Co to jest toksyczne myślenie? Wyobraźmy sobie, że w naszym mózgu żyją dwa gangi. Jeden dobry, a drugi zły. Oba, każdego dnia biorą udział w wyścigu. Ścigają się do mety, gdyż tam znajduje się pożywienie i woda. Gangi biorą energię do biegu z tego o czym myślimy. Jeśli myślimy o czymś przyjemnym to dobry gang ma siłę, by biec. Jeśli natomiast toksyczne myślenie dominuje to energię zabiera zły gang. Ten, który pierwszy dobiegnie do mety, zdobędzie pożywienie, rozmnoży się i następnego dnia stawi się na linię startu liczniejszą grupą (co oznacza, że nasze samopoczucie będzie jeszcze gorsze i pojawi się jeszcze więcej objawów nerwicy i depresji).

Gdy zmagałam się z nerwicą lękową to siedziałam na kanapie, nakręcałam się i nakręcałam, aż toksyczne myślenie tak się rozkręcało, że nie wiedziałam jak się nazywam. Czy ja oszalałam? Czy to objaw jakiejś choroby psychicznej? Kiedy to się skończy, ileż można?! Zamiast wyjść z domu, na rolki, do lasu, do koleżanki – no gdziekolwiek, aby zmienić otoczenie – to siedziałam i karmiłam zły gang długimi godzinami! A później byłam zaskoczona swoim kiepskim samopoczuciem.

 

KWANTOWY EFEKT ZENONA

KEZ czyli Kwantowy Efekt Zenona to powtarzalny wysiłek, który powoduje uczenie się. Kiedy powtarzasz coś po kilka razy, czytasz i zapisujesz to pogłębiasz myślenie. W tym samym momencie w Twoim mózgu dzieje się magia. Powstają nowe komórki nerwowe. To na prawdę się dzieje! To co dzieje się podczas tworzenia tej magii, może zostać zaobserwowane przy pomocy technik obrazowania mózgu.

Mózg automatyzuje wszystkie powtarzalne czynności. Nie na znaczenia czy jest to wiązanie butów, zmiana biegów, jazda na rowerze czy toksyczne myślenie. Gdyby ten proces nie istniał, moglibyśmy uczyć się języka angielskiego w nieskończoność i nigdy nie bylibyśmy w stanie zapamiętać ani słówka. 

Prostym przykładem automatyzacji jest zmiana biegów w samochodzie. Na początku zmiana biegów wydaje się trudna i człowiek ciągle popełnia błędy. W głowie musi sobie przypominać jak wrzucić dwójkę czy piątkę. Niektórzy muszą nawet zerkać na ściągę (czytaj JA). Gdy jednak wystarczająco długo będziemy ćwiczyć nową umiejętność (czyli stosować KEZ) i ciągle koncentrować się na zmianie biegów, po pewnym czasie okaże się, że zmieniamy biegi, nawet o tym nie myśląc. 

 

WSZCZEP SOBIE TO CO CIĘ USZCZĘŚLIWI

To, o czym myślisz najintensywniej stworzy sieć i zadomowi się na stałe w Twoim mózgu. Im częściej powtórzysz daną myśl, tym silniejsza się stanie. W taki właśnie sposób można wszczepić dokładnie te myśli, na których nam zależy. A im więcej ich będzie tym mniej miejsca zostanie na toksyczne myślenie.

Każdy rodzaj myśli rodzi się w ten sam sposób. Tak jak nasze gangi, biegną tą samą trasą. Im więcej razy, któryś z gangów wygra w wyścigu, tym silniejszy się stanie i tym trudniej będzie wygrać temu drugiemu gangowi. W grupie siła, prawda? W wyścigu liczniejsza grupa, będzie się rozpychała łokciami, aż zabraknie całkowicie miejsca dla nielicznych członków drugiej.

 

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

4 komentarze

15/09/21 09:54

Witam wszystkich. Walczę z tym dziadostwem całkiem nieźle, ale czy to normalne, ze gdy czuje się dobrze to moje myśli mnie hamują i mówią ‚hola hola przecież jesteś chora, napewno zaraz będziesz się źle czuła?’. Bardzo meczy mnie to, że traktuje siebie jako osobę chorą i nakładam na siebie ograniczenia z tego tytułu.

15/09/21 11:52

Tak! Jak byłam chora to ciągle męczyła mnie wypowiedź psycholog u której byłam „nerwica zawsze wraca”. Jak tylko czułam się dobrze przez kilka tygodni to zaraz mi się przypominały jej słowa i zaczynałam się nakręcać (oczywiście nic nie wracało 🙂

30/09/21 18:38

Na pierwszej sesji terapeutycznej mój “terapeuta” po badaniu stwierdził, że mam wysoką nerwicę z somatyzacją (zgadzam się), depresję i jakąś psychotycznosć (nigdy w życiu bym tego nie stwierdziła, nawet nie byłam pewna co to jest). Byłam tym tak załamana, potraktował mnie jakbym miała co najmniej schizofrenię… a przyszłam po pomoc w walce z nerwicą. Takie diagnozy mnie strasznie dołują. Jak się uodpornić na takie rzeczy?

03/10/21 15:14

Zawód psychologa/terapeuty/psychiatry polega na tym, że wydaje swoją indywidualną ocenę/opinię. Każdy jeden może stwierdzić coś innego. Po prostu się tym nie przejmuj. A przynajmniej postaraj się. Wiem, że to trudne. Na mnie też taka jedna palcem wskazywała, i starała się wmówić, że NIGDY nie pokonam ataków paniki. Jej słowa prześladowały mnie przez dłuuuuuuuugi czas. Także nic się nie przejmuj tylko rób swoje i pokaż, że się myli.