Po ciepłym, pełnym słońca i kolorów lecie nastał czas szarości, zachmurzenia, ciągłych opadów i wiatrów. Piękna złota jesień pojawia się czasami, a większość czasu mamy do czynienia z brzydką szarą jesienią. Ciemność za oknami rozgościła się już na dobre, a my rozpoczęliśmy czas narzekania. Ciężko polubić ujemne temperatury, pluchę i zimny wiatr, ale jest kilka rzeczy za które możemy polubić jesień. Kiedyś podchodziłam do jesieni jako do pory roku, którą należy przetrwać. Dziś uważam, że ma kilka zalet. Może i Tobie uda się je dostrzec.

 

Lubię jesień za:

  1. Zapach jesieni. Nie potrafię go opisać dokładnie, ale jest to coś pomiędzy zapachem mokrych liści, zapachem nasłonecznionej ziemi, a dymem z kominów. Wprowadza w wyciszający nastrój.

2. Czystek z pomarańczami i goździkami, herbata malinowa z miodem i cynamonem, herbatka imbirowa, tymiankowa z miętą. Zapewne i Ty masz jakąś ulubioną.

3. Latem królują chłodniki. Jesienią królują rozgrzewające zupy pod każdą postacią. Czosnkowa, rosół no i oczywiście dyniowa.

4. Psa wtulonego pod kołdrą. Wasze też tak robią? Suzi (mój york) latem sypia pod łóżkiem, bo jest jej gorąco. W chłodne miesiące wtula się we mnie i wywraca brzuszkiem do góry.

5. Jesień smakuje czerwonym grzanym winem, gorącą czekoladą i pieczonymi jabłkami. No i kasztanami. Przez cały rok, ani przez sekundę nie myślę o jadalnych kasztanach, grzańcu czy czekoladzie pitnej. Ale jak nadchodzi jesień to moje kubeczki smakowe aż się proszą o te pyszności!

6. Krople deszczu uderzające o parapet. Niektórym kojarzą się z czymś smutnym. Ja uważam ten dźwięk za bardzo wyciszający. Mogłabym go słuchać godzinami. Choć i tak zwykle po kilku minutach usypiam. Niczym przy kołysance. Zzzzzzzz

7. Mgły, mgły i jeszcze więcej mgieł. Uwielbiam biegać w jesienne poranki. Nie zdarza mi się to za często, bo chcąc biegać w tygodniu o poranku musiałabym wstawać o 4:40 żeby zdążyć do pracy (a kładę się spać około 23.00). Ale za to nadrabiam w weekendy. To taka nagroda za tygodniową harówkę. Szczególnie, gdy jestem na Mariankach. Tam mgły nad jeziorem wyglądają niczym z bajki! Szczególnie jesienią. Coś wspaniałego.

8. Czas na czytanie. Ja czytam nałogowo. Mam zawsze tysiące książek w kolejce do przeczytania. Od niedawna mam 2 kolejki. Jedną na Kindlu, a drugą na półce. Opowieści w Avalonu pochłonęły mnie na 2 tygodnie (1200 stron). Idealnie wpasowały się w jesienną aurę.

9. Czas na pielęgnacje. Za oknem plucha więc automatycznie zaczynamy spędzać więcej czasu w domu. Ja uruchamiam wtedy tryb „woman” i więcej czasu poświęcam na domowe spa. Puszczam jakiś ciekawy dokument na telefonie w łazience, zamykam się na godzinę i uruchamiam wszystkie sprzęty po kolei. Prądy darsonvala, peeling kawitacyjny, szczoteczkę soniczną…Potem nakładam zielone algi na twarz i oglądam dokument z wanny. Przyjemne z pożytecznym.

10. Jesień to przemijanie. Wszystko ma swój czas, cztery cykle, cztery pory roku…Jesień to koniec lata, ale koniec lata to jednocześnie początek następnego. Stare musi odejść, by na jego miejsce przyszło nowe… Zimowe miesiące przypominają nam o przemijaniu i zmuszają do refleksji. To czas nowego porządku w szafach i w życiu.

11. Co raz krótsze dni oznaczają dłuższe wieczory. Dłuższe wieczory to niebo pełne gwiazd. A od gwiazd to już niedaleko do elfów, legend, baśni, zaczarowanych krain i tak dalej. Wiecie, że na Islandii wierzą w elfy? Tam nawet na bramach mają tabliczki „Tu pilnuje elf” zamiast „tu pilnuje pies”. Czy to może być przypadek, że w Państwie, gdzie zimą króluje noc, ludzie wierzą w magię?

