W dzisiejszym świecie często zdarza się, że jesteśmy zmuszani do podejmowania trudnych wyborów życiowych. Rezygnujemy z własnych marzeń, wyjeżdżamy z kraju i tęsknimy za rodziną, poświęcamy życie dla kogoś lub czegoś, pracujemy długie godziny, zapominamy o zdrowiu, nie mamy pasji ani zainteresowań. Gdy w naszym życiu panuje brak stabilizacji to ukryte pragnienia będą próbowały o sobie przypomnieć. Często w takich momentach wysyłają swojego posłańca, którym są ataki paniki. A my co robimy? Zamiast próbować zrozumieć lęk, biegamy po lekarzach i szukamy jego przyczyny w braku jakiś składników chemicznych w organizmie. Nie tędy droga!

Najwyższa pora zatrzymać się na chwilę i sprawdzić stan swojego życiowego konta. Zajrzeć do szufladek i zobaczyć, które trzeba odkurzyć.

Doskonałym narzędziem do takiego odkurzania jest Koło Życia, które pozwala spojrzeć na życie z góry i sprawdzić swój poziom zadowolenia z poszczególnych jego części.

Jeśli czujesz się zagubiony, brak Ci stabilizacji, doświadczasz ataków paniki każdego dnia, nie masz ochoty się uśmiechać, nie widzisz sensu swojego bytu,  a lęk wyrywa Cię ze snu to zachęcam Cię do zaprojektowania Koło Życia.

Koło Życia pozwoli Ci się przyjrzeć aktualnej sytuacji życiowej. Czasami jesteśmy tak bardzo pochłonięci działaniem w jednej sferze życia, że kompletnie zapominamy o pozostałych. Wtedy koło kręci się z trudem. Pełnia szczęścia jest możliwa, gdy  Koło Życia kręci się lekko i bez wysiłku. Do tego potrzebna nam równowaga. W dzisiejszych czasach trudno o równowagę, ale dla chcącego nic trudnego.

Gdy zmagałam się z atakami paniki, wyniki z  ćwiczenia kompletnie mnie zaszokowały. Wiedziałam, że brak mi stabilizacji, ale nie wiedziałam jak bardzo!

Ćwiczenie: Koło Życia

Narysuj koło i podziel je na tyle części ile najważniejszych elementów Twojego życia (aktualnie). Przykładowe elementy życia to:

  1. zdrowie
  2. rodzina
  3. rozwój osobisty
  4. kariera
  5. finanse
  6. partner/małżonek
  7. przyjaciele
  8. czas dla siebie
  9. pasje i hobby
  10. odpoczynek/relaks

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

33 komentarze

15/05/17 22:21

Zrobiłam, prawie zero pasji bo strach trzyma mnie w domu, brak zdrowia bo mam ataki, mało relaksu bo jak tu sie relaksowac z atakami. No i jestem leniwa, w domu wyszukuje sobie zajęcia A nie chce tak robić. Pomocy.

16/05/17 06:41

Czyli wyszło pasje 0%, zdrowie 10%, relaks 10%, i co czwarte? Zaraz coś poradzimy na to 🙂

16/05/17 16:50

Rodzina 80% mąż i syn 100 % praca jakies 30%

17/05/17 06:50

Pogubiłam się 😉 Wcześniej było pasje, relaks zdrowie, a teraz rodzina, mąż z synek i praca. Napisz jeszcze raz jakie masz aspekty i w jakich procentach.

17/05/17 20:08

Koło podzieliłam na:
-rodzina 90%
-pasja 0%
-praca 20 %
-mąż 100%
-syn 100%
-zdrowie 25%
-relaks 25%
-finanse 50%
Może nie powinnam dodawać syna i męża? Ale w zasadzie to bardzo ważne osoby w moim życiu.

17/05/17 20:26

Super. Fajnie, że masz 2 chłopaków od których możesz otrzymać wsparcie. To właśnie oni będą Twoją ostoją w walce z lękiem. Jak lęk do Ciebie przychodzi to idź z synem na lody 🙂 Najmniej ma pasja i nas tym warto popracować. Jeśli nie wiesz co lubisz to rób wszytsko po kolei, aż znajdziesz coś co Cię kręci. Co możesz zrobić już dziś? Np. listę zajęć, którymi ewentualnie mogłabyś się zająć (tańce, trampoliny, garncarstwo, kursy kulinarne, dekorowanie ciast???). Pasje i zainteresowania to bardzo ważna część naszego życia.

16/05/17 06:44

Rodzina 70%, pasje 20%, kariera 50%, odpoczynek MINUS 100% To oznacza, że jestem jakaś chwiejna? Bo wyszło mi mało we wszystkim 🙁

16/05/17 07:32

Oznacza tylko tyle, że trzeba popracować nad pewnym aspektami życia. Najmniej ma odpoczynek – co możesz zrobić już dziś w tym kierunku? Spróbuj sobie zrobić grafik dnia i przeanalizuj go. Na co poświęcasz tyle czasu, że nie możesz odpocząć?

