Zmagałam się z nerwicą lękową przez kilka lat i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że człowiek najbardziej potrzebuje dwóch rzeczy, by pokonać lęk. Po pierwsze – zdecyduj czego chcesz i jak to zrobisz. Większość ludzi nie ma pojęcia jak wyleczyć się z nerwicy lękowej, mimo tego, że chorują przez lata. Po drugie – określ cenę, jaką jesteś gotów zapłacić, by pokonać lęk i bądź świadomy tego, że trzeba będzie ją zapłacić.

Ogromną słabością ludzi jest to, że nawet jeśli mają jako tako pojęcie na temat depresji czy ataków paniki, to nigdy nie poświęcają czasu, by przemyśleć sprawę i zastanowić się jak wdrożyć dane działania oraz jaka jest ich cena.

Najlepszym przykładem jest facet, który zaharowywał się tak bardzo, że dostał nerwicy. Jego argumentem na ogromną ilość nadgodzin była wymagająca rodzina. Bo żona musiała mieć ogromy dom, a dzieci drogie rowery i zajęcia dodatkowe. A czy nie prościej byłoby zamienić dom na mniejszy, kupić jeden rower i mieć więcej czasu na uczenie dzieci w domu?

O cenie sukcesu w leczeniu nerwicy wiem dwie rzeczy. Po pierwsze trzeba będzie zapłacić. Po drugie trzeba będzie zasiać zanim nadejdą plony, a przed żniwami czeka ciężka praca. Po drugie najpierw trzeba zapłacić odpowiednią cenę, żeby ten sukces zobaczyć. Większość frustracji związanych z leczeniem ataków paniki wiąże się właśnie z naruszeniem tych ważnych zasad.

Gdy mieszkałam w Anglii to dużo zarabiałam. Bardzo dużo również pracowałam. Usłyszałam wiadomość jaką niósł mój lęk i obrałam odpowiedni kurs. Opracowałam działanie i szłam do przodu. Cena jaką zapłaciłam z góry była sroga! Nie miałam pieniędzy, nie miałam pracy, nie miałam przyjaciół, totalnie zmieniłam otoczenie i zaczęłam wszystko od początku!

Kiedy dowiesz się, że zapłaciłeś pełną cenę i pokonałeś nerwicę lękową? Kiedy już zapłacisz, sukces będzie stał przed Tobą i będziesz go czuć każdym najmniejszym kawałkiem Twojej duszy. Osiągnąłeś cel, bo ciężko pracowałeś i nie był on dziełem przypadku! Jak zasiałeś – to zbierzesz! Akcja – reakcja!

Twoje życie dzisiaj jest warte tyle, ile zapłaciłeś do tej pory. Życie, które będziesz wieść w przyszłości, będzie odbiciem ceny, którą zapłacisz pomiędzy dniem dzisiejszym, a tym dniem w przyszłym.

 

Dodaj komentarz

 

18 komentarzy

26/01/18 22:42

A ja głupia jeszcze na studia poszłam 😆

27/01/18 05:24

No właśnie ja bym chciała być kimś innym niż jestem ,nerwica podyktowała mi wcześniej ścieżki na skruty ,którymi ślepo szłam bo myślałam że jak coś omine to będzie łatwiej .A było jeszcze gorzej .Naszczeście mam prace ,która jest absolutnie poza strefa mojego komfortu ale jest .Bo jak zostane kiedyś sama to musze za cos zyc a mam dwoje starszych schorowanych rodzicow i zero meża ,narzeczonego itp.To jest tez mysle jedna z przyczyn ,boje sie samotnosci ale nieumiem tego zmienić ,jak moja mama źle sie czuje to dostaje palpitacji bo boje sie ze ja zaraz strace i ze tego nieudzwigne sama .To zamartwianie sie to jest tragedia .Poszłam wczoraj w końcu do stomatologa a długo niebyłam bo sie boje strasznie i pani mi muwi ze 3 zeby napewno do kanałówki .Wyszłam zapłakana i sie zaczeło samoubiczowanie ,ze mogłaś isc wcześniej ,mogłaś je dokładniej myć ( dzieki nerwicy mam czasem zwlaszcza przed praca odruch wymiotny po wlozeniu szczoteczki do buzi ,i jak tu myc 2 min zeby ) .Kwintesencja tej wizyty było że wruciłam wczoraj do domu ,będac kłębkiem nerwów i cała noc niespałam bo przyśniło mi sie ze te zeby mi wypadaja 😀 Naprawde ciezki dzien a bylo raczej tak stabilnie ostatnio :(:( No nic lece właśnie do pracy ,a pożniej pobiegać na siłowni może wybije głupie myśli 🙁

