Na samym początku pragnę zaznaczyć, że podczas mojej przygody z nerwicą lękową byłam u kilkunastu lekarzy (psychologów, psychiatrów, terapeutów) w Polsce i w Anglii. Każdy z nich na 15 minutowej wizycie oświadczył mi, że nie dam rady pokonać ataków paniki bez leków. Z każdego gabinetu wychodziłam z receptą na antydepresanty i psychotropy. Na żadnej z tych wizyt nie zostałam nawet poinformowana, że istnieją inne sposoby walki z lękiem.

Po kilkunastu wizytach stwierdziłam, że skoro tylu specjalistów sugeruje, abym brała leki to spróbuję. Wzięłam zatem pół tabletki i tak oto zmarnowałam 24 godziny mojego życia na bycie warzywem. Następnego dnia z samego rana założyłam dres i poszłam biegać. Najpierw biegłam z płaczem i miałam takie zawroty głowy, że czułam się jak pijana. Po 30 minutach zaczęłam się czuć lepiej, a po 90 minutach powróciłam do krainy żywych. Zanim wyszłam biegać to oświadczyłam mamie, że wolę umrzeć niż brać leki i wychodzę na bieganie. Poprosiłam, aby w razie jakbym nie wróciła to niech wyjdzie mnie szukać. Wróciłam. Wszystkie obawy pozostały tylko w mojej głowie. Czułam się wyśmienicie po bieganiu. Wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że już nigdy więcej nie wezmę żadnej chemii. I tak też się stało. Wyrzuciłam wszystkie recepty, wizyty w gabinetach puściłam w niepamięć i nigdy więcej nie wzięłam żadnych psychotropów i antydepresantów.

Czy leki działają? Czy mogą faktycznie pomóc? Nie wiem. Nie jestem lekarzem. Ale nie bez powodu znam wiele osób, które pokonały nerwicę lękową bez leków, a nie znam ani jednej (ani nawet pół) która pokonała lęk biorąc leki. Nie bez powodu też lekarze nie informują o alternatywnych metodach na pokonanie ataków paniki i tak chętnie wystawiają recepty. Oczywiście nie wszyscy. Ale ja akurat miałam pecha. I wielu ludzi, których znam również.

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

46 komentarzy

18/05/17 10:48

Ja w sumie przez tyle lat wzięłam dwie tabletki. Też brałam po połówce, a nawet nie wiem czy nie ćwiarteczkę ;). To co się ze mną po tym działo to kosmos. Nigdy więcej.

18/05/17 11:40

Ja dostałam leki psychotropowe od lekarza rodzinnego Ale jak brałam je to czułam się 1000% gorzej niż bez nich. Później u psychiatry też dostałam receptę ale także nie mogłam ich brać i powiedziałam Pani doktor ze źle się czuję że bez leków jest lepiej i ona mi powiedziała że jak daje radę bez leków to mam ich nie brać. Mam koleżankę ktora tak samo jak ja walczy bez antydepresantow.

18/05/17 11:48

heh, tak czytając to uśmiecham się 🙂 miałam to samo poszłam do psychiatry po 5 min miałam receptę i pamiętam jak dziś dzień słowa pani doktor ” po tym będzie nawet pani mogła jeździć autem i napić się winka…” wzięłam pół tabletki dla ostrożności a miałam brać całą…Nie wiedziałam co się dzieje w pracy wszystko źle zrobione, nic do mnie nie docierało i wszystko mi titało:P jakbym dodała te winko mogłoby być ciekawie:P
Także pierwszy ostatni raz 🙂

18/05/17 14:20

Rozdają niczym drażetki Tic Tac 🙂

18/05/17 14:44

Ja wiem jedno. Na pewno nie mamy nerwicy z braku psychotropów, a lekarze tak jak Sabinka pisze przypisują je na potęgę. Szkoda, że o skierowanie na badanie krwi jest tak trudno.

19/05/17 09:05

Na szczęście teraz jest więcej tych lekarzy, którzy pracują z pasji i podchodzą do pacjenta indywidualnie.

