Wspominałam już, że 23 listopada Niepanikuj będzie świętować 2 lata od pierwszego wpisu? Od tego czasu spędzam tu każdą wolną minutę. Gdybym miała zliczyć ilość godzin poświęconych na realizację wpisów to strach pomyśleć ile by to wyszło. Nie wspominam już nawet o zapleczu technicznym, które zawsze przysparza mi ból głowy. No i  o działaniach rozwojowych, które toczą się tak wolno, że chyba już szybciej zrzucę oponkę z brzucha 🙂 🙂

Sami wiecie jak to jest cierpieć na ataki paniki. Gdzie nie pójdziesz tam wpadasz w jeszcze większą otchłań. Recepty i bezsensowne rozmowy. Ot tyle oferuje nam rynek. Obiecałam sobie, że jak wyzdrowieję to stworzę miejsce zupełnie inne od wszystkich. Miejsce, gdzie ludzie znajdą inspiracje do działania. Miejsce, gdzie luzie zobaczą, że ataki paniki można pokonać i wcale nie trzeba brać żadnych leków. I tak właśnie powstało Niepanikuj.

Zagląda Was tu co raz więcej i więcej. I wcale mnie to nie dziwi. Już od dawna prognozy Światowej Organizacji Zdrowia mówią, że do 2030 roku depresja/nerwica lękowa może stać się najbardziej powszechną dolegliwością na świecie. Z niektórymi znam się trochę lepiej, a z innymi dopiero poznaję. Chciałabym Wam wszystkim pogratulować odwagi w działaniu. Jesteście wielcy i ja bardzo w Was wszystkich wierzę! Z resztą nie tylko ja, ale i liczne grono osób, które regularnie wspiera się w komentarzach pod wpisami.

Wasza opinia jest dla mnie niezwykle ważna. Wy uczycie się ode mnie, a ja od Was. W związku w tym chciałabym Was prosić o uzupełnienie ankiety. Wasz feedback wpłynie na rozwój bloga.

Jeśli zaglądasz na Niepanikuj i czytasz moje wpisy, będę Ci ogromnie wdzięczna za uzupełnienie ankiety, która znajduje się pod tym linkiem.

Ankieta jest całkowicie anonimowa i zajmie nie dłużej niż 5 minut.

Dla wszystkich tych, którzy uzupełnią ankietę wraz z adresem mailowym do dnia 10.11.2016 przewiduję miłe niespodzianki związane ze świętowaniem urodzin Niepanikuj w dniu 23.11.2016.

Jeśli nie masz ochoty zostawić adresu mailowego to po prostu go nie wpisuj – to pole jest opcjonalne. Wtedy jednak nie będę miała możliwości zweryfikować czy należy Ci się niespodzianka 🙂

Ankietę mogą również uzupełnić osoby, które korzystają zarówno konsultacji jak i zaglądają na bloga.

 

Dodaj komentarz

65 komentarzy

12/10/16 20:24

Sabinko możesz mi napisać czy miałaś coś takiego. Od chyba dwóch tygodni mam tak, że jak siedzę albo jak się położę to mam takie uczucie jakbym się kołysała :/.Mega dziwne uczucie :/.

12/10/16 21:29

Ania przez tą pogodę to u mnie w pracy 80% osób się kołysa. Pijemy hektolitry kawy. A ja, jak zadzwoni mi budzik o 5:30 to ściągam się z łóżka za włosy 🙂

12/10/16 22:03

O matko…jak ty to robisz? ? Przecież o tej godzinie się śpi! ! 😉
Aniu teraz przy tej pogodzie zawalcz o siebie dieta i witaminami

13/10/16 06:59

Wstaję do pracy 🙂 #korki #wawarulez

13/10/16 09:18

Tak tak MAGGIE wiem ;).Choć ostatnio zmuszam się do jedzenia. Co do witamin to właśnie dzisiaj miałam iść do laboratorium by sprawdzić czy choć trochę podniósł mi się poziom witaminy D3. Dodatkowo mam zrobić jeszcze kilka badań zleconych przez trychologa.