 

Czasami warto spojrzeć na jesień z łaskawszej perspektywy. Nie da się jej przeskoczyć. Trzeba się z nią zaprzyjaźnić. I powtarzam to sobie o 5:40 każdego dnia jak dzwoni mi budzik 🙂

Dodaj komentarz

13 komentarzy

09/10/16 05:45

Coś w tym jest… Ale grabienie liści w ogrodzie (na dodatek mokrych – ble…) to już inna bajka 😉 no chyba że są suchutkie i zamiast deszczu mamy słoneczny dzień, wtedy jest niezła frajda, szczególnie dla mojego małego urwiska, który wskakuje w sam środek mojej mozolnie uformowanej kupeczki z liści i… dalej już możecie sobie wyobrazić co się z nią dzieje hi hi hi, zabawa jest przednia 🙂 albo wojna na liście, zawsze po niej wyglądam jak pani jesień, a może raczej bałwan z liści 🙂

09/10/16 07:09

😁

09/10/16 08:32

Ja na szczęście lubię jesień. Zbieranie kasztanów i kolorowych liści to już u mnie tradycja :).W tym roku z racji większej liczby wyjść kasztanów mam już całą skrzynkę he he. Lubię deszcz. Nie lubię mgły szczególnie gdy mam gdzieś jechać autem i nie widać przodu auta OMG. Dym z komina kojarzy się z ciepłem ale ktoś musi najpierw napalic w piecu, a chętnych brak ;). Do kasztanów jadalnych się nie przekonam nie mój smak ;).Jesień faktycznie ma coś z przemijaniem. No cóż u mnie październik to cyferka dodana do daty urodzin ;). Ale niech przemija co złe i niech rodzi się coś dobrego.

09/10/16 11:31

Zapomniałam o książkach ;).Nie wiem jak to się stało ale teraz uwielbiam je czytać i pomyśleć, że w szkole nawet na streszczenia szkoda mi było czasu ;))).Książka gdzie za zakładkę robią moje zebranepodczas spaceru liście to jest to co teraz lubię ; )

09/10/16 11:53

Ooo fajny pomysł w tym liściem 🙂

09/10/16 12:55

Wyszło spontanicznie bo chciałam jakoś zasuszyć te liście :).Lepsze to niż zagięte rogi kartek. Polecam 😉

09/10/16 17:26

Bardzo ładnie opisane 😀 ja lubię spacery jesienią 🙂 szczególnie po parku, dźwięk skrzypiących liści pod butami. To czas nauki- zawsze kojarzy mi się z pójściem do szkoły. Chociaż edukację zakończyła jakiś czas temu 😀 jesień to czas kursów, czytania, dowiadywania się i nadrabiania zaległości. Pogodnej jesieni dla Was wszystkich 😀

09/10/16 17:49

Pogodnej 🙂

10/10/16 19:05

Dla mnie jesień i zima to ulubione pory roku, za to nie lubię lata 😀 Można i tak. Uwielbiam spacery w chłodne, ale słoneczne dni, czytanie książek pod kocykiem z herbatą w ręku. Nawet deszcz i mgła są fajne 😄

10/10/16 19:06

Mgły są tak fajne, jak Mgły Avalonu 🙂

12/10/16 07:56

Ja lubię jesień jak jest słoneczna, jeden dzień deszczu da się znieść ale kilka dni pod rząd to jest ciężko. Jesień to faktycznie czas spędzany więcej w domu, przy kominku, pod kocykiem z książką 🙂

12/10/16 08:19

Kominek <3

23/10/16 12:33

Z jednej strony lubię jesień, widoki są przepiękne – kolorowe drzewa, wirujące liście. Jednak ta pogoda może być przygnębiająca dla ludzi którzy wciąż walczą ze swoimi lękami, Ja zmagam sie z tym od zaledwie kilku miesięcy i w zasadzie już potrafie nad tym panować, tylko wraz z nadejściem jesieni samopoczucie też się pogorszyło, pomimo, że tak bardzo chciałabym robić wiele rzeczy czasami moje lęki mi nie pozwalaja i sprawiaja, że moje ciało wariuje, uderzenia gorąca na dworze jak idę coś załatwić albo chociażby na zajęcia… wszyscy pozapinani a ja ide bez kurtki.. jak tylko dojde do celu to uczucie ustaje ale bardzo mnie dobija, jak sobie z tym poradzić ?