Siedzisz na kanapie i nagle zaczynasz odczuwać ucisk w klatce piersiowej? Serce zaczyna bić szybciej, a ciało oblewają dreszcze? Co się dzieje? Wzywać karetkę czy zaparzyć melisę? Lekarz powiedział, że nic mi nie jest, to dlaczego znowu TO się dzieje? Czy ja już kompletnie postradałam zmysły? To co się właśnie wydarzyło fachowo nazywa się: reakcja walcz lub uciekaj. Warto wiedzieć na czym ona polega, aby lepiej rozumieć swój lęk i lepiej nim zarządzać.

Reakcja walcz lub uciekaj jest kompletnie normalną i zupełnie nieszkodliwą reakcją powstającą w celu ochrony naszego życia poprzez przygotowanie nas do ucieczki lub walki. Powstaje w odpowiedzi na odczuwany przez nas lęk.

Większości panikowiczy reakcja walcz lub uciekaj kojarzy się z czymś okropnym. Z czymś, czego należy się bać. Z czymś, co może zabić 🙂 I nie ma się co dziwić. Jak można się nie bać, nie mając wiedzy na temat tego, co się właśnie z nami dzieje, gdy przykładowo stojąc w kolejce, serce zaczyna bić szybciej. Jako pierwsza pojawia się myśl związana z zawałem. I wydaje się ona zupełnie naturalna.

Nie mając wiedzy na temat tego, czym jest reakcja walcz lub uciekaj w pierwszej kolejności skupimy się na tym, co jest widoczne. Na tym co się z nami dzieje na zewnątrz. Na biciu serca, na gonitwie myśli, na drżących dłoniach, na kolanach jak z waty oraz wielu innych objawach (każdy z nas ma swój zestaw objawów).

Za reakcję walcz lub uciekaj odpowiada część mózgu zwana ciałem migdałowatym. Gdy ciało migdałowate zidentyfikuje niebezpieczeństwo, zaczyna oddziaływać na różne części mózgu, a te z kolei aktywują układ motoryczny i współczulny, zwiększają poziom neuroprzekaźników, a także uwalniają kortyzol i adrenalinę do krwiobiegu.

Procesy te powodują liczne zmiany w organizmie: serce zaczyna bić szybciej, poszerzają się źrenice, krew odpływa do kończyn, napinają się mięśnie. Całe ciało jest pobudzone do działania, aby rozpocząć walkę lub ucieczkę.

Na skutek tych zmian fizjologicznych możemy czuć się roztrzęsieni, odczuwać ucisk w żołądku lub klatce piersiowej oraz uderzenia serca.

To co dzieje się z nami na zewnątrz nie ma nic wspólnego z szaleństwem lub chorobą psychiczną. Reakcja walcz lub uciekaj jest “standardową procedurą” naszego organizmu.

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

 

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

27 komentarzy

09/01/19 12:58

Dziewczyny potrzebuje wsparcia sądziłam sobie dobrze przez ostatnie 10 miesięcy ale w sumie zawsze przychodzi mi kryzys i sama się nakręcam nie mogę spać już prawie tydzień albo nie mogę zasnąć albo się budzę wiem że jak przetrwam cały rok tą zimę to przeżyje wszystko ale zostały te dwa miesiące

10/01/19 09:42

Ola nie martw się , sen przyjdzie w końcu 😉 organizm będzie wykończony i zaśniesz . Tylko nie myśl o tym ze musisz zasnąć – nie dokładaj presji . Powiedz sobie : Ok , teraz nie śpię ale za jakiś czas na pewno zasnę bo taka jest natura .
Weź sibiebprzed snem rozluźniającą kąpiel i czytaj przed zaśnięciem

10/01/19 11:48

Chyba jestem jedyną osobą, która lubi zimę :).

11/01/19 11:24

Ja uwielbiam zimę 😉 zwłaszcza teraz jak jest śnieg. Jest pięknie i uwielbiam zimowe wieczory z książką pod kocem. Spacery zimowe super sprawa 😉

10/01/19 21:07

Ćwicz z Sabina, a ja trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki. Wiemy co czujesz i wiemy, ze dasz rade, jak kazdy z nas. Jestesmy z Toba 😘

10/01/19 09:39

Dziękuję sabino za odpowiedź.
Ale nie mogę spać już tydzień chodzę po nocach śpię godzinę i budzę się całą nerwowa ja tak się nakrecilam ze nie umiem tego przerwać pije litrami herbatki ziołowe kupiłam tabletki ziołowe ale jest gorzr

11/01/19 08:08

Pamietaj, ze jest to stan przejsciowy. Wiele osob tak ma w doroslym zyciu, a my osoby z nerwica jestesmy po prostu bardziej wrazliwe I gorzej to przechodzimy. A cwiczys w ciagu dnia? Organuzm zmeczony szybciej ogarnia sen.

