Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

89 Comments

Wednesday November 11th, 2015 10:36 PM

To ja chyba trafiłam na rzeźnika

Wednesday November 11th, 2015 10:40 PM

Ja bym w zyciu nie powiedział, że miałaś depresję. Jesteś najbardziej pozytywną osobą jaką znam. Z Tobą można gadać godzinami o wszystkim i każdy przy Tobie czuje się komfortowo. A teraz zagadka kto to mógł napisać

Thursday November 12th, 2015 06:25 PM

Zgadzam się z tym w 100%.

Thursday November 12th, 2015 07:43 AM

Mi moja lekarka wmawiała, że mi się wydaje, że mam kolana jak z waty i że mam zaburzone widzenie! Ja wychodziłam stamtąd i się sama zastanawiałam czy coś ze mną czy z nią jest nie halo.

Thursday November 12th, 2015 07:44 AM

Ja się dopiero na konsultacjach dowiedziałem, że uczucie głodu wzmaga lęk. A śniadania nie jadłem wcale od małego. teraz jadam regurlanie i czuję się znacznie lepeij.

Thursday November 12th, 2015 08:35 AM

Sabino ten blog moze pomóc wielu osobom!Więc pisz! Twoje wpisy są bardzo trafione od razu widać że ktoś miał z tym dziadostwem do czynienia tym bardziej fajnie ze widzisz same pozytywne strony i wyjście z sytuacji bo ja dopiero teraz znalazłam psychoterapeutkę która mi pomaga wczesniej to były chyba nieporozumienia, a najlepsza była p.psychiatra która posłuchała i mówi:ojej ,to co ?przepiszemy leki? A ja szukałam pomocy żeby ktoś mi wyjaśnił o co chodzi i dlaczego .Najpierw net(co mi w ogóle jest ), ksiazki, akupunktura zioła suplementy i powolutku wychodze na prostą BEZ LEKÓW to walka ale wiem ze warto

Thursday November 12th, 2015 10:42 AM

moja psychoterapeutka rozgrzebywała moje dzieciństwo przez rok a potem zaleciła urlop i kieliszek wina wieczorem 🙂

Thursday November 12th, 2015 11:56 AM

Jezzzzz! Jakby zaczęła kopać w moim to by chyba nakazała litra wódki

Thursday November 12th, 2015 06:30 PM

Nie rozumiem rozgrzebywania dzieciństwa przez psychoterapeutów. To było minęło i tyle.Nam zależy by wiedzieć jak sobie z tym radzić i jak mamy żyć teraz by było łatwiej.I tutaj właśnie się tego dowiadujemy:)

Thursday November 12th, 2015 01:54 PM

😉

Thursday November 12th, 2015 06:24 PM

Jesteś NAJLEPSZA:) Wpis przeczytany ze wzruszeniem. Moje myśli ostatnio były właśnie w tym temacie i w temacie odżywiania:) Nie wiem jak Ty to robisz ale czytasz w myślach i to zapewne nie tylko moich:) Dziękuję:)

Thursday November 12th, 2015 07:22 PM

Jak idzie bieganie Aniu?

Thursday November 12th, 2015 09:22 PM

Niestety Sabinko sama nie biegam;( z kolegą też idzie mi średnio;/ Ale nie daje się.Biegnę tyle ile mogę mimo zadyszki.

Thursday November 12th, 2015 09:23 PM

Przyjdzie czas, że pobiegniesz i sama. Bądz cierpliwa i nie poddawaj się!

Thursday November 12th, 2015 09:36 PM

Nie poddaje się Sabinko czasami mam chwilę słabości, zwątpienia ale wtedy wchodzę na nie panikuj i jakoś doładowuję akumulatory.:) Cieszę się z tych drobnych kroczków i wiem, że daję z siebie tyle ile na dzień dzisiejszy jestem w stanie dać.

Friday November 13th, 2015 11:57 AM

Jestem na etapie mega zakwasów, zmęczenia itp.:)

Friday November 13th, 2015 01:24 PM

Go girl!