19/05/17 16:13

Ostatnio byłam u dermatologa. Od słowa do słowa rozmawiałyśmy. Potem pokazałam jej wyniki badań i był tam też wynik witaminy D3. Mówię jej, że mam bardzo niski ten poziom, a ona na to, że jest ok i, że była na jakimś kongresie gdzie mówili, że poziom między 20 a 30 jednostek jest ok. No powiem szczerze trochę mi ręce opadły.

18/05/17 18:29

W najgorszych momentach , kiedy leżałam i miałam tylko czarne myśli i każdy kolejny dzień wydawał mi się nie do ogarnięcia myślałam – a może leki?! Ale na szczęście nie zdecydowałam się i dotrwałam do lepszych czasów 😉
Ale rozumiem osoby które się decydują , bo spotkałam tego potwora twarzą w twarz , tylko ze leki powinny służyć tylko do pewnego momentu , na pewno nie do pełnego wyleczenia.
Super porównanie z tym mieczem, tak właśnie jest .

19/05/17 09:04

Dokładnie. Często myślę o tym facecie, który tu komentował i o którym wspomniałam. Szkoda, że nie widzi gdzie leży problem 🙁 Mam nadzieję, że mimo wszystko jakoś daje sobie radę.

19/05/17 11:40

na niego też przyjdzie pora,żeby zrozumieć…a teraz własnie „jakoś” daje rade -dzieki lekom, ale przecież docelowo nie chodzi o to żeby „jakoś” dawac rade 🙂

18/05/17 19:06

Ale trafiłaś w temat. Dzisiaj wróciłam do domu i mówię do męża wracam do lekow! Nie biore ich od 8 miesięcy. Brałam je wiele lat, moje życie było z nimi bardzo dobre w porównaniu do obecnego. Wtedy mogłam iść wszędzie, galeria, supermarket, rynek,knajpa,koncert. Teraz zakupy z mężem bo sama to raczej niekoniecznie. nie bioe leków bo staramy się o dziecko. Zalecenia ginekologa. Psychiatra powiedział, że daje mi inne leki, ale ich nie wykupilam, potem terapia ale psycholog mnie nie rozumiał. Trafiłam na hipnoze i tu nastąpiła poprawa, ale miewam gorsze dni. Chce żyć normalnie, ale mi nie wychodzi. Staram się wykonywać ćwiczenia tu zalecane, ale dopiero zaczęłam, mam nadzieję, że wreszcie coś mi pomoże.

19/05/17 09:02

Magda, na pewno pomoże! Tylko ćwicz konsekwentnie i często. Im częściej tym lepiej. Te ćwiczenia to Twój miecz, tylko musisz się nauczyć ich używać. Trzymam kciuki za „starania” 🙂

19/05/17 17:14

Czy możesz mi powiedzieć konkretnie które powinnam przynajmniej 3 razy dziennie? Robię wizualizację, pisze codziennie rano co będę robić, nawet hak nie mam tego w planach to pisze co do głowy wpadnie. Napisałam sobie 6 kroków jak zrobić zakupy w sklepie i mam to ze sobą, ale co jeszcze? Chce ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Czy ćwiczenie z Grażyna Kowalska też ma sens kiedy nie uciekam A przeczekuhe atak?np w pracy?

20/05/17 10:25

Bardzo fajnie to napisałaś „chce ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć”. Słyszę determinajcie i zaangażowanie w samej Warszawie 🙂 Z czym masz największy problem jeśli chodzi o ataki paniki? Zakupy możesz robić, wychodzić z domu też, a co sprawia Ci trudność?

20/05/17 17:28

Wychodzę do pracy, ale mam stres gdzieś w środku, idę bo muszę. Najgorsze są poniedziałki, potem już jakoś leci. Do sklepu raczej sama nie chodzę bo „co będzie jak mnie atak złapią, zawroty głowy albo zemdleje „?to mam ciągle w głowie. Wyjdę np z psem na spacer, ale krąże wokół domu żeby w razie czego uciec do domu. Żeby pozbyć się tych myśli np. w pracy to w myślach śpiewam piosenki z dzieciństwa albo się modle😜. Ten ciągły strach ze zemdleje że jestem chora na coś no sama się nakrecam, wizualizacje robię kilka razy dziennie.