28/01/18 21:27

WERONIKA co do dentysty to doskonałe Cię rozumiem. Przed nerwicą wizyta u stomatologa nie była dla mnie stresem i gdy tylko czułam, że coś jest nie tak to na drugi dzień już byłam na fotelu i nie ważne, że miałam np . okres. Teraz dentysta to stres głównie przez odruch wymiotny :/. W tamtym roku się przełamałam i sama nie wierzę, że udało mi się tak wiele. Mimo to nadal mam zęby do leczenia i nadal z tym zwlekam. Kosztuje mnie to dużo motywacji oj dużo ale wiem, że czas iść bo wiadomo, że z tym lepiej wcześniej. W takich sytuacjach czuję piętno nerwicy i cholernie mnie ona drażni.

27/01/18 15:12

Hejo to znów ja ☺ ostatnio mam gorszy okres nie ogarniam myśli lekowych. O czym nie pomyśle lęk i się wkręcam i wierze tym myślą 😖 i co z tym zrobić? Dół i bezradność dodam że te natrętne myśli zaczęły się od myśli ze rok temu miałam mega kryzys przez miesiąc siedziałam w domu bo się bałam wyjść itp i przerazila mnie ta myśl że
to teraz wróciło i że znów tak będzie że nigdy nie wyjdę z tego 🙏 cały czas rozpisuje myśli może coś robie nie tak? Ostatnio chyba doszłam do wniosku że nadal nie potrafię zaakceptować tego stanu i żyć mimo tych myśli. Sabi poratuj

28/01/18 20:01

Mało czasu na zmartwienia równa się lepsze samopoczucie. Trzeba mieć na uwadze, że mamy prawie luty. Organizm ledwo żyje po zimie bez słońca co odbija się na poziomie energii. Spróbuj sobie zapisać tą myśl: “Dół i bezradność dodam że te natrętne myśli zaczęły się od myśli ze rok temu miałam mega kryzys przez miesiąc siedziałam w domu bo się bałam wyjść itp i przerazila mnie ta myśl że to teraz wróciło i że znów tak będzie, że nigdy nie wyjdę z tego” i zamienić na pozytywną. Np. Rozbiłam ćwiczenia z Niepanikuj i wiem, że martwię się tym co dzieje się na prawdę w danym momencie, a nie tym co będzie w przyszłości.

27/01/18 18:43

Sabi pomóż z czarnymi myślami ;( powiedz mi czy to normalne że gdzieś tam się przewijają myśli ze zwariujemy albo boimy się ze możemy zrobić komuś krzywdę? Wiem że to nie możliwe przecież znamy siebie ale czemu to się pojawia? Nie mogę się normalnie zrelaksować tak jak kiedyś oglądać film czy poleżeć odpocząć bez tych okropnych myśli czy wszystko ze mną w porządku. Trudny jest odpoczynek bo jak masz chwile żeby się położyć to zaczynasz myśleć ..

27/01/18 21:39

Droga Pani Sabino, czy jest szansa na wpis o objawach zwiazanych ze spaniem? I jak radzic sobie z nerwica, ktorej nabawil sie czlowiek w skutek przebytych klopotow ze zdrowiem np. Tezyczki?

