Po wielu latach uprawiania biegania w końcu stwierdziłam, że nadeszła pora na sportowy zegarek. Jak każda rasowa kobieta, rozpoczęłam poszukiwania ładnego zegarka w ładnym kolorze 🙂 Zabrałam się za przeszukiwanie Internetu i niemal od razu wpadł mi w oko Garmin Forerunner 235. Dlaczego? Bo jest ładny. Chciałam zegarek, który będzie miał wbudowany czujnik i mierzył tętno z nadgarstka oraz taki w którym będę lansiarsko wyglądać 🙂 Żartuje. Tak na prawdę chciałam wygodny zegarek, który będę mogła nosić na co dzień, a nie tylko na treningi. Garmin Forerunner 235 spełnił wszystkie moje wytyczne.

Gdy decyzja na model już zapadła, pełna zapału zabrałam się za poszukiwanie zegarka w jak najlepszej cenie. Ostatecznie kolor miętowy był dostępny w Polsce tylko w jednym sklepie internetowym, a że mój narzeczony (i kompan do biegania…i w ogóle do wszystkiego) również planował zakup zegarka, zadzwoniłam do tegoż sklepu z zapytaniem o zniżkę.

Ja: Dzień Dobry! Chciałabym zakupić u Państwa 2 zegarki o znacznej wartości. Czy dostanę zniżkę? Mogę podjechać pod Państwa magazyn i zapłacić gotówką.

Sklep: Tak, tak. Oczywiście. Jak Pani zapłaci gotówką to tak. Porozmawiam tylko z szefem ile tej zniżki…

Ja: Rozumiem, że oddzwoni Pani do mnie?

Sklep: Tak. Jak tylko szef mi odpowie.

 

Czekałam, czekałam i czekałam….Po dwóch godzinach….

 

Sklep: Dzień Dobry! Ja oddzwaniam w sprawie zegarka.

Ja: Tak, tak. Słucham.

Sklep: Otóż możemy Państwu dać 8,70 zł zniżki od ceny jednego zegarka. Proszę podjechać z gotówką.

Ja: Proszę Pani, to ja dziękuję bardzo. To nie jest nawet 0,0001 procent zniżki od wartości zamówienia. Zamówimy sobie z Amazona, gdzie i tak na wstępnie oba zegarki są tańsze o 400 pln.

 

Następnego dnia o 14:00 zegarek już był u mnie (I love you Amazon).

Garmin Forerunner 235

Czy zegarek jest łatwy w obsłudze?

Żeby była jasność – jestem technicznie upośledzona. Najprostsze techniczne rzeczy sprawiają mi trudność. Kiedyś walczyłam o wykupienie aplikacji z Windows Store 6 miesięcy. Wydawało mi się, że postępuję jak należy, ale sprawa mnie przerosła. Mój narzeczony ogarnął to w 4 minuty. Także ten tego…Wszystkie gadżeciki raczej mnie nie kręcą. Gdy mam trudności z korzystania z nich to po prostu się zniechęcam. Zastanawiałam się jak to będzie z zegarkiem. I powiem Wam szczerze, że zegarek jest bardzo prosty z obsłudze. Klikam pomiędzy przyciskami niemal intuicyjnie. Ma w zasadzie 4 przyciski w tym cofnij i potwierdź. Jak ja sobie z nim radzę to każdy inny również da radę.

Po co ten wbudowany czujnik?

Żeby zegarek badał puls to musi mieć z czego. Większość zegarków na rynku idzie w komplecie z pasem, który zakłada się na klatkę piersiową. Czujnik wbudowany w zegarek bada tętno z nadgarstka. To oznacza, że nie trzeba dodatkowo zakładać pasa. A to z kolei oznacza mega komfort. Miałam kiedyś zegarek z pasem – wiecznie mi spadał, przesuwał się i musiałam go szukać. Rozwiązanie oferowane w Garmin Forerunner 235 jest super wygodne. Pomyślicie teraz, że nie sprawdzi się zimą, bo z zegarka ukrytego pod kurtką nie ma jak odczytywać pomiarów. Ja zakładam kurtkę i rękawiczki, a tarcza zegarka wystaje mi pomiędzy rękawem, a rękawiczką. Wcale nie jest mi zimno w rękę i spokojnie mogę czuwać nad pomiarami wyświetlanymi przez zegarek (testowałam przy minus 17).

\"\"

Czy tylko do biegania?

