Jedna z moich klientek podesłała mi link do artykułu na portalu Gazeta.pl KLIK w którym przeczytamy o tym, jak to leki antydepresyjne i psychotropy wyleczyły bohaterkę Agatę z nerwicy lękowej.

Na początku poznajemy perypetie Agaty. Czytamy o tym, jak trudno funkcjonuje się z nerwicą lękową. Agata opisuje jak sobie radzi z lękiem – siada blisko drzwi, unika wykładów, a na przerwie chowa się do toalety (czyli robi wszystko czego nie powinna). Jakoś udaje jej się skończyć studia, a kolejnym etapem jej życia jest wolontariat:

Po studiach pracowała w organizacji pozarządowej jako wolontariuszka. Minął rok i dostała etat. Odpowiedzialność, terminy, codziennie praca po 8 godzin. Po kilku tygodniach się posypała. Pojechała do domu, poszła do taty i powiedziała mu, że nie ma siły. Że to koniec. Że musi ją zawieźć do szpitala. Psychiatra postawił sprawę jasno: – Niech pani zacznie brać leki. W ciągu miesiąca postawiły ją na nogi.

Następnie dowiadujemy się o “uzdrowieniu” i  powrocie do normalnego życia w rzeczywistości.

Wyprowadziła się z domu, wynajęła pokój. Wróciła do pracy, kina, teatru, knajp, spotkań z przyjaciółmi, centrów handlowych. Z Alkiem, jej chłopakiem, znów zaczęli jeździć w góry. Były potem okresy, kiedy lęk się zwiększał, ale to już nie było to, co kiedyś.

Ba! Nawet założyła bezimiennego bloga, została psychologiem i zaczęła pomagać innym:

Agata próbowała namówić ich na terapię, na leki. Szło opornie. Osoby z nerwicą boją się leków – Agata wie to doskonale – boją się utracić kontrolę i tego, że pod ich wpływem przestaną być sobą. Niektórzy wybierają domową wegetację lub oswajają przestrzeń, na której uczą się poruszać: dom – sklep – dom.

O swoich klientach mówi:

Są trudni – przyznaje Agata. – Irytujący, zwłaszcza dla lekarzy. Trzeba mieć wielkie pokłady cierpliwości. Tłumaczyć to samo kilka razy. Miałam dla nich mnóstwo zrozumienia, ale dla mnie to też było trudne. Przestała prowadzić bloga, a oni wciąż piszą.

Nie wiem jak Wy, ale ja mam ograniczony kredyt zaufania do bezimiennych blogów. Jeśli w coś wierzymy to czemu się pod tym nie podpisać imieniem i nazwiskiem? Dlatego właśnie wszyscy hejterzy internetowi działają z ukrycia.

A na koniec przeczytamy najlepsze zdanie z całego artykułu:

 

Agata wciąż bierze leki. Skończyła drugi kierunek studiów – psychologię, pracuje, ma kochającego męża.

 

Człowiek czyta takie rzeczy i zaczyna wierzyć, że leki psychotropowe wyleczą go z nerwicy lękowej. Jak można stwierdzić, że leki wyleczyły chorobę, gdy ta choroba nadal trwa?

Decyzja o konieczności zażycia leków podejmowana jest zgodnie z indywidualnym podejściem do życia każdego z nas. Jednak bardzo Was proszę, abyście swojej decyzji nie opierali na podstawie takich właśnie artykułów. Zanim zdecydujecie się na zażycie antydepresantów to postarajcie się zrozumieć jakie działanie mają na leczenie nerwicy czy depresji.

Leki psychotropowe czy antydepresanty nie leczą nerwicy czy depresji, a jedynie łagodzą objawy choroby. Jednocześnie wzmacniając inne objawy, które są zarówno objawami nerwicy lękowej jak i skutkami ubocznymi zażywania leków.

Do skutków ubocznych zażywania Prozacu zaliczamy między innymi: uczucie zmęczenia, zaburzenia snu, nerwowość, lęk, osłabienie siły mięśniowej, bóle i zawroty głowy, zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Te same objawy pojawiają się przy nerwicy lękowej czy depresji.

