Za każdym razem, gdy dostawałam ataku paniki bałam się, że mam zawał oraz zemdleję, umrę lub dostanę jakiegoś paraliżu. We wszystkich poradnikach piszą, że pierwszy atak jest zawsze wstrząsem, ale każdy następny jest coraz bardziej oswojony. Ja z każdym atakiem byłam równie mocno przerażona i święcie przekonana, że moje czarne myśli staną się rzeczywistością i faktycznie zemdleję/uduszę się.

Oto 6 najgorszych objawów z jakimi się zmagałam i kilka wskazówek jak sobie z nimi poradzić:

  1. Palpitacje serca
  2. Przeskoki serca, tąpnięcia i zawał
  3. Omdlenia
  4. Nogi jak z waty
  5. Utrata kontroli/panowania nad sobą
  6. Nie mogę jeść bo zwymiotuję 

 

➡️Palpitacje serca

 

Podczas ataku paniki serce zaczyna bić szybciej. Osoba zmagająca się z lękiem zauważa początkowy napływ objawów i zaczyna myśleć:

Zaraz dostanę zawału! Pewnie zacznie bić tak szybko, że umrę!

Faktem jest, że podczas ataku paniki serce zaczyna bić szybciej. Jednak nie będzie to szybciej niż 150 uderzeń na minutę (oczywiście zawsze są wyjątki od normy). Z taką prędkością bije moje serce, gdy biegnę w pierwszym zakresie tlenowym czyli w wolnym tempie. Biegnąc z całych sił, tak szybko, że zaczyna brakować mi tchu, moje serce rozpędza się do maksymalnie 186 uderzeń na minutę. Choćbym nie wiem co robiła szybciej nie pobiegnę, a po chwili będę musiała zwolnić, bo braknie mi energii. Jednak to nie będzie maksimum możliwości – serce może bić znacznie szybciej niż 186 uderzeń na minutę.

👉Jak sobie z tym poradzić? 

Wyobraź sobie, że podczas ataku paniki z Twoim ciałem dzieje się dokładnie to samo co dzieje się z ciałem biegacza podczas treningu. Tyle, że Ty pozostajesz w spoczynku. Czy biegaczowi dzieje się krzywda podczas, gdy jego serce bije z prędkością 150 uderzeń na minutę? Nie! Biegnąc w takim tempie, jest to dla niego rozgrzewka, którą nawet się nie zmęczy. Tobie również się nic nie stanie. Twoje serce może bić dużo, dużo szybciej! Taka jest jego rola.

 

➡️Przeskoki serca, tąpnięcia i czy mogę mieć zawał

 

Podczas ataku paniki mamy wrażenie jakby nasze serce się na chwilę zatrzymywało, skakało lub odczuwamy głuche tąpnięcia. Osoba zmagająca się z atakiem paniki w odpowiedzi na te objawy zaczyna myśleć:

Moje serce pęknie! Dostanę zawału i umrę!

W EKG podczas zawału widoczne są wyraźne zaburzenia rytmu pracy serca. Podczas ataku paniki jedyne co można zauważyć to przyśpieszony rytm serca. Zresztą mogę się założyć, że robiłeś badania na serce i każde wyszło bez zarzutów, a Ty wciąż nie możesz uwierzyć, że masz zdrowe serce 🙂 Wszyscy ludzie po zawale opowiadają, że pierwszym objawem był  ból w środkowej części klatki piersiowej i uczucie ucisku nad mostkiem. Całość działa się to tak szybko, że nie mieli czasu zadzwonić po karetkę.

👉Jak sobie z tym poradzić?

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

26 komentarzy

12/05/17 08:21

Wpis petarda! Od czasu Wersji Premium wpisy są super szczegółowe i dużo mają wspólnego z tym co na konsultacjach robimy. Wcześniej były takie inspirujące. Lubię to, że nauczyłaś mnie podchodzić do ataków z żartem i na wesoło. Teraz jak idę i kręci mi się w głowie to się z tego śmieje. Udaje, że jestem po kielichu i za chwilę przechodzi. A kiedyś to uciekałam do domu i płakałam.

12/05/17 13:04

A możliwe jest, że podczas nerwicy mamy prawie cały czas taką przeplatankę objawów, a ataki paniki bardzo rzadko? Bo mam prawie wszystkie, raz jeden, raz drugi, ale taki nagły lęk dotyka mmie tylko w sytuacjach dużego stresu. Podstawowe badania (i nie tylko) mam zrobione.

