Ataki paniki są uleczalne. Osoby, które faktycznie nad sobą pracują, zwykle dość szybko widzą poprawę swojego samopoczucia. Ci, którzy trzymają się planu działania mimo trudności, eliminują uczucie lęku całkowicie i powracają do normalnego życia. Często zdarza się tak, że przez kilka tygodni (miesięcy) można czuć się świetnie, a w obliczu przeziębienia/ mniejszej aktywności fizycznej/ natłoku obowiązków (lub innej sytuacji – wpisz swoją………) myśli zaczynają krążyć tylko w ogół jednego tematu: A co jak ataki paniki wrócą? No właśnie. Czy ataki paniki mogą do nas „wrócić”, gdy mamy grypę, objadamy się słodyczami i burgerami lub nie prowadzimy aktywnego stylu życia?

 

Odruch warunkowy – nabyta reakcja organizmu

Pewnie już słyszeliście o eksperymencie Pawłowa, który odkrył warunkowanie klasyczne? Warunkowanie klasyczne to forma uczenia się. W ramach eksperymentu podczas podawania psom jedzenia, Pawłow jednocześnie dzwonił w dzwonek. Po kilkunastu próbach zadzwonił dzwonkiem, ale nie podał pokarmu. Psy zaczęły reagować ślinieniem na sam dźwięk dzwonka, po którym – w logicznym następstwie – miały otrzymać upragniony posiłek.

Pawłow zauważył, że podanie psu pokarmu do pyska wywołuje u niego wydzielanie śliny. Wydzielanie śliny w takim wypadku jest odruchem lub reakcją bezwarunkową, ponieważ występuje ona bez uczenia się, w sposób niezmienny, utrwalony dziedzicznie. Pokarm jest bezwarunkowym bodźcem dla tej reakcji. Bodziec bezwarunkowy to bodziec na którego wystąpienie organizm jest przygotowany dziedzicznie już w chwili urodzenia – organizm nie musi się go uczyć, a reakcje na niego są automatyczne, natychmiastowe i schematyczne. Warunkowanie klasyczne w tym wypadku to uzyskanie reakcji wydzielania śliny na sygnał dzwonka.

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

40 komentarzy

20/09/17 07:07

Czemu ja nie wpadłam na tą stronę wcześniej? 🙂 Dziękuję!!!! Kupiłam dostęp premium wczoraj, a dowiedziałam się więcej niż przez ostatnie 5 lat. I wiele razy zadawałam sobie pytanie: a co jak ataki paniki wrócą 🙁 Zaraz idę do sklepu po karteczki, i zrobiłam sobie print screena wpisu 🙂

20/09/17 07:44

Yeaaaah! Super!

20/09/17 07:57

Sabinko mam taki jeden problem
Mam straszne napięcie przed snem
Wczoraj myślałam ze zemdleje kręciło mi się w głowie i długo nie mogłam zasnąć
SCzerze zapomniałam już o lęku ale to chyba właśnie były objawy lękowe
Spielam się strasznie ale leżałam i liczyłam w myślach żeby zasnąć
Jednak dziś jestem od rana taka trochę napięta i zdenerwowana,
Co radzisz?
Kiedyś na początku lęków Miałam taki atak w nocy
Ale wtedy nie widziałam nawet co mi jest i obudziłam się i wzięłam tabletka ziołowa na uspokojenie
Teraz jednak wiem ale to dość silne i nieprzyjemne jest uczucie ..
co radzisz Sabinko?

20/09/17 19:14

Paula, pamiętasz z konsultacji….? Zaczynamy się martwić dopiero jak jakiś objaw będzie trwał dłużej niż 2 tygodnie w ciągu 🙂

20/09/17 21:12

Właśnie 🙂
Przyszła dziś do mnie koleżanka
Jeździłam na rowerze w deszczu
Później poszłam na 10 minutowy spacer
Nie ma objawów!! 😃😃
Dziękuje Sabinko bardzo czekałam na Twoja odpowiedz 🙂

21/09/17 07:17

Stare nawyki dają znać o sobie 🙂 Trzeba pamiętać o nich, zanim te nowe się już utrwalą 🙂

21/09/17 07:19

Ja mam podobnie napięcie przed snem i rano
Potem mija i w ciągu dnia jest ok
Może wieczorem myślę już o pracy i szkole ….
Wczoraj jeszcze żebra mnie bolały, tak jakbym kolki miała, ale to chyba zakwasy
Ćwiczę, rower tez cały czas w ruchu o ile nie pada

