Informacja ze świata zewnętrznego dociera jednocześnie do obu mózgów, emocjonalnego i rozumnego. Od tego momentu mogą one ze sobą współpracować bądź rywalizować o kontrolę nad zachowaniem, myśleniem i emocjami. Wybór jednej z tych możliwości (współpraca lub rywalizacja) determinuje nasz stosunek do świata. Kiedy oba mózgi współpracują to mózg emocjonalny ukierunkowuje nas na to, co pragniemy przeżyć, a mózg rozumny kieruje nas do celu w sposób jak najbardziej umiejętny i inteligentny. Wtedy odczuwamy tak zwaną „harmonię”. Niektórzy nazywają to „swoim miejscem na świecie”. Natomiast przeciwstawne formy współzawodnictwa mózgów czynią nas nieszczęśliwymi. Człowiek czuje się wtedy jak w pułapce.

W praktyce wygląda to tak, że Ty wysyłasz informację o zagrożeniu (czarnymi myślami), a tego zagrożenia nie ma. Mózg nie zna różnicy między rzeczywistym zagrożeniem, a wyobraźnią. Mózg nie rozróżnia tygrysa od myślenia o tygrysie. Ciało migdałowate, znajdujące się w środkowej części płata skroniowego mózgu, jest tą jego częścią, która wykrywa lęk i reaguje na niego. Kiedy ciało migdałowate jest pobudzone przez sytuację, którą interpretuje jako potencjalne zagrożenie, a nawet jeśli po prostu czytamy coś nieprzyjemnego, inicjuje zmiany fizjologiczne, takie jak zwiększone napięcie mięśniowe oraz przyśpieszony oddech. Tego typu skojarzenie staje się na tyle silne, że traktujemy reakcję ciała jako dowód na niebezpieczeństwo. W rezultacie zaczyna tworzyć się dysonans między mózgiem emocjonalnym i rozumnym. I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż Twój umysł ma za zadanie Ciebie słuchać. I robi dokładnie to co mu nakazujesz.

Matka natura znała swoje priorytety. Jej zasadniczym zadaniem była kwestia przeżycia i prokreacji gatunku. Dlatego w większości rządził nami mózg „racjonalny”.

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

27 komentarzy

20/10/17 13:23

W samo sedno! Tylko jak myśleć pozytywnie jak od lutego non stop człowiek się źle czuje?

20/10/17 18:29

Ja powoli mam dość tej nerwicy. Co jest trochę lepiej to za chwilę dupa.

21/10/17 19:09

Trudna to sztuka w realnym zyciu., gdy tylko niuanse i przypadki o decydują mieszkańcy

22/10/17 00:18

Sabinko a czy ataki paniki mogą być dziedziczne?

22/10/17 08:46

Nie wydaje mi się.

22/10/17 10:06

Często kiedy rodzic jest lękliwy lub np babcia to dziecko tez ma takie tendencje , ale to raczej kwestia wychowania i wpojonych przekonań 🙂 znam to z autopsji

22/10/17 10:08

Tak sobie myśle , czy w lęku wolnoolynącym takie napinanie się i spinanie ciała to właśnie nie ucieczka ? Brak akceptacji lęku? Jak wypracować postawę żeby się nie napinać ? Najgorzej przy innych ludziach…

22/10/17 18:21

Ja czuję napięcie właśnie non stop :/

22/10/17 20:14

Ja tez , bieganie pomaga ale nie na dłuższą metę 🙂

23/10/17 06:43

Trzeba sobie zważyć dzień. Ile przyrostu adrenaliny, a ile spaliliśmy. Po jednej wszystko to co powoduje przyrost, a po drugiej to co spala. Jaki wynik?

23/10/17 06:56

No właśnie zapisałam się na te studia a teraz się podświadomie przejmuje nimi … niestety wychodzi mój perfekcjonizm i obawa przed oceną innych :(. Ale chociaż mam wskazówkę ze nie pokonałam nerwicy tak jak myślałam tylko miałam spokojniejszy okres … ni cóż … 🙂

23/10/17 07:11

Maggie, to dobra wiadomość. Skoro znamy przyczynę to można zacząć nad sobą pracować 🙂

22/10/17 19:38

MAGGIE konieczny jest masaż … masaz potrafi zmeczyć jak wysiłek fizyczny wtedy mięsnie bedą sie mniej spinać

22/10/17 20:49

Sabinko, mam pytanie odnośnie objawów fizycznych. Od jakiegoś czasu odczuwam taki dziwny ból w środku ciała, jakby w żyłach, rozchodzący się od klatki piersiowej. Czasami jest też w głowie, na szyi. Trudno mi to określić, ale to coś podobnego do bólu, gdy mocno napnie się mięśnie i te wszystkie ścięgna. Serce badane dwukrotnie w wakacje, wszystko dobrze. Myślisz, że to od napięcia mięśni? Miał ktoś z panikowiczów taki objaw? Napiszcie proszę, bo trochę mnie to martwi. Z góry dzięki. 🙂

23/10/17 06:45
23/10/17 11:35

A czemu siedzę sobie w pracy, spokojnie pracuje i co chwila mam jakby zawrót głowy. Taki 1 sekundowy? teraz to i gorąco mi się zrobiło

kurde już mam dość, codziennie ćwiczę, codziennie siódme poty wylewam i w kółko coś….

