Gdy byłam nastolatką często chodziłam po szkole do babci na obiad skąd następnie odbierali mnie rodzice. Któregoś dnia, gdy maszerowałam z plecakiem dobrze mi znaną  trasą, wyskoczył na mnie wściekły pies. Wybiegł zza krzaków, szczerzył kły, warczał i zbliżał się w moją stronę. Byłam tak przerażona, że nie mogłam wypowiedzieć słowa. Serce stanęło mi w gardle, a nogi zesztywniały. Na całe szczęście nadjechał jakiś samochód, a kierowca zauważył całą akcję. Szybko zatrzymał pojazd i zaczął trąbić. Hałas zainteresował mieszkańców więc wybiegli przed domy, a jeden z nich rozpoznał swojego psa. Okazało się, że wykopał dół pod ogrodzeniem i uciekł. Do babci dotarłam blada jak ściana i przez kolejną godzinę miałam kolana jak z waty.

Jeśli chcesz wiedzieć co to jest stan lękowy to przypomnij sobie najbardziej przerażającą sytuację z Twojego życia i pomnóż strach razy 100. To jest właśnie stan lękowy.

Stan lękowy jest to paraliżujący strach przed czymś czego tak naprawdę nie da się do końca określić. Prościej mówiąc boimy się, ale nie do końca wiemy czego się boimy. Gdy sama zmagałam się z atakami paniki, bałam się kąpieli i prysznica. A przecież podczas mycia nigdy nie przydarzyło mi się nic strasznego. Na samą myśl o konieczności udania się do łazienki zaczynałam odczuwać ogromne zdenerwowanie. Unikałam tej sytuacji tak długo jak tylko było to możliwe. W głowie snułam czarne scenariusze, że się duszę, upadam i uderzam głową o wannę. Przygotowywałam plan zapobiegawczy i okładałam wannę ręcznikami. Do wanny nalewałam łyżkę wody i taplałam się jak kaczka. Woda musiała być zimna, żeby broń boże nie parowała i nie powodowała moich duszności. Czasami zdarzało się tak, że nie myłam włosów tydzień, bo w ciągu 5 minut w łazience nie dawałam rady ich umyć. Całą resztę pielęgnacji kończyłam w pokoju.

Z perspektywy czasu rozumiem, że to ja sama nakręcałam całą sytuację. Jak można było nie bać się myć włosów skoro jedyne o czym myślałam cały dzień to katastrofalna wizja mojej śmierci w łazience 🙂 🙂 🙂 ? Rozumiecie co chcę powiedzieć?

Dziś wiem, że gorąca woda rozluźniała zestresowane mięśnie, a to co czułam nazywa się relaksowaniem w wannie. Za bardzo zwracałam uwagę na to co dzieje się z moim ciałem. Przez to, że intensywnie się nakręcałam to wchodziłam do łazienki już w stanie „czuwania”. Zwykle ludzie w wannie po prostu szorują plecy. Ja badałam tętno, przeglądałam się w lusterku czy jestem blada, sprawdzałam czy mam sucho w ustach i jak szybko oddycham.  Zwracałam uwagę na każdy najmniejszy szczegół związany z moim ciałem. Nawet najmniejsza głupota potrafiła utwierdzić mnie w przekonaniu, że zaraz stanie się coś złego.

To jest właśnie stan lękowy. Stan w którym człowiek jest tak nakręcony, że nie potrafi trzeźwo myśleć. W takim stanie przerażenia, absolutnie wszystko co dzieje się wokół niego zaczyna przypisywać atakom paniki.

Dzisiaj wchodząc do wanny z moim ciałem dzieje się dokładnie to samo co działo się, gdy cierpiałam na ataki paniki. Tyle, że nawet o tym nie myślę. Nie skupiam się na oddechu, tętnie, suchości w ustach czy bladości skóry. Nie rozkładam ręczników, żeby przypadkiem się nie uderzyć i nie nakręcam się zanim pójdę pod prysznic. Moje myśli zajęte są czym innym. Na przykład rozmyślaniem o nowej parze szpilek, której prawdopodobnie nigdy nie ubiorę (#typicalwoman). W wannie jestem blada, serce zaczyna mi bić szybciej i czuje jakieś takie błogie rozluźnienie. Mam też sucho w ustach.

