Krytyczne słowa wypowiadane przez osoby trzecie potrafią ranić. Pewnie i Wam zdarzyła się sytuacja w której mąż/teściowa/ojciec skierował w Waszym kierunku sarkastyczne uwagi (z premedytacją i bezpodstawnie).

Ty leniu! Niczego nie potrafisz zrobić dobrze! Można mówić do Ciebie tysiące razy, a Ty i tak nie zrozumiesz! Nie przybyło Ci przypadkiem parę kilo?! Nie dbasz o porządek! Nie zajmujesz się dziećmi jak należy! Zawsze wybrzydzasz! (to moja ulubiona 🙂 )

Załóżmy, że mieszkasz w jednym domu z rodzicami i ojciec jest w stosunku do Ciebie bardzo krytyczny. Zawsze znajduje sobie jakiś powód, aby Ci dopiec. Gotujesz obiad to twierdzi, że za mało zajmujesz się dziećmi. Zajmujesz się dziećmi to narzeka, że nie sprzątasz. Jak sprzątasz to hałasujesz. Jak wychodzisz, żeby nie hałasować to jesteś zerem, bo dom traktujesz jak hotel.

Po potrójnej dawce krytyki  zaczynasz się zastanawiać czy faktycznie cokolwiek robisz dobrze. Dlaczego ktoś bliski znajduje setki powodów, aby Cię poniżyć? Gdzieś tam z tyłu głowy zaczynasz się zastanawiać czy przypadkiem nie ma racji…

A co się zadzieje, gdy ktoś powie do Ciebie “Ty brzydalu!”. Jestem pewna, że jak tylko usłyszysz taką negatywną opinię na swój temat to natychmiastowo zaczniesz się zastanawiać czy faktycznie jesteś brzydalem i czy inni również uważają Cię za brzydala. Dzieci w szkole potrafią być bezlitosne! Całą szkołę podstawową jedna z moich koleżanek w klasie naśmiewała się z mojego krzywego nosa. Sama tak bardzo uwierzyłam, że mam krzywy nos, że chciałam zrobić sobie operację. Dzisiaj jako dorosła osoba tego krzywego nosa nie widzę. A operacji nie miałam 🙂

 

Stajesz się niepewny swojego wyglądu zewnętrznego, ponieważ naprawdę wierzysz, że jesteś brzydki, a nie dlatego, że ktoś inny tak powiedział.

Mam nadzieję, że podążasz za moim tokiem myślenia.

Jeśli naprawdę w siebie wierzysz i znasz poczucie własnej wartości to nigdy, ale to nigdy opinie osób trzecich na Twój temat nie będą Ci sprawiać przykrości.

Jeśli uważasz się za urodziwą osobę (tak na serio od środka) i całym sercem w to wierzysz to żadne słowa osób trzecich nie sprawią, że zaczniesz myśleć inaczej.

 

Co zatem robić, gdy słyszysz jakieś negatywne komentarze kierowane w Twoją stronę?

Zdradzę Ci najprostszą i najskuteczniejszą metodę!

Tylko i wyłącznie Ty możesz definiować siebie samego.

———————————————————————————————————————————————-

Każda emocjonalna reakcja najzwyczajniej w świecie jest odbiciem tego co uważasz za prawdę i pochodzi z Twojej opinii na Twój temat, a nie ze źródeł zewnętrznych.

Jeśli chcesz pokazać, że słowa krytyki wypowiadane przez osoby trzecie masz w nosie to po prostu nie reaguj! Brak reakcji udowodni, że  nie utożsamiasz się z tym co słyszysz.

———————————————————————————————————————————————-

To co będziesz myśleć naprawdę, będzie krzyczało tak głośno, że słowa staną się zbędne. Amen!

To będzie Twoja linia obrony. Ba! Nawet ataku. Ktoś kto krytykuje, szuka zaczepki i oczekuje reakcji. A brak reakcji zniechęci go do dalszych zaczepek.

