciezko ale wierze w to z calego serducha ze moja nerwiczka mi odpusci juz odpuscila bo zostalo mi to czarnowidztwo tylko