Jak przerwać koło lęku – przykład z życia.

|

Bardzo lubię, gdy komentujecie artykuły na Niepanikuj, bo wtedy ja wiem o czym pisać, a Wy możecie czerpać jak najwięcej potrzebnej wiedzy i inspiracji, aby wyleczyć się z nerwicy lękowej raz na zawsze.

Ostatnio jedna z czytelniczek Natalka, zadała takie oto pytanie w komentarzu:

„Mi się czasami wydaje, że mam wszystko pod kontrolą i nagle budzę się i odczuwam taki niepokój, że płakać mi się chce, że nie mogę w spokoju zacząć dnia tak jak dawniej. Jestem tak wkurzona na ten lęk, że po południu wszystko przechodzi i zostaje odrealnienie, którego się boje, które mnie przeraża i denerwuje jednocześnie. Gdyby nie to, dałabym radę z tym wszystkim walczyć, a tak… nie czuję się sobą i nie wiem jak mam działać. Mój umysł jedno a ciało drugie. Chce znów żyć normalnie. Proszę o jakiś artykuł o tym, bo to jest dla mnie najgorsze. PS. Odkąd tu trafiłam nie miałam ataku robię to co mówisz i po prostu się go nie boję”.

Po pierwsze ogromne brawa dla Natalki za motywację do działania i pierwsze małe sukcesy. Leczenie nerwicy lękowej nie jest łatwe i warto sobie gratulować za nawet najdrobniejsze sukcesy w łagodzeniu objawów nerwicy lękowej.

Pamiętajmy, że schemat lęku działa w następująco:

Czynnik zewnętrzny (tłum, pomieszczenie z wysokimi sufitami i sztucznym oświetleniem, otwarta przestrzeń itp.) > Adrenalina > Symptomy (przyśpieszona rytm serca, zawroty głowy, nudności, kolana jak z waty, zaostrzony wzrok i słuch itp.) > Zaczynasz bać się symptomów > Więcej adrenaliny > Zaczynasz panikować > Jeszcze więcej adrenaliny > Atak paniki >

Gdybyśmy spojrzeli na atak paniki jak na proces fizjologiczny to łatwo moglibyśmy zauważyć, że sprawcą całego zamieszania jest adrenalina i inne hormony stresu. To właśnie adrenalina odpowiada za to, co dzieje się z naszym ciałem podczas napadu lęku. Poziom hormonów stresu ma najwyższe stężenie o poranku. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego to zajrzyj do tego posta.

U Natalki wszystko zadziało się zgodnie ze schematem tworzenia się ataku paniki.

Pojawił się czynnik zewnętrzny np. zła pogoda, nadmiar stresu, pms, zbyt dużo zajęć na głowie, brak aktywności fizycznej lub wiele innych czynników, które mają wpływ na nasz system nerwowy. Czynnik zewnętrzny był sygnałem dla umysłu o konieczności produkcji dodatkowych dawek adrenaliny, która spotęgowała objawy. Natalka już wie, że atak paniki jest niegroźny zatem szybko sobie poradziła z pierwszą falą lęku dzięki czemu nie dopuściła to tego, aby objawy nerwicy lękowej przybrały maksymalny obrót.

Co zadziało się w następnej kolejności?

Co zrobi organizm, kiedy pomyślimy coś w tym stylu: „Odczuwam taki niepokój, że płakać mi się chce, że nie mogę w spokoju zacząć dnia tak jak dawniej. Jestem tak wkurzona na ten lęk, że po południu wszystko przechodzi i zostaje odrealnienie, którego się boje, które mnie przeraża i denerwuje jednocześnie…”

Zacznie pompować adrenalinę do krwiobiegu! Dlaczego? Bo tak mu nakażemy naszym sposobem myślenia, a on działa zgodnie z naszymi nakazami. Nadmiar adrenaliny to dla organizmu sygnał, że gdzieś czyha niebezpieczeństwo zatem organizm przygotowuje się do ucieczki. A, że nie ma przed czym uciekać (bo tak naprawdę żaden tygrys nie chce nas pożreć ) to nasz umysł racjonalny, zaczyna kłócić się z tym emocjonalnym i próbuje mu wytłumaczyć, że nie ma żadnego zagrożenia. W związku z tym dla pewności (no bo przecież jesteśmy zaprogramowani na przetrwanie) w ciele jest utrzymywany wysoki poziom adrenaliny w razie, gdyby jednak okazało się, że jakiś tygrys na nas poluje.