Walkę ze stanami lękowymi trzeba zacząć w głowie. Po pierwsze należy zapoznać się z wrogiem, a po drugie zacząć go atakować. Na blogu jest bardzo dużo pomocnych ćwiczeń (na przykład GSP Gra Skojarzeń Panikowicza czy Zabawa w odkrywanie przekonań)…ale, ale, ale…Ćwiczenia zadziałają dopiero wtedy jak będą wykonywane regularnie i w niedługich odstępach czasu. Inaczej nie ma sensu ich robić, bo zanim nowe nawyki myśleniowe zdążą się utrwalić to padną trupem. To tak jak z zasianymi nasionkami. Jak będziemy je podlewać to będą rosły zdrowe. Jak nie podlejemy to zwiędną zanim zdążą przeobrazić się w dużą i silną roślinę.

Dodaj komentarz

 

51 komentarzy

04/05/17 07:02

A myślałam, że te wszystkie głupie myśli to jakaś choroba psychiczna. A widzę, że Ty też miałaś. Przepraszam, że to napiszę, ale bardzo mi ulżyło, że nie tylko ja się zmagam z tymi okropnymi myślami.

04/05/17 07:04

🙂

04/05/17 09:18

Oj tak kąpiele na początku nerwicy były straszne :/. Ja też miałam cały scenariusz .Dodatkowo mała łazienka i jeszcze piecyk gazowy. Teraz jest tak jak napisałaś .Zgadzam się z tym, że stan lękowy jest w głowie. Ostatnio miałam wiele sytuacji by się o tym przekonać. Np.Zawsze mdlałam przy pobieraniu krwi. I nie ważne kto tą krew pobierał i z kim byłam ale ostatnio powiedziałam dość! I zastasowałam inne myślenie. Nie skupiałam się na tym i potraktowałam to na luzie. Stwierdziłam, że czas wykreować zupełnie inny obrazek no i się udało. I tak zaczęłam kreować inny scenariusz jeśli chodzi np o wizyty u stomatologa. Czasami czuję się dziwnie bo mam wrażenie, że mój mózg szaleje i wygląda to jakby lęk jechał autostradą, a tu nagle non stop jakby czerwone światło.

04/05/17 09:50

Sabinko fajnie, że wszystko tak dokładnie opisujesz co się z Tobą działo i co robiłaś bo często mi się wydaje, że tylko ja tak miałam albo mam :). Co się działo w mojej głowie gdy bałam się wykąpać omg. Ale teraz wiem, że są osoby które też tak miały, a mimo to żyją normalnie :). Ba nawet jestem pewna, że żyją jeszcze lepiej niż wcześniej :***

04/05/17 09:57

🙂

04/05/17 10:55

A czy miałaś też problem z zasypianiem i w ogóle z bezsennością ,strach przed położeniem się do łóżka bo znowu nie zaśniesz? Jeśli tak,może kiedyś osobny wpis o tym?

04/05/17 12:02

Witam Iwonka, Miałam. Bałam się, że się nie obudzę. Nie mogłam spać i chodziłam wykończona. Lęk budził mnie w nocy, a szczęka skakała mi ze strachu. Zapisane na listę wpisów 🙂

04/05/17 17:52

Z zasypianiem i ja miałam problemy. Jak tylko się kladlam to zastanawiałam się czy dziś zasne….. i co oczywiście nie spałam pół nocy. Teraz jak się kładę to mówię sobie dziś będę spala dobrze do samego rana i pomaga ☺

04/05/17 18:12

A ja mówię niech mi ktoś wydłuży dobę 😉

04/05/17 15:18

Cześć.
Postaram się Wam opisać swoją historię jak 20 lat temu wkręciłem sobie na własne życzenie nerwicę lękową. Będzie o kofeinie, mazindolu i zarwanych nocach. Będzie to rodzaj ostrzeżenia i poradnik jak tanio załatwić się na lata 🙂
Mam nadzieje, że w najbliższych dniach uda mi się to zgrabnie opisać, żeby Was nie przynudzać.

04/05/17 19:53

Pablo czekamy!

04/05/17 21:12

No jakbym o sobie czytała z tą wanną. 😀 Z boku to się zabawnie czyta, ale jeszcze do niedawna odwalałam co wieczór ten sam rytuał. Teraz już jest trochę lepiej, ale ile razy zamiast się myć to ja siedziałam w zimnej wodzie i liczyłam tętno. 😂

05/05/17 06:43

Hahaha no właśnie. A później się dziwić, że człowiek ma ataki paniki 🙂

05/05/17 07:00

Ja robię to wszędzie. Ostatnio jak poszłam do kina do siadłam najbliżej drzwi, żeby w razie jak się coś stanie móc uciekać. Zastanawiające jest to, że nigdy nic mi się nie stało. I jak to sobie przetłumaczyć?

