Dla początkującego biegacza dobór stroju biegowego na zimę może przysporzyć ból głowy. Biegać w kurtce czy w polarze? Czy potrzebuję bielizny termo aktywnej? Czy buty zimowe to są jakieś inne niż te na lato? Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z bieganiem poniżej znajdziesz kilka moich wskazówek, które pomogą Ci dobrać odpowiedni strój do niesprzyjającej pogody. Oczywiście każdy biegacz ma swoje preferencje i zasady ubioru. To co lubię ja, niekoniecznie musi odpowiadać Tobie. Natomiast zawszę będziesz mieć jakiś punkt odniesienia. Ważne, aby było Ci ciepło i wygodnie.

Zacznijmy od dołu.

 

Buty 

 

Biegam w butach  Salomon Sonic Areo (1) i lepszych butów do biegania nie miałam. Są lekkie i wygodne jak kapcie. Więcej możecie poczytać o nich tutaj. Biegam w nich przez cały rok i na każdych zawodach, głównie po płaskiej trasie. Dały też radę na Silesian Highland Marathon. Specjalne buty do biegania zimą nie są mi potrzebne, a jak czasem nawlatuje mi śniegu do skarpety to wcale mi to nie przeszkadza. Jeśli biegasz w lesie lub po górskich szlakach mogą Ci się przydać buty przeznaczone do crossu/trailu, o takie. Takie buty przeznaczone są do trudnych warunków więc mają wypustki na podeszwie, mniej amortyzacji i często podwyższone zakończenie buta ( a’la wysoka skarpeta ). Na treningi do 15 km zakładam zwyczajne skarpety z hello kitty, a powyżej 15 km zakładam skarpety do biegania. Trochę ich jednak nie lubię, bo mnie gryzą w stopy. 

Salomon Sonic Areo

 

Getry

 

Mam jedną parę getrów na chłodne dni (5). Mają długie nogawki i są ocieplane. Ocieplane to znaczy, że mają lekki meszek w środku. Gdy jest wyjątkowo zimo i temperatura spada poniżej minus 7 to zakładam pod te getry bieliznę termiczną, albo zwykłe getry.

 

Bluza/kurtka/polar

 

U kobiet bez stanika sportowego ani rusz. Ja mam zwyczajny sportowy stanik, który zajeżdżam od 5 lat. Jest niezniszczalny. Na to zakładam koszulkę termiczną z firmy Ronhill (4). Mam ją w zasadzie od niedawna i kupiłam dlatego, że jest uszyta z miłego materiału. Wcześniej zakładałam zwykły bawełniany podkoszulek. Kolejne warstwy są następujące:

– Temperatura do minus 2 i bez opadów: kurtka do biegania zimą (9)

– Temperatura do minus 2 i  z opadami: polar (7), bluza przeciwdeszczowa z kapturem (6)

– Temperatura poniżej minus 2 i bez opadów: polar, kurtka do biegania zimą

– Temperatura poniżej minus 2 i z opadami: bluzka z długim rękawem (ja mam jakąś zwykłą bawełnianą), polar, bluza przeciwdeszczowa z kapturem

Wodoodporna kurteczka

Wodoodporna kurteczka

Szalik, czapka, rękawiczki

 

Zawsze biegam w kominie (3). Jest to mega wygodne rozwiązanie, gdyż w ekstremalnych warunkach na przykład, gdy pada i wieje, mogę go sobie zaciągnąć na nos i osłonić twarz. W zeszłym roku dostałam również czapkę do biegania (8) w której można polować na foki na Antarktydzie. Żadne mroźne wiatry jej nie straszne! Jest też bardzo kolorowa więc zapewnia mi widoczność po zmroku. Gdy temperatury oscylują w okolicach zera to zakładam opaskę (2). Generalnie lepiej biegać w jakiejkolwiek czapce niż w żadnej. Rękawiczki zakładam tylko na wyjątkowo duże mrozy.

Ninja go!

Ninja go!

Oczy

 

Moje oczy są bardzo wrażliwe i dbam o to, by zapewnić im komfortowe warunki. LOL. Na treningi zakładam okulary do biegania w których wymieniam szkiełka na przezroczyste (10). Takie okulary zapewniają mi ochronę od wiatru, śniegu czy deszczu. Czasami też na zwykłą czapkę zakładam czapkę z daszkiem, który również po części zapewnia ochronę oczom. Czerwone i piekące spojówki to nic przyjemnego dlatego staram się o nich nie zapominać.