13/10/16 11:08

Aniu chodzisz do trychologa na NFZ czy prywatnie? Ja też myślałam żeby się wybrać albo do trychologa, albo do dermatologa bo mam problem z wypadającymi włosami

13/10/16 12:18

Paula ja też! Byłam u dermatologa oraz trychologa. Badania krwi OK, tarczyca OK. Od trychologa wyszłam 600 pln lżejsza. Pojeździ skanerem po głowie i zleci kosmetyki do mycia włosów i wcierki. Skuteczne są zabiegi mezoterapii, ale bardzo drogie. Kupiłam sobie więc dermoroller i wcierki za 30 pln i jadę z koksem 🙂 Dodatkowo kupiłam też prądy darsonvala (niecałe 100 pln) i po każdym umyciu robię sobie zabieg (wcierka, roller, suszę, darsonval). Widzę pierwsze efekty. Nie wiem czy da się iść do trychologa i zapłacić mniej niż 500 pln LOL

13/10/16 09:15

Nie piję kawy, wysypiam się więc to nie to.

13/10/16 09:21

Pamiętam jak byłam bez nerwicy i wstawałam do pracy o 5.00 i uwierz mi mi to było zupełnie inne kolysanie. Piłam kawę jadłam co wpadło w ręce i było bardzo ok. Teraz co bym nie robiła to jest jedna wielka beznadzieja.

13/10/16 14:55

Zrob sobie badanie na pasozyty

13/10/16 19:26

MAGGIE robiłam ; )

13/10/16 14:55

PAULA już Ci odpowiadam :). Mi włosy wypadają odkąd pamiętam. Kiedyś chodziłam do dermatologów ale tych odradzam bo o włosach nie mają zupełnie pojęcia. U trychologa też kiedyś byłam ale wtedy nic sensownego nie doradził. I tak zleciało kilka lat. Aż do teraz gdy stwierdziłam DOŚĆ trzeba coś z tym zrobić. Mimo, że jakoś dbam o włosy to cały czas wypadają. Zwalałam to na stres ale podświadomie czułam, że coś jest nie tak. Na początku stosowałam się do rad dziewczyny z bloga Kosmetyczna Hedonistka, która ma PIĘKNE włosy ale niewiele to dało. Pewnego dnia u kogoś na instagramie zobaczyłam, że ktoś poleca sklep w Lublinie Centrum zdrowego włosa. Podobno fajnie doradzają kosmetyki i można umówić się na wizytę do Pani trycholog. Potrzebowałam szamponu więc pojechałam. Tak się fajnie złożyło, że akurat była Pani trycholog i to Ona mi wszystko doradziła. Powiedziałam o problemie. Zapytała się czy robiłam jakieś badania.Akurat miałam je przy sobie więc zerknęła na nie. Stwierdziła, że u mnie w dużej mierze powodem wypadania włosów jest bardzo niski poziom witaminy D3. Ja już ją od dłuższego czasu brałam ale uznała, że do za mała dawka. Doradziła kosmetyki, które zresztą znałam już wcześniej ale były źle dobrane do moich włosów. Poleciła też peeling do skóry głowy bo podobno to bardzo ważne. Kupiłam kosmetyki za poradę nic nie płaciłam. I tak stosowałam wszystko około miesiąca ale nadal było coś nie tak więc zadzwoniłam do Pani trycholog i kazała przyjechać. Pojechałam, pogadałyśmy, wszystko jeszcze raz wyjaśniła. Zbadała włosy kamerką i wyszło szydło z worka :p jak się okazało mam pozapychane mieszki włosowe i jakb obklejone włosy. Byłam mega zdziwiona bo dbam o włosy i nie mam włosów przetłuszczających się a jednak wyszło coś takiego. Jak się okazało to oznacza słabe krążenie w skórze głowy i tak jakby włosy są nie dotlenione i ot przyczyna. Poleciłą roller ale jak zobaczyłam te igiełki to sie przestraszyłam więc nie nalegała i powiedziała, że mogę używać zwykłego masażera. Dodatkowo dużo wody, witaminy mniej streu i dostałam kartkę na dietę dla włosów. Nadal kazała używać kosmetyki, które kupiłam i zrobić dodatkowe badania: progesteron, testosteron, cholesterol, cynk, prolaktyna. Za wizytę tym razem też nic nie zapłaciłam :). Przesymatyczna Pani doktor i cudowny człowiek. PAULA ze swojej strony polecam zrobić badanie na poziom witaminy D3 prywatnie to koszt 70 zł ale warto. Dobrego trychologa też polecam bo ja gdybym nie miała tego badania to nadal bym obklejała włosy jakimiś olejkami i nic by z tego nie wynikło. Jak masz jakieś pytania to pisz śmiało 🙂

13/10/16 16:47

Ania mi zdiagnozowano dokładnie to samo 😁 A jaki peeling używasz?