05/05/17 07:04

Ataki paniki kochają schematy. Rób ćwiczenia opisane na blogu. Im więcej razy je zrobisz tym szybciej nauczysz się tych dobrych schematów 🙂

05/05/17 10:18

NATALIA u mnie dużo czasu musiało minąć bym w ogóle z kimś poszła do kina. Początki były właśnie siedzenie przy drzwiach, spięta i tylko zerkanie na zegarek kiedy ten film się skończy. Jedna wielka masakra. Potem starałam się siadać dalej od drzwi i bardziej skupiać się na filmie. No i jest lepiej :). Ale dla mnie ogólnie walka z nerwicą to wielka sinusoida. Miałam już tak, że każdego dnia było więcej uśmiechu ale nagle coś się wali i już czuję, że znowu spadam w dół :/

05/05/17 08:16

Witam wszystkich 🙂
Sabinko mam pytanie….zbliża się lato, dlaczego jak jest gorąco i duszno czujemy się gorzej?
Dla mnie optymalna temperatura to 20 stopni i takie może być lato 🙂

05/05/17 10:36

Monia, mój narzeczony nigdy nie miał ataków paniki, a jak jest gorąco to również źle się czuje 🙂 Latem trzeba pić minimum 3 litry wody, bo odwodniony organizm cierpi 🙂

05/05/17 12:31

MONIKA też tak mam ale staram się w tym roku nie nakręcac. Ogólnie cieszę się że maj jest chłodny :). Aczkolwiek wczoraj przynajmniej u mnie było bardzo ale to bardzo duszno. Musiałam coś koniecznie wczoraj wysłać na poczcie i omg. Byłam w trakcie przeziębienia i jeszcze z okresem. Kolejka na poczcie, a ja walczyłam sama z sobą. Do tego miałam mega nerwy sprawy rodzinne i właściwie myślałam, że tam ducha wyzionę. Ale uparłam się albo ja albo lęk. Dałam radę ale w domu pod prysznic bo byłam cała mokra.

05/05/17 17:36

Sabi , czy jak się przesadzi z aktywnością fizyczna w ciężki dzień to potem mogą być nasilone objawy? Czy to tylko myśli lękowe związane z tą obawą?

05/05/17 19:05

Oj można jak najbardziej mieć nasilone objawy. Jak przesadziłaś to lepiej odpocząć od treningów.

05/05/17 19:12

No właśnie tak mi się wydaje ze przesadziłam, bo majowke spędziłam w górach i wędrówkach calodziennych po górach i jeszcze stres czy dam radę a nie chciałam wszystkim tłumaczyć co jest ze mną nie tak;)
Także dzisiaj mam jakiś taki rozedrgany organizm i wydaje mi się ze od tego. Ale wypoczynek naprawi szkody? 🙂

06/05/17 08:28

Ja ostatnio biegałam 20km szlakiem BUTa. Dziś jest 5 dzień odpoczynku, a mnie każdy mięsień boli i do tego czuję się zmęczona. Dla kogoś kto nie wędruje po górach regularnie jest to duży wysiłek. A objawy przemęczenia do złudzenia można przypisać atakom paniki. Za kilka dni przejdzie i będziesz jak nowa. Za to podniosłaś swoją poprzeczkę wytrzymałości i do tego poczęstowałaś swoją duszę cudownymi widoczkami 🙂

06/05/17 08:30

Dziekuje:*

06/05/17 08:36

🙂

06/05/17 09:50

Sabinka kochana nasza a doradź mi proszę w kwestii tego zmęczenia..jakie suplementy diety stosowałaś żeby się wzmocnić? Ja jestem ciagle zmęczona a czasem nawet bez sił jak”pijana”się czuje..Psychicznie czuje się dobrze pracuje nad myślami itd, ćwiczę min 3 razy w tygodniu a ciagle padam…wyniki mam bardzo dobre, dietę tez lekkostrawna a nie mam sił..nawet badanie błędnika robiłam i tez oki. Martwię się tym bardzo nie chce chorób wyszukiwać ale skad to straszne osłabienie? Co robić? Doradź proszę…

06/05/17 10:04

Maja, zmęczenie jest w zasadzie zupełnie zrozumiałe. Przecież ciężko pracujesz fizycznie i umysłowo, żeby pokonać ataki paniki. Czyli dajesz z siebie każdego dnia 300% energii! Ja też czułam się zmęczona, a właściwie totalnie wykończona 🙂 I ten stan wiecznego zmęczenia trwał około roku, także dosyć długo. A potem samo się wszystko unormowało. Brałam spirulinę, chlorofil w płynie, magnez i piłam bardzo dużo soków wyciskanych oraz soku z kiszonek. Wraz z tym jak wzrastała moja kondycja fizyczna to wzrastał również mój poziom energii. Starałam się też spać co najmniej 8 godzin. Nic się nie martw, wszystko się unormuje. To nie żadna choroba, tylko zwykłe zmęczenie od ciężkiej roboty (czego bardzo Ci gratuluję!).