 

Okulary Uvex z wymiennymi szkiełkami

Okulary Uvex z wymiennymi szkiełkami

Patent na deszcz: peleryna i czapka z daszkiem

Patent na deszcz: peleryna i czapka z daszkiem

 

W czym biegacie, gdy pada? A może ktoś z Was biega po lesie i ma jakiś ciekawy patent na śnieg w butach?

 

 

Dodaj komentarz

 

55 komentarzy

20/12/16 08:58

Sabinka i wszyscy odwiedzający, czy odczuwacie zmianę ciśnienia, jakoś szczególnie? Ja odczuwam bardzo. Zwłaszcza wysokie ciśnienie. W takie dni w środku mam trzęsącą się galaretkę 😊 zawroty głowy i odczucie odrealnienia 😞 brrrr. Wówczas popijam pyszną zbożówkę z mlekiem i staram się nie dać 😊

20/12/16 09:48

Ja zawsze odczuwam zmiany ciśnienia. Latem i zimą. Szczególnie, gdy jestem na nogach od 5:40 rano i jestem zmęczona. Ale jak jestem zajęta, a jestem co dziennie, to nawet nie mam czasu na zwracanie uwagi na ciśnienie. Zanim się zdążę tym zainteresować to już jest następny dzień i przechodzi samo.

20/12/16 18:33

Karolino, mam to samo. Przy ostatnich wahaniach ciśnień czułam się okropnie. Inni mdleli i było im słabo, a ja trzęsłam się, bolała mnie głowa i miałam ataki paniki. No i ogólnie tak inaczej się czułam. Wydaje mi się, że wiele osób tak ma :/

20/12/16 20:35

Ja nie mając nerwicy nawet nie zwracałam uwagi na takie rzeczy. Teraz niestety jest inaczej :/

22/12/16 07:38

Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam. Sabinko dzieki za rady odnośnie stroju, gdyż to mnie zawsze zastanawiało jak ubrać się do biegania zimą.

22/12/16 08:22

🙂

20/12/16 22:26

Mogłabyś podać firmę tej kurtki do biegania zima? Do temp -2 zakładasz pod nią tylko koszulkę termiczna?

21/12/16 08:58

Ja mam z firmy Zeroxposur. Jest super lekka i super ciepła.

21/12/16 20:29
22/12/16 08:51

Dzięki, musze się zaopatrzyć bo zima zaczyna dociskac; )

Wszystkiego dobrego na święta życzę Wam wszystkim . Szczególnie spokoju i spelnienia;) buziaki

23/12/16 07:40

Znajdziesz ją w TK MaXie na przecenach teraz. Wszystkiego dobrego!

23/12/16 22:59

Ja też życzę dużo spokoju ;). I mniej ataków paniki, więcej uśmiechu, dużo wytrwałości i spełnienia najskrytszych marzeń 🙂

24/12/16 14:33

I wzajemnie!

28/12/16 19:20

Pani Sabino i czytelnicy, czy Wy też macie ciągle nowe objawy? Co kilka dni coś nowego się pojawia, jak nie bóle w okolicy serca to uczucie guli w gardle i jakieś guzki na ciele (wydaje mi się, że to zwykłe gruczoły czy kości, ale jak tylko coś znajdę to aż mnie nosi). Morfologia i żelazo dobre, podstawowe badania dobre, u kardiologa, alergologa i ortopedy byłam rok/dwa lata temu – wszystko idealnie. Ciągle mam wrażenie, że cierpię na jakąś chorobę, że może coś się powoli rozwija i umrę na niezdiagnozowaną chorobę. Czy od tego wszystkiego już mam hipochondrię? Nie mam już siły na to wszystko, od kilku tygodni w głowie mam tylko różne choroby i najgorzej, że wydaje mi się, że tylko ja mam takie różnorodne dolegliwości, bóle, kłucia…

29/12/16 07:24

Ja też tak miałam. Co dzień inna choroba 🙂

29/12/16 16:46

I też Pani miała takie pieczenie w różnych miejscach ciała? Czasami mam wrażenie, że krew mi się w żyłach gotuje, albo mi dziwnie mrowi. I koło lęku się zaczyna..

