Energia do życia, chińskie qi, japońskie ki, hinduska prana to siła napędzająca procesy życiowe. Od wieków znają ją Chińczycy, Japończycy i Hindusi. Jeśli masz najgorszy dzień w Twoim życiu, chce Ci się płakać oraz nie masz siły podnieść się z łóżka, koniecznie przeczytaj ten wpis i dowiedz się skąd czerpać energię do życia. Uwaga ten wpis będzie brutalnie prawdziwy i totalnie powalający. Jeszcze nie tak dawno ja też nie miałam energii do życia.

 

Energia życiowa to nasza siła napędowa. Dzięki niej chce nam się chcieć. Chce się nam wstać z łóżka, ładnie wyglądać, realizować swoje plany, rozwijać i integrować z innymi. Jest największą inwestycją o najlepszej stopie zwrotu jaką posiadamy.

 

Jak się nie bać ataku paniki (nic Ci nie zrobi) KLIK

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy nerwica lękowa wkracza do naszego życia, a energia do życia ulatuje. Nie mamy siły życiowej by wstać rano, przygotować śniadanie, zająć się dziećmi i domem, pójść do pracy czy choćby naciągnąć gaci na tyłek! Nie wiemy co wtedy robić i czujemy się zagubieni.

 

Gdy zmagałam się z atakami paniki to nie chciało mi się żyć. Dosłownie. Pochłonęła mnie totalna beznadzieja. Beznadziejne było wszystko: ja, praca, dom. Nie widziałam sensu życia. Nie chciało mi się myć włosów. Wszystkie moje ubrania były koloru czarnego.  Dziś każdy mnie pyta, jak to robię, że ciągle jestem szczęśliwa i rozpiera mnie energia do życia.

 

Co robić jak się ma atak paniki KLIK

Mój sekret tkwi w tym, że nie potrafię sobie wyobrazić nic gorszego niż depresja i nerwica. Przez ataki paniki moje życie było istnym piekłem. Żyłam w wiecznym strachu o własne zdrowie. Mierzyłam tętno co 10 minut, a zmartwienia nie dawały mi żyć. Nie mogłam pracować, spać, wychodzić ze znajomymi, studiować czy choćby robić zakupów. Wmawiałam sobie, że energia do życia wróci i zacznę żyć jak tylko moje życie się zmieni.

 

Z czasem jednak zrozumiałam, że moje życie się zmieni, jak tylko zacznę żyć. I zaczęłam żyć. Zrozumiałam, że życie nigdy nie będzie idealne i zawsze będę musiała mierzyć się z trudnościami. W związku z tym, aby nie tracić energii do życia, muszę nauczyć się zamieniać problemy w wyzwania oraz wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję.

 

Przeczytaj jak zamienić problem na wyzwanie KLIK

 

Dziś prawie zawsze mam dobry dzień. I choćby nie wiem jak źle było, to zawsze znajdę powody do radości. Dziś cieszy mnie to, że mogę napić się kawy. Bo przecież jak miałam ataki paniki to nie mogłam. Cieszy mnie fakt, że płynnie mówię po angielsku i mogę sobie oglądać firmy bez dubbingu i czytać książki w obcym języku. Mogę również prowadzić samochód. Kiedyś było to nie do pomyślenia! Nerwica i samochód? Nie ma mowy! Cieszę się, że odniosłam wiele porażek. Bo właśnie dlatego odniosłam sukces. Cieszy mnie gwieździste niebo wieczorem.

 

Wpis, który udowodni Ci, że wcale nie masz najgorzej KLIK

 

Jeśli dalej nie rozumiesz co chcę powiedzieć, to zdradzę Ci w sekret. Moje najukochańsze miejsce na ziemi nazywa się Marianki. Mieszkając przez 10 lat w Anglii, każdego jednego dnia marzyłam, aby móc się znaleźć na Mariankach. Gdy po 10 latach wróciłam do Polski, przeprowadziłam się do Warszawy. I znów jestem daleko od Marianek. I każdego jednego dnia marzę, aby móc pojeździć na rolkach wokół mojego kochanego jeziora. Ale ja odnalazłam Marianki w moim sercu. Wiem czym są i wiem gdzie są. Niektórzy szukają swoich Marianek latami. Ja mam takie szczęście, że wiem gdzie zamieszkała moja energia do życia. A gorzej niż było już nigdy być nie może.

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tylko od Ciebie zależy, gdzie znajdzie się Twój! Zatem do dzieła! Wstań i znajdź swoje qi 🙂

 

Zobacz na którym etapie leczenia ataków paniki jesteś KLIK

 

Dodaj komentarz

 

4 komentarze

16/02/19 23:33

Sabinko, ja się tak zastanawiam… czy to odczuwanie hormonów (napiecie, zły humor ) polega na zmeczonym ukl nerwowo hormonalnym, który odczuwa wszystko razy 10 czy mi sie coś “zrobiło ” z hormonami – juz sama nie wiem…
czy też tak miałaś i czy Ci się ustabilizowało jak zdrowiałaś?
każde wachniecia odczuwam – przed okresem, po, jajeczkowanie itp
do tego w tych dniach jakos zatoki zaczęły mi puchnąc – serio – dziwny objaw ale czuje że zwiazany z hormonami

19/02/19 10:19

Tak…Trzeba dbać o siebie przez cały miesiąc. Dużo ruchu i świeżego powietrza i zdrowa dieta. Plus jakieś suplementy np. Ashwagandha, mięta, chlorofil i będzie OK. Ważne, aby robić to systematycznie, a w szczególności zadbać o ruch przed okresem.

19/02/19 10:51

Bardzo Ci dziękuje !

19/02/19 20:18

Ta… trzeba miec ruch i zajecie 🙂 na pewno tez za bardzo skupiasz sie na objawach przed/ w trakcie/ po. To wszystko jest nerwicowe, tez tak czasami mam i wiem ze to moje widzi mi sie – w moim przypadku jestem.pewna. Chociazby dlatego ze kiedys tak nie mialam bo nie mialam nerwicy czyt. nie wyolbrzymialam sobie tego czego nie trzeba 😉