Thursday November 12th, 2015 08:53 PM

Dokładnie rok temu miałam pierwszy atak paniki a przez moje życie przeoczył się tajfun niszcząc mnie psychicznie i fizycznie .Z supermenki stałam się przelęknioną dziewczynką. Dziękuje Bogu że wertując internet trafiłam na Twojego bloga bo otworzyłaś mi oczy, Twoje wpisy motywują do działania ( biegam tylko systematyczność mnie zawodzi przy jesiennej szarudze, zwracam uwagę na to co jem). Z niecierpliwością czekam na nowe wpisy. BARDZO DZIĘKUJE że pomagasz wracać do równowagi, jesteś super kobietą.

Thursday November 12th, 2015 09:05 PM

Yeay! Dobrze wiedzieć, że ktoś tam po drugiej stronie czerpie z Niepanikuj inspiracje. Odrazu wiedziałam, że jak wyzdrowieje to będę motywować innych do działania. Ja uwielbiam biegać jesienią…jest tak romantycznie. Gwiezdziste niebo, mgły unoszące się nad polankami, ja i mój gaz pieprzowy w kieszeni :):):) Oczywiście, gdybyś potrzebowała pomocy- zapraszam do siebie na konsultacje https://niepanikuj.pl/shop/ Trzymaj się dzielnie i wpadaj do nas częściej! Tu tyle fajnych osób motywuje się wzajemnie, że zaczynam myśleć o założeniu sekty. Jakaś propozycja nazwy?

Saturday November 14th, 2015 08:56 PM

hehe i mój gaz też go zaczynam lubić w kieszeni chociaż ciąży

Thursday November 12th, 2015 10:58 PM

Oj jak dobrze że nie jeste z tym dzidostwem sama że ktoś tak jak ja zmaga się z tą choroba

Friday November 13th, 2015 08:04 AM

Witaj w drużynie 🙂

Friday November 13th, 2015 11:59 AM

Witam KISIA:) Nie jesteś sama:) Jest Nas pewnie dużo więcej niż Nam się wydaje. Mamy dobrą trenerkę w drużynie więc musimy dać radę 🙂

Monday November 16th, 2015 11:23 PM

Ja niestety zmagam sie od jakiś 3 miesięcy z myślami natrętnymi i Lekmi daje sobie jakos radę choc nie kiedy jest naprawdę ciężko żeby pozytywnie myśleć ale nie daję im wygrać odstawiłam kawę bo po niej bylam bardziej nerwowa i myśli były częstsze staram się pic meliske i rumianek który mi pomaga się wyciszyć.Sabinko co byś mi doradziła w sprawie odżywiania.

Tuesday November 17th, 2015 07:49 AM

Będzie post niedługo i jestem w trakcie układania planu dietetycznego.

Tuesday November 17th, 2015 02:11 PM

ja też mam myśli natrętne – więc doskonale Cię rozumiem 🙂
mi pomagają komedie, bieganie i przytulanie męża 😉

Wednesday November 18th, 2015 08:33 PM

Ja niestety nie biegam mieszkamy za granicą i trochę boje się biegac sama.Ale ja staram się inaczej postępować z myślami jak czuje ze one przychodzą wtedy myślę o czymś innym np.co będziemy dziś robic znajduje sobie jakieś zajęcie

Wednesday November 18th, 2015 10:13 PM

A gdzie mieszkacie Kisia?

Thursday November 19th, 2015 03:30 PM

W Szkocji w Peterculter

Friday November 13th, 2015 01:30 PM

Tylko czym zastąpić pieczywo i gumy do żucia? Czekam na przepisy

Friday November 13th, 2015 02:45 PM
Friday November 13th, 2015 03:02 PM

Sabinko ja też czekam z utęsknieniem na post o tym co najlepiej jeść? zamienniki itp. Bo odkąd staram się jeść zdrowiej mam wrażenie, że jestem non stop głodna i nie wiem co jeść:)

Friday November 13th, 2015 06:14 PM

Masz rację. Koniecznie muszę o tym napisać.