30/12/16 09:23

tak 😉

30/12/16 14:00

No to mi ulżyło… Dzisiaj wyszłam sobie na dwugodzinny spacer i już mi lepiej. Dobrze, że jesteście, bo bym się dalej nakręcała. Dziękuję i życzę szczęśliwego Nowego Roku <3

30/12/16 18:54

Szczęśliwego Nowego!

29/12/16 14:54

Karolina jak ja to dobrze znam…:/ moi bliscy mówią, że także mają różne dolegliwości, bóle, kłucia, jednak różnica polega na tym, że oni traktują to jak epizody, nie rozmyślają nad tym, a dla nas to powód do zamatwiania się, rozmyślania i wsłuchiwania się w swój organizm. W ostatnim czasie udało mi się to trochę wyciszyc, bo jeszcze 2 lata temu potrafiłam być z gardłem w ciągu tygodnia 4 razy u dwóch lekarzy…

29/12/16 20:54

Mnie nawet dziwnie bolały i swedzialy nogi i bolało pod pachami. .. wszystko nerwica. Było ze mną kiedy zwracałam na to uwagę ,przestalo kiedy to olalam. Polecam generalnie olewac te wszystkie bóle. Wiem ze ciężko ale można!
Jak tam Sabi po świętach?
Jakie macie plany na sylwestra?

30/12/16 09:34

Dokładnie, można się nauczyć olewać te bóle. Są na to sposoby. Po Świętach ze 100 km na liczniku 🙂 Na Sylwestra idziemy na koncert do Nospru. A Ty jakie plany?

30/12/16 11:42

Racja Maggie. Bardzooo ciężko to olewać, ale trzeba próbować. Sama widzę u siebie malutkie postępy 😉 zawsze to coś. My sylwester spędzamy na domówce u znajomych. Bede tanczyc, krzyczeć i cieszyc sie, że ten niełatwy dla mniie rok sie kończy!!! A wszystkim Wam i sobie życzę żeby następny był lepszy :*

30/12/16 18:57

Szczęśliwego Nowego i udanej zabawy!

30/12/16 22:32

O, Ewelina, ja tak samo spędzę sylwestra;)
Życzę wszystkim udanej zabawy;***

29/12/16 20:53

A czy ruch na świeżym powietrzu zimą jest korzystny nawet jeśli po nim jesteśmy przeziębieni/chorzy? Wczoraj byliśmy na łyżwach i dzisiaj już mnie i moją siostrę coś bierze. Więc nie wiem czy jakikolwiek plus miało wczorajsze jeżdżenie na łyżwach..

30/12/16 09:27

Ruch na świeżym powietrzu ma bardzo korzystny wpływ na organizm przez cały rok. Jeśli wychodzisz na powietrze raz na miesiąc to w ten sposób nie zahartujesz organizmu. Jedynie regularne ćwiczenia przyniosą wymierne korzyści zdrowotne. Ja biegam w zimie, mrozach deszczu, ale zawsze co najmniej 3 razy w tygodniu. Mrozy mi nie straszne.

30/12/16 12:59

Czyli rzadkie wyjścia się poruszać w zimie nie mają zbytnio sensu i nie wpływają korzystnie?

30/12/16 18:56

Raczej nie. Dobrze jest wychodzić regularnie i stopniowo wydłużać czas na powietrzu. Ja teraz biegam po 3 godziny w mrozie i żadna choroba mi nie straszna. A jak miałam ataki paniki to chorowałam 2 razy w miesiącu.

30/12/16 11:47

To własnie moje noworoczne postanowienie, regularne spacery przy każdej pogodzie 😉

30/12/16 18:56

Super!