Dzięki wbudowanemu czujnikowi zegarek oferuje funkcję śledzenia aktywności, która zlicza kroki, dystans, kalorie i ilość snu w ciągu doby. Mam niezły ubaw, bo fajnie widać na wykresach słupki idące w górę kiedy się wkurzam. Czuję się dodatkowo zmotywowana do ćwiczeń, bo gdy wstaję o 5:30 rano, a o godzinie 19:00 zegarek pokazuje mi jedyne 35 procent aktywności (ze 100 procent! – bo przecież mam siedzący tryb życia) to wcale się nie dziwię, że mnie jakaś hipoglikemia dopadła. Rzucam wtedy gary i idę biegać, albo robię jakieś ćwiczenia w domu. Jak widzę 100 procent to mogę iść spać spokojnie. Po dłuższym wybieganiu fajnie zobaczyć jak moje tętno spoczynkowe spada do 40 bpm – czuje się wtedy jak rasowy sportowiec (ha!). Jak już poczuję zakwasy na tyłku to szybko mi się przypomina, że jednak nim nie jestem.

Mój Garmin Forerunner 235 ma cudowny miętowy kolorek i świetnie się prezentuje zarówno ze sportowym outfitem jak i do jeansów na co dzień. Nie ściągam go nawet do kąpieli.

Czy pomiary są wiarygodne?

A kogo to obchodzi? W Internecie toczy się odwieczna dyskusja czy pomiary tętna z nadgarstka są wiarygodne, ale ja mam to gdzieś i nie chce mi się tego sporu rozstrzygać. Przecież nie jestem PRO i nie sprawia mi różnicy czy przybiegnę do mety o 5 sekund szybciej lub wolniej.

Z których funkcji korzystam najczęściej?

Kolorowy wskaźnik zegarka wyświetla aktualną strefę tętna oraz liczbę uderzeń serca na minutę. Mogę sobie również ustawić alerty na strefy tętna. Oznacza to tyle, że jak trener zleci mi w planie treningowym bieg na 20 km w strefie 130 bpm to nawet nie muszę zerkać na zegarek – będzie mi wibrował jak przekroczę tą strefę. Przypomni mi również o każdym pokonanym kilometrze. Ostatnio podczas takiego biegu na 130 bpm, biegłam tak wolno i tak długo, że zdążyłam przejrzeć na telefonie całego Instagrama, Fejsa i Pudelka (haha!). No ale jak trener każe biec na tyle to trzeba biec na tyle. I nie ma zmiłuj. Dzięki zegarkowi wiem również ile kcal spalam w ciągu dnia i ile godzin powinnam poświęcić na odpoczynek po treningu.

Oprócz tego Garmin Forerunner 235 ma jeszcze wiele innych bajerów. Mogę otrzymywać na nim powiadomienia z telefonu (wyświetlanie wiadomości e-mail, SMS-ów i innych powiadomień po sparowaniu ze zgodnym telefonem) czy na przykład sterować muzyką.

Bateria trzyma bardzo długo. Nie jestem w stanie zliczyć jak długo, ale przy treningach 3 x w tygodniu i użytkowaniu 24 h ładuję go raz na tydzień.

Generalnie bardzo dobry zakup, a do tego taki ładniutki. Nie wiedziałam, że można się zakochać w zegarku.

Garmin Forerunner 235

 

Zobacz jak trenuję i co jadam na Instagramie

Bądź ze mną na bieżąco na Fejsie

 

Dodaj komentarz

26 komentarzy

21/01/17 19:56

Skoro mówicie, że bieganie pomaga, to idę biegać. Wyjść z domu to cud! więc pewnie tylko wokół bloku potruchtam, ale to zawsze coś!

21/01/17 20:17

Pewnie! Od czegoś trzeba zacząć. Udanego biegania 🙂

21/01/17 21:11

Lepiej mi, ba nawet pobiegłam w miejsce gdzie nie poszłam z psem bo strach nie pozwolił! nie dobiegłam do końca, ale do połowy! następnym razem może będzie lepiej :). Dziękuję za inspirację, motywację, zaczynam przygodę z bieganiem. Oprócz wizyt u psychologa może to też mi pomoże. a co myślisz o hipnozie? Zamierzam się jej poddać, podobno pomaga w atakach paniki i w nerwicy.

21/01/17 21:18

Hmmm nie znam nikogo kto korzystał z hipnozy.

23/01/17 11:13

MAGDA kiedyś też myślałam o hipnozie ale trochę się bałam i zrezygnowałam. No i kwestia kogoś sprawdzonego.

23/01/17 17:11

Jutro idę, koleżanka się tym zajmuje. Boję się pewnie, ze tak, ale mam dość tego życia w ciągłym strachu. Mogę podzielić się doznaniami.

