Gdy zrozumiesz, że to właśnie pokonywanie lęków daje Ci siłę i wiarę w siebie, nie będziesz mógł przestać. Wkroczysz na drogę do samorozwoju, a wtedy świat stanie przed Tobą otworem i wszystko stanie się możliwe. Ja dziś studia mam za sobą, prawo jazdy w portfelu, zawalczyłam o wymarzoną pracę (i to taką jaką lubię), otworzyłam własną firmę (taką, którą kocham) i prawdopodobnie przekroczyłam własne granice lęku jakiś milion razy od czasu, gdy zmagałam się z atakami paniki. Musisz mi uwierzyć na słowo. Zmagasz się z atakami paniki, bo jesteś w stanie funkcjonować zupełnie normalnie, a swoim negatywnym myśleniem (wynikającym z obawy przed kolejnym atakiem) sam siebie przekonujesz, że tak nie jest. Więc przeczytaj jak pokonać napad lęku w 4 krokach i działaj!

 

Stawianie czoła nerwicy należy starannie zaplanować. Przede wszystkim warto zacząć od rekonesansu sytuacji budzących lęk oraz czynników, które je wywołują. Następnie stworzyć hierarchię poszczególnych wariantów stawiania czoła lękowi wraz z harmonogramem. Na potrzeby ćwiczenia załóżmy, że będziemy pracować na przykładzie jazdy samochodem.

 

 

KROK 1 Rekonesans sytuacji, które powodują napad lęku

Pierwszym krokiem jest rozpoznanie i analiza sytuacji, których unikamy ze strachu. Jeśli przykładowo boisz się jeździć samochodem to sporządź listę sytuacji, których podczas jazdy boisz się najmniej, bardziej oraz najbardziej. Oczywiście zapisz w swoim dzienniku panikowicza.

Przykładowo:

Najmniej boję się: Jeździć autem pod przedszkole; Jeździć autem z kimś obok

Bardziej boję się: Jeździć autem dalej niż 30 km od domu; Jeździć po centrum miasta

Najbardziej boję się: Stać na światłach; Pojechać na stację PKP

Rozpoznanie i analizę robimy celem wyeliminowania elementu zaskoczenia, gdy podczas tych sytuacji pojawia się napad lęku. Po drugie dzięki temu będziemy mieć świadomość, gdzie leżą nasze granice komfortu. Strefa komfortu to miejsce bezpieczne i przewidywalne. Można złapać w nim oddech, by nabrać energii, ale także utknąć. Aby wieść życie pełne harmonii i radości, warto opuszczać strefę komfortu i jak najczęściej pozostawać w strefie nauki, która leży tuż za strefą komfortu, ale jeszcze przed strefą lęku. Strefa nauki to miejsce, gdzie otwieramy się na niepewność, ale także dajemy sobie szansę na naukę i rozwój. W tym właśnie miejscu dzieje się magia.

Przeczytaj więcej o swoich granicach i jak je rozpoznać TU KLIK

 

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

10 komentarzy

08/11/18 11:24

Łatwe, a jednocześnie tak cholernie trudne 😉

08/11/18 19:35

Ja mam tak, że już jeżdżę samochodem wszędzie. Wcześniej nie jeździłam sama ani gdzieś dalej. Ale jak jadę sama z pracy zmęczona i jest ciemno to dopada mnie lęk. Mimo to dalej to robię, czekam na jakąś poprawę w tej kwestii 🙁
Ale np wczesniej balam sie jechac sama do sklepu, teraz jezdze i juz nie mam leku. Moze z wracaniem z pracy po ciemku tez przejdzie..

I co jakiś czas jakby „wątpie” w to czy to na pewno ataki paniki. Czy nie przypadkiem jakaś choroba psychiczna, albo jakbym miała zwariować, jakby moje ciało i dusza miałoby się od siebie oderwać, właśnie jak mam taką dezorientację, odrealnienie. Musze sobie ciągle udowadniać, że to są cały czas ataki paniki. Jakbym co chwile w to wątpiła. Jak na 100% w to nie uwierze to tego nie pokonam. Zawsze mj lepiej jak np po miesiacu ide na terapie i psychoterapeutka mnie uświadamia że cały czas to nerwica lękowa.

09/11/18 08:24

Pani Sabino mam pytanie, gdy biegam regularnie wszystko jest super ale gdy muszę zrezygnować z biegania na jakiś czas z powodu kontuzji to powoli wszystko wraca zdenerwowanie, lęk, do silnego lęku i ataków paniki. Czy zawsze tak będzie? Jak rozładować stres gdy nie mogę biegać?

09/11/18 10:01

Trzeba po pierwsze spalać adrenalinę, a po drugie pracować na schematami myślenia. Gdy spalisz adrenalinę, ale nadal się nakręcasz myśleniem to będziesz odczuwać objawy i jeszcze bardziej się nakręcać. Postaraj się działać dwutorowo 🙂 No i przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie czy nadal się boisz nadchodzącego ataku paniki? Jeśli tak to należy stawić mu czoła. Lęk przychodzi do tych co się boją. Jak się nie będziesz bała to nigdy nie przyjdzie.

09/11/18 13:31

Dziękuję bardzo

09/11/18 19:25

Co się dzieje? Otwiera mi się wersja angielska, to byłby dla mnie pikuś, bo czytam ang bez problemu, ale przy dużej części artykułów jest napisane pod obrazkiem: “Sorry, this text is only available in Polish” i tekst się nie otwiera. Co się stało?

10/11/18 10:04

Gosia, a jaki masz link u góry w przeglądarce? http i co dalej? Wklej proszę w komentarz, albo napisz do mnie na kontakt@niepanikuj.pl

09/11/18 20:07

Jeszcze jedno, bo w zasadzie po to dziś tu weszłam. Sabina, drugi raz w ciągu miesiąca zdarza mi się sytuacja paradoksalna. Dobry, choć intensywny dzień w pracy, dzieje się sporo, ale idzie dobrze, humor mam super, rozkręcam się… I w pewnym momencie jakby awaria regulacji, rozkręcenie nie hamuje na kontrolowanym poziomie,zaczyna się ucisk w głowie i brzuchu, drętwienia kończyn i policzka, zmiana oddechu. Po przyjściu do domu ciśnieniomierz pokazuje trochę za dużo… Ale ja właściwie nie czułam lęku,tzn później, byłam zdenerwowana,że coś złego się dzieje, ale kiedy to się zaczęło, miałam właśnie fajny moment. Czy tak może być w nerwicy, czy to jakieś inne dziwne zjawisko?

11/11/18 08:57

Magda…jeszcze raz…Jesteś w pracy i jest OK, a jak wracasz do dopada Cię lęk? Możesz jeszcze raz opisać dokładniej?

12/11/18 08:46

Rozkręcenie pozytywne , ekscytacja tez daje objawy lęku u mnie przynajmniej … wiec może o to chodzi