Zamartwianie się ma wpływ na nasilenie lęku. Jeszcze nie tak dawno gonitwa myśli była jednym z najczęściej nawiedzających mnie objawów nerwicy lękowej. Im bardziej wkręcałam się w jakąś myśl tym gorzej się czułam. Zamartwianie się może przyjmować postać obrazów lub natrętnych myśli. Wiąże się z szukaniem rozwiązań dla wymyślonego przez panikowicza problemu poprzez koncentrację na potencjalnych, przyszłych trudnościach.

Jeśli zauważyłeś u siebie nawyk częstego rozmyślania o potencjalnych negatywnych zdarzeniach, które mogą się wydarzyć to musisz wiedzieć, że zamartwianie się ma wpływ na nasilenie lęku.

Lęk nie zawsze powstaje na skutek rzeczywistych wydarzeń. Kora mózgowa ma zdolność przewidywania. Powstające w niej myśli o zdarzeniach, które nigdy się nie wydarzyły powodują niepokój.

 

W dzisiejszym artykule dla odmiany zaczniemy od ćwiczenia, które pozwoli Ci zrozumieć jak silny wpływ na poziom lęku ma zamartwianie się.

 

ĆWICZENIE: Odkryj jak zamartwianie się ma wpływ na nasilenie lęku

Krok 1

Opisz sytuację, której poświęciłeś dużo (najwięcej) uwagi i często powracałeś do niej myślami w ostatnim tygodniu:

………………………………………………………………………………………………………………………..

Mogły to być:

Bóle głowy, szumy w uszach interpretowane jako poważne choroby. Przyszłe wydarzenia typu: wesele, obiad rodzinny, wakacje. Poważne decyzje życiowe: planowanie rodziny, przeprowadzka, zmiana pracy.

 

Krok 2

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

10 komentarzy

24/01/19 00:14

Bardzo podoba mi się ten wpis Sabinko. Święta prawda. Zauważyłam to właśnie,że jak się zaczynam martwić to odrazu wpadam w panikę i za zaczynam myśleć o jednym i tym samym. A teraz mam problem taki,że lecę na Ferie samolotem i bardzo się boje. Mam oczywiście swoje czarne myśli a co będzie ze mną w samolocie.. czy dam rady. Czy coś mi będzie.. strasznie się tego boje nie wiem jak mam sobie radzić z tym.. żebym nie wpadła w panikę całkowice i nie robiła scen przed wylotem,że ja nie wejdę do samolotu. W tej chwili mam tak,że nie śpię sama w domu nie dam rady.. uciekłam do chłopaka mimo,że musi on wstawać o 6:30 do pracy.. wolę to niż spać sama.. wolę rano wstać i pojechać potem do domu. Mam wiecznie w domu leki.. że coś się stanie mi i mnie nikt nie uratuje. Nawet już mi nie pomaga to,że sąsiadka mieszka na przeciwko mnie i tłumacze sobie,że jak coś się będzie działo to pójdę do niej. Ale w tedy przychodzą mi myśli a co jeśli będzie mi się coś działo? To jak ja zdąrze pójść do niej ? Czemu coś takiego mam ? To samo w Samolocie się boję,że będę panikować że dostanę zapalenia wyrostka w samolocie, zaskrzepicy i zawału, udaru . To takie jest dziwne.. aż żal mi mojego chłopaka który będzie musiał to słuchać.. Staram się myśleć czasem pozytywnie ale nie wychodzi ;(

24/01/19 23:02

Lusia nakrecasz się nie potrzebnie, to właśnie cały czas chodzi o to samo! O nakręcaniu się na zapas choć jeszcze nic się nie wydarzyło i nawet nie wiesz czy się wydarzy:-) wszystko zależy od tego żeby nad tym zapanować,choć wiem że nie takie to łatwe, musisZ wtedy odwrócić myślenie,przerwać to co cię nakręca ja często liczyłam od 100w dół…skupiłam uwagę i myśli na czymś innym i pomagało spróbuj;-) albo jakaś gra?coś co zajmie myslenie

