Za niedługo Niepanikuj będzie świętować 2 lata od pierwszego wpisu (23.11.2014). Jak to w każdym młodym biznesie (a przynajmniej w większości) pierwsze dwa lata to okres raczkowania. Od tego czasu powstało około 180 wpisów, które zainteresowały szerokie grono użytkowników. Na blogu zgromadziła się wspaniała społeczność, która wzajemnie motywuje się do działania. Jako ciekawostka powiem Wam, że najstarszy użytkownik ma 67 lat!

W dniu 11 sierpnia 2015 wystartował sklep internetowy z pakietami konsultacyjnymi dla panikowiczy. Mam przyjemność rozmawiać z niektórymi z Was w formie mailowej, na Skypie, a czasami nawet na żywo. Od czasu uruchomienia sklepu niewiele śpię i czasami pracuję do późnych godzin. Generalnie dostaję od Was dużo pozytywnego feedbacku co niezmiernie mnie cieszy i co zresztą widać również w rosnącej ilości zamówień z miesiąca na miesiąc. Nadszedł czas, aby podsumować Wasze doświadczenia, które pomogą Niepanikuj rozwinąć skrzydła. Wasza opinia jest dla mnie niezwykle ważna. W związku w tym chciałabym Was prosić o uzupełnienie ankiety.  To właśnie między innymi Wasze opinie ukierunkują dalszą przyszłość Niepanikuj i jednocześnie wpłyną na rozwój metod dla panikowiczy dostępnych na rynku .

 

Jeśli korzystałeś z webinarium, konsultacji mailowych lub online, pakietów konsultacyjnych lub konsultacji na żywo będę Ci ogromnie wdzięczna za uzupełnienie ankiety, która znajduje się pod tym linkiem.

Ankieta jest całkowicie anonimowa, a uzupełnienie jej zajmie Ci nie dłużej niż 5 minut. Opcjonalnie możesz zostawić swój adres mailowy.

Bardzo proszę o szczere opinie. Tylko dzięki nim ankieta będzie miała sens 🙂

Dla wszystkich tych, którzy uzupełnią ankietę wraz z adresem mailowym do dnia 10.11.2016 przewiduję miłe niespodzianki związane ze świętowaniem urodzin Niepanikuj w dniu 23.11.2016.

Ci, którzy nie korzystają z konsultacji, ale regularnie zaglądają na bloga, również będą mieli możliwość udzielenia feedbacku już wkrótce. Wam również bardzo dziękuję, że tu zaglądacie!

Dodaj komentarz

 

28 komentarzy

10/10/16 21:48

Pani Sabino,

Od kilku dni śledzę bloga i zazdroszczę świetnego pomysłu. Strona jest interesująca i przede wszystkim inspirująca, dlatego należą się szczere gratulacje. Z atakami paniki zmagam się od czasów liceum. Bodajże jak byłem w drugiej klasie wyszedłem po brata na dworzec kolejowy i nagle zaczęło mi bić serce, miałem przyśpieszony oddech i myślałem, że zaraz zemdleję albo umrę. To była trauma, bo nie wiedziałam, co się dzieje. Nagle ze stanu zupełnie normalnego wejść w dramatyczną burzę emocji. I tak się zaczęła walka z tą przypadłością, która trwa do dziś. Szczęśliwie udało się skończyć studia, a nawet zrobić doktorat. Czasami lęki powracają i trzeba umieć się z nimi zmierzyć. Pierwszy atak paniki jest najstraszniejszy, późniejsze są już bardziej oswojone. Niestety wiedza na temat nerwic czy chorób psychicznych nie jest wśród statystycznego Polaka na wysokim poziomie. Pani pokazuje, że trzeba wierzyć w zwycięstwo. I mała uwaga – proszę jednak w miarę możliwości się wysypiać 😉

Pozdrawiam serdecznie
Damian

10/10/16 22:09

Damaro bądźmy na Ty 😁 Tego bloga to sobie obiecałam jeszcze jak walczyłam z atakami paniki. Taka nagroda za dobre sprawowanie. Pamiętaj, że nie ważne jak długo chorujesz. Ważne ile zainwestujesz żeby się poczuć lepiej.

11/10/16 20:53

A z wielką przyjemnością będę z Tobą na Ty 🙂 Dziś akurat złapał mnie potężny atak paniki, ale dałem radę. Czytałem dziś też ciekawy wywiad ,,Panika – kłamstwo mózgu, które może zrujnować życie” ze znanym neurologiem. Ważne, aby włożyć rękawice i walczyć. A Twój blog w tym bardzo pomaga 🙂

12/10/16 06:43

Damaro podeślesz linka w komentarzu? Chętnie przeczytam.

13/10/16 22:52

A zapytać, jasne, że zapytam. Czemu by nie, ciekawe co odpowie 😉

13/10/16 23:02

I jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, bo wiem, że jest tutaj dużo osób, które wzdrygają się na słowo ,,leki” czy ,,farmakologia”. Pamiętajmy o tym, iż jest jeszcze psychoterapia, która jest ponoć bardzo skuteczna w leczeniu ataków paniki (statystyki podają 75 procent). Z tymże jest jedno ale – trzeba się przygotować, że psycholog, psychoanalityk zastosuje metodę ekspozycji czyli celowo wywoła w was atak paniki podczas wizyty. To oczywiście odbywa się bez żadnych leków, bo psycholodzy nie są lekarzami i nie mogą wystawiać recept (tak w ogóle warto znać różnicę między psychologiem a psychiatrą).