26/03/18 17:20

Ja odstawiłam Zoloft 7 miesięcy temu. Przeszłam dość ostry syndrom odstawienny. Niestety odstawienie leku nasiliło u mnie agoraobię. Przez te miesiące byłam apatyczna, ospała bez motywacji. Doszły do tego problemy gastryczne i bezsenność. Z wychodzeniem były bardzo duże problemy. Obecnie nie pracuję tylko wegetuję.
Dzisiaj ponownie sięgnęłam po lek.

19/05/17 09:00

Można rzec: zdrowe podejście do problemu. Leki to ostateczność i tak lekarze powinni do tego podchodzić. A nie najpierw leki, a później rozkładamy ręce.

19/05/17 11:25

Tabletek antykoncepcyjnych też nie bierzcie? To jeszcze gorsze świństwo xd
Ja przez jakiś czas brałam na uspokojenie, wtedy nie bałam się sama wychodzić z domu. Potem rzuciłam bo miałam nieregularne miesiączki od tych tabletek na uspokojenie. Potem brałam inne i się czułam po nich gorzej niż bez, byłam jeszcze bardziej pobudzona a ataki paniki miałam co chwilę. Masakra to była. Uważam, że lepiej nie brać

19/05/17 12:07

Też nie. Ja brałam tabletki wiele lat, ale od 4 nie biorę i czuję się o niebo lepiej.

19/05/17 13:41

od bardzo dawna nie biorę, z tabletek brałam na początku tylko takie ziołowe typu calms, nawet teraz jak nie moge zasnąć to ziołówki są spoko:)

19/05/17 16:14

Paula też jestem przeciwniczką tych tabletek.

19/05/17 18:22

A ja biore i czuje sie po nich dobrze. Oczywiscie byly takie ktore mi nie służyły ale to już za mną. Cierpię na nerwice lękową i agorafobie. Po 5 latach niewychodzenia z domu małymi krokami przy pomocy leków jestem w stanie jechać nawet 200 km od domu bez ataku paniki. Więc jestem przykładem tego że leki pomagają.

19/05/17 18:35

Będziesz jak napiszesz że przestałaś brać leki, a po roku lęk nie wraca.

20/05/17 22:02

MONIKA to chyba trochę tak jak z leczeniem trądziku tabletkami anty. Jak się bierze trądzik znika, a po odstawieniu znowu wszystko od nowa. To akurat wiem od znajomej. Więc ja też nie podjęłam się leczenia trądziku tą metodą. Ale fajnie, że dajesz radę 🙂

20/05/17 07:19

Ja nie biorę ani antydepresantów ani antykoncepcji. ANTYDEPRESANTY TO JAK NARKOTYKI.. ALE mam chorelene problemy ze sobą. Bo co chwile coś mam leki, ataki słabsze niż rok temu ale mam. Już czasem nie mam siły i myślę,żeby iść na samą terapię do psychologa. I nie pozwolę mu przepisywać żadnych leków. Ale znowu jak mam lepszy dzień to myślę sobie hmmm może uda mi się wyjść z tego i być normalnym😊I zastanawiam się jak to zrobić.. bo już mam obsesję na każdym punkcie.Jeśli chodzi o objawy chorob. I zostawania samej w domu i dalekich wyjazdów..

20/05/17 10:23

Luśka pamiętaj, że większą krzywdę zrobisz sobie tym nakręcaniem niż właściwie samym dalekim wyjazdem. Proponuję, abyś zaczęła od spisywania swoich natrętnych myśli przez tydzień. Próbowałaś kiedyś?