11/01/19 09:05

Tabletki ziołowe, meliski, ciepłe kąpiele i wszelkie inne cuda mogą pomóc w codziennym stresie, ale z pewnością nie wyleczą zaburzeń lękowych i nerwicy. Jedyne, co faktycznie może pomóc to eliminacja udręk życiowych (zastanów się w pierwszej kolejności co w Twoim życiu nie gra, co Cię frustruje, co Ci przeszkadza, a potem nad tym pracuj) + zmiana myślenia z nieprawidłowego na prawidłowe, w tym umiejętność zarządzania natrętnymi myślami. To tak w mocno telegraficznym skrócie, w zasadzie wszystko na tym blogu na ten temat jest. Lęk najczęściej przychodzi do osób, które z różnych powodów nie żyją tak jakby chciały żyć.

11/01/19 19:46

Tylko nie tak łatwo wszystko zmienić. Ja sporo ogarnęłam. Głównie moje kompleksy ale np. Chcialabym się zakochać, a nie mam w kim :).

11/01/19 08:44

Ale dziewczyny boję się ze przez to ni3 spanie mój stan się pogorszy jestem całą spieta. Miała ktoras podobny problem ? Wczoraj już zazylam tabletkę pramolan
Bo z dnia na dzień bardziej się nakrecam

11/01/19 15:52

Masz kryzys. Kazdy nerwicowiec tak mial. I ja tez. Telefon w reke i do dobrego psychoterapeuty, pomoze ci “zatrybic”.

13/01/19 23:55

Miałam potrafiłam niespać 3-4 dni ani minuty, jakim cudem szlam do pracy i robiłam swoje niewiem 😀 .Pamiętam, że zawsze przechodził mi ten stan .Wiem że to męczarnia w pracy ale trzeba pamietać że kiedyś w końcu uśniesz .Poprostu organizm sie tak wyeksploatuje ze sen przyjdzie .Ja usypiałam z słuchawkami na uszach z muzyka relaksujaca 🙂 Takie szumy oceanu,odgłosy lasu ,mi pomagało 🙂

14/01/19 10:16

Dzięki Weronika za odpowiedź Pocieszylas mnie a powiedz jak sobie Z tym radzisz ile się już leczysz ? Chodzisz do psychoterapeuty ? Mnie bierze załamanie jak myślę ile mam lat i jak ja dam dalej radę

11/01/19 14:54

Dziekuje piotr za odpowiedź a Ty z czym się zmagasz dajesz radę ?

14/01/19 08:59

U mnie było tego sporo, ale głównie:
– brak odseparowania od rodziców – wchodzili mi na głowę, a ja nie potrafiłem się im przeciwstawić,
– niskie poczucie własnej wartości uzależnione od opinii otoczenia – jak ktoś mnie pochwalił to myślałem o sobie dobrze, jak ktoś mnie skrytykował to myślałem o sobie źle = nie wiedziałem czym jest asertywność, stawianie granic, dawałem się wykorzystywać innym ludziom, robiłem to, czego ode mnie oczekiwali, po prostu żebrałem o ich akceptację,
– wieczne narzekanie, marudzenie, najczęściej na okoliczności całkowicie ode mnie niezależne (korki, kolejki, inni ludzie), nierealne oczekiwanie, że to moje otoczenie się zmieni, a nie ja = brak odpowiedzialności za własne życie,
– nieumiejętność zarządzania własnym czasem, kompletne niezorganizowanie przejawiające się tym, że od dłuższego czasu nie miałem chwili na przyjemności, własne pasje i zainteresowania,
– przejmowanie się kompletnymi drobnostkami, rzeczami zupełnie nieistotnymi jak ryska na lakierze auta,
– katastroficzne myślenie, interpretowanie faktów w taki sposób, że przykładowo z jednej ponurej miny swojego szefa potrafiłem “wywnioskować”, że na pewno planuje mnie zwolnić i martwiłem się tym kilka dni,
– lęk przed śmiercią, chorobami przewlekłymi – tuż przed rozpoczęciem nerwicy zmarła moja koleżanka z pracy i sam sobie wkręciłem, że na pewno jestem chory.
Potem oczywiście pojawił się lęk przed lękiem, bo adrenalinka i kortyzol dawały przeróżne objawy, które interpretowałem jako śmiertelną chorobę.
Mnóstwo rzeczy w swoim życiu musiałem zmienić – teraz śpię jak zabity 🙂 Nie jest oczywiście idealnie, no ale życie idealne nie jest – jest po prostu życiem, w którym jest miejsce zarówno na radość, jak i cierpienie. Nie ma już jednak mowy o lęku przed lękiem, jak człowiek zrozumie mechanizm i przyjmie go jako naturalną reakcję organizmu to przestaje się nim przejmować.
Na pocieszenie Ci powiem, że u mnie po kilku nieprzespanych nocach zawsze przychodziła taka, kiedy padałem na pysk.