14/10/16 07:31

Pod warunkiem, że trafisz na dobrego terapeutę. Dla mnie wizyty były wręcz traumatycznym przeżyciem. Gdyby nie one, wyleczyłabym się 300 razy szybciej. Bardzo współczuję ludziom, którzy mają podobne doświadczenia do moich. Czytałam za to wiele książek napisanych przez dobrych psychologów/terapeutów i tam faktycznie odnajduję dużo prawdy. Natomiast często ta prawda napisana jest takim językiem, że panikowicz nie ma szans na przyswojenie tej wiedzy. Nadszedł czas na rewolucję w leczeniu lęków 🙂

12/10/16 16:36

My wszyscy chętnie poczytamy 😀 bo równie często zakładamy rękawice 😊

12/10/16 19:38

Coś widzę mam problem z wklejeniem komentarza 🙂

12/10/16 21:27
12/10/16 19:43

Już wysłałem Sabinie na maila kontaktowego, także jak nasza ,,szefowa” będzie umiała, to niech wrzuci go w komentarzu 🙂 Trzymajcie się ciepło 🙂

12/10/16 21:28

Szefowa wrzuciła 🙂

12/10/16 22:08

Raczej mało pocieszający artykul:)

13/10/16 09:31

Artykuł pisany przez lekarza więc wiadomo nie da się. Skąd ja to znam. Ile ja się tego nasluchałam.A jednak od tych słów przeżyłam 10 lat. To takie dobijanie osób którym i tak jest ciężko.

13/10/16 16:51

Warto znać wszystkie poglądy i wybierać z nich co najlepsze.

13/10/16 18:34

Uważam, że ten artykuł w bardzo ciekawy i prosty sposób wyjaśnia mechanizm ataków paniki i jak nasz mózg lubi płatać nieprzyjemne figle 😉 Droga do wyleczenia dla każdego będzie inna. Dziś po kilkunastu latach wybrałem się do psychiatry, który dokonał analizy psychologicznej i oczywiście przepisał leki, dziwiąc się, że tyle lat dawałem radę bez nich. ,,Jest pan rzeczywiście wytrzymały”, tak powiedział. Też wspomniałem o tym blogu i leczeniu niefarmakologicznym. Stwierdził, że faktycznie są osoby, którym udało się to pokonać bez leków, nie jest może ich wiele, ale jednak jest to możliwe. To była w ogóle moja druga wizyta u tego typu specjalisty, pierwszą miałem w liceum, ale wtedy lekarz nie chciał przepisać poważniejszych leków oprócz uspokajających, bo jeszcze młody organizm się rozwijał.

13/10/16 19:06

Nie rób mi tego. To jest cios prosto w me serce.Znam 30 osób osobiście, które wyleczyły się bez leków. Tysiące, które wysyłają mi maile. Nie znam ani jednej, która wyleczyła się dzięki lekom. Zapytaj lekarza ilu on zna takich. Ciekawi mnie jaka będzie odpowiedź. To nie może być przypadek.

13/10/16 19:24

Chcę być wśród tych ludzi którym się udało :). Chcę dać radę. Na temat leków mam swoje zdanie zresztą podobne do Sabiny.

14/10/16 09:07

Ja jestem na lekach bo ciężko mi było i musiałam, ale wtedy nie trafiłam jeszcze na tego bloga. Od 20 lat jak zmagam się z tym to 3 raz jak biorę leki, były ataki że dawałam radę sama. Leki po prostu wspomagają, że możemy w miarę normalnie funkcjonować, ale wiem że same laki nie pomogą dlatego pracuję nad sobą, chodzę na psychoterapię i korzystam z porad Sabiny 🙂 wymyśliłam dzisiaj : „Sabina to złota dziewczyna” 😉

14/10/16 16:39

Fajnie, że Ci te leki pomagają u mnie po nich było fatalnie :/

15/10/16 08:14

Trzeba dobrać odpowiednie. Ja najpierw stosowałam leki które na mnie nie działały dopiero zmana na inne dały efekt.

15/10/16 10:00

Nawet nie wiem ile razy zmieniałam. Po prostu te leki tak jak i antykoncepcja hormonalna nie jest dla mnie.

27/10/16 12:29

Chcialabym z kims porozmawiac na temat zaburzen lekowych.mam juz dosc

27/10/16 18:16

Trzeba otrzeć łezki i do przodu. To jedyna metoda na wyleczenie. Trzymaj się dzielnie!

23/11/16 09:33

Dzisiaj Twój blog ma 2 urodziny, życzę Ci coraz więcej czytających i wyleczonych nerwicowcow😀
DZIĘKUJĘ Ci że jesteś ❤ Bardzo często czytam bloga i dużo mi pomógł.
Samych SUKCESÓW 🎊
STO LAT 🎂🎁🎂🎁🎂🎂🎂

23/11/16 09:34

Ojejejejeje dziękuję i również życzę samych sukcesów 🙂

08/12/16 00:19

Wychodzi na to, że pierwszy wpis na Twoim blogu był w tym roku, kiedy ja pierwszy raz dostałam ataku paniki. A Twoje bloga dopiero teraz odkryłam. Z wieloma rzeczami, które piszesz tu na blogu się zgadzam, ale są też rzeczy z którymi się nie zgadzam, ale chyba nie ma dwóch takich samych osób co myślą identycznie pod każdym względem 😉

08/12/16 07:58

Każdy ma prawo do swojego zdania, które oparte jest na własnych doświadczeniach 🙂