To, jak osoba z nerwicą reaguje na stres jest jednym z kluczowych czynników decydujących o pokonaniu nerwicy. Każdy człowiek, bez względu na to czy ma nerwicę czy nie, musi sobie radzić ze stresem wynikającym z problemów życia codziennego. Biorąc pod uwagę fakt, iż stres jest jedną z przyczyn nerwicy, warto przyjrzeć się swojemu podejściu do problemów.

 

Gdy zmagałam się z nerwicą to baaaardzo skupiałam się na wszystkich problemach świata (tych nie moich też). Nie wiem jak to się działo, ale wszędzie otaczały mnie nieszczęścia i smutki (a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało). W dodatku kompletnie nie potrafiłam rozwiązywać problemów więc ciągnęły się za mną miesiącami.

 

Jak osoba z nerwicą reaguje na stres?

 

W sumie to trochę naturalny łańcuch reakcji. No bo nadmiary adrenaliny powstające na skutek wiecznej obawy o swoje życie, wskazują na czyhające niebezpieczeństwo. No więc mądry umysł skupia się na problemach, bo szuka tego niebezpieczeństwa. A, że nigdy go nie znajduje (bo przecież go nie ma) to wiecznie szuka. I wiecznie znajduje problemy. Jak osoba z nerwicą reaguje na stres? W jednym problemie znajduje kolejnych pięć 🙂

 

Ale najlepiej wyjaśni ten mechanizm poniższa opowieść. Przeczytaj uważnie i wyciągnij wnioski jak osoba z nerwicą reaguje na stres. Poniższa historyjka pozwoli Ci zrozumieć pewne mechanizmy, którymi rządzi się nerwica.

 

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

 

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

15 komentarzy

12/03/19 20:51

Hej. Sabina czy jeżeli chodzi o ruch żeby walczyć z nerwicą lękową to czy 30 minut dziennie na rowerku stacjonarnym codziennie to za dużo, w sensie, że codziennie. Czytałam, że lepiej 3-4 razy w tygodniu po 40 minut. Powiem, że po 2.5 miesiąca 30 minut codziennie odczuwam fizyczne zmęczenie i ból nóg. Wcześniej byłam kompletnie bez ruchu praktycznie wszędzie autem i do tego kanapowiec. Może, ktoś z panikowiczów mi coś podpowie. Pozdrawiam 😉

13/03/19 10:53
13/03/19 19:29

Hej. Czy taka ciężka głowa tez u Was występuje ? Ja mam od kilku dni taką i takie bóle za oczami i na czubku głowy . Sabinko czy ty tez tak miałaś ?

14/03/19 12:50

Aktualnie na 7 osób z którymi pracuję w korpo narzeka na bóle głowy 🙂 W tym ja 🙂

14/03/19 08:58

Jeszcze mam takie pytanie , czyli jak rozumiem gdy nie będę dodawała „drugiego lęku” do sytuacji stresowej czyli tego lęku przed objawami stresu to nerwy powinny się zregenerować ? Nawet jak przeżywam sytuacje stresowe , ale świadomie ?

14/03/19 12:49

jakiś przykład?

14/03/19 12:56

Mam lekkie ataki paniki kiedy się wypowiadam przed klasą. Jeżeli nie będę się nimi martwiła i uczyła się odpowiednio podchodzić do stresu to te nerwy się zregenerują ? Zawsze byłam przejęta w takich sytuacjach ale teraz z nerwicą każda wypowiedz wiąże się z atakiem paniki niestety

18/03/19 08:07

Atak paniki i stres przed wypowiadaniem się publicznie zaczynają się na tej samej ścieżce 🙂 Kwestia zrozumienia tego mechanizmu. Trzeba nauczyć się rozróżniać stres od ataków. Bo inaczej każdy stres przypiszesz atakom, a co za tym idzie dostaniesz w efekcie ataku paniki. Ale trzymam za Ciebie mocno kciuki i generalnie jestem bardzo dumna, że masz odwagę wypowiadać się publicznie.

18/03/19 09:56

Dzięki! Czyli wychodzić stresowi na przeciw ale pamiętać ze to tylko stres a nie ataki paniki . ??

