Cześć to ja. Były kret 🙂 Gdy zmagałam się z atakami paniki to lęk przed wychodzeniem z domu paraliżował mnie tak bardzo, że trzy miesiące siedziałam w swoim mrocznym, podziemnym kretowisku. Jeśli Ty również boisz się wyjść z domu w obawie przed kolejnym napadem lęku, kolanami jak z waty i palpitacjami serca to nic się nie martw. Nie jesteś sam. Jest nas wielu. Z każdym dniem jest co raz mniej, gdyż wiele ludzi odnosi spektakularne efekty w leczeniu nerwicy (bez leków) i Ty też możesz pokonać swój lęk przed wychodzeniem z domu.

Mój lęk przed wychodzeniem z domu był ogromny. Najpierw przychodził czasami, a jak tylko przychodził to ja oczywiście zostawałam w domu i chowałam się pod kołdrę. Potem moja strefa komfortu zawężała się co raz bardziej i lęk przychodził co raz częściej. Po jakimś czasie samo patrzenie na drzwi wyjściowe powodowało u mnie palpitacje serca i kolana jak z waty. Co wtedy robiłam? Ryczałam do rana, czułam się jeszcze gorzej i co raz bardziej bałam się wychodzić z domu. Pewnie już nie raz Wam opowiadałam jak robiłam zakupy w sklepie, który znajdował się 350 metrów od mojego mieszkania, ale w związku z tym, że jest to całkiem zabawna historia to przytoczę ją raz jeszcze…

Otóż mini sklep spożywczy prowadzony przez Pakistańczyka Azima znajdował się na przeciwko moich drzwi wejściowych. Cała procedura kupienia chleba czy mleka (zakładając, że nie ma kolejki) zajmowała maksymalnie 5 minut. Zanim dostałam ataków paniki, często kupowałam tam najpotrzebniejsze artykuły spożywcze więc Pan sprzedawca z pakistańskim wąsem dobrze mnie kojarzył. Jak zachorowałam to przestałam się tam pojawiać. Gdy po kilku miesiącach zobaczył mnie wychudzoną i wyłysiałą to rzecz jasna zaczepił mnie pod domem na pogawędki. Wyznałam mu wtedy, że moje życie to piekło i mam lęk przed wychodzeniem z domu, a u niego często jest kolejka. Azim zaproponował wtedy, że mogę brać artykuły z półek, a płacić jak nie będzie kolejki. Tak więc robiłam. Wbiegałam do sklepu. Łapałam w locie chleb czy mleko, rzucałam pieniądze na ladę omijając kolejkę, a Azim wydawał mi resztę przy okazji (lub ja dopłacałam, gdy brakowało). Oczywiście zwykle potrzebowałam kilu godzin, by zebrać się na odwagę i w ogóle wyjść za drzwi. Kabaret 🙂

Osoby zmagające się z nerwicą lękową próbują na różne sposoby kontrolować swoje obawy przed wychodzeniem z domu. Przykładowo próbują tłumić swoje obawy poprzez odwracanie swojej uwagi (kobiety najczęściej sprzątaniem) lub unikanie (tu prym wiodą Panowie i pomaga im w tym telefon oraz kategoria “sport”). Niestety tego typu próby kontrolowania swoich obaw często nasilają koło lęku, co dodatkowo prowadzi do przekonania, że pokonanie nasilającego się lęku faktycznie jest poza naszą kontrolą.

Tak nie jest.

W normalnych warunkach, gdy nie targa nami nerwica lękowa, wymyślanie czarnych scenariuszy jest krótkotrwałe i pomaga w rozwiązaniu problemu. Możemy przewidzieć przyszłe niepowodzenia i zapobiec im zawczasu. U osoby zmagającej się z nerwicą lękową obawy są bardzo intensywne i trudno nad nim zapanować. I nie ma się co dziwić, bo atak paniki na serio nieprzyjemne uczucie. Zbyt długie i obsesyjne zamartwianie się/ myślenie o czymś/ powracanie do czegoś myślami powoduje wzmożony niepokój (co się dzieje/dlaczego tak się czuję/czy to kiedyś przejdzie) oraz więcej zamartwiania się, co z kolei powoduje paraliż. Błędne koło się zamyka.

Jak zatem pokonać lęk przed wychodzeniem z domu i z tego domu wyjść?

Jest wiele skutecznych sposobów, których można się nauczyć.  Oto jeden z tych, które ja – były panikowicz – stosowałam osobiście. Pamiętajcie jednak, że kluczem do sukcesu jest regularność i konsekwencja w działaniu. Warto również mieć na uwadze, że początki są zawsze najtrudniejsze.

Jak pokonać lęk przed wychodzeniem z domu. Ćwiczenie

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Pozostaw odpowiedź Poal Anuluj pisanie odpowiedzi

 

8 komentarzy

03/06/19 19:57

Ty zawsze tak wesoło piszesz o nerwicy 🙂 Aż się człowiek zaczyna cieszyć, że ją ma 🙂

03/06/19 20:02

Staram się 🙂

03/06/19 20:01

Fajny artykuł. Zupełnie inne spojrzenie na nerwicę niż wszędzie indziej. Jak widzę Twój Insta to nie mogę uwierzyć, że miałaś ataki paniki. Mam nadzieję, że też kiedyś dojdę do tego etapu. Dzięki Niepanikuj odkryłam, że jestem leniwa i szybko się poddaje. W pracy i w domu. Wolę odpuścić, iść na ugodę, zrezygnować ze swojego zdania, a potem żałuję i się wewnętrznie gnębie. Teraz staram się nad tym pracować. Wszystko dzięki Tobie <3

03/06/19 20:02

<3

05/06/19 19:49

Hej,Dziewczyny i Chłopaki! Mam pytanie do was. Jak to się dzieje,że mam coraz mniej problemów związanych z nerwica ?? Tzw. nie myślę już negatywnie. Jedynie jak coś rzeczywiście mi się dzieje to wpadam w panikę.. czasem jeszcze w nerwowych sytuacjach mam bezdech. A dzisiaj.. łażą po mnie Robaki.. To jest objaw somatyczny. Czemu go mam skoro wydaje mi się,że już było okej ?

07/06/19 08:27

Hej,chyba jednak cięższe dni do mnie przyszły. Wczoraj bolała mnie glowa. Odrazu Panika. Bo bolał mnie kark i barki – wiadomo od siedzącego trybu w Pracy. Ale zanim doszłam do tego to trochę minęło m Bo oczywiście musiały przejść mi myśli.. a może rośnie mi coś w głowie? A może Tętniak? Bo szumiało mi w uszach. I tętniło w głowie. Potem miałam Igiełki w ciele.. to odrazu też Panika.. napewno coś uciska mi w głowie. Zastanawiałam się nad tym. Trochę miałam stresujących dni. Czy te igiełki od tego mogą byc ? Ogólne ostatnio mam zero energii.. 🙁 Mam nadzieję,że wroca te dni lepsze.. miałam już takie w których dosłownie jak odjął ręką.. nic się nie działo mi. Czemu tak mam ? Że raz wogole się nie przejmujemy niczym a czasem mam tak,że zaczynam Panikować ?