No i tak funkcjonujemy raczki nieboraczki z nadmiarem adrenaliny nie wiedząc po co i dlaczego, przez co jeszcze bardziej się nakręcamy. Dlatego pewne symptomy nerwicy będą nam towarzyszyć. Takim symptomem jest uczucie wolno płynącego lęku i derealizacja.

Im częściej nieprzyjemne objawy nam towarzyszą tym bardziej nie widzimy szans na to, aby wyleczyć się z nerwicy lękowej na dobre. Nie czujemy się sobą i nie wiemy jak należy postępować. Czy lepiej się położyć, czy siedzieć z nogami do góry czy może coś jest z nami nie tak i trzeba iść do lekarza? Znam to z autopsji i sama wiele razy budziłam się ze szczękającą szczęką ze strachu, a stan odrealnienia nie dawał mi spokoju miesiącami.

Oto co powinniśmy zrobić, gdy zaczynamy się nakręcać:

Jesteś w sytuacji która powoduje uczucie dyskomfortu. Negatywne myśli napływają. Symptomy zaczynają się pojawiać. Zaczynasz odczuwać symptomy. Poziom adrenaliny rośnie.

Aby zatrzymać dalsze wydzielanie się adrenaliny najlepiej jest skorzystać z planu awaryjnego przygotowanego właśnie na tą okazję.

Gdybym była Natalką to natychmiastowo z samego rana wybrałabym się pobiegać, aby spalić nadmiar adrenaliny. Biegałabym w wolnym tempie na świeżym powietrzu tak długo, aż poczułabym, że poziom odrealnienia maleje. Następnie działałabym zgodnie z wcześniej przygotowanym grafikiem dnia, w taki sposób, aby nie mieć czasu na rozmyślanie. Zero telewizora i siedzenia przed komputerem. Zadbałabym o to, aby mój dzień był bardzo aktywny. Dodatkowo odłożyłabym wszystkie trudne decyzje i zadania na inny dzień, gdy poczułabym się lepiej. Aby zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości zadbałabym o odpowiednią dawkę aktywności fizycznej każdego dnia.

Bardzo ważne jest również, aby w takim wypadku mieć gotowy plan ćwiczeń. Warto znać długość miejsce trasy, długość, czas niezbędny na jej pokonanie. Przygotować ubrania do ćwiczeń, aby nie latać od szafy do szafy w poszukiwaniu getrów. Do zadania musimy podejść po wojskowemu. Wstaję, ubieram się, wykonuję zadanie i wracam jak będzie wykonane. Ten sam schemat należy powtarzać za każdym razem, gdy zmagamy się z nadmiarem adrenaliny w podobnej sytuacji. Najlepiej nie zmieniać trasy czy długości ćwiczeń. Nasz umysł jest mądry i lubi kojarzyć fakty. Dlatego warto działać schematami i dać mu możliwość natychmiastowego „wskoczenia” na program: spalanie adrenalinki.

Każdy z Was może ułożyć sobie swój plan awaryjny dostosowany do własnych potrzeb i możliwości. Planem awaryjnym może być absolutnie wszystko, byle opierało się na schemacie. Gotowanie, kurs tańca, spacer, zumba, sadzenie roślinek, wizyta u przyjaciela…

Najbardziej aktywnych czytelników zapamiętuję i nagradzam! Jak być aktywnym czytelnikiem?

Zostaw komentarz, udostępnij artykuł, dołącz do mnie na Instagramie, YouTube, Facebooku i koniecznie zapisz się na newsletter!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Otrzymuj zniżki, zgarniaj gratisy i wygrywaj nagrody.

Co myślisz o tym wpisie?

