Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

56 Comments

Friday July 8th, 2016 04:02 PM

KOBIETO jak ja Cię PODZIWIAM ! Oddaj mi trochę tej motywacji, siły i optymizmu ;). Nawet nie mam wątpliwości, że dasz radę 🙂

Friday July 8th, 2016 04:18 PM

Aniu, oddam Ci nawet ze 3 kg z wałków na brzuchu jak chcesz 🙂 🙂

Friday July 8th, 2016 05:17 PM

Ja chętnie przyjmę z 10 kg;)

Friday July 8th, 2016 04:22 PM

To chyba pierwsza edycja, bo jeszcze nie słyszałem o tym maratonie. Zapowiada się ciekawe, ale tydzień wcześniej mam start gdzie indziej. Fajna sprawa. Napiszesz jak wrażenia?

Friday July 8th, 2016 04:40 PM

No pewnie! Będzie tradycyjnie post o wrażeniach z biegu.

Friday July 8th, 2016 04:39 PM

Może w przyszłym roku się podejmę. W tym dzięki Tobie startuję w półmaratonie. Jest motywacja na przyszły rok!

Friday July 8th, 2016 04:40 PM

Go Violka!

Friday July 8th, 2016 04:44 PM

8 tygodni? Nieźle. Szacun dziołcha 🙂 A piszczele jak? Już nie bolą?

Friday July 8th, 2016 04:47 PM

Ktoś tu uważnie czyta wpisy 🙂 Kupiłam wałek i się wałuję. Sama nie dowierzam, że działa! Będzie o tym post.

Friday July 8th, 2016 04:46 PM

Jakoś słabo reklamowany ten bieg. Nic o nim nie słyszałem. A szkoda, bo wziąłbym pod uwagę! Też preferuję szutrowe ścieżki. Góry przyszły na Śląsk.

Friday July 8th, 2016 04:49 PM

To pierwsza edycja. Mam nosa do fajnych biegów 😉

Friday July 8th, 2016 05:19 PM

Kurcze czytając komentarze pod tym postem mam wątpliwości czy to ludzie z nerwicą :))).Brawo Wy :)))

Friday July 8th, 2016 07:17 PM

Powiedz co robię zle bo po bieganiu na bieżni bolą mnie ostatnio plecy

Friday July 8th, 2016 09:31 PM

Kate, może to nie od biegania?

Friday July 8th, 2016 10:12 PM

Oglądałem trasę. Nieźle się zmęczysz. Nie mogę się doczekać relacji. Jestem z Gdańska, ale jak polecisz to w następnym roku biegnę. Lubię tu wpadać, zawsze czegoś ciekawego się dowiem.

Friday July 8th, 2016 10:20 PM

Jak na razie ogarniam 5 km. ile czasu zajmie mi trenowanie do maratonu? Rok? Dwa? Ja wracam z 5 km to ledwo żyje, a to i tak cud że biegam, bo tak to ani rusz było! Całe szczęście, że mam WAS na NIepanikuj! Pozdrawiam wszystkich początkujących biegaczy.

Friday July 8th, 2016 10:26 PM

Jest plan treningowy na stronie. Spróbuj czy dasz radę. A jak nie to podziel na 2 i zacznij od tego

Saturday July 9th, 2016 03:38 PM

Szczęka mi odpadła. Dziewczyno jak Ty ogarniesz 42 km? Ja tu plany na maraton robię na 2 lata treningów, a Ty w 8 tyg? Przecież to jakaś mission impossible.

Saturday July 9th, 2016 03:40 PM

Sama się zastanawiam 🙂

Saturday July 9th, 2016 03:39 PM

Rzucam Ci wyzwanie. Jak dasz radę, to chodzisz w koszulce i medalu przez następne 48 h na znak triumfu i rozdziewiczenia królewskiego dystansu.