14/10/16 09:28

Aniu bardzo dziękuje za odpowiedź <3 no to czeka mnie teraz rajd po lekarzach 😉 U mnie też jest tak jak u Ciebie Aniu, że włosy wypadają stopniowo od kilku lat, tylko mam wrażenie że chyba nie odrastają skoro są coraz rzadsze. Niestety podejrzewam, że u mnie może być coś nie tak z hormonami. No i najbardziej wypadają mi na czubku głowy.. Btw dzięki dziewczyny za pomoc 🙂

13/10/16 15:01

Sabi 600 zł to nieźle skasował. Wizyta w Lublinie u tej Pani o której napisałam kosztuje 80 zł. 🙂

13/10/16 15:06

Sabinko może napiszesz coś więcej o tym urządzeniu darsonvala ?.Bo wujek google pisze, że to i na cerę można stosować ?:)

13/10/16 16:43

Można i na włosy (pobudza krążenie) i na cerę (antybakteryjne). Super sprawa. Zrobię o tym wpis.

13/10/16 16:44

A co zdiagnozowała i zaleciła?

13/10/16 14:09

Wielkie dzięki Sabi za porady <3 ja chyba na początku zacznę od badań na tarczycę. Moje siostry mają Hashimoto, więc jest duże prawdopodobieństwo że ja też to mogę mieć. A jak się okaże, że jest ok to chętnie wypróbuje to co polecasz 😉 Ostatnio kupiłam naftę kosmetyczną może coś pomoże.

13/10/16 16:49

Oooo to bardzo prawdopodobne!

13/10/16 19:33

Badania na tarczycę to podstawa. Ja osobiście odradzam naftę kosmetyczną. Po niej to dopiero włosy leciały.

13/10/16 19:36

Sama sobie coś kombinuję z peelingiem ;).Bo był dość drogi ponad 100 zł. Pewnie kupię za jakiś czas ;).

13/10/16 19:43

A i jeszcze nie kazała mi spłukiwać na koniec włosów zimną wodą. Zawsze tak robiłam bo niby zimna woda zamyka łuski włosa. Mam myć i spłukiwać włosy ciepłą wodą. Nie może być gorąca ani zimna.

14/10/16 09:56

Na wilgotne włosy przed myciem nałożyć wielkości orzecha włoskiego w skórę głowy. Potrzymać 15 minut i spłukać. Umyć włosy.

13/10/16 20:29

A z czego robisz?

13/10/16 21:13

Polecam organiczne szampony, mi włosy poprawiły i nawet kolor wypiękniał;)

13/10/16 21:27

A jakiś konkretny?

14/10/16 07:51

Np firmy lavera cytrusowy

14/10/16 09:54

Peeling cukrowy ale trzeba będzie kupić ten co polecała. Szampon i maska firma INSIGHT.

14/10/16 09:58

U mnie dzisiaj totalny dołek. Chyba jestem zbyt słaba by to dziadostwo pokonać 🙁

15/10/16 17:11

Pani Sabino, czy koszmary też są objawem nerwicy? Ze 3 miesiące temu dwa razy śniły mi się wypadające zęby, a one oznaczają śmierć kogoś bliskiego. Za tydzień moja mama idzie na małą operację/zabieg, w zasadzie nie groźny, rutynowy, ale strasznie boję się, że sen może się kiedyś sprawdzić. Czy w czasie nerwicy te koszmary się nie sprawdzają i są tylko spowodowane psychicznym przemęczeniem? Bardzo się boję 🙁

15/10/16 20:34

Koszmary są tylko i wyłącznie koszmarami. Pojawiają się ponieważ wiesz że mamę czeka operacja, obawiasz się tego i często o tym myślisz.