Brak reakcji jest mocniejszą bronią niż atak. Wszystkie jednostki sił specjalnych w ramach szkoleń są uczone, że w przypadku gdyby doszło do porwania i torturowania, należy NIE reagować. Najgorsze co można zrobić to powiedzieć choćby jedno słowo. To jest sygnał dla porywaczy, że pojmany reaguje na tortury i w przypadku ich kontynuowania, będzie skłonny wyjawić sekrety. Brak reakcji oznacza, że pojmany jest odporny i tortury na nic się nie zdadzą.

Specjaliści taktyczni od tajnych misji przygotowują plany działania dla żołnierzy sił specjalnych oparte na działaniu ludzkiej psychiki i doskonale wiedzą jak przygotować misję, aby zakończyła się sukcesem. Ja to kupuję. Ja to stosuję!

Osobiście często słyszę, że jestem zbyt wybredna oraz wybrzydzam jeśli chodzi o jedzenie. Pracowałam 12 lat w gastronomii. Miałam tysiące szkoleń. Byłam w kilkudziesięciu restauracjach. Dziwne smaki nie są mi obce. Wiem jak ma smakować Jambalaya, Fajita, Jerk czy lody o smaku palonego masła. Jeśli ktoś podaje mi w restauracji Creme Brulee, który wygląda jak rozrzedzona śmietana to tak, będę “wybrzydzać”. Dla kogoś, kto nie wie jak powinien smakować i wyglądać taki deser, rozrzedzona śmietana może być najpyszniejszym deserem na świecie. Ja wiem, że Creme Brulee powinien być gęstym kremem z chrupiącym karmelem na samej górze i każda inna wersja  spowoduje, że będę “wybrzydzać”. I choćbym nie wiem ile razy słyszała, że jestem wybredna to nic, nigdy nie sprawi, że zacznę tak myśleć.

Mogłabym odpychać ataki. Zapytać ile w życiu Creme Brulee próbowałeś? Ile razy sam przygotowałeś? Czy chociaż wiesz z czego się składa? W ilu restauracjach? W ilu krajach? Czy miałeś okazję spróbować Creme Brulee przygotowanego przez jakiegoś słynnego szefa kuchni? Czy przypadkiem nie jest tak, że z braku wiedzy o tym produkcie, zjesz cokolwiek Ci podadzą na talerzu? Ale po co? Ktoś, kto ma ma tyle ograniczone pole myślenia, że nie mając pojęcia o tym jak smakuje prawdziwy Creme Brulee, kieruje krytyczne uwagi do kogoś kto ma, zawsze znajdzie sobie wytłumaczenie na każdy argument. Zatem nie zaszczycajmy takiej osoby naszą reakcją. Jakąkolwiek.

A więc następnym razem, gdy ktoś poczęstuje Ciebie krytyką Ty poczęstuj go milczeniem.

 

PS. Jeśli wierzysz w słowa krytyki od osób trzecich oznacza to, że najwyższa pora popracować nad pewnością siebie.

 

Odpowiedz na „ANIAAnuluj pisanie odpowiedzi

 

30 komentarzy

26/06/17 09:36

Dzięki Sabinka 🙂

26/06/17 17:09

😉

26/06/17 18:15

Jakbym czytałam o mojej realacji z ojcem….

26/06/17 18:38

Kojarzę z rozmowy 🙂

26/06/17 14:19

Jeśli chodzi o krytykę to najbardziej krytyczną osoba w stosunku do siebie jestem ja sama :). To ja najczęściej krytykuję swój wygląd, swoje ugotowane potrawy itp :). Inni często nie zauważają moich kompleksów czy tego, że coś mi nie wyszło. Co do tego, że największą obroną na atak jest brak reakcji w 100% się zgadzam i staram się już od dawna stosować. Niestety zdarza się to często bo mam bardzo zaczepną siostrę :/. I mimo, że wszyscy wiedzą, że nie ma racji to i tak potrafi podnieść ciśnienie. Po niej wszystko spływa, a ja po czymś takim źle się czuję :/. Jak tylko mogę odcinam się od takich sytuacji.

26/06/17 18:53

U mnie zdecydowanie bardziej inni ode mnie wymagają by coś zrobić by zrobić to lepiej itp.

