Dzięki ćwiczeniom opisanym na tym blogu masz większą świadomość tego jak powstaje lęk oraz bardziej realistyczne podejście do symptomów nerwicy. Jeśli wciąż jednak dręczy Cię lęk przed lękiem, Twoją tajną bronią w walce z nerwicą jest konfrontacja z sytuacjami powodującymi lęk. U mnie przyniosła spektakularne efekty i to właśnie dzięki atakowaniu moich lęków pokonałam nerwicę na dobre.

 

Z czasem moja wiedza na temat nerwicy była już całkiem spora. Potrafiłam zapanować nad negatywnym myśleniem i uwolnić się od nakręcania koła lęku, ale wciąż miałam wiele wątpliwości. Lęk przed lękiem zniszczył moje życie doszczętnie i było mi bardzo trudno uwierzyć, że da mi święty spokój raz na zawsze.

 

Potrafiłam przez kilka tygodni dawać sobie świetnie radę, gdy nagle dopadała mnie chwila zwątpienia, a lęk przed lękiem nasilał się. Gdy tylko robiłam kilka kroków do przodu to lęk przed lękiem przypominał mi, że „czuwa”.

 

Nie dawałam jednak za wygraną! Tysiące zapisanych notatników później odkryłam schematy działania lękowego myślenia. Zauważyłam i wynotowałam na kolorowo, kiedy lęk przed lękiem nasilał się, a kiedy malał. Zrozumiałam, że im bardziej się boję tym bardziej jestem chora. A im bardziej atakuję tym lepiej się czuję. Wtedy zmieniłam taktykę i wypowiedziałam lękowi przed lękiem wojnę.

Konfrontacja z sytuacjami powodującymi lęk jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że im bardziej atakuję tym bardziej lęk przed lękiem słabnie. Przestałam skupiać się na niepowodzeniach. Swoją uwagę kierowałam na każdy, nawet najmniejszy sukces jaki udało mi się odnieść. Łatwo zgadnąć, że w końcu prawidłowe nawyki działania zaczęły dominować. Gwarantuję Wam, że w przypadku ataków paniki ciężka praca popłaca.

 

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

 

Jak nakręcać lęk przed lękiem?

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

9 komentarzy

04/02/19 09:54

Lece niedługo samolotem. Długo tego unikałam . To będzie dopiero walka z lękiem …

04/02/19 14:18

Hej, niby rozumiem ten caly schemat leku i jak to dziala, ale gorzej jest w praktyce. Jak mozna czuc lek przed spotkaniem z nsjblizsza rodzina?! To sa osoby na ktore moge liczyc zawsze… a ostatnie spotkanie rodzinne lek przed tym ze dostane leku. Najpierw uderzenie goraca, uczucie odrealnienia, rece sie trzesa a do tego czasami glowa bo jestem tak spieta. Najchetniej bym uciekla, ale 10 min oswajam sie z sytuacja i jest ok. Ale dlaczego tak trudno mi nad tym zapanowac, zmienic myslenie nastawienie, normalnie kiedys cieszylam sie ze spotkan z rodzina, znajomymi, a teraz mysle tylko czy nie dostane kolejnego ataku leku…w pracy podobnie, jak sie czegos przestrasze to pozniej unikam tych sytuacji, ludzi… postanowilam sobie wkoncu ze zaczne o siebie walczyc, mija rok czasu od pierwszych atakow, a ja czekalam i myslalam ze to minie samo.. od jutro zaczynam cwiczyc przed praca, bo rano jest najgorzej…Skoro tak wielu osobom sie udalo, to ja tez dam rade💜 Tak sie ciesze ze znalazlam tego bloga💜Pozdrawiam

07/02/19 14:39

Witam Was Kochani ! Zastanawiam się czy po 5 latach prowadzenia swojej działalności wykonując pracę którą kocham ale zaczyna mnie męczyć w zawodzie fryzjerki jestem od prawie 17 lat mała mieścina konkurencja te same twarze z reguły. …oplaty powalają chyba mnie to przerasta czasem monotonia czekanie na klientów. …a w nerwicy depresyjnej chyba wyczuwam lepiej być w ruchu .Jeszcze rok temu jak szukałam innego lokalu nie wyobrażałam sobie że zrezygnuje z fryzjerstwa że będzie to dla mnie porażka i zalamie się bardziej. Teraz patrzę inacze może lepiej pójść do pracy innej zarabiać te pieniądze nie żałować na wszystko. …i odciążyć głowę z opłat, prakrycznie obracam kasą a nie zostaje wiele na koniec Mc. Salon mam 5 lat a nerwica przyszła 2 lata temu. Kuszą mnie zmiany bo czuję że gine