12/05/17 13:29

No pewnie! Atak paniki to „kulminacja” objawów 🙂

12/05/17 19:29

A no to dobrze. Ja ciągle mam objawy, a jak uderzy taki atak to już całkiem, cała zdrętwiała i obolała. To znaczy czasami przechodzi na kilka dni, ale potem znowu tylko objawy i tak ciągle.. :/

12/05/17 17:33

Dla mnie najgorsze są zawroty głowy :/ i uczucie jakby obcego ciała :/Mam też non stop uczucie jakby mi ktoś kamień na serce położył. Serce boli mnie gdy mam spory stres ale wtedy wiem, że muszę wrzucić na luz ;). Mi akurat bóle serca zdarzały się jeszcze wtedy gdy nie miałam nerwicy. Badania oczywiście są ok 😉

12/05/17 18:15

Jak po szklaneczce szampana! 🙂

12/05/17 21:07

Coś w tym stylu he he. Oj czasami człowiek by wypił kieliszek szampana, lampkę winka albo browarka tak dla towarzystwa no ale 😉

12/05/17 17:38

A i jeszcze oczywiście uczucie omdlenia :/.To jest coś co towarzyszy mi dość często, a właściwie prawie każdego dnia. Niestety jako dziecko zdarzały mi się omdlenia i przeszłam badania juz jako 7 letnie dziecko :/. Staram się to wszystko odganiać jak tylko mogę 🙂

12/05/17 18:17

Sabinko do tej zielonej kawki to deser z Legal Cakes :). Znajoma na instagramie zachwalała to miejsce :). Desery w 100% z naturalnych i zdrowych składników :). Ul.Chłodna 2/18 ;).

12/05/17 19:32

Uuuu to będę atakować;)

12/05/17 21:08

No Kochana jeśli to smakuje tak jak wygląda to Petarda 😉

12/05/17 19:04

Ja mam cały pakiet ….Na szczęście nie razem bo bym zwariowała. Aaaa przytykają mi sie jeszcze uszy.
Kasia tez mam jak Ty, że ataki są jak jest mega stres, a tak to jakiś zawrót głowy lub coś kłuje w klatce

13/05/17 06:25

A ja do całego pakietu dodałabym od siebie – trudności w oddychaniu uczucie jakbym miała się udusić, najdłużej mnie to trzymało, strach przed połykaniem i najsmutniejsze katastroficzne lękliwe paraliżujące mysli które najmocniej na mnie oddziaływały . Jak oddech przeszedł to serce i tak bez konca😜Po trzech latach łatwiej już nabrać dystansu do wszelkich objawów na szczęście .

13/05/17 17:32

Ja swoje pierwsze ataki pamiętam bardzo dobrze. Na początku myślałam że mam po prostu grypa zoladkowa a okazało się ze to właśnie nerwica (od samego początku problemy zoladkowa ) . A takze kołatanie serca, lek niewoadomo skąd, źle samopoczucie, pieczenie języka, trzęsienie się całego ciała itp. Teraz już ataki są słabsze i często szybko mijają niż na początku ☺

15/05/17 11:21

Wszystkie objawy już przeszłam ! Ale jest ten nowy ! Nie mogę go od siebie odpędzić 🙁 – Nie mogę jeść bo zwymiotuję. w tedy zaciska mi się wszystko w gardle i nie mogę jeść.. albo boję się,ze mi będzie niedobrze – ale mam czasem lepsze dni i jem nie wiem o co w tym chodzi.. Masakra ! 🙂 jak sobie mam z tym poradzić ? :(Reszta objawów czasem się objawia jak mam duzy stres albo jak mam ataki i się boje ich w tedy to juz jestem cala sparalizowana ze strachu. Niestety nasz mozg dziala jak placebo i to co sobie umyślimy tak mamy 🙂

15/05/17 12:04

Walkę trzeba zacząć od toksycznych myśli. To one napędzają adrenalinę i powodują, że czujesz się spięta. Postaraj się też zaakceptować to co może się wydarzyć. Jeśli zwymiotujesz to trudno! A co tam! Niech tak będzie.

15/05/17 13:19

Dziękuję Sabinko za odpowiedz:) Będę probowała to zmienić 🙂 dobre podejście to podstawa 🙂

15/05/17 18:21

Dokładnie tak Lusia.