25/01/19 20:44

ASIA. Dziękuję za odpowiedz. Postaram odwrócić myślenie na to pozytywne. Wczoraj mi się nawet udało.. bo mam problem ze spaniem czasem samej w domu. Ale już byłam tak padnięta jeżdżeniem do chłopaka i budzeniem się o 6:30 razem z chłopakiem 🙂 nawet jak miałam wolne! Że wczoraj zadecydowałam pójść spać do siebie. Położyłam się do łóżka i nie dopuszczałam do siebie złych myśli. Położyłam się i poczułam jak mi mięciutko i zasnęłam w sekundę aż do rana spałam 🙂 a czasem mam gorsze dni takie,ze zaczynam panikować i wyobrazać sobie nie wiadomo co.. tak jak z tym samolotem.. jeszcze nie wiem co będzie a zaczęłam nakręcać się z tymi najgorszymi zdrowotnymi problemami które mogą się wydarzyć w samolocie…. oczywiście staram nie myśleć bedac w pracy wogole o wylocie.. i samlocie.. pozatym nawet nie mam czasu. Brak czasu w pracy pozwala mi odpocząć od negatywnych myśli.. 🙂 jednak jak mam chwile wolnego w domu lub gdy jest weekend to zaczynają się czasem myślenice.. szkoda,ze nie da się wogole zablokować negatywnego myslenia. chciała bym nauczyć się odpędzania tych złych myśli.. i stać się optymistką 😛 która kiedyś bylam 🙂 i nie myślałam o takich rzeczach.. ze udusze się w samolocie… xD nie nawidzę tego uczucia.. ono mi się pojawia jak tylko o nim sobie pomysle.. brrrrrrrrr 🙂

29/01/19 09:35

Hej,Sabi ! Udało mi się dolecieć ✈️ na Wakacje bez paniki ! I nawet w dobrym chumorze 😊 jakoś zachowałam dopływ czarnych myśli.. wzięłam że Sobą Książkę “Potęga Podświadomości” wyczytałam w niej,se należy robić to czego się boisz 😋 Więc do działa !

03/02/19 10:53

Udanego urlopu 🙂

03/02/19 18:50

Już Sabi po urlopie xD Przeżyłam go ! Chodziłam na spacery oglądałam plaże,wyspy.. w samolocie przeżyłam lot nic mi się nie działo takiego. A przed lotem już miałam mysli,że udusze się w samolocie albo będę chciała uciec. Ale nawet coś takiego mi nie przyszło do głowy.. ciekawe czy w Wakacje jak gdzie będę chciała lecieć to czy dam radę. Tak jak teraz.. nawet nie pomyślałam ba urlopie i zawale i tętniaku w mózgu i innych chorobach które przed wyjazdem mnie nękały.. ciekawe.. 😉

06/02/19 19:36

U mnie najgorsze są objawy somatyczne. Od pół roku uczęszczam na terapie i małymi krokami wracam… na początku codziennie czułam się źle (bol żolądka, podwyższony puls), aktualnie tych dni jest nawet o połowę mniej. U mnie to bardziej lęk wolnopłynący niż typowe ataki paniki. Właśnie jestem na L4, ponieważ miałam infekcje i przez to, że siedze całymi dniami w domu moje samopoczucie znacząco się pogorszyło. Nieustannie odczuwam problemy z sercem, wiem że to nerwy….

07/02/19 09:53

Im więcej rutyny tym więcej objawów. Im mniej ruchu tym więcej objawów. Im więcej czasu na rozmyślanie tym więcej objawów.

08/02/19 10:21

O to chodzi, dziś już zdrowotnie lepiej więc wzięłam się do roboty i działam!

08/02/19 14:53

Jupi jej 🙂 Bierz tą france za rogi 🙂