Udostępnij

Zajrzyj do sklepu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

37 odpowiedzi

  1. Pytanko mam- a jakie koło awaryjne zastosować tu i teraz, gdy nie mamy czasu na przygotowanie lub nie jesteśmy w stanie przewidzieć, że atak nas dopadnie. Np.jazda autem, wizyta u kosmetyczki, itp. Czy stosowałaś jakieś metody, czy skupiałaś się przede wszystkim na długofalowym radzeniu sobie z problemem? ?

    1. Hmmm na takie nagłe sytuacje też można sobie coś ułożyć. Np. zrobić print screeny z książek czy bloga, wrzucić do folderu i je przeczytać w danym momencie 10 razy. Itd. Trzeba też pamiętać,że atak paniki pojawia się poza naszą strefą komfortu i jak się w niej znajdujemy to my musimy atakować, żeby nie dać się zaskoczyć <3

    2. Ja polecam piosenkę na płycie o lęku. Ja miałam taką nagraną, właczałam na maksa i śpiewałam. Jak znajdę tytuł to napiszę.

      1. Już mi się przypomniało :). Marta Podulka piosenka Nieodkryty ląd. Bardzo Polecam może i u Ciebie się sprawdzi.

        1. U kosmetyczki natomiast zawsze wyobrażałam sobie miłe chwile i wizualizowałam jak będę się fajnie czuła jak uda mi się wytrzymać :).

  2. Karolina ja jak się bałam jechać autem lub gdzieś wyjść po prostu mówiłam sobie najwyżej zemdlejesz itp przecież dookoła jest dużo ludzi więc ci pomogą:) z czasem obracałam to już w żart i wyobrażałam sobie to bardziej jako parodię:) i przeszło 🙂 Powodzenia

  3. Czy przy nerwicy lekowej jest tak, ze to co sobie wymyślę w glowie, wydaje mi sie, ze wydarzy sie to naprawdę i mysle, ze to zrobie? Jak z tego wybrnąć…

    1. To jest właśnie to przeklęte koło lęku. Najlepiej w takim wypadku zapisywać te myśli, przypisywać im przeciwstawne i czytać każdego wieczora po kilkanaście minut. To działa jak “przeprogramowanie” swojego umysłu.

      1. A co robic gdy siedzę w pracy za biurkiem, czuje lęk serce bije szybciej, mam wrażenie ze zaraz zemdleje. Sabinko co wtedy robić?kiedy to minie?miałaś takie myśli?

          1. Będę czekać , kiedy się pojawi:)??

      2. Sabi, czy możesz wkleić linka do tego ćwiczenia z przeciwstawnym myśleniem? ? z góry dziękuję ?

  4. Ja tak właśnie mam :/ wstaje rano i już czuje ze mi wszystko w środku lata, ide zaprowadzić córkę do przedszkola i tam automatycznie się pocę, zawroty głowy, wracam do domu i już na sama myśl ze muszę się zająć mała córka w tym stanie to już mam cały dzień zwalony. Tak samo mówię sobie Ze chciałabym się czuć jak 3 tygodnie temu jak jeszcze byłam „Zdrowa”. Przez to ze mam w sobie negatywne emocje to nie umiem się cieszyć. Czasem już mam tak tego dość i takie myśli ze szkoda pisać. Analizuje cały dzień jak będę się czuć z tym złym samopocuciem :/ wiem ze złe robię ale mam wrażenie ze to jest już powyżej mnie to wszystko. Z dnia na dzień brak mi motywacji. To jest straszne ze dałam się poddać strachowi

  5. U.mnie dziś gorszy dzień. Straciłam przez to pewność siebie :-(. Pojechałam z gościem firmowym do łodzi, ja jako kierowca i.przewodnik. Jazda w miarę, spotkanie na.miejscu gorzej. Co chwila kreciołki w głowie, raz ciepło raz zimno. Droga powrotna czym bliżej wawy tym gorzej. Wieczorem w domu DalaM sobie wycisk 40 min na orbitreku. I.potem prysznic i zawroty głowy i.mnie już teraz trzyma….
    Mam dość w mordę…

        1. Przy nerwicy to kwestia wyborów…Można mieć bałagan w domu, ale zaliczoną godzinę biegania. Mniej płatną pracę, ale więcej czasu dla siebie itd. Ja się wciąż uczę, praktykuję, staram zrozumieć. Szukam Chi i Zen:)

