Od czego zacząć leczenie nerwicy lękowej i depresji? To najczęściej zadawane pytanie na blogu (i nie tylko). Jako ktoś, kto wyleczył się z nerwicy lękowej i depresji, chciałabym na początek uświadomić Wam jedną rzecz: Lęk jest jak wilk na łańcuchu. Staje się groźny, dopiero gdy go uwolnimy. Niestety większość z nas przeciera tą samą ścieżkę, którą przetarłam osobiście: korzysta z terapii lub leków, a potem staje w martwym punkcie w przekonaniu, że nerwica jest nieuleczalna.

Gdy dostałam pierwszego ataku paniki to najpierw udałam się na badania do lekarza ogólnego, aby wyeliminować tarczycę, hormony, guzy i inne choróbska. Potem skorzystałam z kilku wizyt u kilkunastu terapeutów i psychiatrów (w tym jeden opierdziel za spóźnienie na umówioną wizytę). Z gabinetów wychodziłam zawsze z receptami, ale nigdy z odpowiedziami, których szukałam. Poprawy nie było, a mi przeszkadzało taplanie się w wannie jak kaczuszka w obawie przed uduszeniem się od parującej wody 🙂

Sięgnęłam głębiej… Najpierw nauczyłam się co to jest lęk, a później jak sobie z nim radzić. Każdy mój dzień skupiał się w 100 procentach na wyleczeniu z nerwicy. Dziś wiem, że nerwica lękowa jest uleczalna. Jeśli tak jak ja wtedy, utknąłeś w martwym punkcie i nie wiesz co dalej to z dzisiejszego wpisu dowiesz się od czego zacząć leczenie nerwicy lękowej i depresji. I nie będzie tu cytatów z książek czy notatek na uczelni. Nie będzie też wpisu jak na portalach w Google, które piszą byle co, byle wysoko się pozycjonować i zarabiać na reklamach.

Skupimy się na praktycznych wskazówkach z których korzystałam osobiście. Dosłownie. Krok po kroku. Niczym przepis na pyszne ciasto 🙂

 

Od czego zacząć leczenie nerwicy lękowej i depresji krok po kroku:

 

Zaczynamy od spalania nadwyżki adrenaliny, która u każdej osoby zmagającej się z lękiem oscyluje w górnych granicach. To o czym myślimy wywołuje reakcje hormonalne w naszym ciele. Pamiętajmy, że lęk wywołuje ponad 1400 reakcji fizycznych i chemicznych. To z kolei aktywuje ponad 30 różnych hormonów i neuroprzekaźników, które krążą po całym ciele doprowadzając ciało do napadu lęku. Zanim te wszystkie substancje mają szansę zniknąć, wciąż produkujemy nowe dawki. Przecież w dalszym ciągu nasz proces myślenia jest nieprawidłowy…

👉Kofeina

Koniecznie pożegnaj się z kawą, herbatą, kolorowymi napojami. Nawet jeden najmniejszy kubek najsłabszej kawy potrafił rozbujać mój lęk to granic możliwości. Kawa pobudza, a osoba zmagająca się z lękiem i tak jest przecież maksymalnie pobudzona. Większość ludzi popełnia błąd już na kroku numer jeden (kawę jest ciężko rzucić, oj ciężko).

👉Używki

Powiedz pa pa używkom. Absolutnie wszystkim. To jest bardzo ważny punkt. Twój system nerwowy od dawna działa na awaryjnych i jedno małe piwo w sobotę czy dwa papieroski w tygodniu, również oddalają Ciebie od wyleczenia. Po małym piwku, zamiast regenerować siły, Twój organizm skupia się na walce ze skutkami jego wypicia. Dlaczego osoby chore na raka lub inne nieuleczalne choroby nie piją? Właśnie dlatego, że ich organizm jest za słaby, aby sobie radzić z alkoholem. Ja rzuciłam alkohol całkowicie na kilka dobrych lat – pewnie było to 6 lub więcej. Zaczęłam pić wtedy, gdy poczułam, że mój organizm się wzmocnił.

Przeczytaj co ma alkohol do leczenia ataków paniki

👉Ostateczna decyzja

Gdy cierpiałam na ataki paniki, nie potrafiłam podejmować najprostszych decyzji. Nawet zadanie w stylu iść do sklepu czy nie iść totalnie mnie przerastało. Dumałam, rozważałam, zmieniałam zdanie tysiąc razy, aż w końcu wkurzałam się na siebie za niezdecydowanie. Ciągłe rozmyślanie o tym czy brać leki czy nie, zatruwało mój umysł od rana do wieczora. Przez to oczywiście czułam się gorzej, bo napędzałam swój lęk. Lepiej jest podjąć jedną decyzję i skutecznie się jej trzymać. Ciągłym rozważaniem narobimy sobie więcej krzywdy niż samym braniem leków. Ja skorzystałam z 3 strategii podejmowania decyzji i  ostatecznie zdecydowałam, że leków brać nie będę. Tej decyzji się trzymałam i nigdy więcej nie zastanawiałam się czy przypadkiem nie zmienić zdania.

