Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

21 Comments

Tuesday December 22nd, 2015 05:02 PM

Właśnie leżę z dreszczami i lękami pod kołderka bo jakieś chorobsko chce mnie dopaść.
Rzeczywiście kolejne święta z nerwica..ale w moim sercu gości radość bo znalazlam ten blog i poznałam Was. Poznałam wroga i wiem jak go zwalczyć i ze się da! To najważniejsze; )
Radosnych Świąt życzę wszystkim!

Tuesday December 22nd, 2015 07:10 PM

<3

Tuesday December 22nd, 2015 05:45 PM

Idealny post dla mnie. U mnie chyba już tradycją jest, że zawsze przed Świętami zrywa mi się z kimś kontakt. W tym roku też. Ale postanowiłam sobie, że nie dam się refleksji, smutkom itp. Nawet życzenia Świąteczne przyjmę z pokorą i uśmiechem 🙂 Obym wytrwała w tym postanowieniu. Dzięki Sabinko 🙂

Tuesday December 22nd, 2015 07:09 PM

<3

Tuesday December 22nd, 2015 10:47 PM

Witam Panią. Mam prawie 17 lat i od wakacji 2012 męczę się z napadami nerwicy, lęków przed śmiercią i chorobami. Raz udało mi się “zatrzymać” objawy na ponad rok, ale niestety wszystko wróciło niedawno. Godzinę temu przeglądając oczywiście strony, jak wyjść z nerwicy, trafiłam na Pani blog. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu. W końcu wiem na 100%, że to tylko mój lęk. Od dzisiaj ten blog będzie moim ulubionym i od teraz zaczynam pracę nad sobą i swoim charakterem. Dziękuję za wszystkie rady, mam nadzieję, że w dużym stopniu mi pomogą. Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz, Kasia. 🙂

Wednesday December 23rd, 2015 08:07 AM

Witaj Kasia! Działaj, działaj. Będę trzymać kciuki 🙂

Tuesday December 22nd, 2015 11:56 PM

Bez dwóch zdań, gorączka okresu świąteczne nie pomaga osobom w depresji. Dziś przeżyłem coś wyjątkowego – Jazzowe Rekolekcje Adwentowe – braciszkowie przygotowywali do świąt poprzez muzykę. Obok mnie siedział jeden Pan, który poprawiał aparat słuchowy i uśmiechał się do mnie z wielką radością podczas jazzowych setów. Można? Można. Można się cieszyć muzą nawet z wadą słuchu.
Ale nie to był punkt kulminacyjny, w pewnym momencie saxofonista zerknął na zegarek i wyjął jakąś pigułkę, a jeden z zakonników biegiem ruszył po wodę. Okazało się, ze saxofonista jest w trakcie chemioterapii. Przede mną stał poważnie chory człowiek, od którego bił spokój i radość, który mimo choroby przez trzy wieczory z rzędu dzielił się tą radością i spokojem z ludźmi zebranymi w wielkim, zimnym kościele. Pomyślałem wtedy o małości moich lęków widząc kogoś takiego.
Strasznie mnie to wzruszyło i żałuję, że po koncercie nie podszedłem do niego, żeby mu powiedzieć ile dla mnie zrobił.
Szkoda, że nie da się wrzucać zdjęć do komentarzy.

Wednesday December 23rd, 2015 09:29 AM

Wzruszyłam się.
Ja bardzo często właśnie tak nabieram dystansu – myśląc o tych wszystkich ludziach poważnie chorych, nieuleczalnie bądź niepełnosprawnych.. ci wszyscy ludzie sa na ogol tak fantastycznie silni..moje cierpienie wydaje się być takie malutkie a ja taka słaba .

Wednesday December 23rd, 2015 07:15 PM
Wednesday December 23rd, 2015 09:51 AM

Postaram się, aby w 2016 roku taka możliwość pojawiła się na blogu 🙂

Wednesday December 23rd, 2015 01:28 PM

No wpis jak znalazł 🙂

Wednesday December 23rd, 2015 01:29 PM

Tutaj to trzeba zrobić przekierowanie z wszystkich forum o nerwicy.

Wednesday December 23rd, 2015 01:32 PM

Wesołych wszystkim, którzy walczą z paniką! I Tobie Sabino za ten blog. Nawet nie wiesz jak bardzo pomaga. PS. Pod choinkę zażyczyłem sobie Pakiet Coachingowy. Zaczynam tu i teraz.

Wednesday December 23rd, 2015 01:33 PM

Tak, Mikołaj kontaktował się ze mną w tej sprawie 🙂

Wednesday December 23rd, 2015 10:46 PM

Chyba najważniejsza rzecza tego bloga jest to ze wiemy na 100% ze to lęk i nie wmawiamy sobie chorób już więcej a to dużo bo te ciagłe powątpienia i szukanie to błędne koło a tak jesteśmy na pierwszej prostej jeszcze żeby te objawy były mniej uciążliwe

Saturday December 26th, 2015 12:22 PM

I dziś.znow siedzę na fotelu w spa pani robi masaż twarzy a ja czyje jak mnie ogarnia panika wyć sie chce

Saturday December 26th, 2015 02:10 PM

Sabino pięknie to wszystko opisałaś,uwielbiam Twój blog i zawsze czekam z niecierpliwością na nowe wpisy:)
święta to nie tylko szał zakupów, sprzątanie mieszkania na błysk i szykowanie jedzenia, którego jak zwykle jest za dużo. W tym roku przeżywam je trochę inaczej,jesienią nerwica dała mi ostro popalić dlatego cieszę się kazdą chwilą spędzoną z bliskimi mi osobami, zaraz wybieram się na długi spacer do lasu z moimi dziećmi i mężem bo na to mam właśnie ochotę. Potem poleżę pod kocykiem i po raz kolejny obejrzę Listy do M….cieszę się każdą chwilą, bo życie szybko przemija.
Moja nerwica jest ze mną juz od dawna, czasem pozwala mi o sobie zapomnieć a czasem nie. Pomimo to skończyłam studia, pracuje i wychowuję dwoje dzieci, chodzę na zebrania do szkoły, spotkania w przedszkolu i staram się żyć normalnie…
Życzę wszystkim zmagajacym się z lękami dużo wytrwałości i wiary w wyzdrowienie,

Sunday December 27th, 2015 09:07 AM

Beato, Jestem z Ciebi bardzo dumna! Studiować, pracować i być mamą nie jest łatwo, a szczególnie z atakami paniki. Moja moc niechaj będzie z Tobą każdego dnia 🙂

Thursday December 31st, 2015 11:09 AM

Uff Święta udało mi się spędzić bez paniki 🙂 Dzisiaj niestety nie czuję się wyśmienicie. Nerwica lubi płatać figle i powracać kiedy tylko jej się podoba.

Sunday January 10th, 2016 03:31 PM

To niesamowite ile jest ludzi których to dotyka…..ale dzięki takim miejscom jak ten blog można troszkę popatrzeć na to z dystansem. Jak się okazuję nie jesteśmy sami z takimi problemami. Ja walczę z tym od 2012 roku przez ten czas zdążyłam wyjść za mąż urodziłam pięknego syna który ma teraz 19 miesięcy:)

Sunday January 10th, 2016 08:34 PM

Gratulacje 🙂