Saturday July 9th, 2016 03:42 PM

Wyzwanie przyjęte! Mogę trochę śmiesznie wyglądać z medalem na szyi przy biurku w korporacji, ale co mi tam! Lubię wyzwania 🙂 Będzie dowód na Fejsie i Insta. Bacznie wypatruj.

Sunday July 10th, 2016 06:33 PM

Jesteś niesamowita, jutro zaczynam piąty tydzień planu treningowego, który kiedyś udostępniłaś. W październiku startuję z chłopakiem w biegu na 10 km. Dzięki za zarażenie mnie tym bakcylem do biegania. 🙂

Sunday July 10th, 2016 07:50 PM

Wow! Daj znać jak poszło!Za rok Silesian Highland!

Monday July 11th, 2016 06:06 PM

Oooooooooo, wyzwanie! I like it! 😀

Monday July 11th, 2016 06:13 PM

Witam wszystkich! 🙂 Sabinko podziwiam Cię i trzymam mocno kciuki. Mam takie pytanie, czy uczucie zapadania, nierealności i bycia “jakby na wodzie” jest wynikiem wysokiego poziomu adrenaliny? Męczy mnie to od jakiegoś czasu, ale bieganie i ćwiczenia mało pomagają 🙁

Monday July 11th, 2016 08:55 PM

To na pewno od tego. Coś musi być na rzeczy. Kawa? Pms? Może za mało sportu? Za dużo stresu?

Monday July 11th, 2016 09:10 PM

Ostatnio rzeczywiście mam stresujące tygodnie, a sportu może być też za mało, za szybko się chyba poddaje. Najgorsze jest to, że ja poćwiczę trochę, nie pomoże mi i nie mam motywacji ćwiczyć dalej. Postaram się zwiększyć aktywność fizyczną i nie liczyć na to, że te objawy miną po kilku dniach ćwiczeń, w końcu nie od razu Kraków zbudowano 🙂 Dziękuję Kochana za odpowiedź :* <3

Tuesday July 12th, 2016 07:33 AM

Nigdy się nie poddawaj 🙂

Tuesday July 12th, 2016 08:56 AM

Postaram się 🙂

Tuesday July 12th, 2016 09:59 AM

Pani Sabinko a czy Pani próbowała się hiperwentylować, aby “odwrażliwić” się od odrealnienia? Pani psycholog kazała mi to robić codziennie…

Tuesday July 12th, 2016 11:48 AM

Tylko nie Pani 🙂 Po prostu Sabina. Hmmm o co chodzi z tą hiperwentylacją i w jaki sposób ma ona odwrażliwiać?

Tuesday July 12th, 2016 10:44 AM

Też miałam dwa tygodnie stresogenne i teraz jak wyluzowałam to zaczynam sie “zapadac”, niestety…
Ale co tam! poradzimy sobie ze wszystkim 😀

Tuesday July 12th, 2016 12:14 PM

Bardzo mi miło Sabinko 🙂 Poprzez branie bardzo głębokich wdechów i wydychanie wszystkiego co mam w płucach, pojawiają się podobne odczucia jak przy panice, np. zawroty, szybkie bicie serca i odrealnienie. Pani psycholog stwierdziła, że jak będę to robić codziennie, przestanę się bać tych objawów, tak jakby przyzwyczaję się do nich i nie będą robiły na mnie żadnego wrażenia. Nie wiem czy mam to robić, zrobiłam kilka razy, ale rozbolała mnie od tego tylko głowa. Wolę uderzyć w aktywność fizyczną. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat Kochana?

Wednesday July 13th, 2016 07:06 AM

Hmmm, nie próbowałam i jakoś nie brzmi mi to zachęcająco. Ten sam efekt uzyskasz robiąc intensywny bieg w miejscu przez minutę – i to jakoś do mnie bardziej przemawia 🙂

Wednesday July 13th, 2016 09:44 AM

A jest jakiś plan przygotowań dla początkujących? Biegam dopiero od 7 miesięcy, więc może na przyszły rok się uda….