28/01/18 20:03

W takim wypadku najlepiej wyleczyć tężyczkę skoro ona jest powodem.

28/01/18 20:26

Ja miałam kompletny spadek formy i w pracy taka panike, że się trzęsłam. Mówię rusz tyłek wiec jeden dzień biegałam ,drugi biegałam ,trzeci i nagle ups ból stopy taki że zaczęłam kuleć 🙁 Ja to mam szczęście ,ale powiem wam ze taki intensywny wysiłek pomaga ,naprawdę wybija głupie myśli i pomaga w samopoczuciu .Szkoda że tylko na kilka godzin a później znowu jest jazda 🙁 Ale te parę godzin i tak jest zbawienne 🙂

28/01/18 22:56

Tezyczka wyleczona, lęki pozostaly.

28/01/18 23:47

Mój cel noworoczny: pokonać nerwicę. Jak to robię? Po prostu działam, wychodzę do ludzi, chodzę do centrum handlowego, chodzę do kina. Przed samym wyjściem nie czuję się najlepiej ale mowie sobie, ze to chwilowe i jak zajme głowę czyms innym np. zakupami to myśli pójdą w siną dal 😉Jest coraz lepiej bo udaje dzięki temu działaniu widzę, że mogę normalnie żyć. Oczywiście miewam gorsze dni ale wtedy myślę sobie, że jeszcze jestem panikarą więc normalne, że odczuwam ucisk na klatce czy szybsze bicie serca ale panika dopadła mnie już 84729485 razy więc kolejny raz znowu nic mi nie zrobi. To naprawdę działa! Atak się po prostu rozpływa a ucisk po kilku minutach ustępuje. I ja wierzę w to bardzo głęboko, że jak zmienie się na lepsze tzn. będę bardziej pozytywna, nie będę się stresować każda pierdołą i zaakceptuje lęki w 100% to one miną. Nie wiem czy to dobra droga ale mi pomaga ☺ dodatkowo dziewczyny niedługo wiosnaaaa 🌾🌼🌻

29/01/18 08:03

Sabinko jak czytam to rozumiem i przestaje się bać a potem są dni ze masakra. Weekend był trudny bardzo może dlatego że za dużo wolnego czasu. Wyżylam się na chłopaku chciałam skończyć ten związek bo myślałam że muszę zacząć wszystko od nowa . Po prostu być sama i wtedy zacząć działać i się zmieniać. Ale on nie dał się. Przytulal mocno i mówił ze pomoże mi z tego wyjść ze bardzo mnie kocha i ze to nerwica mną kieruje teraz. Ja juz nie wiem.. czuje się w środku pusta nie wiem co czuje nic mnie nie wzrusza robie rzeczy nie przemyślane. Wymyśliłam sobie ze jak go zostawię to mi będzie łatwiej samej i bez żadnego planu ani nawet nie myślałam o jego uczuciach o tym jak go ranie po prostu chciałam to zakończyć. Pogoda dobija okres idzie jestem wykończona. . Nie ukrywam tez nie nie biegam a regularność ćwiczeń jest średnia po prostu nie mam siły…

29/01/18 20:39

PMS- najgorzej! Dużo ruchu i mięty pomoże!

01/02/18 13:46

Witam
Wiesz masz rację z tym co piszesz. Że trzeba będzie zapłacić odpowiednią cenę za to. Moja nerwica i ataki paniki z którymi sobie nie do końca daje radę związane są ze śmiercią rodziców. Do tego wszystkiego żyłam w związku małżeńskim z alkoholikiem, ktory wszczynał awantury itd. Boję się tego wszystkiego ale widzę to światełko.

01/02/18 19:32

Światełko najważniejsze 🙂

06/02/18 16:55

Czy ceną jaką musimy zapłacić może być np nasz wizerunek ? Którego się tak kurczowo trzymamy ?😉

06/02/18 18:53

😉