👉Aktywność fizyczna

Osoba zmagająca się z nerwicą lękową czy depresją odczuwa ciągły niepokój, stałe poczucie zagrożenia i napięcie. W związku z tym zaczyna unikać jakiegokolwiek wysiłku, który choćby w małym stopniu może dodatkowo przyśpieszyć bicie serca w obawie przed pogorszeniem swojego stanu zdrowia. A przecież w trakcie leczenia nerwicy lękowej sport to najlepsza recepta jaką można przepisać samemu sobie. Moje osobiste doświadczenie potwierdza wszystkie teorie o pozytywnym wpływie biegania na samopoczucie i leczenie nerwicy lękowej. Uprawiaj sport każdego dnia przez godzinę. Może to być jogging, spacer lub bieganie, ale na świeżym powietrzu. Jeśli jednego dnia opuścisz aktywność to wszystko na co pracowałeś wczoraj, pójdzie w pizdu – poziom adrenaliny wzrośnie.

Przeczytaj więcej po co biegać z atakami paniki 

Na tym etapie większość ludzi się poddaje i nigdy nie przechodzi do kolejnych. Gdybym miała ocenić jaki procent osób z którymi pracowałam dało radę dostosować się do tych 4 zasad to jedynie 20% na 100% dało radę stosować powyższe 4 najbardziej podstawowe zasady. I te 20 % osób po 4 do 12 tygodniach stosowania się do zasad odnotowały ogromną różnicę! Ja również ją odczułam. Po 3 miesiącach mój poziom lęku spadł o połowę!

 

4 DO 8 TYGODNIACH WDRAŻAMY KOLEJNE 4 KROKI (ale wciąż kontynuując poprzednie 4)

 

<<<< Dalsza część tekstu oraz ćwiczenie dostępne jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

 

 

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

49 komentarzy

12/03/18 11:44

Pani Sabino kolejny wspanialy artykul!
Przeczytam dzis to co Pani napisala jeszcze kikla razy.
Pani blog powinien byc drukowany z kazda recepta,ktore tak chetnie sa wystawiane od lekarzy,aby poczytac i zrozumiec i zaczac dzialac.
Trafilam na bloga dopiero 3-4 dni temu i jestem Pani mega wdzieczna za to co Pani robi!
Moja przygoda z atakami paniki zaczela sie niecaly miesiac temu,pierwszy raz wyladawalam na pogotowiu…potem byly zwykle badania,tydzien spokoju i zaczelo sie…czarne myslenie i oczywiscie ataki paniki.
Dziekuje komus przypadkowemu ,kto napisal na ktoryms z czatow o Pani blogu.I zaczelam studiowac i czytac i siegac dalej.
Zaczynam terapie u psychologa w piatek,odstawilam juz tabletki ktore zostaly chetnie przepisane przez lekarza.
Uprawiam codziennie sport,nie pije kawy,alkoholu.Zajelam sie soba,tym co od wielu lat chcialam zrobic dla siebie i zawsze znalazla sie wymowka.
Moje ataki pozwalaja mi na poznawanie siebie,dodaja mi motywacji do dzialania.W koncu po pieciu latach gadania zapisalam sie na joge.
Czytajac ,analizujac Pani bloga dochodze do wniosku,ze nigdy nie radzialam sobie ze stresem,ze sygnalow bylo milion i moze dobrze ze tak sie stalo,chociaz wiem teraz ze gadaniem i odkladaniem na pozniej nie da rady walczyc i nikt inny nam w tym nie pomoze ,tylko my sami i checi.

12/03/18 12:57

Kasia, dzięki za komentarz! Fajnie, że wpadłaś i czuj się jak u siebie 🙂

12/03/18 12:12

Zbliża się maj,będę mieć endoskopowe leczenie zatok bo mam zapalenie wszystkich zatok obocznych nosa i czołowe,zastanawiam się jak narkoza 40min uśpienie wpłynie na nerwice lękową czy był ktoś z Was usypiany ?Boję się że już trochę ogarniam tą nerwice a może się po tym pogorszyć choc idę ze świadomością że bakterie które tam siedzą też są odpowiedzialne za stany nerwicy osłabienie pogorszony wzrok….może trochę ulży po zabiegu tylko ta narkoza?