16/05/17 06:48

Przyjaciele 80%, rodzina 0% (bardzo chciałbym ją mieć, a nie mam), finanse 50%, zdrowie 70% (mam lęki, ale mam nogi i ręce). I co teraz?

16/05/17 07:30

Jeśli masz kiepski dzień to przyjaciele będą Twoją ostoją. Tu będziesz czuć się bezpiecznie. Najmniej ma rodzina i od tego punktu powinieneś zacząć pracować. Co możesz zrobić już dziś w tym kierunku? Może czas iść w miasto poznać jakąś miłą dziewczynę? 🙂

17/05/17 09:45

Jestem w szoku. Moje koło nie ma się czym kręcić. Wyszło mi, że mam 0 czasu dla siebie i nie mam pracy ani pasji.

17/05/17 15:40

KASIA ja mam czas dla siebie i innych ale nie mam pracy. Pracy tej zawodowej bo ogólnie to każdego dnia mam swoje obowiązki. Z czytania książek zrobiłam pasję 🙂

17/05/17 16:21

U mnie rodzina 80% przyjaciele 60% praca 50% najgorzej zdrowie 25%.

17/05/17 17:56

Największym wsparciem podczas trudnych chwil będzie rodzina. Do rodziny możesz śmiało uciekać, aby się schować. A gdzie pasje? hobby? zainteresowania? czas dla siebie? Nie ma wogóle? Co możesz zrobić w kierunku zdrowia, aby je poprawić?

17/05/17 20:29

A z tym czasem dla siebie to różnie. Zawsze jest coś do zrobienia. Teraz zaczęła się działka i prawie całą popołudnia pracuje w ogródku chociaż bardzo to lubię i odpręża mnie to. ☺

17/05/17 20:34

Jeśli to dla Ciebie przyjemość to można to uznać jako czas dla siebie.

07/06/17 16:43

U mnie najmniej ma zdrowie 25%- lęk, szumy, za niska waga (z resztą dolegliwości które pojawiają się sporadycznie już sobie radze, a nawet śmieje że kiedyś mnie straszyły)
rodzina-50% (przejmowanie się rodziną i ich problemami doprowadziły mnie do nerwicy)
partner-80%
kariera-40% (praca niestresująca co bardzo cenie ale mało rozwojowa z czasem)
pasje-90% (zawsze miałam pełno pomysłów na siebie, teraz troche ciężej z motywacją)
finanse- 70%
czas dla siebie- 70% (teraz tego czasu się troche boje, czasem nie wiem co z nim zrobić, kiedyś wiecznie mi brakowało czasu)
odpoczynek-?? mam sporo czasu na odpoczynek, ale przy nerwicy ciężej się odpoczywa, często jak się próbuję zdrzemnąć to lęk się zwiększa, kiedyś nie miałam problemów ze snem, spałam tam gdzie się położyłam, teraz sen nie jest już wybawieniem, ale rozmyślaniem ile dzisiaj uda mi się przespać i czy nie wybudze sie za wcześnie

07/06/17 17:49

Odpoczynek nie wskazany 🙂 Lepiej się czymś zająć. Jeśli masz pasje to super- rozwijaj je i oddaj się w ich ręce. To będzie Twoja ostoja, tabletka i ratunek w trudnych momentach. Nie śpimy w dzień. Staramy się spać w stałych godzinach w nocy. Zaczynamy pracę od zdrowia. Może od niksiej wagi? To może być całkiem przyjemne zadanie. Jakie czynności wykonasz, aby poprawić swó stan? Ciasta domowej roboty? 3 banany dziennie? dieta u dietetyka?

08/06/17 11:01

Wagę od dziecka miałam niska, w rodzinie szczuplaki, nie byłam wychudzona ale też powinnam ciut więcej ważyć. Dużo ćwiczyłam, moj wygląd ogólnie mi się podobał, jak przyplatala się nerwica to schudłam 4kg, teraz przybrałam niecałe 1,5kg ale zawsze ciężko mi szło nabieranie masy. Kolega który zajmuje się treningiem personpalnym i ma dużą wiedzę, ułożył mi dietę z 5 posiłków. Dużo ryżu, makaronów, warzyw, mięsa. Niestety czasem ciężko mi tego przestrzegać, dużo stanie przy gotowaniu, chociaż lubię. Jeść też lubię ale nie lubię się zmuszać że muszę koniecznie zjeść to i to. Zawsze dużo piekłam, na początku pracy w której teraz jestem na ciasta i ciasteczkach przytyłam z 4kg ale wszystko poszło w brzuch i pupę i nie wyglądało to dobrze. Teraz też pieke ale mniej. Banany wcinam i w koktajlach i do owsianki rano. Mam też chyba za szybką przemianę materii bo czasem potrafię zjeść tyle samo co mój partner który warzywa prawie 80kg, a on wygląda zdrowo 🙂
Niestety u mnie stres zawsze powodował zjazd wagi