Leki pozwalają zniwelować pewne objawy lęku, by człowiek mógł jako tako funkcjonować w społeczeństwie. Są naszym mieczem, którym bronimy się na polu bitwy. Gdy tylko ktoś zabierze nam miecz to czym będziemy się bronić? W większości przypadków sprawa kończy się tak samo jak u Agaty, która “wyleczyła” się z nerwicy, ale dalej bierze leki.

Nie dajcie się na to nabrać!

Osoby cierpiące na cukrzycę i zażywające leki przeciwcukrzycowe również nie mogą powiedzieć, że są zdrowi. Lekami zniwelują niektóre objawy cukrzycy i być może nawet uda im się zrzucić parę kilogramów. Do czasu, gdy odstawią leki. Jeśli nie zmienią diety, czyli prawdziwej przyczyny cukrzycy to nadal będą chorzy! To samo tyczy się depresji czy nerwicy. Jeśli chcemy na trwałe pokonać lęk to musimy dotrzeć do jego źródła. Jeśli objawy nerwicy nie dają nam normalnie funkcjonować to można niwelować je sportem i zdrowym stylem życia. Leki powinny być ostatecznością! A daję Wam słowo, że zdrowy styl życia i sport to potężne narzędzie w walce z lękiem (którego 90% chorych nie stosuje!!!).

Leki psychotorpowe zostały odkryte przypadkiem podczas badań nad lekami antyhistaminowymi. A antydepresanty podczas badań nad lekami na gruźlicę. Nikt nie prowadził specjalnych badań nad złym nastrojem, bo przemysł farmaceutyczny rządzi się pieniądzem. Dopiero, gdy odkryto ile można zarobić na depresji czy nerwicy zaczęła się prawdziwa propaganda. Tabletki stały się prawdziwą żyłą złota. Agata robiła wszystko, by się wyleczyć, aż się poddała i sięgnęła po leki. Czyżby? Przecież uciekała do toalety, siadała blisko drzwi, wykonywała rozkazy zaborczej matki. Dla mnie to oczywiste, że robiła wszystko to, czego nie powinna! I tak jest prawie w 99 procentach przypadków. Na praktycznie każdej konsultacji, które prowadziłam, okazywało się, że podopieczny robił coś, czego nie powinien i nawet nie był tego świadomy!!!

 

Zanim zdecydujesz się na leki bądź świadom ich działania. Zapytaj swojego lekarza ilu z jego pacjentów wyleczyło nerwicę lękową dzięki lekom i dalej funkcjonują bez ich zażywania. I pamiętaj, że objawy nerwicy można również zniwelować sportem i zdrowym stylem życia.

 

PS. Jeśli już zażywasz leki to pracuj nad tym, aby mieć jakiś miecz na czas, gdy je odstawisz 🙂 Choć sama nie brałam leków to znam ludzi, którzy po ich odstawieniu – dzięki ciężkiej pracy nad źródłem lęku – nadaj żyją zdrowo i szczęśliwie. Muah!

 

Ostatni artykuł na temat leków wywołał burzę, dlatego hejterom przypominam, że mam bana i nie zawaham się go użyć 🙂 Zanim będziecie chcieli wylać pomyje, odsyłam Was do Netetykiety KLIK

Dodaj komentarz

 

49 komentarzy

06/02/18 13:25

Sabi, a w zeszycie panikowicza zapisywać myśli przeciwstawne lękom i co jeszcze?

07/02/18 16:38

Jakieś stany gorszego samopoczucia i nasze zmartwienia. Po czym weryfikujmy po kilku dniach czy się sprawdziły i to również zapiszmy. I koniecznie trzeba powracać do swoich zapisów jak najczęściej.