  6. SABINKO co ja znów narobiłam że nie mogę odczytać postu tylko same komentarze 🙂 a tu takie extra posty. Buziaki i wszystko po angielsku

    1. U mnie działa Twój mail normalnie 🙂 Może tym razem wstawiasz spację na początku wpisywania lub na końcu? 🙂

      1. Sabinko po wejściu na stronę widzę tylko tytuł i komentarze i posta brak. Ja jestem chyba ofiarą losu. Nie wpisuje meila bo nie mam postu buuuu

        1. Łojojoj, U mnie na 3 komputerach i 2 telefonach działa wszystko OK. Spróbuj wyczyścić ciasteczka w swoim komputerze, wyłącz go i włącz oraz zobacz na różnych przeglądarkach (z jakiej korzystasz teraz?)

          1. Sabinko mówisz żeby nie czytać żadnych stron google z chorobami itd. A czy czytając nie panikuj nie nakrecamy tez czytaniem artykułów i analizowaniem objawów?czy to nie jest to samo?moze trzeba zrobic calkowity reset internetu?

          2. Justynko, jest spora różnica między googlowaniem chorób, a czytaniem Niepanikuj. Tutaj uczysz się jak sobie radzić z lękiem. Zresztą… jeśli faktycznie odczujesz poprawę bez kompletnego resetu to śmiało tak zrób. Cokolwiek działa.

  7. Sabinko a masz coś na beznadziejna ex miłość
    Która ciąąąąąągnie się ze aż kręci w głowie i siły odbiera? 🙂

  8. Dzięki Sabi 😉 miałam na prawdę dobrych kilka dni wynajelam mieszkanko i byłam tak zajęta przeprowadzka ze zupełnie zapomniałam o leku to jest niesamowite 😉 prawda jest taka ze trzeba być cały czas czymś zajętym czymś co sprawia nam radość . Dziś do mnie wraca po malu rzeczywistość.. pogoda , gorszy dzień i mam też problem niekiedy z przełykaniem posiłku czy to objaw nerwicy? Dziś się zdenerwowalam i trochę spanikowalam dlatego od razu tu zagladam bo mi pomagają Twoje posty w uspokojenie się. Wierzę juz ze da się z tego wyjść i jakoś to ogarnąć trzeba tylko się odnaleźć w sobie.. 😉

  9. Dziewczyny a jak macie okres to też ćwiczycie? Sabinko Ty biegasz?
    U mnie dziś pierwszy dzień, czuje się jak zdjęta z krzyża a do tego jeszcze katar mnie męczy…. marzę tylko żeby walnąć się na kanapę i nakryć kocem 🙂
    To moje wieczorne plany 🙂

    1. Ja zależy kiedy. Zwykle trudno znoszę “te” dni. Ale jak nie biegam to idę na dłuuuugi spacer z Suzie. I piję dużo mięty, szałwii i tymianku z imbirem na kilka dni przed. Kanapa i koc w tych dniach to moi najlepsi przyjaciele. I pudełko lodów 🙂

    2. Przed tak ale pierwsze dwa dni nie ćwiczę tylko dbam o siebie jak mogę , potem już jest z górki . U mnie najgorsze napięcie przed jak już się pojawi to luzik ?

    3. W te dni to mi trudno funkcjonować w domu :/. Bieganie i długi spacer odpada. Gdy pracowałam w te dni najczęściej brałam wolne :/. Wiem, że są kobiety, które w te dni czują się dobrze ale ja do nich nie należę :/

„Triki na ataki paniki”

Moja historia. Jak pokonałam nerwicę lękową?

O mnie

Podczas mojej przygody z nerwicą lękową inspirowałam się badaniami i wskazówkami z pism naukowych takich jak Science czy Nature oraz metodami treningowymi jednostek specjalnych. Nie brałam leków i nie korzystałam z terapii. Od 8 lat otaczam opieką mentorską swoich klientów i pomagam im rozwijać kompetencje niezbędne do walki z nerwicą lękową bez leków.

Newsletter

Informacja o Cookies

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zaakceptuj, by korzystać z serwisu.