30/12/16 22:37

Ja ostatnio byłam chora i tydzień w domu siedzę. Moje potwory się obudziły i nie daja mi odetchnąć 😉 ale już jutro bieganko! Jupi

31/12/16 17:24

W moim domu rodzinnym zawsze się mawiało, że jaki Sylwester, taki cały przyszły rok 😃 dziś trafiłam na sentencję “jak masz odwagę, to masz cały świat”. Tej odwagi życzę Wam wszystkim i sobie także 😀 niech to będzie cudowny rok, pełen pasji, spełnionych marzeń, dróg “z górki”, a każda przeciwność niech wzmacnia i buduje poczucie własnej wartości 😀 niech zazieleni się świat, który przyniesie nadzieję na lepsze jutro 😀 nasze myśli kreują nas samych. Zatem samych dobrych, najlepszych myśli 😊 ściskam mocno 😀

31/12/16 21:38

Dzięki i wzajemnie 🙂

31/12/16 20:07

Sabinko, słyszałaś o czymś takim jak “Kody uzdrawiania”? Jak myślisz, to rzeczywiście może działać? Nie wyobrażam sobie, żeby coś pomogło mi w kilka minut z nerwicą i jestem sceptycznie nastawiona. Wie ktoś coś na ten temat? 🙂

02/01/17 07:57

Słyszałam, ale ja osobiście nie stosowałam. Moje podejście do ataków paniki jest oparte na czystej fizjologii czyli adrenalina = atak.

01/01/17 18:01

Pani Sabino, czytałam ostatnio, że nerwica może powodować chorobę tężyczkę.. Niby badania i wyniki wyszły dobrze, ale ja nadal sie martwię. Często drgają mi mięśnie, jestem osłabiona, piecze mnie gdzieś tam w środku ciała, boli mnie głowa. Czy to może być przyczyną nerwicy czy jakiejś innej choroby? Odchodzę już od zmysłów i tylko się nakręcam..

02/01/17 07:59

Zamartwianie się o zdrowie idzie w parze z atakami paniki. Normalna sprawa. Na chłopski rozum – skoro umysł non stop otrzymuje informacje o zagrożeniu to stara się je odszukać.

02/01/17 19:05

Dziękuję za odpowiedź. Czasami mam wraźenie, że choruję na każdą chorobę po kolei.. To doprowadziło mnie do ciągłego bólu głowy, nie mam siły kompletnie na nic, ciśnienie mi skacze, serce nagle zaczyna walić. Mam nadzieję, że to jednak tylko nerwica. Dziękuję jeszcze raz!

03/01/17 14:04

za dużo myślenia 🙂 też tak miewam , ale wiem że to tylko przez swój umysł, u ciebie pewnie jest tak samo.

03/01/17 21:39

Dokładnie, kiedyś nie było z tym problemu, a teraz tak ciężko zapanować czasem na swoimi myślami…

03/01/17 17:07

Pani Sabinko, jest jakiś domowy sposób na ciągły ból głowy? Jestem w trakcie pracy nad sobą i pokonywaniem lęków, ale głowa sprawia, że czasami nie mam siły na nic. Ciągle tylko pieczenie, mrowienie, aż zachodzi na szczękę i szyję. Obecnie nie bardzo mam warunki, żeby biegać, trochę spadła mi odporność i przy takiej pogodzie to się u mnie nie da. 😀 Piję ziółka, teraz wzięłam jakiś syropek na nerwy, mam nadzieję, że przejdzie. A jak Pani i Wy, czytelnicy, radzicie sobie z bólami/pieczeniem głowy?

03/01/17 21:36

Mnie najbardziej gnębią te kłucia, prądy (nie wiem jak to nazwać) w klatce piersiowej. Zauważyłam, że im bardziej wsłuchuje się w organizm tym bardziej to odczuwam. Jak mnie gdzieś zakuje to zaraz zaczyna się mierzenie pulsu itp. Jak jestem zajęta to wszystko ok, jak zaczyna spadać nastrój i zaczyna się zamartwianie to od nowa. Zauważyłam też, że nasilają się przed miesiączką kiedy mam totalny spadek nastroju heh. Wydaje mi się, ze teraz pomału pomału to ogarniam, bo wcześniej to od razu lekarz, pogotowie; szperanie w necie itp.. Teraz pomaga mi jak wejdę sobie na niepanikuj 🙂 albo poczytam różne fora o nerwicy. Oczywiście szereg innych dolegliwości też mi doskwiera. Jak to mówi moja siostra co tydzień to inna choroba. Ehh, ludzie, którzy nie mieli z tym do czynienia nie mają pojęcia co my przeżywamy… Dobrze, że jesteśmy tu na blogu i się wspieramy.