06/02/18 13:54

Podpisuje się obiema rękami pod wpisem Sabi. Wpadły mi w ręce ostatnio dwa ciekawe artykuły. Jeden m,ówił o tym że jesteśmy społeczeństwem które na wszystko się znieczula. Nie chcemy chorować nie chcemy żeby nas głowa bolała- na wszystko łykamy przeciwbólowe. Uważamy że nie ma prawa nas boleć- nie mamy ochoty się męczyć i nie mamy czasu bo tyle do zrobienia. Na wszystko są leki i suplementy nawet ulgix czy tam co przyjdzie Ci z pomocą bo nie wypada puszczać…Ludzie myślą że świat jest idealny i oni musza być idealni dlatego nie dopuszczaja myśli że wogóle może im coś dolegać- łykną wszystko żeby znowu wszystko wróciło do ,,normy”. To jest zycie w paranoi a raczej fałszowanie życia, zakłamywanie go. Swiat nie jest idealny i nigdy nie będzie. To utopia. Nie zakłamujmy rzeczywistości. Druga sprawa to to że uciekamy od życia. Szczególnie wtedy gdy właśnie nie jest idealnie w naszym mniemaniu. Nie umiemy przeżywać emocji. Tych trudnych złych i bolesnych. Chcemy tylko być szczęśliwi żyć tak zwaną pełnią życia i uśmiechać się cały czas. Taki jest fb i takie są kolorowe gazety masz być szczęśliwy bo inaczej coś jest z Tobą nie tak. Ludzie nie rozumieja że to nie jest prawdziwe życie. że zycie to też lęk, ból i cierpienie. Tak jest. Żeby odczuć szczęście musimy też umieć odczuć cierpienie a my go chcemy za wszelką cenę wyrzucić wymazać i udać że go nie ma bo nie wiadomo dlaczego uważamy że go nie powinno być. Dlatego masę ludzi łyka te antydepresanty bo nie potrafią przeżywać lęku i im bardziej od niego uciekają tym on staje sie coraz większy i już jest ponad siły- wtedy wydaje się że leki to jedyne wyjście i najłatwiejszezarazem. Bo skoro już jesteśmy w takiej desperacji to nie mamy siły i odwagi zmierzyć się z tym wszystkim po prostu sami. To jest smutne. Nikt nas nie uczy radzić sobie z problemami tylko jak już jest zle to jeszcze nas utwierdzają że leki to jedyne rozwiązanie. To jest zbrodnia w biał dzień!!!i to zbrodnia lekarzy czyli tych którzy powinni nam pomóc. Leki to sztuczna ulga i zakłamywanie rzeczywistości. Weż człowieku jak nie dajesz rady ale uświadom sobie że to nie jest rozwiązanie na stałe. Weż tak jak tabletkę na mega silny ból ale rozwiązuj problem a nie duś objawy. Ząb jak Cie boli to musisz go wyleczyć a nie będziesz łykać tabletek w nieskończoność- a tak nam właśnie lekarze każą robić. mam nadzieję że to się kiedyś zmieni.