19/03/19 07:56

Tak 🙂

11/04/19 15:45

Zgadzam się , że stres potrafi namieszać.W moim przypadku to przede wszystkim stres winny jest ataków paniki.Nie potrafię zapanować nad stresem.Najgorsze jest to że stresują mnie choroby bliskich i nie umiem sobie z tym poradzić.Niedawno zmarł mój kolega a teraz bliska osoba z rodziny jest w ciężkim stanie w szpitalu , lekarze nie rokują.Wiem że z takimi sytuacjami zmagają się inni i jakoś żyją. Ja mam problem , ponieważ boję się udarów,wylewów,ataków serca itp. ogólnie o moje zdrowie. Już był moment że wszystko sobie poukładałam,znam mechanizm nerwicy,wiem dużo.Niestety rozłożyła mnie śmierć kolegi /wylew/ a teraz ciotka po udarze w ciężkim stanie. Maskara jakaś.Znowu miałam atak paniki,już nie tak duży jak rok temu pierwszy raz , bo wiem że nic mi nie zrobi ale jednak.Znowu ta franca dała o sobie
znać. Od 7 m-cy chodzę na psychoterapię , nie biorę leków i brać nie będę. Ogólnie moje ataki zawsze są w domu , normalnie wszędzie wychodzę,jeżdżę autem,stoję w kolejkach nie mam z tym problemu.Atak najczęściej jest w nocy lub wieczorem.W bezpiecznym miejscu jakim jest dom 🙂 ironia losu 🙂 odkryłam że stres mnie rozwala, jakoś ciężko sobie z nim poradzić,Chodzę na jogę, medytuję, treningi Jacobsona,czytam,cały czas coś robię ….mam dość. Trudna zajawka ta nerwica .Trochę ćwiczę, nienawidzę ćwiczyć , trudno mi to przychodzi .Czy spacery pomogą ? Bieganie też mi nie wychodzi.Jakieś inne pomysły jak wyluzować 🙂 Szukam cały czas sposobu na moją nerwicę .

13/05/19 22:47

To teraz mój przykład, który idealnie to opisuje.
Każdy telefon np od taty (tata jeździ taxi na nocki do pracy), nawet gdy jeszcze z nim nie rozmawiałam, wywoływał u mnie lęk w pewnym sensie, od razu byłam przekonana że mu się coś stało! Po czym odebrałam i tata chciał się tylko zapytać gdzie zostawiłam jakieś tam klucze haha. Tak samo gdy mama do mnie dzwoni, od razu pojawiaja sie mysli, o boze, cos sie na pewno stalo dlaczego ona dzwoni do mnie o takiej porze, przeciez zwykle o tej porze robi to i tamto, na pewno sie komus cos stalo i chce mi o tym powiedziec! Po czym odbieram od niej telefon i np chciala mi przypomniec ze jutro musze cos tam zalatwic. To jest wręcz absurdalne 😛 i tak działa zamartwianie się w nerwicy lękowej. Nic się nie stało, nie ma żadnych faktów a ty wymyslasz tysiace scenariuszy co mogloby sie stac. A potem okazuje sie ze to nie bylo nic zlego a nawet cos pozytywnego. Dlatego nie warto sie martwic na zapas tylko jak juz to po otrzymaniu jakiegos konkretnego faktu.
Na dzień dzisiejszy w tej kwestii zrobilam bardzo duzy postep i zatrzymalam ten proces w mojej glowie 🙂
Pozdrawiam

14/05/19 08:00

A jak jak jak jak to zrobiłaś? Ile czasu nad tym pracowałaś?

14/05/19 23:41

Na początku nie potrafiłam nic z tym zrobić. Po prostu samoczynnie takie myśli się pojawiały. Później terapeutka przemówiła mi do rozsądku. I zapytała dlaczego ja ciągle myśle negatywnie, albo np ciągle w rozmowie podkreślam swoje niedoskonałości na przykład często wyśmiewam się z siebie oczywiscie z dystansem że mam kilka kg więcej, i powiedziała czemu nie mogę myśleć że schudnę a ciągle myślę że mi się cos stanie itd. Dlaczego nie moge uwydatniac swoich zalet zamiast skupiać się na wadach non stop. I to mi dało do myślenia. Przemyślałam to i stwierdzilam ze jakim czlowiekiem sie przedstawiasz w sensie w rozmowie z innymi i relacjach takim beda Ciebie odbierac! Tak samo z moim narzekaniem, bardzo nad tym pracuje bo u mnie nie ma dnia zebym na cos nie narzekala. I wtedy uswiadomilam sobie ze moze tata lub mama dzwonia i chca mi cos powiedziec pozytywnego a nie od razu czarne scenariusze ze chca mi powiedziec cos zlego. Przeciez tego sie nie jest w stanie przewidziec. Neutralizowalam te mysli. Pracowalam nad tym az w koncu nie mysle o tym.

15/05/19 09:44

Brawo!