Friday November 13th, 2015 03:05 PM

Mi np nie służy jedzenie pieczywa pełnoziarnistego i niestety średnio się czuję po płatkach owsianych;/ więc brak mi pomysłów na śniadanie;/

Friday November 13th, 2015 03:10 PM

No i oczywiście do tego nietolerancja laktozy;/

Friday November 13th, 2015 06:16 PM

A płatki jaglane? Są mega pyszne. Zalej płatki jaglane mlekiem lub wodą (ja zalewam mlekiem roślinnym). Dodaj rozdziabanego banana i wymieszaj z łyżką miodu. Gotowe. Płatki jaglane w Biedronce ze Szczytna kosztują 3 pln.

Friday November 13th, 2015 06:41 PM

Powiem szczerze że płatków jaglanych nie próbowałam bo ktoś kiedyś powiedział mi, że obniżają ciśnienie:) ale czy to prawda nie mam pojęcia he he. A moje ciśnienie jest bardzo niskie:)

Friday November 13th, 2015 08:31 PM

Są super! I odkwaszają organizm. A ja też mam niskie ciśnienie i je jadam 🙂

Saturday November 14th, 2015 06:43 PM

Skoro tak mówisz to trzeba kupić i spróbować:)

Friday November 13th, 2015 04:09 PM
Friday November 13th, 2015 06:19 PM

Extra! Ja dziś padam z nóg. Jeszcze muszę deser “robaki w ziemi” przygotować dla 5 latka na spóznione Haloween i lecę na trasę, by nabrać energii. Czytam właśnie fajną książkę Komandos Richarda Morcinko. Może Ciebie zainteresować. Czytanie bardzo dobrze wpływa na system nerwowy.

Friday November 13th, 2015 06:43 PM

Kurde Sabinko jak to jest, że jedni po bieganiu czują się świetnie a ja jestem zdechła, wypompowana, śpiąca;/

Friday November 13th, 2015 08:30 PM

Na początku bieganie bardzo męczy. Dopiero z czasem człowiek się przyzwyczaja. Ja wystarczy, że miesiąc nie biegam służszych dystansów i odrazu czuję zmęczenie po biegu dłuższym. Trzeba troszkę pobiegać, żeby zaczęły się pojawiać te dobre strony biegania 🙂 Biegaj wolniej lub zmniejsz dystans.

Friday November 13th, 2015 10:01 PM

Aniu może za bardzo się boisz tego biegania i się negatywnie do niego nastawiać i z takim nastawieniem ro wszystko męczy:)
Spróbuj biec i cieszyć się tym . Ja truchtajac myślę o samych przyjemnych rzeczach i czuje jak mi się trzewia relaksuja; ) doslownie:)
A Sabina ma rację to przyjdzie z czasem…tak jak wszystko:)

Saturday November 14th, 2015 06:50 PM

Dystansu nie mam co zmniejszać bo nie ma z czego:) MAGGIE masz rację, że trochę obawiam się biegania. Raczej nastawiam się pozytywnie ale nie cieszy mnie to tak jakbym chciała bo nie biegam sama;/ Doceniam, że w ogóle wychodzę z kimś biegać. Dziewczyny gdzie Wy kupujecie tą kokosową czekoladę bo ja jej nigdzie nie mogę znaleźć:/? Dzięki:)

Saturday November 14th, 2015 08:58 PM

Narazie nie masz z czego, ale już za moment będzie z czego 🙂 Bardzo ładnie, że biegasz choć z kolegą. Za jakiś czas postaraj się biegać obok lub zwiększać dystans między Wami. Ja z pierwszego biegu wróciłam mokra jakby mnie ktoś do rzeki wrzucił i blada jakbym zobaczyła ducha. W sumie nawet nie wiem ile km przebiegłam, ale to wydawało się, że trwał wieczność.

Saturday November 14th, 2015 08:58 PM

nie idzie 🙁

Saturday November 14th, 2015 09:02 PM

Co nie idzie Mag?