15/10/16 20:59

Wtedy jeszcze nawet nie wiedziałam, że choruje, gdy to mi się śniło. Staram się tego tak nie łączyć i być dobrej myśli, jednak cały czas mam to gdzieś w głowie. Dziękuję za odpowiedź.

15/10/16 21:26

Nie martw się. Koszmary nie są prawdziwe. Zdrówka dla mamy.

16/10/16 09:30

Po jakimś czasie wychodzenia wczoraj przed domem prawie zemdlałam. Musiałam dzwonić do domu by ktoś po mnie wyszedł. Chyba ta metoda się u mnie nie sprawdza.

16/10/16 13:32

Ania, żeby zbadać czy coś się sprawdza trzeba się do tego stosować. Na blogu przekazywany jest mały procent informacji. Na konsultacjach kroki dobierane są odpowiednio do każdej osoby i sytuacji. Ty bardzo się starasz lecz nie stosujesz się do zaleceń Niepanikuj. Działasz chaotycznie i tracisz zapał po pierwszej nieudanej próbie. Otrzymałaś narzędzie pracy nad pokonywaniem lęku na webinarium, którego nie wykonałaś. Wiesz ile razy wykonały to ćwiczenie osoby, które korzystają z konsultacji? Jedna z nich pierwszy krok zrobiła 300 razy znim przeszła do drugiego. Teraz swobodnie chodzi do sklepu. Ja sama zrobiłam krok pierwszy 126 razy!!! Jak sama nazwa wskazuje ataki paniki to panika. I Ty właśnie tak działasz. Zamiast obrać plan działania i się go trzymać, to Ty pracujesz w chaosie wynikającym z niewiedzy i błędnych przekonań. Przykład? Komentarz powyżej. Nie można prawie zemdleć albo mieć czas na telefon przed zemdleniem. Jak ktoś ma zemdleć to mdleje w sekundę i już. A Ty sama napędzasz się takim błędnym myśleniem i napędzasz koło lęku. NIEPANIKUJ MÓWI,ŻE W TAKIEJ SYTUACJI STAJESZ LĘKOWI TWARZĄ W TWARZ I ROBISZ MU NA OPAK. Jak on straszy, to celowo robisz mu po złości. Dzwoniąc po kogoś z domu robisz dokładnie to czego on chce i pogłębiasz schemat lęk-ucieczka. Jak możesz pisać, że coś nie działa skoro nawet nie stosujesz się do tego? Obojętnie czy jest to Niepanikuj czy terapia – nic nie pomoże jeśli po pierwsze nie wyzbędziesz się tych błędnych przekonań, a po drugie nie zabierzesz się do pracy w sposób uporządkowany. Robisz wiele błędów, które należy skorygować.

16/10/16 09:57

Chyba czas znowu iść na terapię eh do trzech razy sztuka.

16/10/16 14:52

Dokladnie.
Trzy słowa klucze;
Cierpliwość
Motywacja
Konsekwencja
Nie ma innej drogi;)

19/10/16 11:47

Czyli analogicznie co mam robić gdy w domu robi mi się słabo :/?. Dzisiaj gotując obiad nagle ciemno przed oczami.Siadlam chwilę powiedziałam i dokonczyłam gotować ale już ze smutkiem. Staram się nie popadać w ataki paniki bo często jestem w domu sama więc wolę się nie nakręcać.

16/10/16 20:01

Co ta nerwica i hipochondria robią z człowiekiem… Wczoraj pisałam do Pani o tych snach, a dzisiaj cały dzień to przeżywałam, płakałam, martwiłam się. No i wieczorem, dosłownie pół godziny temu atak. Takiego jeszcze nigdy nie było. Zaczęło mnie piec w buzi, wręcz palić. Ręce tak mi się trzęsły, że nie mogłam trafić szklanką wody do ust. Wzięłam persen, przytuliłam się do mamy, złapałam za rękę i powoli przechodziło. Tylko dziwi mnie to okropne pieczenie twarzy, języka. Już nawet serce mi tak potem nie waliło. Teraz już tylko jestem cała rozdygotana, na pewno się już tak nie będę przejmować zwykłym zabiegiem, bo się wykończę. Dobrze tylko, że wiedziałam że to tylko kolejny atak paniki i nie byłam sama w domu, bo bym chyba zwariowała. A już myślałam, że jest trochę lepiej..