06/05/17 10:58

To ja mam zupełnie inaczej bo u mnie największe zmęczenie występuje zaraz po przebudzeniu :/. Też jestem ostatnio padnięta bo dużo zbiegło się w jednym czasie ale i tak wiem, że dałam z siebie bardzo dużo.

06/05/17 10:55

MAJA, a robiłaś badanie na poziom witaminy D3 ?.Ja gdy pierwszy raz zrobiłam, a było to rok temu to mój wynik to 12 jednostek więc masakra. Po roku suplementacji jest nadal słabo bo 24 jednostki. Swoje zmęczenie więc zwalam na nadal niski poziom tej witaminy. U mnie jeszcze dochodzi stres bo brak pracy, miłości i ogólnie łatwo nie jest :/.Ja mam już od dłuższego czasu skierowanie na badanie błędnika ale ze względu na to, że się go boję to odwlekam :/.Możesz mi napisać jak to badanie przebiega i czy faktycznie jest takie straszne. Dzięki 😉

06/05/17 11:01

Taka ładna dziewczyna z Ciebie, że pewnie się miotłą musisz odganiać od facetów 🙂 Strzała Amora przyjdzie kiedyś i na Anię 🙂

06/05/17 13:17

He he Dziękuję Sabi ale prawda jest taka, że nie mam kogo tą miotłą odganiać :/ Oby ta strzała trafiła jeszcze przed 40 stką .

06/05/17 13:21

Może za mało się pokazujesz na mieście 🙂 Jestem pewna, że jak tylko się pokażesz to zjawi się sznur absztyfikantów 🙂

06/05/17 17:16

To zdecydowanie też :). A nawet jak wyjdę to wszystko aby szybciej. Do tego mała miejscowość no i mała pewność siebie :/.

06/05/17 10:22

Dziękuje Ci kochana..ja właśnie czuje wyrzuty sumienia jak jestem taka zmęczona mam jeszcze małe dziecko i wydaje mi się ze zawsze powinnam być w formie…ostatnio zamiast z tym walczyć to znajduje czas żeby zwyczajnie poleżeć sobie tylko mimo spania i leżenia wciąż jestem dalej padnięta..pomyśle o tej spirulinie i kieszonkach 🙂 Mam wielka nadzieje ze minie mi to jak Tobie bo wydaje mi się ze wszyscy maja sile oprócz mnie..wiecznie śnieta..może taka moja uroda😘Ściskam❤️

06/05/17 10:30

Każda mama to superbohaterka! Ja po przebywaniu z małym dzieckiem chociaż godzinę, jestem tak wyczerpana jak po maratonie! Mamuśka, trochę wyrozumiałości dla siebie 🙂 Dziecko to praca na 3 etaty. A jeszcze do tego ataki paniki…Jesteś wielka!

06/05/17 17:24

Aniu co do badania błędnika zupełnie nie ma się czego bać, ja poszłam spontanicznie sprawdzić za namowa cioci bardziej żeby to zmęczenie iuczucie bycia”pijanym” zweryfikować, choc zawrotów głowy nigdy nie miałam, najpierw siedzisz w okularach i sledzisz wzorkiem światełka w różnych pozycjach na koniec wlewają wodę na zmianę zimna i ciepła do uszu ale wyobrażałam sobie ze to taka relaksacja i było całkiem dobrze choć mysli lękliwe gdzieś w tyle głowy grasowały..zupełnie nie martw się badaniem i sprawdź..Sabinka dziękuje za wszystkie miłe slowa😘Myśle o chlorofilu w płynie i dla spokoju ducha zrobię pomiar witaminy D. Choć cała jesień ja suplementuje🙂😘

06/05/17 20:08

Dziękuję MAJA za wyjaśnienie badania :).Czas w takim razie w końcu to badanie zrobić. Ja mam zawroty głowy i jeśli to badanie wyjdzie ok to będzie znaczyło, że to od nerwicy. Witaminę D3 naprawdę warto zrobić. Ja suplementowałam, a mimo to mam słabe jej wchłanianie :/

07/05/17 15:49

Czy ataki paniki i lęk można pokonać bez leków

07/05/17 18:51

Tak! Ja nie brałam leków.