21/09/17 07:31

Super, że mimo tego napięcia działasz 🙂 Gratulacje 🙂

20/09/17 08:16

Zawsze pisałam, że moja nerwica jest jakaś dziwna, że jestem dziwnym przypadkiem. Czułam, że robię dużo, a efekt nadal nie jest zadowalający. Na terapiach Panie psycholog dziwiły się dlaczego ja jeszcze nie funkcjonuje normalnie. Ze dwa lata temu zaczeła mnie boleć kostka. Po czasie zaczęła puchnąć. Byłam u doktor rodzinnej dała mi maści i tyle. Po czasie udałam się do fizjoterapeuty by to zobaczył i kazał to przeswietlić bo wygląda dziwnie. Noga raz bolała raz nie ale w końcu zebrałam się i zrobiłam usg. Spodziewałam się, że pewnie coś mi wyskoczyło, przesuneło się lub coś w tym stylu. Jak się okazało byłam w błędzie. Nie wyszło nic ortopedycznego. Pani poinformowała mnie bym jak najszybciej udała się do reumatologa. Wymieniła kilka chorób, które podejrzewa. Mnie wbiło w krzesło bo nagle okazało się, że moje bóle mięśni czy trudności z wychodzeniem to może być objaw zupełnie czegoś innego niż nerwicy. Gdy wyszłam po prostu mnie rozwaliło bo zaczęłam kojarzyć fakty i wszystko jakby pasowało. Ech myślałam, że bliżej mi do zdrowia, a tymczasem czekają mnie kolejne badania i szukanie przyczyny bo jak to baba powiedziała jestem na pustyni.

20/09/17 23:19

Od dwóch lat szukasz przyczyny spuchnięcia kostki? Jeżeli lekarze nie są w stanie ci pomoc radzę ci iść na dobry biorezonans , to podobno działa 🙂

21/09/17 09:53

MAGGIE w tym nie ma nic dziwnego, że od dwóch lat szukam przyczyny. Gdy usłyszałam, że to nerwica minęło chyba ze 3 lata, a teraz po 11 może się okazać, że to nie tylko nerwica. Jeśli masz na myśli biorezonans za pomocą trzymania metalowych blaszek to już dawno to miałam i jak dla mnie to jedna wielka ściema.

21/09/17 14:12

Ja słyszałam wiele dobrego o tej metodzie , fakt ze jest to alternatywna medycyna ale jeżeli 2 lata szukasz przyczyny to może w ta stronę się skierować 🙂

23/09/17 16:07

Ja biorezonans na pewno nie działa na bolącą kostkę. W moim przypadku nie zadziałał na nic. A miał tak bardzo pomóc. Szkoda kasy. Na kostkę miałam wszelkiego rodzaju maści, które pomagały na jakiś czas. Tak jak napisałam każdy myślał, że to coś ortopedycznego, a okazało się, że to nie ten kierunek. Podobnie z bólem mięśni. Non stop myślałam, że to bóle mięśni spowodowane nerwicą, a to ból stawów. I jeszcze kilka innych objawów.

24/09/17 17:27

Takie metody nie likwidują objawów (spuchnięta kostka ) tylko zazwyczaj znajdują przyczyna typu : pasożyty,bakterie , grzyby

25/09/17 15:56

MAGGIE ja doskonale wiem na czym biorezonans polega :). Ba nawet dowiedziałam się jak można go oszukać. Pasożyty mi nie wyszły ale bakterie i grzyby tak. Tylko, że po dwóch tygodniach terapii po 8 godzin dziennie nie widziałam różnicy. Jeśli komuś to pomaga/pomogło to super. Ja spróbowałam i nie polecam.

21/09/17 09:48

Mnie wiele lęków ustąpiło 🙂 ponieważ mimo wszystko czasem z płaczem stawiałam im czoła. Natomiast teraz przez kilka dni zauważyłam, że mam jakieś dejavu i znowu zaczynam się nakręcać że popadam w jakąś chorobę… Sabinko czy przy nerwicy mogą takie objawy pojawić się? Ostatnio miałam bardzo dużo stresu w domu:(

21/09/17 10:41

Ola, zupełnie normalne. Ja tak miałam jeszcze przez kilka dobrych miesięcy po tym jak już wyszłam na prostą. Teraz stare nawyki gdzieś tam jeszcze sobie drzemią i za każdym razem, gdy pojawia się stres próbują uaktywnić. Po prostu przyjmij sobie założenie, że dopóki jakiś objaw nie trwa dłużej niż 2 tygodnie w ciągu to będziesz starała się go ignorować 🙂

21/09/17 12:02

Dziękuję:) uspokoiłam się a dodatkowo czas chyba zwiększyć ilość ćwiczeń to zawsze pomaga :):*

21/09/17 12:43

😉

21/09/17 11:20

Czytam i oczom nie wierzę :)) post dla mnie ♥.od miesiąca mama moja walczy z rakiem, ciągle jeżdżę z nią po szpitalach,pomagam ile mogę. Wracając wczoraj od niej naszła mnie myśl hmm tyle stresu pewno mi wywali objawy. I masz babo jak na zawołanie kumulację objawów od wczoraj. I czarna rozpacz od wczoraj bo jestem dentka. Ehhh ta moja głowa. Ciekawe czy czekałam sama na to czy to naturalne w tak stresujacej sytuacji z mamą. Pozdrowienia dla wszystkich. ♥

21/09/17 13:02

Oj bidula. Trzymam kciuki za mamę. Prawdziwe wyzwanie dla Ciebie w takich momentach.