Saturday November 14th, 2015 09:41 PM

rzucanie palenie nie idzie a biegi na razie ok ale mam kryzys pewnie z powodu dolegliwości kobiecych od 29 października biegam i bylo ok a tera rano wstaję ledwo bo wszystko boli. Stawy , mięśnie i kręgosłup i trochę się boję. Piję od kilki dni ten fajny smoothie i mi smakuje a się bałam. No i mam kryzys 🙂

Saturday November 14th, 2015 09:55 PM

Każdy ma gorszy dzień! Właśnie w takich momentach trzeba wytrwać, bo to właśnie wtedy trenujemy silną wolę. Ja też mam kryzysy w te dni 🙂 Reguralnie co miesiąc 🙂 Mój chłopak wtedy ucieka z domu, a pies chowa się pod łóżko.

Sunday November 15th, 2015 10:47 AM

Sabinko właśnie tak robimy wychodzimy razem ale biegniemy tak, że często nawet się nie widzimy. Lepiej bym nie opisała tego jak się czułam po pierwszym czy drugim dniu biegania:) .Nie dziwię się , że tyle ludzi tu zagląda:) Sama też polecam ten blog:) Nawet kolega złapał bakcyla i kupił sobie dres he he. A z tą łezką to mi się kręci ona zawsze gdy tutaj zaglądam:)

Tuesday November 17th, 2015 11:27 PM

Ania nie wiem czy każdy tak ma ale jak ja zaczęłam biegać po przeczytaniu wszystkiego na blogu Sabiny jak tylko go znalazłam to pierwszy dzień owszem było 3,5 km ale z 1000 cem przystanków zwolnień i nie tyle truchtu co spaceru. Na drugi dzień ta sama trasa już mniej przystanków. Na trzeci dzień krótsza trasa (bo czekałam na gości) ale bez przystanków. Czwarty i piąty dzień znów dłuższa trasa i już bez przystanków, i ostatnio właśnie przedobrzyłam i zrobiłam ponad 4 km bez przystanków i boli mnie kostka ale SABINA PORADZI 🙂 Od dwóch dni nie biegam bo boli ale mam nadzieję, że pobiegnę może jutro albo pojutrze bo mnie wciągnęło. Nie ma co się rozdrabniać jeśli trawią Cię lęki i niepokój to chyba taki ból mięśni w porównaniu to pikuś. Chętnie bym z Tobą pobiegła. Pozdrawiam

Wednesday November 18th, 2015 07:54 AM

🙂

Wednesday November 18th, 2015 01:58 PM

MAG Dziękuję:) Wiesz ja stwierdzam, że ból mięśni to pikuś ale ostatnio chyba z wysiłku mam bóle głowy i to nie jest fajne;/ale masz rację SABINA PORADZI:) No ja ostatnio myślałam o tym , że fajnie by było tak pobiegać z kimś z tego forum ale za pewne dzieli Nas tysiące km he he. Mogę wiedzieć skąd jesteś? Jakie województwo?:)

Friday November 13th, 2015 02:50 PM

Powiem szczerze ,że nieźle .miałem gdzieś w szufladzie olejek do papierosa z zero nikotyny .kilka razy dziennie pociągam jak mnie bierze delira hehe. Co do tych gum to musze w Irlandii poszukać. Pieczywo wiem ze mi szkodzi i musze odstawić. Kocham gotowac ,piec itp wiec coś wymysle

Friday November 13th, 2015 06:10 PM

UUUU to podziel się z nami przepisami 🙂

Friday November 13th, 2015 03:02 PM

Czy mąka w pieczywie jest aż tak zła? Nawet ona może pogarszać samopoczucie? Nie będę owijał w bawełnę, że jestem w niezłym szoku… :O

Friday November 13th, 2015 06:13 PM

Jedna kanapeczka dziennie to nie. Ale np. 2 kanapki rano, obiad makaronowy lub ziemniaki z tłustym sosem, kolacja znów kanapki to już powoduje, że człowiek zamienia się w jedną wielką kluskę i organizm nic innego nie robi tylko trawi. A przecież w tym samym czasie mógłby zając się czymś innym, np. naprawianiem systemu nerwowego 🙂 Najlepsza jest lekka, zdrowa dieta. Będzie o tym post niedługo.