Wednesday July 13th, 2016 08:21 PM

LUNA od jakich dystansów zaczynałaś Kochana? Ja dopiero zaczynam i daje rade zrobić około 1,5 km. Wiem wstyd 🙂 Ale bieganie nigdy mnie jakoś nie kręciło 🙂 Teraz biorę się za siebie 🙂 Pozdrawiam :*

Friday July 15th, 2016 08:06 AM
Friday July 15th, 2016 10:33 AM

Dzięki za link Kochana :* Może i ja polubię bieganie 🙂

Wednesday July 13th, 2016 02:26 PM

Posłucham się Ciebie Kochana :*

Saturday July 16th, 2016 09:12 PM

Sabinko, a jakich suplementów używasz, aby uzupełnić stracone minerały podczas biegu? Ja obecnie biorę magnez i potas, bo szybko mi spada niestety 🙁

Sunday July 17th, 2016 07:34 AM

Marti ja piję tylko wodę kokosową, albo wodę z miodem, cytryną, solą i chia.

Sunday July 17th, 2016 10:37 AM

Sabinko jaką wodę kokosową polecasz ? I gdzie ją kupujesz? Ja te co piłam jakoś mi nie podeszły; /.Ostatnio mam za sobą parę sytuacji pokonania leku ale za każdym razem skutkiem ubocznym jest ból głowy :/

Sunday July 17th, 2016 11:44 AM

Aniu dobra woda kokosowa jest droga. Ja czatuje na promocje. Jak się jakaś zdarza to kupuje kilka puszek i mam zapas. Nazywa się cool Coco czy jakoś tak. Ale izotonik z miodu, soli i cytryny też jest super. A taki schłodzony to już jest bajecznie pyszny. Jak walczysz z jakąś sytuacją to pamiętaj aby powtórzyć ją kilka razy po rząd. Efekt będzie trwalszy. A bólem głowy staraj się nie przejmować. Buziak

Sunday July 17th, 2016 04:44 PM

Dziękuję Sabi;).Trochę dobija mnie ten ból głowy za każdym razem gdy uda mi się pokonać jakiś lęk ale liczę, że w końcu to minie bo mam dość.

Sunday July 17th, 2016 12:50 PM

Aniu ja też tak mam. Moim sposobem jest posmarowanie czoła i skroni Amolem, sposób stary, ale dobry. Ból szybko znika, a ja biorę się za coś innego. Jakbyś chciała popisać, nie ma sprawy 🙂

Monday July 18th, 2016 07:22 PM

Dzięki MARTI ale mi niestety amol nie pomaga :/

Sunday July 17th, 2016 09:04 PM

Kochana Pani Sabinko. Zapytam Pani, zamiast szukać odpowiedzi w internecie, lepiej na tym wyjdę. Pisałam tu już parę razy, ale ostatnio pojawiło się coś nowego. Nagle robi mi się gorąco, mam wypieki na twarzy, zaczyna mnie boleć głowa po bokach i z przodu, a serce słyszę aż w uszach. Nie potrafię tego zahamować, to nieraz trwa kilka godzin. Ostatnio wprowadzam zmiany w życiu, a inspiracje czerpię z Pani bloga, ale ten kolejny objaw mnie po prostu dobija i jest gorszy od poprzednich. Czy na pewno jest to kolejny atak/objaw nerwicy? I jak sobie z tym w miarę poradzić? Pozdrawiam i proszę o odpowiedź, jeśli będzie Pani miała czas. 🙂

Monday July 18th, 2016 06:58 AM

Kasia, jeśli lekarz robił badania i nie wykazał wad serc, tarczycy itd. to wiadomo czyja to sprawka 🙂 Szczególnie, gdy pojawia się w określonych sytuacjach. Po pierwsze trzeba zmienić podejście do stresu (niech się dzieje co chce, a ja i tak będę wyluzowana), po zamiast uciekać – zacząć atakować. Od dziś niechaj lęk boi się Ciebie, a nie Ty jego 🙂 To jest najlepsza metoda!