12/03/18 12:56

Najlepiej poinformuj lekarza, że masz ataki paniki. Ja byłam usypiana jak miałam operację przegrody nosowej. Przed usypianiem dają głupiego jasia więc w zasadzie człowiek nie jest świadom co się dzieje i niczego nie pamięta. A lekarze wiedzą, że to strach więc są super mili i super pomocni. Moja pani pielęgniarka trzymała mnie za rączkę:)

12/03/18 18:56

Maju , daj znac jak było ! I powiedz konieczne lekarzowi o nerwicy , powodzenia !

12/03/18 12:18

Ja od tygodnia nie piję kawy. Fakt jestem na lekach ale dzisiaj zmniejszyłam dawkę o pół co drugi dzień. Ćwiczę dwa razy w tygodniu – wiem to mało. Widzę duże postępy jeżeli chodzi o moje myślenie. Nawet jak lęk przychodzi to olewam go. Jest to zaraz pójdzie. Nie nakręcam się. Cały czas ubolewam, że nie trafiłam tu wcześniej. Ale w sumie lepiej późno jak wcale. Czuję się dobrze i od miesiąca nie potrzebuję psychologa hihi.

12/03/18 12:54

Gratulacje i trzymam kciuki za dalsze sukcesy!

12/03/18 13:36

Sabi Kochana ! Ten wpis jest genialny , jak wszystkie zreszta 🙂
Wlasnie tego mi brakowalo ! Juz dostawalam szalu , w mojej glowie jest
jeden wielki chaos …. , bo ……bieganie rano , w ciagu dnia medytacja ( poki co caly czas sie jej ucze ) , relaksacja przy muzyce , afirmacje , lektora : Niepanikuj: 🙂 , prowadzenie zeszytu , przeprogramowywanie swoich toksycznych mysli , poza tym codzienne obowiazki uffffffff, aaaaaa i jeszcze herbatki ziolowe i zamowilam sobie krole RR Bacha – Twoja podpowiedz Sabinko ,
jest tego sporo , fakt mam lepsze samopoczucie , troszke wiecej energii i bardziej chce mi sie chciec 🙂 , aleeeee……….jak widac w tym komentarzu , jest jeden WIEKLI CHAOS !!!!!!
Tak bardzo chce sie pozbyc tego g…………wna , ze kombinuje na wszystkie strony i nie wiem czy to jest dobre , ale dzieki temu wpisowi bede mogla sobie to wszystko poukladac .
DZIEKUJE SABI !!!!!!! 🙂

12/03/18 19:08

Iwonka, praktyka czyni mistrza 🙂 A dla mnie chaos to zaleta, a nie wada 🙂

12/03/18 21:43

IWONA daj znać jak te krople bo też sie nad nimi zastanawiam 😉

13/03/18 08:56

Ja kupiłam tabletki do ssania RR Bacha, fajnie wyciszają. Ale udało się bo brałam je tylko dwa razy- jak mnie zaatakowało to badziewie.

13/03/18 13:28

Mi właśnie potrzeba cos na wyciszenie 🙂 Non stop czuję napięcie i wszystko co robię to tak jakby na wdechu i jest to męczące. Do tej pory biorę sobie tabletki uspokajające labofarm czasami validol.

14/03/18 14:25

Jak oceniasz te tabletki?

15/03/18 09:00

OK 🙂 , wlasnie wczoraj przyszly RR , jak tylko zastosuje ,dam znac.
Jeszcze czekam na mieszanke Bacha , ktora stosuje sie regularnie , sama jestem ciekawa rezultatow , bede zdawac relacje , jesli Ci to pomoze 🙂 .

15/03/18 09:16

Tak tak napisz
To może i ja zamówię

21/03/18 13:28

Chcę zapytać czy warto kupić tą mieszankę Bacha??Jakie są rezultaty??

12/03/18 13:47

Witam,w takim razie co pić ,zamiast herbaty? Czy zielona kilka razy dziennie ,taka lepsza? Bo mięta w nadmiarze to powoduje różne gastryczne problemy pewnie .Siedzę w domu z dzieckiem i ciężko przestać popijać to herbatkę,to słaba kawkę rozpuszczalna z mlekiem .

12/03/18 19:07

Oj ciężko, ciężko. Ale można pić kawę bezkofeinową, herbaty ziołowe tj. tymianek z miętą, szałwia, kurkuma, imbir, czystek, rumianek, szałwia – poszukaj w sklepach jest dużo fajnych mieszanek. Ale kofeiny i teiny niu niu.