16/10/16 20:12

Będzie lepiej jak nie będziesz się bała kolejnego ataku. Dopóki się boisz lepiej nie będzie.

16/10/16 20:31

Dokładnie tak. Spanikowałam, aż nie mogłam wydobyć z siebie słowa. Ale przypomniałam sobie Pani słowa no i powoli przechodziło, jak zawsze z resztą. Dobra, już się nie użalam i nie zawracam głowy, trzeba się wziąć za siebie, a nie przeżywać. Miłego wieczoru, dziękuję jeszcze raz. <3

16/10/16 21:35

Spokojnej nocy bez koszmarów 😁

16/10/16 11:25

Sabi, napisalabys proszę posta o diecie dla niepanikujacych z przykładowymi daniami itp? Byłoby super , musze się zainspirować bo biorę się za swoje odzywianie;)

16/10/16 13:16

Pracuję nad tym 🙂 Będzie taki ze współpracą z dietetykiem.

16/10/16 14:22

Zdążyłam zadzwonić i już siedziałam blada na trawie.

16/10/16 15:34

Widzisz…i dalej to robisz. Nie da się mdleć i siedzieć na trawie. Jak ktoś ma zemdleć to mdleje i nawet nie wie kiedy. Sidła lęku duszą a Ty się dajesz. A co powinnaś? Nie bać się. A jak? Między innymi omówione to było na webinarium.

16/10/16 14:24

Dobry pomysł z dietetykiem. Sama nawet kiedyś myślałam by do kogoś takiego się wybrać. By stworzył mi dietę by choć trochę przytyć i powiedział co jeść przy nerwicy.

16/10/16 13:17

MAGGIE ja już kiedyś pisałam, że fajnie by było jakbyśmy się inspirowały wzajemnie co do jedzenia. Niby jeść zdrowo ale co ?.Ja niemmam pojęcia co jeść na śniadania i kolacje :/

16/10/16 14:51

Na śniadania najlepiej owsianke z owocami i orzechami lub nasionami. Na kolacje może jakaś sałatkę z kanapka pełnoziarnistą lub smoothie. To jest moja propozycja , ale ja nie jestem wzorem dobrego odżywiania ponieważ jestem za bardzo chaotyczna w tym zakresie i za mało konsekwentna.

16/10/16 21:40

MAGGIE i tak Dziękuję. Wiesz bardzo dużo i bardzo dużo mi pomagasz. Fajne propozycje. Ja tylko gdzieś słyszałam by owoce jeść w pierwszej połowie dnia. Ja jak na złość właśnie najczęściej jem wieczorem.

17/10/16 11:28

Dokładnie tak jak pisze MAGGIE, na śniadania dobra jest owsianka. Ja na przykład gotuje płatki owsiane górskie na wodzie, później do tego dodaje zmielone siemię lniane, zmielone nasiona chia, wiórki kokosowe, orzechy, pestki nasion. Można też posłodzić daktylami, rodzynkami, żurawiną. Dodać różne otręby i owoce np granat, banan, kawałki jabłka, pomarańczy, mandarynek itp. Na śniadania dobra jest też kasza jaglana z owocami, albo kasza gryczana na słodko. Jak mi się nie chce gotować rano płatków albo kaszy to robię sobie jajecznicę z pomidorem a potem posypuje ją szczypiorkiem albo natką pietruszki. Albo ostatecznie kanapki na chlebie razowym z serkiem lub pastą do tego jakiś pomidor, zielenina, sałata. Fajnie jest też posypać je prażonym sezamem albo pestkami dyni i słonecznika 🙂

17/10/16 13:30

Dziewczyny jakie Wy jesteście super! Po prostu rewelacja! Paula co słychać?

18/10/16 12:52

Dzisiaj zrobiłam sobie jaglankę na mleku kokosowym i wiem jedno mleko kokosowe mi nie służy. Mój żołądek mówi nie. Odbija mi się tylko po tym :p.Nie wszystko jednak co zdrowe jest dobre dla mnie.