20/05/17 14:56

Nie Sabinko nie próbowałam ale chyba muszę zacząć to robić.. 🙂

20/05/17 07:22

Ahaaaa jak już to zażywam Melisę w tabletkach ale jak jestem już nerwowa i czuje ze coś będzie się działo. A powiedzcie mi czy macie takie uczucie napchania brzucha i nie chce wam się jeść ? A jak macie ochotę to zejście coś😊Aktualny mój problem..

20/05/17 21:56

LUŚKA mamy wszystkie te objawy. Tylko, że ja już na większość z nich nie zwracam uwagi albo mam totalną oliwę na nie. Np. Mam odruch wymiotny u dentysty i to do tego stopnia, że przez wiele lat unikałam go jak ognia ale w końcu powiedziałam dość. Chodzę do dentysty odruch wymiotny nadal czasami się pojawi ale jest chwila przerwy i leczymy dalej. Znalazłam tylko wyrozumiałego dentystę i tyle.

20/05/17 10:39

Ja biorę antykoncepcyjne i to już dość długo. A jak czuję ze narasta lek we mnie i się zaczynam trzasc to biorę krople walerianowe (najlepiej działają na mnie )

20/05/17 21:48

AGA nie boisz się tak długo brać tabletek anty ?. Ale skoro się dobrze po nich czujesz. ..

20/05/17 20:46

Ostatnio widziałam taki obrazek- APTEKA- Farmaceuta przy okienku podaje klientowi paczuszkę tabletek. I mówi – te antydepresanty działają najlepiej na pacjenta, jak leży na hamaku, pod palmą, w tle słyszy szum fal odbijające się o karaibski brzeg, na niebie świeci słońce, słychać śpiew ptaków 😊 tak to widzę i ja. Dlatego nigdy nie brałam tego typu leków i każda recepta lądował w koszu tuż po wyjściu od lekarza. Ciągle ufam, że dam radę z tego wyjść bez medykamentów. Pozdrawiam Was!

05/06/17 09:05

Cześć dziewczyny Mam zaburzenia lękowe z lękiem uogólnionym .od wielu lat biorę leki (paroxetyna ) było dobrze ,ale teraz nie jest. Tchochę jestem przyłamany ,że z tego nie wyjdę .Jak myślicie , czy będę mógł funkcjonować normalnie bez leków. Chcę powoli schodzić z leków i równolegle wprowadzać inne metody – przede wszystkim ćwiczenia fizyczne.

06/06/17 06:36

Irek, skąd wiedzieć, że można coś zrobić? Wystarczy znaleźć jedną osobę, której się udało 🙂 Tu jest dużo takich osób!

07/06/17 10:47

Sabina ! Dziękuję bardzo za odpowiedź mój problem to nawroty albo w wolne dni albo od wahań pogody (burze) albo od wyimaginowanego stresu np wyjazd na wakacje ,który powinien cieszyć a nie stresować.Co zrobić ? Leki psychoterapia – wszystko pomaga na krótką metę. Czy zawsze tak musi być ?

07/06/17 12:06

Irek, jeśli choć jedna osoba zrobiła to o czym myślisz to znaczy, że można to zrobić. Ja zrobiłam. Wiele innych osób też! Skoro nie nauczyłeś swojego systemu nerwowego jak ma reagować na pewne wydarzenia to nie będzie tego robił. Zawsze wróci do starego schematu postępowania jeśli nie nauczysz go nowego.

16/06/17 08:21

SABINKO, Zacząłem biegać taki szybki marsz z podbieganiem i w obrębie dnia czuję się lepiej! Tylko 3 dni a lęk wolnopłynący zmniejszył się. Także na pewno będę kontynuował. Mam tylko jedno pytanie: Jak pisałem jestem na paroxetynie od dłuższego czasu (minimalna dawka) Czy pomimo tego terapia ruchem – zmiana stylu życia pomoże wyjść trwale z lęków i znacząco ograniczyć paroxetynę? Pozdrawiam wszystkich

16/06/17 08:50

Bieganie jest jak najlepsza tabletka na świecie i pomaga zminimalizować lęk. W mojej opinii może śmiało zastąpić leki. Pracuj jednocześnie nad wiadomością, którą ataki paniki chcą Ci przekazać (bo z jakiegoś powodu do Ciebie przyszły, prawda?). Trzeba ją koniecznie odkryć!