17/05/17 11:12

Sabinka kochana, a czy tylko ja borykam się z nerwica przełyku, znowu odczuwam strach przed przełykaniem szczególnie lekarstw w obawie ze się zakrztusze😞 Jem normalnie ale ten cały proces podlega zbytniej kontroli , często chrząkam , popijam woda itd cały czas boje się ze wpadnie nie do tej dziurki..jak nie dać się temu lekowi ,racjonalizuje ale ciężko mówić najwyżej się uduszę… jaka obrać strategie, czy ktoś tak miał..sam proces połykania mnie stresuje nadmiernie…ściskam

17/05/17 12:18
24/05/17 16:36

Witam, mam 23 lata, jestem mezczyzna i od około 2 i pol miesiąca cierpię na nerwice lekowa. Bynajmniej tak mi się wydaje ze to właśnie nerwica. Budzę się rano i zaczynam „skanować” swoje zdrowie, przez co wywołuje niepotrzebne objawy. Zimne dłonie, pot, dreszcze, motylki w brzuchu przed rozpoczynającym się choc nie zawsze atakiem. Przez około 10 godzin na 16 funkcjonowania czuje ciągle uściski ww klatce piersiowej. Tomnie jedynie dobija i nic więcej. Miałem robione badania i wszystko ok. Czy ktoś z was czuje takie uściski cały czas? Ostatnio przez około tygodnia czułem się elegancko, zacząłem myśleć zupełnie o normalnym życiu, nie miałem nawet tych uścisków do czasu jak popłynąłem lodzia na jeziorko. Zaraz przy brzegu złapała mnie panika i cholerne uściski wrocily. Przez 2 miesiące zrobiłem duże postępy emocjonalne, więcej czytam o chorobie by wiedzieć co z czym się je. Być może to, ze zareagowałem tak szybko to mnie uratuje. Wcześniej bralem hydroksyzynę i validol, ale zrozumiałem ze można i bez tego. Psychiatra wypisał mi psychotropy ale skończyło się na polowce tabletki reszta wyladowala w koszu. Moze ma ktoś ochotę popisać prywatnie?

25/05/17 07:02

Hej Marek! Jeśli badania są OK to nie ma się czym martwić. Takie wrażenie jakby słoń usiadł na klacie jest zupełnie „normalne” dla panikowiczy. Ważne, aby wiedzieć, że to zwykłe objawy nerwicy, a nie „zawału” itd. Na blogu są różne ćwiczenia jak walczyć z takimi natrętnymi myślami – myślę, że będą pomocne.

28/05/17 20:49

Sabinko,jakie rozpisać sobie ćwiczenie, na walkę z zawrotami głowy, codziennie wieczorem czuję lęk -ze rano wstane z zawrotami.
Dziękuję 😊

29/05/17 07:10

Basia, o poranku zawsze jest najwyższe stężenie hormonów. Po nocy adrenalina szuka ujścia – tak na „chłopski rozum”. Najlepsze na te zawroty są ćwiczenia. Godzinny spacer, trucht, jogging. Wiem, że to wydaje się trudne z zawrotami, ale po kilkunastu minutach nieprzyjemne kręcenie w głowie przejdzie i będziesz mogła normalnie poćwiczyć. Wtedy spalisz nadmiary adrenaliny i kręcenie w głowie zniknie jak ręką odjął. Warto, abyś wdrożyła ćwiczenia o poranku, każdego dnia. Po tygodniu powinnaś już czuć różnicę.

29/05/17 09:59

Dziękuję bardzo😊 zorganizuje sobie tak czas , żeby ćwiczyć rano. Muszę coś z tym zrobić.
Pozdrawiam

07/06/17 17:42

Ja z większości objawów się już śmieje, zresztą nie występują już często, głównie to były dretwien, a to policzków, kończyn, karku. Teraz nie wiem czemu się tym przejmowala. Natomiast uczucie leku, któremu towarzyszy ucisk w brzuchu (nim się nie przejmuje) plus czarne myśli, z tym ciężko sobie radzę. Wiem że to nerwica że nic mi nie grozi ale, ciężko mi czasem opanować lek przed lekiem. Staram się stosować uwaznosc i tylko to obserwować ale nie zawsze pomaga, niestety daje się wciągać w pułapki. Czasem to straszne jak człowiek z optymistyczna, cieszącego się życiem zmienia się w takiego straszaka myślacego o chorobie i jak z niej wyjść. Nie cały czas, są też dobre okresy ale pojawia się głupia myśl i człowiek płynie.