08/06/17 12:14

U mnie też. Duży stres to waga w dół. Ale nauczyłam się przemycać kalorie. Np. piekłam zdrowe ciasta z mąki jaglanej, jadłam daktyle, dużo bananów (polecam chlebek bananowy), robiłam domowej roboty dżemy. Wiesz, troszkę trzeba sobie dogadzać. Plus ćwiczenia fizyczne powodują a)spalanie adrenaliny, b)wzmożony apetyt. Ja po każdym długim wybieganiu przez kolejny 3 dni umieram z głodu cały dzień i zjadam 3x tyle co normalnie. No i ważne, żeby się dowiedzieć skąd ten stres płynie.

08/06/17 13:24

Stres mi towarzyszył w szkole przy sprawdzianavh i kolokwiach, niestety miałam zaszczepione że muszę mieć dobre wyniki, dlatego obawiałem się porażek i był stres, i chyba w wielu dziedzinach tak teraz mam, przy nerwicy stres objawia mi się czasem przy jakiś pierdolach, za bardzo się zamartwianie, że tak zmieniło się moje życie, tez traktujeto jako porażkę, do tego jestem niecierpliwa, chciałabym z tego wyjść jak najszybciej. Jestem zbyt krytyczna wobec siebie ostatnio.

03/07/17 01:34

Zdrowie 1 %
czas dla siebie ( wpisałam 0 % i same siebie tutaj zaskoczyłam bo uświadomiłam sobie, że sama z jakiegoś powodu blokuję ten czas , który mogłabym poświęcić sobie, a zawsze mam wymówki : bo w domu milion obowiązków bo dzieci bo to bo tamto )
dom 90 %
dzieci 95%
rozwój 5%
pasje 30 % ( nie brakuje rzeczy, które lubię robić : kocham ogród, ksiązki trenuję krav magę ale wciąż ten „brak czasu”)
związek 20 %

Jestem tutaj nowa i tak czytam wszelkie wpisy . Wnioskuję , że ataki paniki jakie u mnie występują sa wynikiem małej wiary w siebie i kompleksów. Skupiłam cały swój czas i energię wokół dzieci. Zapomniałam gdzieś o sobie. Mam swoje lęki : boję sie odbierać telefonów. Przede mną stoi obecnie ogromne wyzwanie : zmiana pracy na lepszą ale to wiąże się z wieloma zmianami w moim życiu, z ciężką pracą i nauczeniem się wielu rzeczy których jeszcze nie umiem ( dostałam szansę,która rzadko sie zdarza) Boję się podjąć wyzwanie wręcz czuję ogromną panikę choć wiem, że to będą zmiany na lepsze. Zamknęłam się w swoim świecie i się duszę. Wszystko się już buntuje . Mam uczucie jakbym ” jechała” juz na rozładowanych bateriach od miesięcy. Związek dostał 20 % .. ciągnie się za mnie nieciekawa kwestia z przeszłości z którą nie potrafię sobie poradzić i która odbiera mi wiele radości i napawa lękiem. Całą energię skupiłam na dzieciakach i sa fantastyczne jednak nie ma mnie w tym wszystkim. Chciałabym zwalczyć swoje lęki i poczuć dumę z samej siebie. Znaleźć siłę na realizację pomysłów, których mi nie brakuje , a które pozostają tylko w mojej głowie.

03/07/17 07:03

Ewa, gratulacje za pięknie wykonane ćwiczenie. Fantastycznie, że masz taką dużą samoświadomość. To już wspaniały start. Fajnie, że zaczynasz od rozwoju – tu masz najmniej procent. Będzie trudno, ale pomyśl o tym tak, że teraz i tak jest kiepsko. Więc podejmując ryzyko masz szansę coś zmienić, a gorzej przecież być nie może. Pamiętaj, że człowiek zmagający się z lękiem ma zaburzone poczucie osądzania sytuacji – zawsze widzi wszystko w czarniejszych barwach. Postaraj się zdjąć z siebie presję związaną ze zmianą pracy. Wypisz co najgorszego może się wydarzyć, a następnie zerknij na zapiski ponownie – czy faktycznie to o czym pomyślałaś może się sprawdzić? Robiąc to ćwiczenie na konsultacjach z moimi podopiecznymi okazuje się, że większość obaw nie ma najmniejszych szans na to, żeby się spełniły. A nawet jeśli z pracą nie wyjdzie to zawsze będziesz krok do przodu: czegoś się nauczysz, wyciągniesz wnioski no i zdobędziesz doświadczenie, którego nie zdobędziesz stojąc w miejscu. Ps. Polecam książkę Obudź w sobie olbrzyma!

