Zimą warunki do biegania są trudne – zimno, ciemno, wieje i jest fe! No tak. Bieganie zimą nie jest łatwe. Ale, ale, ale…Zima ma w sobie urok. Płatki śniegu, formacje lodowe, zamarznięte jeziora i sople na drzewach (i w nosie) sprawiają, że można poczuć prawdziwą magię. Warto nie rezygnować z treningów nawet, gdy na dworze temperatura spada poniżej zera. Jeśli masz obawy czy możesz trenować zimą to szybciutko je rozwieję:

 

1. Nie biegam, bo jest ciemno!

Zimą robi się szybko ciemno. Bieganie po zmroku może powodować obawy. Szczególnie w kobietach. Nigdy nie wiadomo co czai się za rogiem (jakiś stary zbok, menel, dzik, panienka ze studni z Ringu i inne takie).

Rozwiązanie

Znajdź pobliski stadion, oświetloną ścieżkę rowerową czy miejski park. Takie miejsca są zwykle oświetlone.

Zakup gaz podręczny i nie bój się go użyć 🙂 Ja zawsze biegam z gazem miniaturką i jakoś mi tak lżej na duszy.

Biegaj z czołówką, która oświetli Ci drogę. Taki styl biegania nazywa się szalony górnik 🙂

Ciemno, ale jakoś tak magicznie :)

Ciemno, ale jakoś tak magicznie 🙂

Wytuptusiany śnieg

Wytuptusiany śnieg.

Zamarznięta Pogoria IV cała dla Niepanikuj :) Najpierw było bieganko, a potem łyżwy.

Zamarznięta Pogoria IV cała dla Niepanikuj 🙂 Najpierw było bieganko, a potem łyżwy.

 

 

2. Mieszkam na wsi i tam dużo psów jest!

Psy biegające luzem to prawdziwa udręka. Szczególnie w okolicach, gdzie dalej panuje przekonanie, że gdy domu strzeże groźny pies na łańcuchu to brama może być otwarta. A jak pies ucieknie za suką to wróci. Należy mu się. Nieodpowiedzialni właściciele powinni być karani za niewłaściwą opiekę nad pupilami! (pamiętajcie tylko, że to nie wina zwierząt lecz człowieka).

Rozwiązanie

Miejsca, gdzie groźne psy  biegają luzem lepiej omijaj z daleka. Zaplanuj trening w lasku, parku, przy głównych ulicach lub w ostateczności biegaj w  koło domu/bloku (wcale nie żartuję, osobiście tak robiłam).

Możesz również wyposażyć się w odstraszacz psów. To urządzenie które, emituje fale o wysokiej częstotliwości. Fale są niesłyszalne dla ucha ludzkiego, a wyjątkowo nieprzyjemne dla psów (czy też dzikich zwierząt). Urządzenie ma niewielkie rozmiary więc można je włożyć do kurtki.

 

3. Zachoruję!

Śnieg w paszczy i mrożący wiatr we włosach faktycznie mogą przyczynić się do wizji grypy.

Rozwiązanie

Jak cierpiałam na ataki paniki to chorowałam non stop. Moja odporność poszła chyba na L4 razem ze systemem nerwowym. Ledwo kończyło się jedno przeziębienie, a już zaczynało drugie. Koszmar! To właśnie bieganie zahartowało mój organizm. Wiecie jaka jest definicja hartowania? Hartowanie to proces adaptowania ciała do niekorzystnych warunków  atmosferycznych poprzez regularny kontakt z niesprzyjającymi bodźcami, które w odpowiednich dawkach i okolicznościach usprawniają regulację cieplną organizmu i tym samym zwiększają tolerancję na zimno, ciepło, wilgotność, silny wiatr. Efekt – zmniejsza się podatność na choroby. Najprostszym sposobem hartowania jest właśnie ruch na świeżym powietrzu. Pamiętajcie jednak, że hartować należy się stopniowo i systematycznie. Oznacza to, że trzeba  zacząć od kilkunastu minut treningu na świeżym powietrzu i stopniowo zwiększać jego czas. Treningi muszą odbywać się regularnie. Jeśli raz na dwa tygodnie wyjdziecie pobiegać to nie jest żadne wzmacnianie organizmu. Zwykle przy pierwszej styczności z zimnem można nabawić się kataru czy bólu gardła. Wtedy nie należy tuptusiać nóżkami i rozpaczać tylko spokojnie odczekać kilka dni po czym wrócić do treningów (ja aktualnie biegam, nawet z katarem). Mamy angielki wożą swoje dzieci w wózkach bez skarpetek, a same chodzą w krótkich rękawkach i szpilkach jak pada śnieg. I nie widzą w tym nic nadzwyczajnego. Jak chcecie iść na całość z hartowaniem to spróbujcie morsowania.

Przeziębienie przeziębieniem, ale biegać można. Zależy kto ma jakie nastawienie.

Przeziębienie przeziębieniem, ale biegać można. Zależy kto ma jakie nastawienie.

 

4. Nie mam się w co ubrać i  będzie mi zimno!

Dobór stroju dla początkującego biegacza może przysporzyć problemów.

Rozwiązanie

Podstawowa zasada to ubierać się na cebulkę. Nie trzeba mieć super drogich ciuchów. Można zacząć od getrów i polara. Przy dystansach mniejszych niż 5 kilometrów naprawdę nie odczujecie różnicy. Oczywiście w sportowych ciuszkach jest wygodniej, ale nie są one koniecznością. Na pewno warto zadbać o nakrycie głowy i szalik. W przypadku dużego deszczu można skorzystać z płaszcza przeciwdeszczowego. O tym jak się ubrać do biegania zimą przeczytasz tutaj.

Mały deszczyk mi nie straszny! Czułam się trochę jak teletubiś Laa-Laa :)

Mały deszczyk mi nie straszny! Czułam się trochę jak teletubiś Laa-Laa 🙂

5. Nie mam nastroju, bo jest tak smutno i wieje!

Rozwiązanie

Porządna dawka ćwiczeń na świeżym powietrzu pomoże Ci walczyć z negatywnym nastrojem. Nie da się smucić i wyciskać siódmych potów na treningu. Tak samo jak nie da się żonglować jedną ręką, a drugą mieszać zupę. Kiedy nastrój jest kiepski, trening sprawdzi się lepiej niż niejedna tabletka.

Czy takie zimowe zachody nie poprawią Ci nastroju? Bo mi poprawiają zawsze.

Zachód na Moście Siekierkowskim w Warszawie.

Zachód na Moście Siekierkowskim w Warszawie.

Moja ukochana Pogoria IV

Moja ukochana Pogoria IV

 

Jeśli nadal masz wątpliwości postaraj się szukać rozwiązań, a nie problemów. Na prawdę warto! Pochwalicie się jak Wam idzie bieganie? 

Dodaj komentarz

1 komentarz

18/12/16 10:24

Lubię biegać. Natomiast do profesjonalnego biegacza bardzo mi daleko 😊 mimo wszystko, truchtam sobie w weekendy przy ogródkach działkowych. Jednakże dzisiejszy bieg był bardzo krótki. Przyczyną jest smog. Zapomniałam, że w poprzednim roku także się z tym zmagałam. Dlatego zaopatrzyłam się w orbiterek. Pozdrawiam wszystkich biegaczy, i tych urodzonych w butach do biegania, i tych truchtających 😊 jak ja.