06/02/18 14:27

I jeszcze jedno. W tym artykule lęk był porównany do tunelu. Tunel to jedyna droga żeby dojechać do celu. Jest ciemno dziwnie i nieprzyjemnie ale zaraz sie kończy i znowu jest jasno, normalna droga. czasem trzeba przejechać przez tunel. A człowiek kombinuje za wszelką cene aby tylko nie przeżyć tego dyskomfortu- może by tu wyskoczyć z pociągu? I co sie okazuje poobijany wpada w chaszcze bo nie dał rady znieść perspektywy chwili ciemności. A czy tunel jest taki straszny jak go już przejedziesz to okazuje się że szybko minęło był lęk ale juz po wszystkim i jedziemy dalej. Nie było tak żle. W zyciu będą tunele tak jak na drodze. Nie są fajne ale trzeba je przejechać. Nikt nam nie uświadomił że życie składa się też z trudnych chwil. Dlaczego mylimy że powinno być tylko miło i wygodnie. Zycie to też choroby, śmierć, bieda czy po prostu zwyczajne codzienne problemy. Podejmijmy decyzję: CZY CHCEMY ŻYĆ PRAWDZIWYM ŻYCIEM czy tym zakłamanym. Prawdziwym? To będzie tam też lęk i cierpienie. Nauczmy się go przeżywać po ludzku . Zazwyczaj złe chwile mijają i wychodzi słońce. Jeśli nie przeżyliśmy cierpienia i lęku tylko od niego uciekamy to ten lęk wraca i wydaje nam się ze słońce nigdy nie świeci. Ta emocja czeka na to aż ją przeżyjesz. Chcemy żyć ,,normalnie” a tymczasem cały czas uciekamy od życia. Bo życie to też trudne emocje. Tak jest ten świat ułożony i nasze kombinowanie tego nie zmieni. Ja idę na operację. Ja panikara dla której to najgorszy koszmar. Boję się jak cholera. Nie mam gdzie uciec i się schować. Nie modę udawać że to zły sen. Muszę zaakceptować że życie to czasem trudne wyzwania. Muszę stawić im czoło. Nie ma innej drogi. Nie mogę udawać że nie czuję lęku. I właśnie teraz zrozumiałam że właśnie mam go czuć. To prawdziwa emocja prawdziwego życia. Nie mam zamiaru łykać leków. Jest bardzo ciężko- to prawdziwy strach przed prawdziwym trudnym wydarzeniem. Nie wyimaginowany. Już wcześniej było ciężko a teraz jeszcze to. Takie jest życie. Mam się użalać że to niesprawiedliwe i nie dam rady???KOGO TO OBCHODZI. NIKOGO. Mam zamiar żyć tymi trudnymi emocjami właśnie bo taki teraz jest etap w moim życiu. Trudny. Bez leków. To jest prawdziwe życie które nie polega tylko na samych miłych i wygodnych chwilach. to właśnie przez taki zakłamany pogląd tak cierpimy. Bo uważamy że ma być tylko dobrze. Bólu nie akceptujemy. Myślimy że lęk to uczucie które jest nienaturalne chorobliwe i należy go leczyć. Lęk jest naturalnym fizjologicznym odczuciem. A dlatego właśnie tak się rozrasta i nie potrafimy sobie z nim radzić BO CAŁE ŻYCIE KOMBINUJEMY JAK OD NIEGO UCIEC I NIE MUSIEĆ GO PRZEŻYWAĆ. TA UCIECZKA ZROBILISMY Z SIEBIE KALEKI. Sięgając po leki brniemy w to jeszcze bardziej. Ja czekam na operacje w ogromnym stresie cierpieniu strachu i wszystkim trudnym. I teraz czuję że naprawdę żyję i nigdzie nie uciekam. Po tym wszystkim będę zupełnie innym człowiekiem. Myślę że będę miała odwagę na wszystko. Gdybym teraz łykała leki już nigdy nie poczułabym się silna. Człowiek jest w stanie wytrzymać silny lęk i stres. Tylko nam się wydaje że nie damy radę. Człowiek jest dużo silniejszy niż jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić.

06/02/18 18:57

Brawo. Brawissimo!

06/02/18 20:24

Monia , bardzo ładnie napisane . Trzymam kciuki za operacje 💜

08/02/18 11:28

Dzięki Maggie. Przydadzą się.

06/02/18 16:08

ja od kilku miesięcy praktykuję jogę – różnica w samopoczuciu jest odczuwalna 🙂 świetnie relaksuje napięte mięśnie i zwalnia oddech, polecam wypróbować <3 Sabinko próbowałaś jogi?

06/02/18 18:55

Czasem chodzę, ale nie regularnie. Joga jest super, fajnie rozluźnia ciało. Można potem nogę za głowę zakładać 🙂

07/02/18 14:21

Dziewczyny mogę wiedzieć jakie tabletki przeciwbólowe bierzecie przy okresie ?. Szukam czegoś na zastępstwo tabletek ibuprom max sprint. Dzięki :*

06/02/18 20:21

Poproszę o ćwiczenie jak rozpoznawać kiedy walczyć a kiedy odpoczywać 🙂

07/02/18 16:38

Zapisano 🙂

06/02/18 22:19

Sabinka jesteś na jakieś diecie czy po prostu odzywasz się zdrowo rozsadkowo? Nie chodzisz na pizze i nie pijesz piwka okazjonalnie? Podała byś swój przykładowy dzień jedzeniowy? 😉 masz czas na gotowanie w tym swoim życiu od 5 do 24? 😉

