Stres jest naturalną reakcją organizmu na sytuację/rzecz wywołującą stres. Pochodzi z wczesnych etapów ewolucji człowieka, dzięki której nasz gatunek przetrwał. Nasze geny i naturalne reakcje pochodzą od naszych przodków, którzy byli myśliwymi i zbieraczami. Nasi pradawni przodkowie chadzali po lesie, zbierali owoce i polowali na zwierzynę. Ich głównym zmartwieniem była walka o przeżycie. W lesie łatwo można było zostać czyimś obiadkiem zatem ich systemy nerwowe musiały reagować w błyskawicznym tempie, aby natychmiastowo rozpocząć walkę lub ucieczkę.

Wyobraź sobie super szybki samochód, który przyśpiesza od zera do setki w 5 sekund. Wrrrrrrrrrruuuuummmmmmmmm! Tak właśnie działa nasz organizm na stresory.  W sytuacji stresowej, do krwi wydzielane są hormony takie jak adrenalina i noradrenalina. Powodują one podniesienie tętna, przyspieszenie oddechu oraz rozszerzenie źrenic. Serce wraz z krwią pompuje więcej tlenu do mięśni przygotowując organizm do reakcji na zagrożenie. Wszystkie czynności organizmu, które są niepotrzebne do walki lub ucieczki są zamykane. Cały wysiłek ludzkiego organizmu skupia się na przetrwaniu. To właśnie dzięki tej fizjologicznej odpowiedzi na stres gatunek ludzki przetrwał.

Reakcja walki lub ucieczki ułatwiała naszym przodkom radzenie sobie z zagrożeniami.  W obliczu stresorów 21 wieku przestała być jednak pomocna.

Dziś większość ludzi nie żyje w poczuciu ciągłego, fizycznego zagrożenia. Wciąż jednak korzysta z tego samego systemu reagowania na stres. Na co nam reakcja fight or flight, gdy dostajemy reprymendę od szefa, brakuje nam pieniędzy w budżecie domowym, pokłócimy się z małżonkiem czy stoimy w korkach? Te wszystkie stresory 21 wieku są tylko tymczasowymi sytuacjami, nie prowadzącymi do zagrożenia życia. Sytuacje stresowe występują z różną intensywnością – od bardzo słabej i prawie nieodczuwalnej, przez bardzo silną, gdy ktoś zrobi nam dowcip i znienacka nas przestraszy, aż po maksymalną, gdy system nerwowy siada i wysyła posłańca w postaci ataków paniki czy depresji.

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

51 komentarzy

24/07/17 08:01

Artykuł dla mnie. Dziękuję Sabinko.

24/07/17 08:08

Super, to się cieszę 🙂

24/07/17 08:35

Kochana napisz jeszcze, że od tych buzujących hormonów nic nam się nie stanie. Że nie wyrządzają nam one szkody, itp. No, jednym słowem napisz same pozytywy:).

24/07/17 08:43

Okey, napiszę 🙂 Przyda się 🙂

24/07/17 08:23

Oj dokładnie tak jest. Doświadczyłam tego wczoraj. Poszłam do sklepu prawie na czworaka, a wróciłam jakby zdrowsza. Wszystko za sprawą siostrzenicy, która w wakacje jest dużym motywatorem 🙂

24/07/17 08:44

Ania brawo!

24/07/17 11:37

Ja dzisiaj też. W drodze do sklepu chciałam zawracać, ale powoli dałam radę. Do dupy z tym lękiem.

24/07/17 15:23

Oj czasami się zastanawiam ile jeszcze trzeba pokonać lęków by on całkowicie odpuścił.

24/07/17 13:10

No Sabi są takie momenty kiedy sama sobie biję brawo :). Bo najgorzej zrobić coś gdy jest to cholernie trudne :/. Ale zapamiętałam Twoje słowa by właśnie wtedy atakować bo to są te najważniejsze momenty :). Dzięki Kochana :*

24/07/17 11:19

czyli krótko mówiąc , musimy się nauczyć nowego reagowania na stres , czyli nie unikać stresu tylko mądrze z nim poczyniać?:)

24/07/17 13:27

Tak jest 🙂

25/07/17 07:24

Mądrze, czyli?

25/07/17 09:25

Chyba nawet ze stresem trzeba być asertywnym. Trzeba nauczyć się patrzeć w słońce wtedy zasłonimy cień, ale będziemy mieli tego świadomość.

