Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

15 Comments

Monday January 26th, 2015 06:44 PM

Nieźle, A miałam takiego doła 🙁 Chętnie bym się wybrała! Co prawda lepiej już sobie radzę z lękiem, ale jak czytam Pani blog to czuje, że wracam do żywych. Czy Pani prowadzi jakieś warsztaty?

Friday January 30th, 2015 03:32 PM

Dziękuję za wpisy. Bardzo mi pomogły 🙂

Sunday February 1st, 2015 03:50 PM

Bardzo proszę 🙂 Trzymam kciuki!

Saturday May 30th, 2015 09:57 AM

Pani Sabino, czy wydała Pani jakąś książkę? Lub czy prowadzi Pani jakieś zajęcia? Chętnie zasięgnę więcej informacji, bo zależy mi na pokonaniu choroby, a Pani blog jest jak na razie moją jedyną deską ratunku.

Sunday August 16th, 2015 03:30 PM

Straszna choroba dobija mnie mimo że biorę antydepresanty niezupełnie się lepiej czuje napewno psychoterapia pomogą lepiej

Sunday August 16th, 2015 04:18 PM

Witaj, nie poddawaj się! Zacznij biegać, wypełnij swój dzień aktywnościami, by nie mieć czasu na myślenie i powinno być lepiej. Jeśli potrzebujesz wsparcia zapraszam na coachingi https://niepanikuj.pl/produkt/pakiet-coachingowy-standard/ Mamy też spotkania online więc możesz zobaczyć jak inni radzą sobie z lękiem i jak do niego podchodzić. Zdrowia!

Sunday December 13th, 2015 08:12 PM

Jakie to wszystko proste…. A co, jeśli nie umiem sprecyzować źródła własnych lęków? Co jeśli trwają bez względu na to co robię? Jak stawiać czoła lękom, których nie da się bliżej nazwać czy określić? Łatwo jest walczyć z lękami… Pod warunkiem, że wiesz czego się boisz… Pozdrawiam, chory…

Sunday December 13th, 2015 08:29 PM

Nie trzeba nic precyzować. Boisz się, bo adrenalina buzuje. Dziwnie słyszysz, dziwnie widzisz, dziwnie oddychasz…to jak masz się nie bać. Normalna sprawa. Możesz uznać, że lęk to lęk i nie próbować go zrozumieć. Wpuść jednym uchem, a drugim niech spada.

Sunday December 13th, 2015 09:02 PM

Po kilkunastu latach walki z tym cholerstwem skłonny jestem stwierdzić, że bez zrozumienia nie dam rady go pokonać….

Sunday December 13th, 2015 09:21 PM
Sunday December 13th, 2015 09:32 PM

Obawiam się, że aby to wszytko przemielić musiałbym wydać fortunę…. Ale dziękuję za zaproszenie… Próbowałem już wielu rzeczy żeby sobie pomóc… Wiele z nich znalazłem dzisiaj na Twoim blogu… Ale to ciągle za mało….

Sunday February 12th, 2017 10:31 PM

Cierpię na lek napadowy jestem po operacji kręgosłupa to nie za bardzo ćwiczenia cały czas twierdzę ze nie wygram z ta choroba jestem zalaman? Pozdrawiam wszystkich. Życzę zdrówka.

Monday February 13th, 2017 07:59 AM

To trzeba zacząć od zmiany przekonań 🙂 Zobacz ile tu ludzi, którzy świetnie sobie dają radę, a o sobie już nie wspomnę! Czasami wystarczy mała iskierka, by zapłonął ogień.

Monday February 13th, 2017 08:49 PM

To jest paskudna choroba ja staram się nie myśleć ,przebywam w śród ludzi i w najmniej oczekiwanej chwili uderzenie leku ze w mysia dziurę bym weszła ja na to choruje ponad 20 lat bardzo bym chciała o tym zapomniecale to się bierze z nikad nagle i jest tak jak opisują wszyscy zemdleje już lecę normalnie szok miło mi bardzo ze Pani dopisała w domu mnie nie rozumia pozdrawiam

Tuesday February 14th, 2017 09:26 AM

Nie ważne od ilu lat chorujesz. Ważne, że masz chęć walczyć 🙂 Nie poddawaj się, bo z atakami paniki na prawdę można sobie poradzić. A domownicy…no cóż….My też nie rozumiemy cukrzyków, bulimików, nerwusów czy innych. Ciężko jest wejść w czyjeś buty. Trzeba im wybaczyć, na pewno nie robią tego umyślnie 🙂