Friday November 13th, 2015 06:21 PM

O matko…tego nie przeskocze- uwielbiam słodycze, chleb i makarony:(
Ale nie jem dużo. Mało, ale często.
I owoce! W nich też dużo cukrów. ..

Friday November 13th, 2015 06:26 PM

No wiem. Ale to nie trzeba radykalnie rzucać. Wystarczy ograniczyć, a nie napychać się cały dzień glutenem i cukierkami.Dobrze jest wprowadzić kasze, kiszonki, produkty które mają właściwości oczyszczające, świeże warzywa i owoce. Ograniczyć mięso z tłustymi sosami itp. Łatwiej pokonać lęk niż rzucić cukierki :):):) Ja przechodząc koło alejki z gorzkimi czekoladami już jestem zgubiona.

Friday November 13th, 2015 06:48 PM

Ja uwielbiam ziemniaki i z tego co wiem to nie jest to chyba najgorsze zło:)

Friday November 13th, 2015 08:28 PM

Pewnie, że nie. Byle bez tłustych sosów.

Friday November 13th, 2015 06:51 PM

Mi Sabinko łatwiej było rzucić cukierki niż pokonać lęki;/ no ale każdy z Nas jest inny:)

Friday November 13th, 2015 06:47 PM

MAGGIE ja kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia bez batonika:) ale jakoś się odzwyczaiłam:) i teraz doceniam smak gorzkiej czekolady:) Ostatnio zakochałam się w czekoladzie, którą kiedyś polecała Sabinka.Czekolada HEIDI z żurawiną no ciężko się od niej oderwać:) a ja jestem wybredną osobą:)

Friday November 13th, 2015 10:07 PM

Hehe tylko jak zyc bez batonikow? !
No nic , trzeba być silnym;)
Ja wcinam w pracy czekolade gorzka z kokosem- za poleceniem naszej Sabiny oczywiscie:))

Friday November 13th, 2015 10:48 PM

Ojezu jak ja ją kocham! Najlepsza czekolada na świecie!

Friday November 13th, 2015 11:05 PM

Ja ostatnio wypijam 3 szklanki dziennie kakao 🙂 Mam nadzieję, że jest tak samo dobre, jak gorzka czekolada…

Saturday November 14th, 2015 08:04 PM

Kakaowe love <3

Saturday November 14th, 2015 09:04 PM

Ajj chyba mnie kryzys dopadł;/ Tak sobie czytam i Wy pracujecie, sami wychodzicie pobiegać i jakoś tak do przodu.U mnie to sfera marzeń. Spędziłam cały dzień w łóżku (te trudne dni kobiece) do tego zakwasy i może stąd ten podły nastrój;/

Saturday November 14th, 2015 09:09 PM

Każdy z nas jest inny i pracuje w swoim tempie. Ty również masz swoje. Uważam, że dobrze Ci idzie. Starsz się, narazie z kolegą, ale robisz swoje. Nadejdzie dzień, że pobiegniesz sama. A narazie korzystaj z dobrej energii innych. Korzystaj z ich rad i motywuj się ich osiągnięciami. Zobacz ile wspaniałych ludzi tu zagląda! Aż łezka się w oku kręci. Zakwasy od biegnia? Yeah!

Saturday November 14th, 2015 10:13 PM

Ajjjj. …dziś chyba każdy miał gorszy dzień, ja niestety tez. Miałam okropne zawroty glowy rano.
Ale po każdej burzy wychodzi słońce, no nie?? 🙂 🙂

Friday November 13th, 2015 11:29 PM
Sunday November 15th, 2015 10:54 AM

MAGGIE zawroty głowy i uczucie ,że zaraz zemdleję jest dla mnie najgorsze.I momentami mam tak wszystkiego dosyć, że szkoda gadać ale co mamy zrobić? No musimy jakoś to pokonać eh

Sunday November 15th, 2015 02:16 PM

Oj masz rację to jest najgorsze uczucie…czasem mam wrażenie ze się nie pozbieram ale wstaje i walczę. .jak narazie to daje minimalne efekty..