07/02/18 16:37

W sumie to mogę dać taki przykładowy plan z całego tygodnia. Staram się zdrowo odżywiać, ale kawę piję normalnie i czasami również alkohol. Ale czasami 🙂

07/02/18 21:12

Jeśli możesz to chętnie się zainspiruje 🙂 co prawda Ty żyjesz juz bez nerwicy wiec możesz swobodnie iść na drinka i się nie martwisz

08/02/18 15:59

NATALIA ja żyję z nerwicą ale pół lampki wina mogę się napić :). Tylko akurat ja nigdy nie przepadałam za alkoholem. Nawet w sylwestra piję szampana bezalkoholowego 🙂

07/02/18 21:25

Ja bardzo na tak na taki wpis o jedzonku 🙂

08/02/18 10:39

Kawa? Kawa to trutka……Sam odstawiłem dopiero w zeszlym tygodniu, jakość snu wyraźnie sie poprawiła, ale to pewnie przez to, że przez pierwsze 3 dni chodziłem na wpółśpiąco:). Jest taka książka “Caffeine Blues” opisująca prawdziwy wpływ kawy. To nie energia to tylko stres.

08/02/18 20:32

Koniecznie muszę przeczytać!

08/02/18 21:29

Na temat kawy to już chyba mity krążą i film można nakręcić :). Zdania od zawsze były podzielone. Wiadomo kilka filiżanek dziennie na zdrowie nie wyjdzie ale jedna tym co mogą pić nie zaszkodzi. Ja nie piję ale moja babcia kiedyś zrobiła eksperyment i szybko do jednej filiżanki kawy wróciła.

06/02/18 23:27

Na wpis o lekach czekałam Dziękuje Pani ! Niestety taka jest prawda a niewiele się o tym słyszy Brawo za odwagę pewnie wielu się pani naraziła 😏

07/02/18 16:36

Prawda sama się broni 🙂

07/02/18 13:13

Ostatnio, w serwisie VOD zaczynającym sie na N., oglądałem dokument What the Health. Generalnie film jest o wpływie diety na nasze życie, jak również o przemysle spożywczym i farmaceutycznym. Serce sie kraje widząc ludzi, którzy sie skarżą na rożne przypadłosci i mają na wszystko góóóórę pigułek.
We wszystkim potrzebny jest zdrowy rozsądek, wiadomo że leki nie zastąpią nam normalnego życia, jednak sam decyzję czy je przyjmować powinni podjącc lekarz i pacjent (ja akurat swojego nie posłuchałem i żyje:))

07/02/18 16:35

Oglądałam! Nie do wiary, prawda? Sama złapałam się w pułapkę dla cukrzyków 🙂

07/02/18 19:19

Jak się dałaś złapać? Poprostu brałaś leki?

08/02/18 08:52

Czytając o cukrzycy można się np. dowiedzieć, że zalecane jest czerwone mięso i kurczak. A przecież oba typy mięs są tak napakowane chemią, że tylko pogłębiają chorobę. Polecam obejrzeć sobie What The Health. Bardzo dobry dokument.

08/02/18 12:00

Nie wiem czy obejrzę , bo pewnie wtedy już nic nie ruszę 😔😔a było coś o idyku ? Z mięsa co jesz ? Jeśli mogę zapytać

08/02/18 20:37

No właśnie, grozi nie jedzeniem 🙂 Ja główniem jadam wege i ryby. Raz na 3 -6 tygodni jadam mięso. Przeważnie jest to stek lub indyk (boziu jak to brzmi strasznie….już chyba nie zjem).

09/02/18 21:19

Sabi, a jesz łososia :)?

09/02/18 21:43

Tak, wszystkie ryby i owoce morza jem. I jajka od miłej kurki spod lady małego sklepiku na które są zapisy. Takich ze marketu nie jadam, nie tykam, nie popieram.