21/09/17 14:42

Sabinko jak ja to przetrwa ehhh. Objawy dają czadu czasu nie ma na kijki ale przetrwam bo albo ja albo nerwica. Pozdrowienia

22/09/17 21:08

Ale bojowa postawa 😉

22/09/17 19:25

Pani Sabinko, czy po dwóch tygodniach stresu i ciągłego napięcia i zmęczenia może nagle zacząć boleć głowa? Czułam się dobrze cały dzień, tylko lekko zmęczona, a od jakiejś godziny mam mocny narastający ból czoła. Jak ruszam dynamicznie głową czy schylam się to ból się nasila. Jest to coś w rodzaju napięcia od środka, pieczenia, ucisku. Bardzo nieprzyjemne i boję się, że to coś złego. Miał tak ktoś z Was?

22/09/17 21:08

Kasia. Mnie zawsze od stresu boli głowa już nie wspominając o stresie przez 2 tygodnie. Zaparz meliske lub miętę i odpocznij. Jak będzie coś poważnego to na pewno da jeszcze o sobie znać 😉 Trzymaj się!

22/09/17 21:51

Całe szczęście już przechodzi. Wystraszyłam się trochę, ale myślę, że za bardzo to nakręciłam. Biorę pod uwagę też jakiś rodzaj migreny, ale to chyba nic poważnego skoro samo przechodzi. Dziękuję i miłego wieczoru. 🙂

22/09/17 19:46

Sabinko a co z tym odrealnieniem z tym płynięciem. Trzyma się najdłużej 🙂

22/09/17 20:59

Sportu, sportu i sportu 🙂

22/09/17 21:29

Sabinko biegasz codziennie?
Jeszcze jakieś sporty uprawiasz?
Ja ostatnio próbowałam 2 minuty biegu dwie marszy naprzemiennie to wszystko mnie 3 dzień boli 😃
Fakt ze mózg był dotleniony i sumienie wyciszone ale ciężkie to jest 😃😃
Silka mnie jakoś nie kręci ale idę z koleżanka wiec zobaczymy 🙂
Lubię bieżnie rower na silce ale ta atmosfera siłowni 🙂
Ale idę! 🙂

22/09/17 21:45

Jak mam czas to codziennie, ale to rzadko się zdarza. Zwykle 3 razy w tygodniu. Początki są trudne,bo to wymagający sport, także warto zacząć od małych dystansów i powolutku.

25/09/17 07:23

A to ze czasami jestem napięta rano
Oznacza niewystarczająco dużo ruchu czy coś innego?

25/09/17 07:58

Paula, z rana poziom stężenia wszystkich hormonów jest najwyższy. Dlatego odczuwasz wzmożone napięcie. Czysta fizjologia 🙂

25/09/17 08:16

Oj Boże Sabinko ile to trzeba się nawalczyć 😃
Czy ja mam magnez w sobie jeszcze przez te lęki 🙂
A Ty w czasie ataków zaczynałaś po śniadaniu ćwiczenia żeby to napięcie rano rozładować?
Bo ja idę o 7 po bułki szybko i trochę schodzi

25/09/17 11:42

I jeszcze mam jedno pytanie
Od jakiegoś czasu budzę się o 4 rano i nie mogę zasnąć
Czym to jest spowodowane i jak temu zaradzić?

26/09/17 14:45

Czytam od kilku dni Twojego bloga. Strach mnie ogarnia przed tym ze mnie to spotkało. . Całe dnie się trzęse w środku z myślami czemu mnie to spotkało i czy wróci. Mam uczucie nie realności bardzo przykre. Gdy rozmawiam z kimś robie zakupy czy pracuje czuje jakbym nie była w tym na 100 % czy to normalne? Proszę powiedz jak to zmienić jak tego uniknąć jak zacząć żyć realnie..

26/09/17 15:07
26/09/17 15:28

Nie mogę przestać czytać tego co piszesz na prawdę czuć jak wkładasz w to swoje zdrowe serce 😉 wolne od lęku. Zazdroszczę. Nie wiem od czego zacząć z tematem borykamy się od nie dawna albo wcześniej nie wiedziałam że coś mi jest. Mam marzenia i kochałam życie a teraz nie cierpię ani siebie ani tego co mnie otacza.. nie chce taka być chce być normalna ..

26/09/17 15:48

Natalka, pamiętaj, że ataki paniki to lęk przed lękiem. Gdy nie będzie lęku przed lękiem to nie będzie ataków panki 🙂 W leczeniu lepiej się skupić na spełnianiu marzeń niż na „leczeniu” lęku 🙂

26/09/17 16:05

Nie pozostaje mi nic innego jak brać się do roboty 😉 fajnie ze jesteś bo mnie lekarz wysyłał do psychiatry ale wole tego uniknąć. Dostałam tez atarex na receptę w razie ataku ale ulotka nie zachęca . Czy wspomagać się lekami czy walczyć świadomością ?

26/09/17 16:11

Decyzja należy do Ciebie. Ja nigdy żadnych leków nie brałam 🙂 I żyję. I dobrze się miewam.