07/02/19 16:39

Monia, miałam podobny problem tylko w innym zawodzie. Przede wszystkim zwróć uwagę na to dlaczego faktycznie Cię to męczy, czy nie jest tak, że masz nadzieje, że jak zmienisz prace, otoczenie to nerwica sama minie…mi się tak wydawało. Zmieniałam więc pracę, mieszkanie, otoczenie, czasem faktycznie pomagało na jakiś czas, ale tylko na jakiś czas. Potem trafiłam tu:) i w końcu zrozumiałam, że mogę zmienić całe otoczenie, ale jak nie zmienie myślenia (schematów myślowych) to ciągle będe wracać do tego samego punktu. Wydaje mi się, że czarne myśli, brak rozwoju i strach przed podjęciem działania to nasze hamulce. Zobacz możesz wszystko, dalej prowadzić salon i wejśc z kimś we współpracę np. stylitką paznokci, iść na kurs i sama zostać stylistką dodatkowo, możesz wyjechać do większego miasta gdzie będzie więcej klientów, możesz poszukać innej pracy i spróbować czegoś innego i dopiero po tych wszystkich działaniach zdecydować co jest dla Ciebie najlepsze. Przecież nie ma tu mowy o żadnej porażce, to są nasze doświadczenia, samą teorią niczego nie zmienimy, trzeba działać. Nie bój sie, działaj, jak nie wyjdzie spróbujesz jeszcze raz, i kolejny. I wtedy zdecydujesz co chcesz robić, co Ci się bardziej opłaca. I nie zwracaj uwagi na to co mówią inni, rozwijaj się, ucz się nowych rzeczy, to przynosi radość i daje siłe.

07/02/19 17:24

To przynajmniej wiesz skad wziela sie Twoja nerwica 🙂 szczesciara, sluchaj srrca i intuicji zeby zyc jak chcesz na prawde zyc 🙂 wciaz sie tego ucze.

14/02/19 22:56

Hej,mam do was pytanie takie.. czy macie coś takiego,że chce wam się płakac w różnych okolicznościach. Czy jesteście takie zobojętniałe lub macie wrażenie braku uczuć ?? Nerwice mam ale ostatnio odczuwam brak emocji.. neutralne są. Płyną swobodnie.. tak jak by odpuszczała nerwica.. oczywiście już umiem radzić sobie z czarnymi myślami.. a jak już je mam i chcą zepsuć mi chumor to odrazu walczę z nimi.. nie dopuszczam ich do mojej głowy.. tylko zastanawia mnie taka obojętność.. ? Jestem raczej optymistką… może to jakieś zagubienie ? Teraz mimo zimy raczej mam dobre dni. Nie mam jakiejś handry jak inni ludzie.. idę sobie spokojnie do przodu.. nie wiem czy to jakiś lek dopadł mnie ? Próbuje mnie zniszczyć od nowa ? I każe mi się bać tego ?

14/02/19 23:02

Boje sie,że mam coś z tych chorób :dystymia,schizofrenia. Lecz też wyczytałam,ze osoby przeżywające dużo stresu (a Nerwica niszczy nerwy ) mają zaburzone odczuwanie emocji i uczuć.Mozg sam to odcina. Może to tak ma być ? Ale znowu jeśli chodzi o mnie to raczej jak mam dobry dzień to potrafię się z czegoś cieszyć.. jak mi smutno to płacze albo się wzruszam i płacze. Ale np. Nie mam w sobie coś takiego że komuś współczuję.. tak jak by znieczulica? Kurcze jak to naprawić ? Macie tak ? Ja chce mieć uczucia i emocje ! Bo czuję się z tym tak nienormalnie.. może to wkręciłam sobie ?