16/10/16 16:52

Sabinko poradz jak wstaje rano ogarniam dzieci do szkoly siebie do pracy jest ok kiedy przekraczam próg mojego zakladu pracy zaczynają sie zawroty nogi lataja jak galaretki wszedzie widze szarosc i wrażenie ze zaraz sie przewruce nie umie nad tym zapanowac.

16/10/16 19:10

Hmmm musiałabym poznać sytuację dokładniej. Mogą być różne przyczyny…

16/10/16 19:46

Ja prowadze salon fryzjerski kiedy wchodzi wiecej osób ja się blokuje kiedyś to nie był żaden problem potrafiłam ogarnąć w momencie dzis odmawiam klientów bo się boje ze ja zaraz padne przy fotelu .

16/10/16 20:10

To normalne. Wszyscy panikowicze tak robią. To zwykły nawyk napędzany lękiem przed lękiem.

17/10/16 15:02

A jeszcze apropo diety na nerwicę to moim zdaniem nie ma idealnej diety na tę dolegliwość (a właściwie zaburzenie 😉 ) Ja testowałam różne diety np pół roku na weganizmie, z nadzieją że zmiana w odżywianiu pomoże w jakimś stopniu na lęki, ale tak naprawdę czułam się raczej tak samo jak teraz, nie było jakiejś zauważalnej różnicy. Na dzień dzisiejszy jem wszystko oprócz mięsa i ryb. No i staram się jeść to na co w danym momencie jest sezon. Teraz jest sezon na dynię i orzechy, więc robię zupę krem z dyni, ciasto dyniowe, placki z dynią i takie różne rzeczy ;P Bardzo też polecam przepis z bloga Sabi na pieczoną ciecierzycę 🙂 Mnie najbardziej w wychodzeniu z nerwicy pomaga zajęcie się czymkolwiek, regularny sport, zmiana myślenia i opieprzanie lęku i robienie mu na złość;P

17/10/16 15:27

Sabi, u mnie z miesiąca na miesiąc czuje, że powoli jest coraz lepiej. Oczywiście zdarzają się gorsze dni, ale nie poddaje się i staram się nie użalać nad tym, że coś mi może gorzej pójść. Nie chcę już karmić nerwicy strachem i depresyjnym myśleniem bo to w niczym nie pomaga… Tutaj jest fajna stronka z jadłospisami i przepisami: http://zdrowe-odzywianie-przepisy.blogspot.com

18/10/16 13:51
20/10/16 16:48

Pani Sabino, czy doszukiwanie się dziury w całym też może być objawem jakichś zaburzeń psychicznych/nerwicy? Już mówię o co chodzi. Zazwyczaj strasznie panikuję ze wszystkim i przed jakimiś ważnymi lub trudnymi dla mnie wydarzeniami doszukuję się takich „znaków”. Nie wiem jak to określić. Mam wrażenie, że coś pójdzie nie tak, że coś złego się stanie i doszukuję się we wszystkim takich ostrzeżeń od losu, z góry. Mam nadzieję że wie pani o co mi chodzi. Jeśli nie zrobię czegoś to na pewno coś złego się wydarzy i potem mam wrażenie że to wszystko się po kolei spełnia, a tak naprawdę nic się złego nie dzieje. Czasami też mam wrażenie, że przewiduję jakąś złą sytuację, jakby to nie był tylko zbieg okoliczności i czasami naprawdę zaczynam się bać. Mam nadzieję, że rozumie pani chociaż trochę o co mi chodzi. To też moźe być od nerwicy i zaburzeń lękowych czy to ze mną jest coś nie tak?

21/10/16 07:02

Brzmi zupełnie jak ja kilka lat temu 🙂 Tłumacząc: adrenalina szuka sobie przyczyn sygnałów, które wysyłasz. Jest zagrożenie, ale go nie ma. I coś sobie musi wyszukać. Bez obaw.

21/10/16 12:10

Uff, całe szczęście. Czasami to dostaję jakiegoś obłędu, niby na każdym kroku jakiś sygnał, przeczucia, nieraz nawet sny, a i tak nic się nie dzieje. I takie błędne koło. Muszę popracować nad tym, dziękuję 🙂

21/10/16 13:48

Dlatego właśnie ataki paniki nazywają się ataki paniki 🙂