Przyjrzyjmy się pojęciu „strefa komfortu” trochę bliżej. Strefa komfortu to miejsce bezpieczne i przewidywalne. Można złapać w nim oddech, by nabrać energii, ale także utknąć. Aby wieść życie pełne harmonii i radości, warto opuszczać strefę komfortu i jak najczęściej pozostawać w strefie nauki, która leży tuż za strefą komfortu, ale jeszcze przed strefą lęku. Strefa nauki to miejsce, gdzie otwieramy się na niepewność, ale także dajemy sobie szansę na naukę i rozwój. W tym właśnie miejscu dzieje się magia.

Gdy postawimy o jeden krok za daleko wkraczamy w strefę lęku. Strefa lęku to miejsce, gdzie zaczynamy odczuwać maksymalny dyskomfort, strach i panikę. W tej strefie cała nasza energia pożytkowana jest na walkę z lękiem. Czujemy się w niej totalnie wykończeni, gdyż cała nasza energia jest wydatkowana na walkę o życie. Tutaj bardzo często pojawia się toksyczne myślenie.

Większość ludzi pozostaje zbyt długo w swoich strefach komfortu, ale są też tacy, którzy notorycznie ją opuszczają. Osoba zmagająca się z lękiem pozostaje przez większość swojego czasu właśnie w strefie lęku. Można by to porównać do sytuacji, gdy osoba mająca lęk wysokości wciąż stoi nad przepaścią, ale nigdy nie skacze. Ciągłe życie w strefie lęku jest nieprzyjemne i powoduje, że grunt pod nogami osuwa się. Warto poznać swoją strefę komfortu, aby znaleźć balans między zbyt spokojnym życiem, a extremalnym lękiem. Drastyczne odbijanie się między jedną strefą, a drugą może spowodować kryzysy emocjonalne.

Znajdź balans między Twoimi strefami:

Warto poszukać balansu między strefami. Dzięki temu dowiesz się czy przypadkiem nie spędzasz zbyt dużo czasu w kryjówce nie robiąc postępów. Być może gnasz zbyt szybko w kierunku strefy lęku i najwyższa pora trochę wyluzować? Oto kilka wskazówek jak odkryć swoje strefy.

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

19 komentarzy

10/08/17 07:54

Hmm u mnie akurat lęki pojawiają nawet w strefie komfortu i zauważyłam, że są dni kiedy lęki mijają gdy jestem znacznie dalej od tej strefy.

10/08/17 07:57

Hmmm, jak czujesz się bezpiecznie to masz lęki? A jak idziesz do lekarza/na zakupy to ich nie masz?

10/08/17 12:04

Sabinko u mnie normą jest, że jakiś lęk mam w domu. Np. Wstaję jest lęk ale szykuję się i jadę do dentysty i tam może to dziwne ale lęk spowodowany nerwicą mija. A najbardziej lubię momenty gdy już uda mi się coś załatwić i wychodzę od dentysty, fryzjera czy ze sklepu. Wtedy chwilo trwaj 😉

10/08/17 12:46

może twoja strefa komfortu tak naprawdę nią nie jest?

11/08/17 11:18

Nie analizuję aż tak. Myślę, że to kwestia nerwicy i tyle. Nie mając jej nie było czegoś takiego jak strefa komfortu 🙂 bo człowiek potrafił się wszędzie odnaleźć i do tego trzeba dążyć.

11/08/17 08:45

Aniu, mam tak samo. Też mam lęki w domu i zdarzają się tu ataki paniki. Nie takie same jak np. na jakimś wyjeździe, ale nadal są. :/

12/08/17 17:26

Kasia no to piona :). A tak serio to właśnie widać jak u każdego z Nas nerwica działa.

10/08/17 07:59

Robiłyśmy to na konsultacjach 🙂 Fajne przykłady podałaś. Ja dzięki temu nareszcie zaczęłam wychodzić z domu i mogę robić zakupy itp. Jeszcze nie czuję się zupełnie swobodnie, ale z każdy tygodniem jest co raz lepiej.

10/08/17 08:18

Dobrze rozumiem ze ta ostatnia strefa , strefa lęku to miejsce gdzie czujemy się na maxa źle i dostajemy ataku?
Nie wiem jaka strefą jest moja praca – mam w niej czarne myśli i są właśnie rozlatane. Czuje się po niej spięta ale nie odczuwam typowej paniki.
Czasem po pracy jestem spięta i zmęczona a czasami odczuwam satysfakcję , ale rozlatane myśli to moje drugie ja 🙂

10/08/17 09:24

Jak regenerować nadwyrężony układ nerwowy ?

10/08/17 12:37

i czy możliwe jest aby strefa lęku zamieniła się po pewnym czasie w strefę nauki? Fantastyczny post ! mam tyle pytań że chyba wykupię konsultacje:)

10/08/17 12:45

już wykupiłam 😀

10/08/17 17:32

🙂

10/08/17 16:19

Sabinko w jednym z komentarzy przeczytałam ze pisałaś ze milas lęk przed ludźmi ale w takim sensie ze denerwowałas się ich obecnością bo pomyślą ze jesteś chora psychicznie
Jął się z tego wyleczylas? Wytłumaczyłas sobie to jakoś czy przeszło z czasem?
Ja się denerwuje trochę obecnością ludzi bo boje się właśnie ze pomyślą ze jestem nienormalna czy będę
Miała atak a oni to zobaczą .. 🙂

11/08/17 18:02

A jak radziłaś sobie ze zmęczeniem?
Czy to tez minęło z czasem?
Czy to nie jest Sabinko tak ze jak zaczniesz działać to wszystko minie? 😃😃

12/08/17 10:48

Też minęło. Samo 🙂

12/08/17 19:19

Sabinko mam jeszcze dwa pytania
1 czy masz w domu jakiś sprzęt do ćwiczeń? Rowerek czy bieżnie?
2 czy jest tak ze jak są dwa dni zaniedbania to można wrócić do poprzedniego stanu? Albo cofnąć się w działaniu w walce z lękiem?

13/08/17 07:46

Hej, 1. Miałam wioślarza, ale strasznie hałasował. Ale bardzo lubię ćwiczyć z DVD. 2. Wiadomo, że nie zawsze się chce, ale warto się starać, żeby tych dni niechcenia było jak najmniej 🙂