26/06/17 19:57

Cześć,

Postanowiłam dzisiaj biegać. Ostatnie dni to ciągłe napięcie i nagłe kołatanie serca. Nakręcanie się i lęk przed atakiem. Wracając do biegania, jako, że był to mój 3 raz w tym roku i ostatni raz biegałam miesiąc temu, to biegłam bardzo wolno, około 7 – 7,5 km/h z kilkoma przerwami po 30s w postaci marszu. Nie mam pulsomierza ale tym razem chciałam sobie sprawdzić na jakim tetnie biegam więc w trakcie przerw, marszu mierzyłam tętno. Wahało się między 148 a 160. Podczas ostatniej przerwy chciałam zmierzyć ostatni raz i nagle tętno 200. Zrobilo mi się dziwnie (nie wiem czu od tętna czy od nerwów, że takie wysokie, przyspieszało w trakcie pomiaru), biało przed oczami, zdrętwiał język, podeszłam do jakiejś kobiety, powiedziłam, że się źle poczulam, zadzwoniłam do narzeczonego i jakoś się uspokoiłam. Ale co jest grane? Miałam nadzieję, że zacznę biegać i bedzoi lepiej a tu taki cyrk😕. Dodam, że u kardiologa oczywiścia byłam i też kazał biegać a moje maksymalne tętno wysiłkowe wyliczyłam na 183
Z góry dziękuję za opinię☺.

27/06/17 06:54

Ania ciężko tak ocenić, bo nie miałam okazji Cię poznać bliżej w komentarzach. Bieganie daje efekty, ale trzeba to robić codziennie. Tętno 160 to ja mam jak schodzę ze schodów na bieganie – u mnie to norma :). Wczoraj biegałam w tempie 7:30 min/km co na mnie jest bardzo, bardzo wolno i miałam średnie tętno 168 – w wyniku zmęczenia. Tętno 200 to też nic dziwnego. Generalnie jak czujesz, że masz bardzo wysokie tętno to zwolnij do marszu i maszeruj tak długo, aż spadnie niżej. Tutaj jest wpis o tętnie – może Cię uspokoić http://niepanikuj.pl/2017/04/10/czego-nie-wiesz-o-swoim-tetnie-a-co-powinienes/

27/06/17 08:07

Dzięki Sabinko,

sęk w tym, że w trakcie biegu nie przekraczałam tych 160. Podczas ostatniego marszu (robię krótkie przerwy w biegu), tętno skoczyło do 200. Z tym, że wydaje mi się, że jak rozpoczęłam pomiar (w pierwszych 5s), biło około 165 i w tym momencie pomyślałam, że to dużo i nagle przyspieszyło jak kończyłam pomiar. Wszystko wydarzyło się w ciągu 15 sekund, w których ostatecznie serce walnęło 50 a może 51 razy, nie mogłam zliczyć. I w momencie jak skończyłam pomiar zrobiło mi się dziwnie, jakbym miała zemdleć/umrzeć, poczułam odrealnienie, zdrętwiał mi język. Po telefonie do narzeczonego, czyli po jakichś 45s tętno na bank zleciało do tych 150 przy których biegałam. Całe wydarzenie to była kwestia 1min 30s. I tak się zastanawiam czy to nie był atak paniki.

27/06/17 09:40

Mi się wydaje że panika, ale nie jestem tu ekspertem 🙂

27/06/17 11:12

Hej Moniko,

mam nadzieję, że masz rację. Dzisiaj również pójdę biegać ale spróbuję robić więcej przerw na marsz, bo wolniej już się nie da biec. Nie będę mierzyła tętna bo być może to mnie nakręciło. Dla świętego spokoju zapisałam się na poniedziałek na EKG wysiłkowe. Jutro jeszcze idę do endokrynologa bo rozważam jeszcze problemy z nadnerczami, które mogą dawać objawy w postaci leku, kołatań serca. Mam przekroczony jeden hormon nadnerczy więc chcę się upewnić, że fizycznie jestem zdrowa. Mam nadzieję, że to ułatwi mi pracę nad sobą 🙂

27/06/17 16:06

Podziwiam Was za te pomiary tętna; ). Ja zupełnie nic wiem o co z tym chodzi i może to i lepiej 🙂

28/06/17 07:23

Ja kiedyś sprawdzałam hormon nadnerczy wyszedł mi za niski, poszłam do lekarza i usłyszałam że z tym nic się nie robi …..hahaha uwielbiam taką pomoc służby medycznej 🙂

02/07/17 23:35

To atak paniki jak nic 😉 ale fajny że taki krótki 😉

03/07/17 06:54

Paula zawsze znajdzie pozytywny aspekt w nawet najbardziej kiepskiej sytuacji 🙂 Mistrz!