08/02/18 21:23

Dziewczyny ja już w tym temacie zluzowałam bo jakby tak człowiek wiedział o wszystkim to niczego by musiał nie jeść :/. Sabi ja o rybach też oglądałam program. I pamiętajcie, że nie każdemu nie jedzenie mięsa służy. Mojej znajomej znajoma przez kilka lat była wege i jednak z tego zrezygnowała. Ale to wiadomo każdy z Nas jest inny 🙂

10/02/18 09:16

Mogę wiedzieć jakiego łososia polecasz ?:). Bo jedni zalecają inni nie i człowiek już się gubi. Co chcę kupić to się zaraz rozmyślę. Jajek z marketu to ja nigdy nie jadłam. Mamy od znajomego 🙂

11/02/18 17:46

Ania, po prostu czytam skład produktu. Nie mam jakiegoś jednego. Jak w składzie jest łosoś atlantycki to dla mnie jest OK.

11/02/18 19:42

Zawsze się zastanawiałam czy lepszy atlantycki czy norweski ale bardziej obstawiałam właśnie ten pierwszy. Widziałam, że jest nawet w biedronce :). Czas spróbować :). Dzięki :*

11/02/18 19:56

Sabinko ja się zapytałam bo zawsze warto się pytać :). Szczególnie kogoś kto ma styczność z tym co Nas interesuje :). I pewnie nie raz już jadłaś łososia z Biedronki, Lidla czy Tesco. Jeśli oczywiście mają dobry skład więc masz porównanie :). Ja do tych sklepów mam w miarę dobry dostęp.

11/02/18 19:58

Pewnie 🙂

07/02/18 21:23

Ja też swojego lekarza nie posłucham i zrobiłam badanie na poziom wit D3 i to była bardzo dobra decyzja 🙂

08/02/18 13:20

A ja dziś miałam echo serca.
Wczoraj oczywiście się sama nakręciłam na wieczór. Najpierw poćwiczyłam 45 minut na orbitreku, byłam z siebie zadowolona. A jak wieczorem się położyłam to rozpoczęłam rozmyślanie. Tak się nakręciłam że aż mdłości miałam. Od rana znowu głupie myśli, potem aż się popłakałam w samochodzie ze sama muszę jechać ze nie mam nikogo do wsparcia. Ledwo wyleżałam w trakcie badania.
Wyniki badania jest ok. Serce zdrowe 🙂
Emocje opadły

08/02/18 20:38

Zapisać koniecznie w zeszycie panikowicza 🙂

08/02/18 15:24

Sabi możesz coś o odrealnieniu? Chce się uspokoić. Teraz jest dużo lepiej ale ciągle nie czuje się tu i teraz. Patrzę ale nie widzę czy to normalne? Dziewczyny rozumiecie? Macie tak? Jakbym więcej żyła w swojej głowie niż w rzeczywistości. Ostatni czas jest super tylko to mnie wkurza strasznie czy to minie Sabi? 🙁

08/02/18 20:39

Biegaj tak długo, aż wybiegasz. To typowy objaw nadmiaru adrenaliny. Nic strasznego (wiem, wiem że łatwo się mówi). Trzymaj się Natalka – to tylko fizyczne objawy.

08/02/18 21:16

NATALIA ja doskonale to rozumiem 🙂 i to norma przy nerwicy.

09/02/18 09:19

Jaka ja jestem wdzięczna ze tu trafiłam dzięki Wam wiem ze nie jestem sama. To widzenie dziwne i myśli czarne najgorsze. Takie mi myśli przychodzą do głowy ze w życiu bym nie pomyślała.. walczę czasami ze łzami ale walczę.

09/02/18 14:29

NATALIA to dziwne widzenie też jest normą i ta walka ze łzami w oczach też. Są łzy jest płacz, a za chwilę się ogarniam i robię co trzeba.