Monday July 18th, 2016 02:02 PM

Pani Kasiu ja też tak czasami mam, ale staram się tego nie analizować. Mam wypieki na twarzy i słyszę w uszach tak jakby bicie serca. Myślę sobie wtedy: pewnie ciśnienie się zmienia i dlatego dudni mi w uszach. Za jakiś czas przechodzi 🙂 Głowa do góry!

Monday July 18th, 2016 03:42 PM

Dziękuję za odpowiedzi. Jak zwykle podniosły mnie na duchu. Właśnie z tym sercem jest tak, że mam stwierdzoną tachykardię zatokową, ale kardiolog mówi że to od tego, jaka jestem, że się za bardzo przejmuję. No cóż, trzeba wyjść z nerwicy to i może tachykardia przejdzie. Bardzo dziękuję. 🙂

Tuesday July 19th, 2016 05:01 PM

Nerwica to jednak dziwne zjawisko. Wczoraj postawiłam sobie wyzwanie i pojechałam do kosmetyczki ( nerwica nerwicą ale trzeba trochę dbać o siebie 😉 w głowie blądziły mi myśli jak ja tam wytrzymam, pewnie zrobi mi się słabo, pewnie się osmieszę itp. Ale byłam uparta i swoje zrobiłam. Fakt łatwo nie było i musiałam non stop gadać bo gdy tylko milczałam czułam, że się osuwam. Głowie miałam myśli jak wstanę jak stamtąd wyjdę jak dojadę do domu. Ale pozwalałam by te myśli sobie płynęły. Gdy już było po wszystkim nagle wszystkie obawy minęły miałam chwilę gdy było prawie normalnie (zajefajne uczucie aż chciało się powiedzieć chwilo trwaj ;)).Gdy wracałam do domu autem trochę się telepałam ale cieszyłam się , że mi się udało. W domu byłam w skowronkach i miałam ambitne plany na dzień następny by gdzieś wyjść itp.Dziwne jest to , że gdy wstaję rano z tych planów nic nie wynika bo nagle pojawia się lęk, złe samopoczucie i ogólne przygnębienie. Po wczorajszym wow dzisiaj przeleżałam w łóżku.

Wednesday July 20th, 2016 09:43 AM

Jakbym czytała o sobie:)
miałam dokładnie to samo na początku walki z nerwicą. Najgorszy był fryzjer:)) ale ja podchodziłam do tego tak, że jak się żle poczuje , zakręci mi się w głowie albo zemdleje to co z tego? napewno ktoś mi pomoże, a pozatym panika nie trwa wiecznie i mija.
chociaż też się telepałam siedząc na krześle..heheh

Nie zniechęcaj się, poczujesz poprawę – tak jak ja.
U mnie cały czas nie jest idealnie ale jest dużo lepiej!

P.S. Są dwie Anie, czy mi się tylko wydaje??! hehheheh

Wednesday July 20th, 2016 07:22 PM

Dziękuję MAGGIE 😉 doskonale mnie rozumiesz ; ).Też zauważyłam, że są dwie Anie 😉 ale odpisujesz tej co zawsze ;). Wizyta u fryzjera też jest stresująca, ale najgorzej mam z wizytą u stomatologa :/ Ps. Jakoś bardzo Cię polubiłam, a nawet Cię nie znam 😉

Wednesday July 20th, 2016 07:51 PM

Oooooo. Super. Love!

Thursday July 21st, 2016 12:44 PM

Dziękuję.
Myślę jednak, że już trochę mnie znasz 🙂
stomatolog = masakra… no ale też mam taki sposób, że niech się dzieje co chce 🙂

Saturday July 23rd, 2016 11:46 AM

Sabi Ciebie też love :p. Wow widziałam na instagramie, że jedziesz na Lubelszczyznę :)))