16/01/19 10:53

A jak głównie prowadziles proces leczenia ? Bo ja czytam posty na blogu ale czuję że nie biorę się za to jak powinnam. I mnie to że jako takich objawów paniki nie mam raz tylko miałam 3 lata temu że przed wejściem do klasy oblewal mnie pod bolał brzuch i z końcu poszłam do mamy tak zaczęłam panikowac ze mama zaprowadziła mnie do psychiatry on dał mi leki i chwilę je zyzywalam. Teraz nie mam żadnych ataków paniki tylko mam lęk i w tamtym roku jak nie miałem żadnych objawów pojawił się problem ze spaniem i znów się tak nakrecilam ze to znów nerwicą ze nie mogłam sobie z tym poradzić ale zyzywalam lek przez dwa tygodnie i się wkurzylam i postanowiłam walczyć i dałam radę później mialam większe i mniejsze epizody ze spaniem. Ale teraz znów zimą i przyszedł mi kryzys biorę ślub w tym roku chce mieć dzieci boję się ze nerwica może mi to zabrać. I nie chce brać żadnych leków bo po nich czuję się jeszcze gorzej bo wiem ze one nie uzależniają ale sama świadomość że w każdym problemie będę musiała po nie sięgać mnie przeraza

18/01/19 08:34

Ola, im więcej czasu poświęcisz na myślenie o tym czego się boisz tym bardziej będziesz się tego bać. Trzeba działać, a nie rozmyślać. Robiłaś ćwiczenie na zapisywanie negatywnych myśli oraz myśli przeciwstawnych?

18/01/19 09:14

Tak jestem z tobą sabina już od prawie roku prowadzę zeszyt ale zauważyłem i siebie skłonność ze jak przez dwa miesiące jest wszystko świetnie to do niego nawet nie zaglądam nie zapisuję dobrych przeżyć tylko te źle kiedy przychodzi kryzys. Wzięłam się za siebie zaczęłam biegać i tak już jest lepiej bo śpię po 5/6 godzin tylko mam duży problem z zaśnięciem jak kładę się do łóżka czuję taką gonitwe myśli próbuje skupić się na jakieś wizualizacji ale nie mogę

18/01/19 08:05

Dziękuję Piotr A jak się zabrales za leczenie bo ja niby coś robie ale nie wiem jak się mam za to zabrać i od czego zacząć ?

18/01/19 11:47

Ola, “leczenie” tego to bardzo złożony proces, można byłoby niejedną książkę napisać. Póki co przeczytaj od deski do deski tego bloga i zwyczajnie stosuj się do zaleceń Sabiny – też miała nerwicę i się jej pozbyła. Według mnie kluczowa jest zmiana myślenia, oddzielenie faktów (tego co się rzeczywiście dzieje) od naszych wyobrażeń o tych faktach. Przykładowo – faktem jest to, że nie możesz spać. Każde wytłumaczenie tego faktu jest już Twoją jego interpretacją, wyobrażeniem, które może nie być zgodne z prawdą. Nie nakręcaj się wyobrażeniami, podejmuj z nimi dialog, zapisuj – tak jak radzi Sabina – myśli przeciwstawne. To trudne, ale bardzo pomaga, ja zapisałem w ten sposób setki stron. Gdybym miał skrótowo napisać co powinnaś zmienić byłoby to: przyjąć do wiadomości fakty, przestać demonizować przeszkody, zacząć nazywać rzeczy po imieniu zamiast w sposób emocjonalny, uświadomić sobie tego, co naprawdę się z Tobą dzieje, dostrzegać własne błędy i ich nie powtarzać, dostrzegać sprzeczności we własnym zachowaniu, wybaczać sobie potknięcia na drodze do zmiany. Jeśli trudno jest Ci mierzyć się z tym samej poszukaj dobrego psychoterapeuty w nurcie behawioralno – poznawczym, to dobra metoda na pozbycie się złego myślenia.

18/01/19 13:22

Dziękuję Piotr. Twoje komentarze dają nadzieję

11/01/19 14:56

No ja mam przedewszystkim lek przed lękiem boję się ze znów będę miała Nawrot nerwicy i się nakrecam a że pierwszy raz miałam w zimie to jest trudniej

12/01/19 14:09

A możecie mi powiedzieć miał ktoś podobnie ile to u Was trwało ile można nic spać ?

13/01/19 19:09

Powiedzcie mi bo mam kryzys wam przeszły naprawdę wasze objawy ?
Ten brak snu niepokój czarne myśli ?

16/01/19 15:39

Tak przeszly kryzys tez, kiedy zaczęłam czerpać wiedzr nt nerwicy i dlaczego tak sie dzieje. Potrzeba wlozyc w to duzo pracy i wysilku i przejedzie, zapewniam 🙂 z pomoca odpowiedniej osoby, ktora nad nakieruje nana tor dzialania.

18/01/19 09:17

Dziękuję monix za odpowiedź to dużo daje,daje nadzieję że będzie dobrze. Najgorsze jak ktoś mówi o nerwicy depresji ja zaczynam się na tym skupiać myśleć o tym. A tak naprawdę nie mam żadnych ataków paniki czasami zaboli mnie brzuch z nerwów czy coś ale ataków nie mam funkcjonuje noramalnie. Ale te problemy ze spaniem i lęk nie dają mi spokoju