26/06/17 20:24

No i od tej pory kiedy szefowa powie mi ty kosciotrupie nie mogę na Ciebie patrzeć , przejdę obok i nawet powieka mi nie drgnie. Przez ataki, nerwice, depresję schudłam 10 kg, straciłam dziecko i ona o tym wie, wiedzą też moje koleżanki z pracy co się stało w moim zyciu i nikt nie potrafi pojac jak ona jest podła mówiąc mi niejednokrotnie takie rzeczy. Tak tak szukam już innej pracy. Miarka się przebrała.

27/06/17 06:48

Potraktuj ją milczeniem!

27/06/17 18:40

Dziś szef jak wyszłam z przerwy z batonem w ręku powiedział nie jedz tyle słodyczy bo przytyjesz, no to otworzyłem go i ugryzlam i poszłam dalej . Milcząc oczywiście, jego zbaraniała mina bezcenna!

27/06/17 09:41

Ja bym podyskutowała z tą panią…..;-)

27/06/17 16:03

Magda też słyszałam od swojego byłego pracodawcy bym przytyła bo nic może na mnie patrzeć. Kiedyś nawet mu odpowiedziałam, że niech Pan nic patrzy. Olej to i idź z podniesioną głową 😉

27/06/17 09:42

Ja wczoraj usłyszałam że znowu daje dzieciom dziadostwo na kolację, czyli pierogi z truskawkami, a przecież jest cała lodówka jedzenia kiełbasa wędlina …..
Przemilczałam, bo my uwielbiamy pierogi z truskawkami i ze śmietaną 🙂

27/06/17 10:23

Ja też głosuje na pierogi 🙂

27/06/17 16:00

Mnie chyba ostatnio drażni ta cała nagonka na jedzenie. Sama staram się unikać pewnych produktów, czytam składy itp. ale bez przesady nie dajmy się zwariować. Nie wszystkim służy to samo i nie wszystkim szkodzi to samo. To, że ja mam nietolerancję laktozy to nie oznacza, że w koło gadam, że dla wszystkich jest to szkodliwe.

28/06/17 06:38

Mnie ta pogoda dobija 🙁 Dziwnie się czuje, ciągle mi duszno, ciągle mnie coś kłuje, ciągle jestem mokra 🙁
Jest za gorąco….

28/06/17 06:57

Tylko duża ilość wody ratuje sytuację 🙂

28/06/17 07:03

To nie jest mój najlepszy dzień. Pewnie przeżywam jutrzejszą podróż pkp do Krakowa 🙁

28/06/17 07:10

To na pewno! Ale przypomnij sobie, że działając w ten sposób utrwalasz schemat lęku. Postaraj się wypisać wszystkie najgorsze rzeczy, które mogą się w podróży wydarzyć i je zaakceptuj. Jak wrócisz to sprawdź ile procent się sprawdziło 🙂

28/06/17 07:22

ok zaraz to zrobię ….

03/08/17 20:43

Witam jestem tu nowa .Mam takie pytanie jak radzić sobie może nie tyle z krytyka co z przyjaciółka ktora od czasu jak dowiedziała sie co mi dolega traktuje mnie troche jak przygłupa .Uważa ona że może radzić mi jak mam żyć itp. Albo np jej ulubione zajecie ,muwi jakas nowine typu a wiesz powiedzialam innej kolezance na co chora jesteś.Czeka az sie nakrece a pozniej muwi ze żartowała .Co wy na to .Z góry powiem że jes to jedna z moich nielicznych znajomych 🙁

12/03/18 12:27

Ja bym sobie z nią dała spokój. Jak można sobie rozbić żarty z choroby. Dziwna ona jest.