Sunday November 15th, 2015 02:26 PM

Każdego dnia trzeba się szczerze zapytać: Ile dziś zrobiłam, by pokonać lęk. Ile procent planu zrealizowałam? Co mogłm zrobić lepiej. Ja często myślałam, że efekty są minimalne. Aż zrozumiałam, że mój wkład był również minimalny. Pierwsza podstawowa zasada to nigdy nie dać się wsysać w wir nieszczęścia. To jest ten moment, gdy trzeba atakować! Masz zły dzień? Ciężko zwlec się z łóżka? Łap za smycz i spaceruj z psem po lesie płacząc. Ugotuj coś dobrego, zrób coś dla innych, naucz się czegoś nowego, obejrzyj coś dobrego w kinie. To właśnie w takich momentach pokazujesz depresji kto tu rządzi. Go Maggie! Nie daj się! Otrzyj łezki i do walki.

Sunday November 15th, 2015 03:05 PM

Dokladnie tak Sabino. Ty mnie tego nauczyłas. Dlatego wstaje , ocieram łzy i walczę dalej.
Kiedyś bym leżała dalej i czekała na zbawienie. ..
Dlatego dziękuję ci z całego serca.

Sunday November 15th, 2015 03:39 PM

Ja dzisiaj rano po przeczytaniu wpisu też z bólem brzucha i ogólnym osłabieniem zwlekłam się z łóżka i ugotowałam obiad. Fakt łzy ciekły ze zmęczenia ale swoje zrobiłam:)

Sunday November 15th, 2015 04:06 PM

Wszyscy tak bardzo chcemy doczekać tego momentu ŻEGNAJ depresjo, nerwico, że gdy przychodzi ten gorszy dzień dostajemy szału, odechciewa Nam się wszystkiego itp.Przynajmniej ja tak mam.

Sunday November 15th, 2015 06:45 PM

Czekam na twoje przepisy.i wskazówki co jeść i pić

Monday November 16th, 2015 11:26 PM

A i dziekuje dziewczyny ze mi odp bo byłam na wielu forach na których zadawalam pytania ale niestety one zostawaly bez odp .Dziękuje wam bardzo ze jesteście

Tuesday November 17th, 2015 11:46 AM

KISIA to forum jest inne i jedyne w swoim rodzaju:)))

Tuesday November 17th, 2015 02:08 PM

dokładnie! 🙂
to już sekta, tak jak Sabina stwierdziła…tylko nazwę trzeba wymyślić:)

Tuesday November 17th, 2015 01:28 PM

Oj tak Aniu zgadzam sie z tobą

Tuesday November 17th, 2015 02:24 PM

Hej Sabina! A co polecasz na to niskie ciśnienie bo też takie mam i czasem mam wrażenie, że trochę może też to powoduje, że odczuwa się niektóre symptomy ataku i się nakręca.

Tuesday November 17th, 2015 02:59 PM

Ja też mam niskie ciśnienie. Nie ma to wpływu na ataki paniki. Na ataki paniki mają wpływ tylko i wyłącznie Twoje czarne myśli.

Wednesday November 18th, 2015 12:13 PM

Chodziło mi raczej o to, że np. możemy jak spada ciśnienie odczuwać czasem podobne objawy do tych przed atakiem typu lekkie zawroty głowy czy coś w tym stylu i przez to zaczynamy właśnie myśleć o ataku i się nakręcamy.

Wednesday November 18th, 2015 01:48 PM

Aaaaaa w takim sensie. No tak, to jak najbardziej 🙂

Wednesday December 21st, 2016 01:45 PM

Mój psycholog powiedział mi, żebym wziął się w garść i zaczął żyć normalnie. Autentycznie 😀 Nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać 🙂

Wednesday December 21st, 2016 08:24 PM

Żeby to było takie łatwe 🙂