25/07/17 14:29

Na pewno inaczej niż do tej pory 🙂

25/07/17 12:38

Myślę też, że fajnie jest nauczyć się filozofii pozytywnego egoizmu i takiej prawdziwej miłości do siebie bo w końcu to miłość na całe życie 🙂 Sabi pewnie jeszcze napisze coś od siebie ; )

25/07/17 14:29

To przede wszystkim!:)

25/07/17 10:12

Czy jednym z objawów nerwicy może być ból kręgosłupa? Wczoraj mnie dopadł nagle ból prawej łopatki promieniujący na prawą stronę klatki piersiowej i szyję, powodujący aż duszność. Nie mogłam ani leżeć ani siedzieć, chodziłam po domu. Przyszedł nagle. Wzięłam przeciwbólowy i po godzinie dopiero przeszło.
Wcześniej 1,5 h godziny jeździłam na rowerze i było wszystko dobrze, no trochę albo więcej niż trochę podkurzył mnie syn 🙁

25/07/17 13:27

A może to od roweru? 1,5 h na rowerze to dużo 🙂

25/07/17 14:37

Właśnie denerwujące jest to odróżnienie czy to od nerwicy czy nie.

25/07/17 14:42

Juz sama nie wiem…
Ale to by na rowerze cos bolalo, a nie nagle jak już spać się położyłam

25/07/17 16:40

Ja mam zawsze po treningu jakieś bóle. A to kostka, a to łokieć. Do wyboru 🙂

25/07/17 15:48

Sabinko możesz napisać post o tym jak to u Ciebie było gdy objawy nerwicy zaczęły odpuszczać ;). Czy było to dziwne uczucie ?. Piszę celowo dziwne uczucie bo ja gdy czasami na kilka sekund przestanie np. szumiec mi w uszach to pierwsza myśl to, że ogluchłam. Po chwili dopiero dociera, że to po prostu błoga cisza bez szumu. Podobnie mam z myślami. Są takie chwile gdy nie mam tych głupich myśli i nagle jest takie zamyślenie o co chodzi :). Na pewno wiesz doskonale o co mi chodzi :).

25/07/17 16:40

Pewnie! Dobry pomysł.

25/07/17 17:06

Super :* Po prostu o życiu, które przestało być polem walki i o tym jak zaczełaś w końcu słyszeć siebie, a nie lęk. O organizmie, które zaczęło się rozluźniać o tym co wtedy czułaś itd 🙂

25/07/17 18:46

SABINKA a ty teraz Czujesz się idealnie…😁

25/07/17 20:32

Wyśmienicie, fantasycznie i extra 🙂

25/07/17 18:48

SABINKA mam pytanko bo ja jak mam gorszy dzień więcej lęku głowa tempa myśli mnóstwo tych gorszych to myślę czy człowiek psychicznie nie zwariuje że straci kontrolę bo tak Go ogarnia lęk?

25/07/17 20:34

Jeśli choć raz pomyślałaś, że możesz być „wariatem” to dowód na to, że nim nie jesteś. Każdy wariat myśli, że jest najnormalniejszy na świecie. Ja myślałam, że oszaleję miliony razy i jakoś do dzisiaj nie oszalałam 🙂

25/07/17 14:31

Nerwoból:)

25/07/17 22:49

Jak zawsze cudowna,dziękuję idę do przodu nie poddaje soe ale czasami gorsze chwilę łapią mnie i wtedy głowa pracuje 😁

26/07/17 06:46

Oh, znam to uczucie. Wtedy trzeba atakować najbardziej 🙂

26/07/17 08:50

SABINKA a czy przed okresem może być niepokój większy bo ja,zauważyłam że niepokój lęk przed okresem się nasila 😁

26/07/17 09:23

TAK, TAK, TAK! zdecydowanie TAK!

25/07/17 21:16

Dzień za kolejny wpis. Kiedyś prosiłam o radę jak radzić sobie ze stresem. No i mam odpowiedz! Przyda się na jutro 😉. Fajny pomysł z tym, żebyś napisała jak to jest kiedy wraca się do normalnego życia. Czasami mam wrażenie, że już powoli wracam, ale nadal ćwicze i zapisuje kolejny zeszyt, choć by to miało być kilka słów.

26/07/17 06:46

Dokładnie tak! Przestań wtedy, jak już Ci będzie obojętne czy będziesz miała kolejny atak czy nie, bo i tak nie będziesz się go bała. Będzie taki wpis 🙂

26/07/17 22:13

Bardzo nie podoba mi się że zrobiłaś Sabino bloga płatnego. Jeśli chcesz komuś pomóc szczególnie po własnych doświadczeniach to pomagają bezinteresownie. Teraz zarabiasz na czyimś nieszczęściu. Wstydź się

26/07/17 22:40

Niepanikuj wraz z blogiem, hostingiem, sprawami technicznymi, domeną, moim czasem to legalna firma (a nie działalność charytatywna), która generuje koszty. Rozumiem,że kolejna FV wędruje do Ciebie? I od następnego miesiąca będziesz przelewał mi wynagrodzenie na utrzymanie domu, bo przecież każdy kto zarabia na swoim zawodzie, zarabia na czyimś nieszczęściu. Wersja Premium nie jest obowiązkowa. Choć takie złośliwe komentarze motywują mnie do tego, aby całość była Premium.