23/10/17 11:39

i juz miekkie nogi 🙁 🙁 🙁 ledwo chodzę
ja pierdziele…

23/10/17 16:39

Monika, ćwiczenia ćwiczeniami, ale czy pracujesz nad przyczyną lęku? Mam wrażenie, że u Ciebie jest dużo stresu w życiu, a Ty bardzo wszystko przeżywasz. Przy takiej dawce stresu to musiałabyś z 5 godzin dziennie ćwiczyć, żeby zobaczyć efekty 🙂

23/10/17 16:46

Monika tez tak miałam …myślałam ze to sportem ogarnę , niestety sport plus praca nad swoimi przekonaniami i dążeniami ! Sam sport tylko spala adrenalinę , ale co z tego jeżeli ona non stop od nowa jest produkowana przez nasz umysł 🙁 Tez tak miewam , z tymi zawrotami i tez są sekundowe 🙂

23/10/17 17:14

Dokładnie tak Maggie. Trzeba sobie każdy dzień zważyć. Ile mamy tego co spala, a tego co nakręca lęk.

23/10/17 18:42

Robię Twoje ćwiczenia, rozpisuje dzień, rozpisuje sytuacje. Wiem ze przezywam i kumuluje ale juz niewiem co mogę jeszcze zrobić.

24/10/17 06:59

Czy rozpisałaś sobie ten dzień o którym pisałaś w jednym z komentarzy, kiedy miałaś kulminacje stresu? Jak powinnaś wtedy zareagować? Jakie zmiany wprowadzić? Czy je wprowadzasz? Zważ swój dzień. Ile robisz każdego dnia, aby czuć się dobrze. A ile, by czuć się źle? Na którą stronę przechyla się waga?

24/10/17 10:47

MONIKA i MAGGIE mam dokładnie tak jak Wy. Czasami wydaje mi się, że już mam nerwicę w garści. Czasami zupełnie o niej nie myślę, a nawet kiedyś miałam napisać, że już jej nie mam bo byłam w euforii po spacerze he he. Ale tak naprawdę to dziadostwo nadal mnie męczy, ogranicza, a to co udaje mi się zrobić to tylko moja mega motywacja. Wczoraj miałam urodziny i mimo, że totalnie nie chciało mi się wstawać to zmobilizowałam się i zrobiłam sporo rzeczy. Chyba najwięcej w kuchni :). Dzisiaj też były plany ale totalnie brak motywacji i już chyba dla odpoczynku odpuszczam.

02/11/17 17:26

Mi się czasami wydaje ze mam wszystko pod kontrolą i nagle budzę się i odczuwam taki niepokój ze płakać mi się chce ze nie mogę w spokoju zacząć dnia tak jak dawniej.. jestem tak wkurzona na ten lek ze popołudniu wszystko przechodzi zostaje odrealnienie którego się boje które mnie przeraża i denerwuje jednocześnie. Gdyby nie to dałabym rade z tym wszystkim walczyć a tak.. nie czuję się sobą nie wiem jak mam działać jak mój umysł jedno a ciało drugie ..chce znów żyć normalnie.. nie myśleć o tym ze coś jest nie tak ze patrze jakoś na świat nie sobą i ciągły niepokój. . Proszę o jakiś artykuł o tym bo to jest dla mnie najgorsze. PS. Odkąd tu trafiłam nie miałam ataku robie to co mówisz i po prostu się go nie boję

03/11/17 09:30

OK! Zanotowano w pomysłach na wpisy 🙂

14/11/17 17:55

Mnie też najbardziej pomaga ruch. Ale co robicie jeśli z uwagi na przeziebienie i infekcje NIE MOZNA wykonac dziennej dawki ruchu? Pierwszy raz od dawna mam taka sytuacje, czuje ze z kazdym dniem robie sie coraz bardziej spieta i nalękowana ale na razie nie moge zrobic tego, co bym sobie normalnie „zaaplikowala”w takiej sytuacji, czyli nie moge sie zmeczyc cardio co mnie zawsze oczyszczalo.

15/11/17 10:41

Aga, stwórz sobie listę awaryjną na takie właśnie sytuacje. Użyj w niej tego co ewidentnie dobrze na Ciebie działa i w tym czasie rób tego jak najwięcej. Np. Ja czytałam biografie ludzi, którzy wychodzili z trudności życiowych, spacerowałam, jadłam dużo pysznych rzeczy i piłam zielone koktajle i np. ćwiczyłam w domu ale pilates. Mam klientkę, która uwielbia zakupy i to właśnie zakupy ją cieszą więc jak ma kryzys to idzie na shopping lub szaleje na Zalando 🙂 A jeszcze inna klientka piecze pyszne ciasta 🙂