10/02/18 13:29

Dziewczyny a co jeśli chodzę na psychoterapię,oswajam się z lękiem już się go nie boję.Mój problem to ciągłe zmęczenie i napady lęku wolnoplynacego,na co dzień od pól roku a nerwica lękowa trwa już rok mam za sobą stany depresyjne trwały miesiąc.Problem jest ponieważ nie śpię zasnę relaksuje się czytam,cos nużącego i sen przychodzi wspomagam się forsenem z melatoniną.Ale 2godz i koniec wybudzanie i od 2-3 koniec snu .Zmęczenie okropne głowa jak głaz przez ostatnie 2tyg.schudłam 4 kg a jestem bardzo szczupła 160cm stała waga 48kg teraz spadła na 43 czuje się bardzo źle.Ćwiczenia robię ale takie spokojne które nie wpłyną na wagę.Razem z psycholożką stwierdziliśmy że moja wola jest duża i chcę się przebić ale somatyczne objawy i to nie bezpieczne chudnięcie trzeba wesprzeć lekami.Dostałam lek na noc z lekkiej grupy śpię po nim apetyt jest większy ale nadal jestem słaba.Wyspana to dużo ale jednak bez zmian …..Energi zero , kłopoty z niewyraźnym widzeniem i uczucie spychania ciała są na co dzień.Zastanawiam się czy nie warto u mnie wesprzeć sie lekiem może lepiej na dzień i świadomie leczyć na dwa sposoby .Mam dwójkę dzieci jest mi ciężko przetrwalabym te męki ale nudności i spadek wagi otępienie to już za dużo by pozwolić na takie wyniszczenie organizmu.Pomóżcie Mam koleżankę która pobrała lek 4 mc i juz parę lat jej nic nie wraca.Parę opinii w tym lekarz mówią że to trzeba przeleczyc i spokojnie odstawie .Mam 37 lat problem to wrażliwość,napięcia,meteopatia.,tlumione emocje.Jestem dużo mądrzejsza i staram sie zmieniać nawyki.Ale to nie odpuszcza pomimo wychodzenia na przekór.Dodatkowo jestem fryzjerką i stanie przy klientach często wystawia mnie na próbę żartuje sobie w duchu z tego ale czasem strasznie mi słabo…..Boję się ze będę zmuszona zamknąć salon bo ostatnie miesiące dokładam do interesu przez złe samopoczucie jest mniej klientów..

11/02/18 17:45

Jak ustalasz coś z Panią psycholog to warto się tego trzymać. Najgorzej jest być w “zawieszeniu”. Tutaj nie poleca się leków, a szukanie źródła lęku. Otępienie, zmęczenie, brak apetytu, napięcie to przecież objawy lęku/depresji. Jeśli nie boisz się, to czemu objawy ciągle się pojawiają? Coś tu się nie zgadza i może warto poszukać przyczyny.

11/02/18 19:52

Maja ja mam 168 i waga 48 kg. Nie przejmuję się już tym tak bardzo. Też mogę powiedzieć, że boję się mniej, a objawy nadal są. Najgorsze są zawroty głowy i bóle głowy. Ostatnio będąc u neurologa zalecił zrobienie rezonansu. Miałam go 10 lat temu, ale chyba czas powtórzyć.

11/02/18 18:22

Sabinko,nie boję się bo wiem już z czym się zmagam i naprawdę próbuję świadomie znosić objawy somatyczne i falę lęku.Poprostu wszystkie objawy da się znieść i zmieniać siebie a lepsze tak robię małymi kroczkami.Tylko tak jak pisałam żołądek się pojawił i znów bardziej żal niż panika….Straszą mnie że pogorszenie wzroku,za chwilę koncentracja co chwile coś nowego.Ale nie daję się myślę pozytywnie teraz był ciężki okres jesień -zima byle do wiosny by obcować z przyrodą.Czy na lekach czy bez objawy są i trzeba zwalczać je psychiką nastawieniem tego się trzymam.Nie wiem co zrobię bo dojdzie strach o odstawienie.

11/02/18 20:00

Zamias bać się tego “straszenia”, po pierwsze rzuć kawę, po drugie uprawiaj sport na świeżym powietrzu, a po trzecie znajdź źródło lęku. Będziesz więcej jadła i lepiej spała 🙂