27/07/17 07:52

Sabinko, właśnie bardzo dobrze, że zrobiłaś wersję Premium. Artykuły w wersji premium są typowo jak na zajęciach coachingu i dają mi więcej niż wszystkie sesje u psychologa (oczywiście te inne też są fajne, tyle że te premium to ja nawet na zajęciach z Tobą robiłam). Dzięki temu w 3 miesiące zrobiłam ogromne postępy i wróciłam z L4 do pracy. Co się nie udało przez 2 lata wcześniej! Nic się nie przejmuj takimi komentarzami, bo to jest typowa postawa takich ludzi. Wszystko chcą za darmo najlepiej. Mój mąż też ma firmę także wiemy jakie to są koszta i dla mnie nie ma nic dziwnego w tym, że trzeba za coś zapłacić. Jak tego Pana nie stać 39 zł to ja mu zapłacę.

27/07/17 08:00

Tak jak mówię, następną FV na kwotę 2500 zł za atak hakerski na bloga i naprawę zniszczeń (których było już 3 w tym roku), hosting za 1000 zł, domenę za 500 zł, modernizację wersji wordpressa i poprawę bezpieczeństwa za 2500 zł (oraz wiele, wiele innych) wyślę do Sebastiana z prośbą o zapłatę 😉

27/07/17 07:10

Mam pytanie. Sahinko, czy Ty też podczas nerwicy przeżywałaś silne stany depresyjne? Czy to odczucie nie ma raczej związku z atakami paniki?

27/07/17 07:27

Justyna, jak miałam ataki paniki to cały czas chciało mi się płakać, nie myłam włosów, nie dbałam o swój wygląd zewnętrzny, nie miałam apetytu i leżałam dłuuuuugimi godzinami bez celu i nawet nie chciało mi się wstać z łóżka. Bolało mnie całe ciało i czułam się jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię. I do tego miałam hipochondrię 🙂 Masz też stany depresyjne?

27/07/17 09:04

Mamy poprostu inne spojrzenie na świat. Ja pomagam ludziom bo chce i bo każdy powinien a nie po to żeby się dorobić. Premium to mogę zapłacić za antywirusa. Powodzenia

27/07/17 16:57

Czyli psycholog i terapeuta tez powinien wykonywać swoją prace za darmo?

27/07/17 17:38

Niepanikuj to firma prowadzona na cały etat, odprowadza podatki i kompletnie nie rozumiem pretensji, że nie jest to działalność charytatywna. Jeśli pomagasz, „bo chcesz i każdy powinien” to proszę bardzo, wszystkie FV będą szły do Ciebie (przygotuj się na około 6.000 zł miesięcznie) plus mój czas (około 50 godzin tygodniowo czyli co najmniej kolejne 4.000 zł) i odblokujemy Premium wszystkim. To nie jest kwestia spojrzenia na świat. To jest kwestia zdroworozsądkowa. Aby prowadzić blog potrzebny jest czas i pieniądze.

27/07/17 18:41

Myśle ze jakby Sabi się chciała „dorobić ” To premium by kosztowało dużo więcej. Dobrze ze niepanikuj w ogóle istnieje i ze mamy pomoc od osoby zaangażowanej i świadomej a nie pani psycholog która tylko wypytuje o dzieciństwo i przez rok nic z tego nie masz !
To jest bardzo logiczne ze nie robi tego kosztem swoich finansów…tylko szkoda ze dużo ludzi nie potrafi logicznie myśleć !

28/07/17 05:07

Tak. Czasami zdarza się, że nic mi się nie chce, jestem zdołowana i mam same czarne mysli… Tzn, ze ataki też mogą wywoływać we mnie taki stan? Jak sobie radzić w takich chwilach? Dziękuję za odpowiedź Sabinko 🙂

28/07/17 06:51

Najlepszym lekiem na te stany są regularne ćwiczenia na świeżym powietrzu. Wtedy działasz zapobiegawczo. A jak już nadejdzie to warto „zmusić” się do zrobienia czegoś co lubimy: rolki, spacer z przyjaciółmi, pieczenie ciasta – tak aby zająć swoje myśli czymś fajnym. Najlepiej mieć przygotowaną listę takich aktywności z której można skorzystać w sytuacji awaryjnej. Jakie są Twoje ulubione zajęcia?

19/08/17 13:01

Najgorsze jest to, że nie mam swojej pasji,,, albo po prostu jeszcze jej nie odkryłam… Dziś znów miałam gorsze przedpołudnie… Ale zajęłam się sprzątaniem, później wyszłam z córką na spacer i chyba mi lepiej 😉

19/08/17 13:09

Jak nie wiadomo co nas kręci to można próbować wszystkiego po kolei. Jak się nie spodoba to przynajmniej można się dowiedzieć, że to nie to. A wtedy będziemy krok bliżej do sukcesu.

19/08/17 21:14

Ok 😉 Dzięki za odpowiedź Sabinko 😉

20/08/17 13:10

🙂