04/01/17 09:25

Mnie też pobolewa klatka piersiowa, to od spietych mięśni. Ja mam za to większy problem z plecami . Dopiero po tygodniowym wyjeździe na narty spięcie pleców odpuszcza. Niestety. Polecam basen , bieganie i rozciąganie wszelakich mięśni w domu. Joga tez jest dobra.
Ja mam ostatnio problemy w pracy , to jest dopiero wyzwanie poradzić sobie z nimi i z nerwica jednoczesnie; )
Ale życie musi być ciekawe, no nie?? 🙂

04/01/17 10:15

Racja Maggie sport jest dla nas zbawienny. Basen u mnie odpada, ale pomyślę o jodze.

04/01/17 14:02

Racja, najgorsze jest wyszukiwanie swoich objawów w internecie. Niedawno miałam tako okres, że wyszukiwałam byle co np. jakiś pojedynczy ból i to mnie tylko dobijało. Musimy się jakoś trzymać. 🙂 Ja obecnie przerabiam różne ściski głowy no i dzisiaj doszedł ból brzucha. Ale będzie dobrze, trzymajcie się! :*

04/01/17 14:58

Z racji, że jestem dość mocno przeziębiona, lekarz zapisał antybiotyk i ful innych leków to tak sobie myślę jak się mają ataki paniki do przeziębienia czy grypy. Jeśli dostaniemy ataku paniki w przeziębieniu, a wtedy organizm jest osłabiony i antybiotyk też go osłabia to czy nie będzie trudniej ten atak paniki wtedy wytrzymać? Zazwyczaj w ataku paniki jest słabo, a jak jest nam słabo już z samego przeziębienia i dojdzie jeszcze atak paniki to chyba nie będzie za ciekawie jeśli jeszcze dojdą nam objawy z ataku paniki… czy może to nie ma znaczenia? Tak sobie myślę.

06/01/17 13:25

Z pewnością mieszanka- atak paniki+przeziębienie nie jest za ciekawa i mogą nasilić się wtedy objawy. Ja gdy dopadnie mnie taka sytuacja to staram się więcej odpoczywać i staram się nie stresować. No i dodatkowo robię wszystko żeby jak najszybciej wyjść z przeziębienia. Dużo soku z cytryny, czosnek, herbatki imbirowe, koktajle owocowo-warzywne. Raczej unikam wtedy antybiotyków i leków. Zauważyłam też że odkąd regularnie robię “treningi” na świeżym powietrzu to nie przeziębiam się. Czasem tylko wieczorem zdarzy się że zaboli mnie lekko gardło ale wtedy stosuje starą sprawdzoną metodę- kanapki z kilkoma ząbkami czosnku, rano wstaje i już jestem zdrowa. 😉 Polecam fajny syrop na odporność: http://mamawbiegu.pl/domowy-syrop-czosnkowy/ Zdrówka życzę! 🙂

06/01/17 19:18

Racja, choroba + nerwica to najgorsza mieszanka. Ja teraz mam coś w rodzaju wirusówki i tak naprawdę nie wiem, jakie objawy są od tego, a jakie od ataków paniki. 🙁

08/01/17 10:52

Sabino, pisałaś kiedyś że masz niskie ciśnienie. Jakie to są mniej więcej wartości? Ja mam 90/60, nieraz nawet spada i nie mam siły nawet wyjść na spacer. Jestem ciekawa, jak jest u Ciebie.

08/01/17 12:00

90/60 ale kompletnie nie zwrcam na to uwagi. Regularny sport pomaga z tym żyć 🙂

08/01/17 16:46

Aaa no to okej. Myślałam, że ja mam jakieś ekstremalnie niskie 🙂

08/01/17 20:52

Ja od jakiegos pół roku nie mierze bo to tylko pogarszało moje lęki.

09/01/17 17:41

Właśnie ja tak zaczęłam mierzyć, wychodziło około 80/60 i wyczytywałam w internecie czym to może grozić.. Chyba też przestanę, bo popadam w jakąś paranoję.

10/01/17 20:55

Ewa miałam to samo.jak odpuściłam z mierzeniem to po jakimś czasie moja paranoja mineła.