12/03/18 21:45

Sabinko znalazłaś dobrą kawę bezkofeinową ?;)

13/03/18 07:57

Ja piję różne. Nawet teraz piję bezkofeinową jak wypiję już za dużo kofeinowej lol Piję Inkę, decaff ze Starbucksa i często kupuję jakieś mieszanki bezkofeinowe w palarniach kawy. U nas w domu kaw i herbat pod dostatkiem 🙂

13/03/18 08:26

Mi inka coś tak średnio smakuje :/. Szukałam dobrej w sklepach zielarskich ale tam tylko tradycyjne kawki mają. Oj herbat to i u mnie sporo ale wciąż szukam naprawdę dobrych :). Dwa razy znalazłam ale już ich dawno w sklepach nie ma.

13/03/18 08:27

Trzeba sie faktycznie wybrać do palarni kaw ;). Czyli kierunek Kazimierz 😉

13/03/18 08:58

Ja już zaczynam drugi tydzień bez kawy. Czuję poprawę. Biję Inkę i kawę z żołędzi (ta ma taki sobie smak ale myślę, że się do niej przyzwyczaję).

12/03/18 23:07

Kochane w marcowym numerze charakterów
Jest artykuł
Jak radzić sobie ze stresem jak czerpać z Niego korzyści
Polecam gazetkę 🙂

13/03/18 06:30

Takiego wpisu bylo mi trzeba 😁dziekuje 😘

13/03/18 07:57

🙂

13/03/18 08:47

Ja kawy nie piję już rok, herbaty piję zielone lub ziołowe, żadnych używek nie używam. Jak tylko odstawiłam kawę i herbatę to czułam różnice, teraz już mniej. Czasami jestem bardzo senna to łapię 20 min drzemkę. Ćwiczenia ostatnio odpuściłam, trochę przez grypę trochę z lenistwa…
Ale teraz ostro się zabieram.
I od razu mi się nasuwa pytanie: czemu po ćwiczeniach (orbitrek) biorę prysznic i jest ok, a potem jem kolacja, kładę się, oglądam tv i nachodzą mnie albo zawroty głowy albo np. wczoraj ból głowy. I już trzyma mnie niepokój cały wieczór i głupie rozmyślanie.
Rano wstaje i czuje się dobrze, dziś szykowanie do pracy super 🙂

13/03/18 09:37

A jaki czas ćwiczeń i jaka intensywność? Ile razy w tygodniu?

13/03/18 09:40

Sabinko była przerwa, ćwiczyłam w sobotę 30 min i wczoraj 35 min
(więcej na razie nie daje radę … zadyszka łapie ) na domowym orbitreku
Wiem wiem co mi napiszesz ze mało 🙁

13/03/18 17:31

Mało 🙂 Zrobię wpis o tym.

13/03/18 18:50

40 min dalam radę, zeszłam jak pijana….

14/03/18 07:57

Monia, zrobię wpis jak ćwiczyć. Przyda się.

13/03/18 11:56

Przede wszystkim należy ćwiczyć mądrze. Osobiście kiedy rozpocząłem przygodę z ćwiczeniami zamiast spalać nadmiar adrenaliny powodowałem, że jej poziom rósł. Po pierwsze – w trakcie ćwiczeń non stop kontrolowałem puls, urosło to do takiej mojej obsesji, że już w momencie wchodzenia na orbitrek mój poziom początkowy wynosił 140 🙂 Skupiałem się niemal wyłącznie na nim, bałem się, że za chwilę dostanę zawału albo zemdleję. Po drugie – ćwiczyłem w przeludnionej siłowni, a moim dużym problemem jest poczucie bycia gorszym od innych, z którym wciąż walczę (w co zapewne nie uwierzyłyby osoby, które mnie znają, po prostu dobrze to maskuję) – miałem wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą i myślą sobie „co on tu robi? nie powinno go tu być”. W efekcie po ćwiczeniach w dalszym ciągu czułem ogromne napięcie i zaczynałem wątpić w teorie, że wysiłek fizyczny niweluje stres. Zrobiłem jednak inaczej – zacząłem rozpoczynać każdy dzień od szybkiego, 30-minutowego marszu po opustoszałych ulicach i bez przyrządu do mierzenia tętna. Gwarantuję każdemu, że dzień rozpoczęty w ten sposób będzie miał zupełnie inny wymiar.
A ogólnie podpisuję się pod tym, co napisała Pani Sabina. Każdy aspekt jest cholernie ważny, nie wystarczy zrobić części rzeczy z listy. Wiem po sobie, że jest to cholernie trudne do wdrożenia (w szczególności odpowiedź na pytanie co niesie lęk i przepracowanie trudnych doświadczeń i emocji), ale nerwicę na pewno da się wyleczyć. Ja nad tym obecnie ciężko pracuję.