24/01/17 21:39

Jak koleżanka się tym zajmuje to chyba nie masz czego się bać :). Pewnie, że napisz co i jak 🙂

26/01/17 22:16

Jestem pod wrażeniem hipnozy. Polecam każdemu, oczywiście po jednym seansie nie wrócę do pełni sił i zdrowia, ale czuję się lepiej i mam nadzieję, ze będzie z dnia na dzień coraz lepiej. Jest to coś nie do opisania i fantastycznego! Polecam, pomaga na prawdę. Dużo siły wszystkim życzę i biegam nadal 😉

22/01/17 13:44

Ale fajny zegarek. Ja się jeszcze wstrzymam, bo zaczęłam biegać od niedawna (zresztą po naszych konsultacjach zaczęłam). Na razie to tak wolniutko truchtam, ale jak się wyrobię to w nagrodę też sobie kupię 🙂

24/01/17 21:40

Sabi może przepis na szarlotkę ?;)

24/01/17 21:56

Niedobra. Muszę dopracować:)

25/01/17 11:37

A wygląda tak Pięknie i aż ślinka cieknie ; ). Też mam za sobą eksperymenty z mąka gryczaną, jaglaną, kukurydzianą i trzeba trochę z nimi kombinować by coś wyszło :/.Chyba najtrudniejsza jest mąka kokosowa :). Sabi jak podnieść sobie ciśnienie krwi ?. Bo to 80/60 to marne jest he he .Z szumem w uszach tez mam dziwnie. Ostatnio siedząc z rodzinką nagle zrobiło mi się cicho w uszach wręcz błogo 🙂 aż chciało się powiedzieć chwilo trwaj i chciało mi się płakać ze szczęścia, że przestało szumiec 🙂 ale niestety po krótkiej chwili znowu to samo :/

25/01/17 12:27

Odpowiedź jest tylko jedna: regularny sport 🙂

25/01/17 12:39

Dzięki 🙂

25/01/17 18:07

Jest jeszcze mąka z pestek dyni 😊 polecam ciasto runo leśne czekoladowe. Przepis znajdziecie w internecie 😊 wygląda jak zerwana w lesie darń 😀 mąka z pestek dyni jest zielona. W środku rozpływa się czekolada gorzka 😀 Pycha 😀

26/01/17 08:18

Ooooo ciekawy przepis 🙂 Brzmi apetycznie. Jak smakuje? Robiłaś?

26/01/17 11:24

Dziewczyny czy Wy bierzecie jakieś suplementy ?. Ja chyba gdzieś od roku biorę witaminę D3+K2 MK-7 czasami brałam magnez magne B 6 i czasami witaminę B complex. Ostatnio znajoma doradziła mi oliwkę magnezową, że dla Niej rewelacja i nawet mi przyniosła. To się pryska głównie pod pachami. Liczyłam na fajne działanie ale mnie to po prostu usypia. Ona oprócz tej oliwki pije tez magnez i bardzo dużo kakao i uważa, że to ją stawia na nogi ;). U mnie kakao to ból nerek :/.I niby nerwicowcy powinni brać magnez a ja średnio się po nim czuję :/

26/01/17 17:28

Oj magnez przede wszystkim ale nie ten apteczny, bo ona się słabo wchłania, kompleks vit b i omega 3 . Tylko na efekty trzeba poczekać kilka miesięcy. A no i wit d jak najbardziej!
I nie można brać ” czasami” tylko systematycznie. Dziwne ze po mg czujesz się źle. .. może to od czego innego?
Suplementy, bieganie, pozytywne myślenie mimo wszystko , jakieś konstruktywne zajęcie i powoli zblizymy się do celu:D

26/01/17 22:31

MAGGIE możesz mi napisać jakie dokładnie te suplementy bierzesz ? Chodzi mi o nazwę i z jakiej firmy bo tak jak piszesz są dobre i te beznadziejne :/. Może to początkowa reakcja na magnez sama nie mam pojęcia dlaczego tak jest :/

27/01/17 08:37

Dziękuję, a omega 3 jakie ?; )

26/01/17 17:30

Robiłam 😀 pyszne. Bardzo sycący. Ciasto jemy już 5 dzień 😀 i nadal bomba. Ja zrobiłam z podwójnej porcji- dlatego musiałam je trochę dłużej trzymać w piekarniku. Mimo to polecam! 😁

26/01/17 22:28

KAROLINA może podasz tutaj ten już sprawdzony przepis ?;).

27/01/17 19:12
28/01/17 10:46

Dziewczyny, a czy slyszałyście coś na temat testów na nietolerancje pokarmową ?. Podobno warto zrobić ale jest mega drogie :/

29/01/17 13:17

Dziękuję KAROLINA ciasto wygląda kosmicznie : p i bardzo apetycznie:).Muszę tylko gdzieś kupić mąkę z pestek dyni i biały cukier zastapie brązowym 😉