07/05/17 21:04

Podziwiam i brawo od niedawna śledze pani blog jest niesamowity dla nas nerwusow

08/05/17 07:24

Zapraszam serdecznie 🙂

09/05/17 10:24

P.Sabino mam pytanie jak kupie pakiet premium raz to to zobowiązuje że muszę Co miesiąc?

09/05/17 10:31

Cześć Marta, absolutnie nie. Dostęp Premium po 30 dniach automatycznie wygasa i jeśli nie masz ochoty to nie musisz go kupować ponownie.

09/05/17 06:52

Pani Sabino, Chciałbym Pani podziękować. Wykupiłem dostęp premium i robię systematycznie ćwiczenia od 15 dni. Każdego dnia siadam przed komputer, wchodzę na bloga i 30 minut robię ćwiczenia. Wizualizację mam rozpisaną i noszę cały czas ze sobą. Muszę przyznać, że moje samopoczucie poprawiło się o 100%. No i mogę iść do sklepu (żona się cieszy, że w końcu nie tylko ona będzie robić zakupy). Ostatnio byłem i kupiłem aż 3 produkty. Z każdym razem jest co raz lepiej! Chętnie zobaczyłbym jeszcze jakieś tutoriale Video.

09/05/17 11:36

Dziękuję za info jestem nowa to niewszystko wiem a z lękami walczyła m 4 lata z pomocą lekarza i proszkami no niepowiem pomogło mi ale nie tak odrazu i niezbyt to wspominam bo po proszkach miałam wszystkie skutki uboczne na początku a wiadomo dla nerwusow to niezbyt no i niestety tetaz coś powróciło i szukam pomocy żeby spróbować bez leków i lekarza bo już jestem więcej świadoma niż za pierwszym razem co to lęk wiem że to w głowie i od nas bardzo dużo zależy.

14/05/17 13:55

Przez 9 miesięcy ciąży ataki paniki miałam kilka razy dziennie nie wspomnę o tym co działo się w nocy,na nerwice choruję od dziecka. Urodziłam drogami natury bez znieczulenia wiele godzin bólu, zmęczenie i te wszyskie okropne rzeczy które musi przejść kobieta w czasie porodu, nawet w 1%nie porównują się do ataków paniki. Poród to pestka!!! Jak żyć kiedy tak ogromny ból nie zrobił na mnie wrażenia a wyjście do sklepu ,wyjazd na wakacje czy załatwienie sprawy w urzędzie jest tak trudne,męczące i kosztuje mnie tyle wysiłku😭

14/05/17 15:46

Ela. Trzeba zmienić taktykę. Zamiast uciekać należy atakować. Gratulacje dla dzielnej mamuśki.

22/05/17 16:01

ELA Ty silna kobieta jesteś skoro poród to pestka :). Ja też często nie pojmuję tego o czym piszesz. Jednego dnia robię bardzo wiele. Ostatnio np. Spędziłam dwie godziny na fotelu dentystycznym. Po wizycie chodziłam po mieście. Bez obiadu. I ogólnie czułam się ok, a następnego dnia strach przed wyjściem do pobliskiego sklepu.

15/05/17 09:12

Niestety jestem mistrzem w uciekaniu przed problemami,lata praktyki 😊ale na szczęście znalazłam się przez przypadek na nie panikuj i pierwszy raz w życiu poczułam że ktoś mnie rozumie, nie jestem sama, jest nadzieja!!!Brawo jesteś wielka. Uwielbiam tu zaglądać.Ale teraz oprócz czytania mam zamiar robić ćwiczenia i zacząć biegać, narazie drugi miesiąc chodzę na siłownię i biegam na bieżni to już coś 😊nawet nie sądziłam że tak może się poprawić samopoczucie,raczej myślałam że jak do tych ataków paniki dodam jeszcze wysiłek fizyczny to organizm nie wytrzyma,a tu niespodzianka.

15/05/17 09:51

Super! Gratulacje (tej siłowni i biegania). Ruch fizyczny najlepszym lekarstwem na ataki paniki!

08/06/17 14:27

Jak postępować z lekiem jak się pojawia, czasem w wyniku jakiegoś wspomnienia które pojawią się na sekundę i nawet ciężko zarejestrować co to było. Pozwolić by ten lek był i przemial czy coś z nim robić, ja staram się stosować uwaznosci i jak pojawią się lek to pozwalać mu być, obserwować ale nie oceniać, czasem wychodzi. Jak już myślę że zaczyna dziać się lepiej to przychodzi jakąś myśl, więcej leku i wtedy ciężko mi nad tym zapanować.