05/06/17 10:11

Aha ,chciałbym dodać ,że nie mam większych problemów życiowych , super rodzina ,praca.Mój jedyny problem to zaburzenie lękowe. Proszę o radę ,jak po wielu latach brania paroxetyny w można z tego wyjść i czy w ogóle można. Mój główny lęk to przed nawrotem objawów i lęk ,że z tego nie wyjdę i spapram życie mojej rodzinie. Zaznaczam ,że nie mam napadów paniki i nigdy nie miałem.

16/06/17 09:03

Dziękuję za szybką odpowiedź . Chciałbym dodać ,że nie mam i nie miałem ataków paniki . Mam lęk wolnopłynący z pogorszeniem nastroju + trochę somatycznych. Najbardziej daje mi w kość lęk przed depresją jak jest gorzej oraz lęk przed nawrotem wtedy jak jest lepiej

16/06/17 13:20

Super, że zacząłeś biegać. A skąd bierze się lęk? Robiłeś może koło życia w wpisów na blogu? Co Ci wyszło? Jak Twoje życie będzie wypełnione spokojem i radością to nic nie przyjdzie i nic nie nawróci 🙂

19/06/17 09:40

Sabinko , źródłem lęku jest to ,że nie mogę wyjść z zaburzeń lękowych Jest seria super dni. Nagle rano pojawiają się objawy, analityka i do kitu nastrój. Ten do kitu nastrój wywołuje lęk przed depresją i jej skutkami. Po prostu boję się ,że z tego nie wyjdę , a mam fajnie poukładane życie.

19/06/17 17:32

Hmmm nie znam dokładnie przypadku, musiałabym trochę podrążyć temat. Ale panikowicz bez grafiku dnia na cały tydzień ani rusz! Jeśli chociaż jedna osoba zrobiła to o czym myślisz to znaczy, że jest to do zrobienia. A ataki paniki pokonało wiele osób. W tym ja.

22/06/17 10:09

Sabinko .Zrobiłem koło życia – super metodologia – wyszło tak – zdrowie nisko – no bo nerwica, pasje hobbies zanikły no bo nerwica i odpoczynek relaks no bo nerwica przeszkadza ,żeby się zrelaksować. Reszta wysoko! PS Dalej biegam i jest lepiej! Biegam od 7 dni w tym 4 były całkiem bez objawów. Mam tylko problem ,że przy jakimkolwiek objawie lecę do w internetu i czytam o tym . Wtedy objawy ( lęk przed depresją ) wracają .

22/06/17 17:25

Gratuluję motywacji! Jestem pod wrażeniem. Zacznij działać od tego gdzie wyszło najmniej – czyli od pasji. Może jakiś plan na bieg uliczny? Treningi w grupach? Zebrania z ekspertami? Wiesz, tak żeby zmienić scenerię i zająć głowę czymś przyjemnym. Postaraj się może zrobić takie założenie, że jeśli jakiś objaw trwa dłużej niż 2 tygodnie w ciągu to dopiero wtedy zaczynasz się nim przejmować (okaże się wtedy, że nie będziesz miał czym się przejmować haha!). A na wyszukiwanie objawów w Internecie daj sobie bana. Gwarantuję, że jeśli się skusisz i wejdziesz na nety to za każdym razem przypiszesz sobie jakąś chorobę 🙂

03/07/17 12:51

Sabinko! dziękuję z twój komentarz. Wyjechałem na wakacje, wszystko było super, aż do momentu ostrej zmiany pogody. Wtedy dostałem nawrót czyli dół – analityka co mi jest i lęk, że nie wyjdę z tego i dostanę depresję. Proszę cię o opinię czy pogoda może mieć aż taki wpływ na zaburzenia lękowe (bo nikt mi nie wierzy) . Jeśli tak to jak sobie z tym radzić według twojego doświadczenia.