26/07/17 19:27

Hi Sabina, a co bys doradzila w sytuacji kiedy partner super, rozwoj swietnie, powiedzmy, ale przyjaciol brak, miasto i dom, tzn wizualnie nie daje mi poczucia bezpieczenstwa, od dwoch lat mieszkam w Anglii (wiesz zapewnie jak tu jest, specificznie wizualnie), i wcale by mnie tu nie bylo, gdyby nie to, ze poznalam tu mojego mezczyzne, on ma tuatj swietna prace i ewentualnie za rok mozemy wrocic do PL, a ja czuje, ze to miasto, dom, brak rodziny i przyjaciol odbiera mi chec do dzialania, potrzebuje ladnego otoczenia z racji tego ze zajmuje sie ‚art’ – to mnie nakreca i inspiruje, mam pakowac sie, i brac mojego faceta juz, czy myslisz, ze to wymysl i trzeba przeczekac z podjeceim decyzji, bo na dobra sprawe powrot do PL nie jest rowniez spenieniem moich marzen, chcialabym zobaczyc cos jeszcze, moze USA…ale w obecnym stanie ciezko mi wierzyc ze przeprowadzka do Ameryki czy Australii jest mozliwa…:D W jednym zdaniu chaos pt „Chce znalezc miejsce, ktore kiedy go zobacze, powiem! tak wlasnie, chce tu zostac, zyc, mieszkac i pracowac!

26/07/17 21:45

Tamarka, trzeba być szczęśliwym w sercu. Jak będziesz szczęśliwa w sercu to i w każdym miejscu znajdziesz odrobinkę szczęścia. Czytałaś Sztukę Szczęścia Dalajlamy? Polecam. Myślę, że możesz tam znaleźć dużo inspiracji. A w Anglii też na pewno znajdziesz coś, co Ciebie zainspiruje. Może Long Walk, Camden, Stonehenge, Even Song?

27/07/17 09:36

Dzieki Sabina! Czyli wymyslam, dobrze ze potwierdzilas ta teorie, 🙂 dzieki bardzo za odpowiedz! Zaraz biore sie za kompletowanie ksiazek, ktore polecasz. Milego dnia!
P.S Robisz swietna ‚rzecz’! (teksty sa idealne)
Zazdroszcze ‚spelniania’
I zycze dalszego powdzenia! :* :* :*

27/07/17 17:19

Dzięki i wzajemnie! Daj znać czy wpadłaś na jakieś inspiracje 🙂

28/07/17 15:08

OJ napewno dam znac, poki co wciaz czytam i jestem totalnie zdumiona pod kazdym wzgledem…po pierwsze jak malo wiedzialam, a czytalam i interesowalm sie tym wszystkim, po drugie jak pieknie, zgrabnie i elokwetnie piszesz o tym wszystkim, po trzecie jak proste to sie wydaje i w zasiegu reki, a bylam przerazona (ze nigdy nie uda mi sie spelnic moich marzen przez to ‚cos’) normalnie bede mowic i polecac Twoj blog, kazdemu, jesli tylko zauwaze ze moze miec takowy problem. Sabina zrobilas tak swietna rzecz, ze nie wiem czy Ty zdajesz sobie z tego sprawe?! Mega! Gratulacje! Love!

28/07/17 16:58

Ermmmm można powiedzieć, że to ataki paniki zrobiły mnie 🙂

29/07/17 12:35

Sabina Kochanie a powiedz jeszcze co Ciebie sklonnilo, ze wrocilas do PL? W jednym z tekstow napisalas „Człowiek, który tęskni za domem nigdy nie odnajdzie się na nowym miejscu”, strasznie mnie meczy, to ze nie wiem gdzie chce byc, zyc. (Pewnie za malo widzialam, by wiedziec), jedno co tez zrozumialm dzieki Tobie, to ze duze miasto, za ktorym tak tesknie, nie jest dla mnie sprzyjajacym otoczeniem, wiec sprawa sie troche rozjasnia;p trzeba mi chyba wrocic na wies i sadzic z babcia zmieniaki jak to bylo za mlodu 😀

30/07/17 20:40

Tamarka, skłoniły mnie priorytety. Na co mi były funty jak nie miał kto herbaty zrobić jak byłam chora 🙂

23/04/18 14:56

Czy w kole życia mam zaznaczać co jest dla mnie najważniejsze czy co zabiera mi najwięcej czasu w ciągu dnia?

23/04/18 20:36

Najważniejsze aspekty życia na dany moment: finanse, rodzina, miłość, zdrowie, pasje…