13/03/18 17:32

Brawo!

13/03/18 13:24

MONIKA ja też nie piję kawy i herbaty już nie pamiętam nawet jak długo. Ja osobiście różnicy po odstawieniu nie zauważyłam. Byłam na pewno bardziej śpiąca i trochę smutna bo jednak lubilam ten moment z kawą :). Ja piłam jedną bardzo słabą bo z jednej płaskiej łyżeczki więc nie sądzę by miało to wielki wpływ na nerwicę. No ale odstawiłam. Ja po wysiłku fizycznym czy po jakimkolwiek sukcesie też miałam podobnie. Na poczatku endorfiny, a po pół godzinie atak paniki, zawroty glowy i ogolnie dziwny stan :/. Też nie potrafiłam i chyba nadal nie potrafię tego zrozumieć.

13/03/18 17:58

I ćwiczysz dalej? Co robisz?

14/03/18 12:41

Ja o bieganiu narazie moge zapomnieć. Ale muszę sie przekonać do spacerów bo u mnie to by był najwiekszy sukces. Pokonanie agorafobii i jestem zdrowa.

13/03/18 17:54

Ja tez tak mam , z tym ćwiczeniem , ze po jakiś dwóch godzinach wszystko wraca do normy , ale jak ćwiczę systematycznie to stan się poprawia a dobre samopoczucie utrzymuje się dłużej . Jak nic nie robimy i wyjdziemy pobiegać to potem jakby organizm nie wiedział o co chodzi i nerwica po godzinie od ćwiczeń się odzywa , ale im częściej tym lepiej !

14/03/18 07:58

Maggie, bardzo dobra obserwacja. Intuicyjnie „wyczuwasz” o co chodzi 🙂

13/03/18 19:33

Ja też odstawiłam kawe a piłam dwie dziennie z dwóch czubatych lyzeczek i powiem że czuje się o wiele lepiej 😀 nie mam już takich zwrotów głowy. Najbardziej zawroty mnie łapią w kościele i sklepach gdzie jest pełno ludzi. Chodziłam na terapię przez 3 miesiące leki na które byłam uchylona masakra przez tydzień do siebie dochodzilam myślałam że umieram i dopiero wtedy leki i strachu dostałam😐😐😐 Ale któregoś dnia wstałam i powiedziałam dość!!!!! Jestem zdrowa normalna mam dzieci dla których muszę zyc a nie robić z siebie głupią brać prochy i chodzić po lekarzach. Zaczęłam nad sobą pracowac odstawiłam kawę używki zaczęłam pić dużo ziół i wody i jak strach mnie zaczyna ogarniać to zaczynam się śmiać z niego i nie daję się i powiem że jest o wiele lepiej. Muszę jeszcze zacząć ćwiczyć Ale już niedługo niech grypa minie. Na tym blogu jestem od 3 tygodni i jest super dużo i daje i pomaga😀

14/03/18 07:57

Andzia, prawdziwa siła jest w nas samych! Super i trzymam kciuki za dalsze sukcesy 🙂

13/03/18 22:56

Przechodzę przez wszystkie objawy po kolei, najpierw bałam się, że się udusze, potem, że zemdleje a teraz już zostało mi tylko to cholerne uczucie nacisku na klatce i lęku. Bardzo silnego lęku. Co wieczór staram się relaksować przy spokojnej muzyce ale to niewiele daje. Jakieś rady? 😞

14/03/18 07:56
14/03/18 10:25

A jak ja mam z natury bardzo niskie cisnienie bo 90/60 to dobrym pomysłem jest picie mieszanki ziół „na sen”? Wiem, że one by mnie uspokoiły ale znowu i tak z natury jestem senna..

15/03/18 10:06

MAGDALENA124 dokładnie mam takie samo ciśnienie, a czasami nawet niższe. Też jestem czesto ale mimo to piję czesto rumianek, melisę itp.

15/03/18 20:50

Miało być, że też jestem często śpiąca 😉

19/03/18 20:41

Sabi ja dziś pierwszy dzień bez kawy ale głowę aż mi rozsadza. Myślisz ze po latach picia kawy można ją tak odstawić z dnia na dzień?

19/03/18 20:44

Można. Też źle znosiłam 🙂

20/03/18 08:45

Oj można, ja już lecę 3 tydzień bez kawy. Rzeczywiście dwa tygodnie chodziłam i ziewałam. Teraz jest ok. Piję inkę i czasami żołędziową. Trzymaj się i się nie poddawaj.