Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

20 Comments

Wednesday August 3rd, 2016 08:54 AM

Łezki uroniłam czytając relację:) jestem z Ciebie dumna Sabi!!! Żałuję, że nie mogłam być tam z Tobą, ale za rok -obiecuję! 🙂 :*

Wednesday August 3rd, 2016 09:34 AM

Muaaaaaah <3

Wednesday August 3rd, 2016 10:54 AM

Wzruszyłam się czytając ten wpis. Naprawdę odwaliłaś kawał dobrej roboty. Mimo, że nie znam Cię osobiście, jestem z Ciebie bardzo dumna! Brawo i wielkie GRATULACJE dla Ciebie! 🙂 🙂 🙂 :*

Wednesday August 3rd, 2016 12:50 PM

Mam nadzieję, że będzie to kolejny namacalny dowód na to, że można pokonać ataki paniki bez uszczerbku na zdrowiu 🙂 Pozdrawiam i DO BOJU 🙂

Wednesday August 3rd, 2016 11:46 AM

Ja się popłakałam czytając Twoją relację Sabino. Bardzo, bardzo gratuluję 🙂 Sobie natomiast życzę takiej odwagi i determinacji w pokonywaniu lęków 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Wednesday August 3rd, 2016 12:52 PM

Aniu ja Tobie też życzę! Do Boju! Za rok biegniemy razem 🙂

Wednesday August 3rd, 2016 01:44 PM

Wzruszyłam się- wróć poryczałam się.Jestes Wielka 🙂

Wednesday August 3rd, 2016 01:49 PM

Takie wstążeczki wczoraj w sklepie by mi się przydały ;).Byłam z kolega i nagle zapragnęłam pójść w innym kierunku i OMG nogi jak z waty i jedyne co widziałam to ciemność by mieć kontrolę nad tym w duchu sobie spiewałam. To była chwila, a dla mnie wieczność.

Wednesday August 3rd, 2016 02:26 PM

Aniu, może ta chwila to chwila przełomowa? 🙂

Wednesday August 3rd, 2016 05:59 PM

Sabinko chyba jeszcze nie :/.A tak bardzo bym chciała.

Thursday August 4th, 2016 03:03 PM

Jesteśmy dumni, kochana! Jeśli Ty dałaś radę biec w takich warunkach tyle kilometrów to i my możemy pokonać Nasze lęki. Gratulacje Sabinko, jestem pod wrażeniem. <3

Thursday August 4th, 2016 03:40 PM

Kasia dokładnie tak. Jestem żywym dowodem na to, że można 🙂 Bo można! Zatem trzymam za każdego z Was mocno kciuki!

Thursday August 4th, 2016 03:09 PM

Sabinko, przepraszam, że piszę pod takim postem (+gratulacje oczywiście), ale mam problem. Mam 16 lat i cierpię na hipochondrię i nerwicę lękową. Panicznie boję się o rodziców, że coś im się stanie itd. No i tak się złożyło, że mama jest teraz w szpitalu na badaniu endometrium (wychodzi jutro o 11) i płaczę już trzeci dzień. Mama ma wahania hormonalne i małego mięśniaka. Lekarz mówi, że to nic poważnego, że nie ma podejrzenia raka, ale ja nadal się boję. Boli mnie już głowa, brzuch i cała się trzęsę. Czy któraś z Was, Panie, miała coś podobnego? Czy to badanie jest niebezpieczne? No i pytanie do Ciebie Sabinko. Jak się ogarnąć, jak przezwyciężyć lęk? Jestem dość pewna, że nic złego się nie dzieje, ale jednak. Jestem bardzo przywiązana do mamy i to jest dla mnie jakaś masakra.

Thursday August 4th, 2016 03:48 PM

Kaśka, najlepiej starać się nie wybiegać w przyszłość tylko żyć danym dniem. Oprócz tego pomaga również pasja, która wciąga tak bardzo, że człowiek nie ma czasu myśleć. Możesz też spróbować zapisywać swoje obawy i sprawdzać ile procent się sprawdza (zapewnie nie więcej niż 2 % się spradwdzi. Nie martw się na zapas. Będziemy trzymać kciuki za mamę.

Thursday August 4th, 2016 03:52 PM

Bardzo Pani dziękuję. Wierzę, że będzie dobrze. Pani odpowiedź podniosła mnie na duchu. <3

Thursday August 4th, 2016 06:49 PM

Kaśka, jaka Pani. Sabina jestem. Opowiem Ci jeszcze historię o moim znajomym. Otóż mój przyjaciel lubi imprezować i pić alkohol. Któregoś dnia, gdy się obudził zmiał odrętwiałą połowę ciała. Opowiadał mi to ubawiony, a ja z pełną powagą (jak to hipochondryk) zapytałam go czy nie martwi się, że to zawał, albo inne cholerstwo i czy nie powinien wybrać się do lekarza. A on na to: Zwariowałaś? Jakbym poszedł to by mi pewnie odrazu z 5 chorób wynalazł. Wolę żyć w nieświadomości. Daje do myślenia hipochondrykom, prawda?

Friday August 5th, 2016 02:45 PM

Fajna historia, dziękuję. Moja mama jest już w domu, narkozę zniosła dobrze jak nigdy. Przed zabiegiem miała podwyższone ciśnienie, w końcu po kimś te nerwy mam. Teraz tylko czekać na wyniki, które będą za trzy tygodnie… Dziękuję za wsparcie, to naprawdę mi pomogło. 🙂

Friday August 5th, 2016 03:55 PM

Zanotuj, zapisz, że nic się nie sprawdziło i pamiętaj następnym razem, gdy będą nadchodzić czarne myśli 🙂

Thursday August 4th, 2016 06:14 PM

Gratulacje Sabi 😀 a, że szczęścia chodzą parami, to podwójne 😊

Thursday August 4th, 2016 06:37 PM

Hhahah, dzięki 🙂