Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

22 Comments

Sunday August 7th, 2016 02:02 PM

Krotko zwiezle i rzeczowo.
Tylko ten kto przez to przeszedl zrozumie druga osobe z podobnym problemem. Niestety przyszlo nam zyc w takich a nie innych czasach i obawiam sie ze jest coraz wiecej osob z podobnymi problemami tylko wstyd i przyslowiowe a co powiedza inni powstrzymuje wielu z nas przed glosnym mowieniem o problemie.

Ja wyszlam z zalozenia ze zapoznam.otoczenie z moim problemem zeby niemusieli wymyslac mi innych schorzen. Dzieki temu chyba wychodze na prosta. Pisze chyba bo dni slabosci mam jak kazdy …..

Sunday August 7th, 2016 02:35 PM

Pamiętaj że po każdej burzy wychodzi słońce 🙂

Sunday August 7th, 2016 08:22 PM

U mnie jest trochę inaczej. Na siłę trzymam się myśli, że poradzę sobie sam i nie wprowadzam bliskich w najciemniejsze zakamarki moich lęków. Informuję ich raczej ogólnikowo. Często myślę jednak o tym, jak dobrze byłoby porozmawiać o wszystkim otwarcie i wprost, jednak dodam im tylko ciężaru, który tak naprawdę we mnie nie zmaleje.
O tym radzeniu sobie samemu myślę już coraz mniej. Problem mnie przerasta.

Monday August 8th, 2016 05:51 AM

Może zmień strategię? Zamiast uciekać zacznij atakować.

Monday August 8th, 2016 07:51 AM

Jest w tym pewnie trochę racji. Kwestia życiowego podejścia, gdzie przez lata od problemów się raczej uciekało, niż szukało ich rozwiązania, nie wspominając o próbach podjęcia konkretnej inicjatywy i ataku. Kiedy teraz o tym myślę, to rzeczywiście ustawiałem życie tak, by problemów było jak najmniej. Przez to pewnie trudniej jest mi poradzić sobie z czymś tak trudnym, jak strach.

Tuesday August 16th, 2016 08:35 AM

Hej Sabina, fajny wpis. Długo mnie tu nie było, ale muszę powiedzieć, że świetnie się czuję zaczęłam chyba żyć na nowo po tylu latach zmagań z tym cholerstwem. Ja na szczęście trafiłam na wspaniałą Panią psycholog która niestety wyjechała już ze dwa lata temu i nie chciałam iść do innej ale może to i lepiej bo sama się w końcu ogarnęłam i stwierdzam, że dopóki samemu się nie chce z tym walczyć to nikt i nic nie pomoże. Ja stoczyłam wielką wojnę, twoja strona i Ty sama bo pisałam do Ciebie jak jeszcze nie było konsultacji, na pewno mi w tym pomogłaś. A było źle miałam chyba wszystkie możliwe objawy, bałam się gdziekolwiek wyjść itp. Teraz wychodzę na prostą, już się tego tak nie boję, może miewam gorsze dni ale nie mam ataków i zaczynam żyć!!!! Odkryłam nową pasję robię biżuterię, może kiedyś będzie z tego coś więcej. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Tuesday August 16th, 2016 01:05 PM

Me serce się raduje Nika 🙂 Może podpowiesz coś innym jak się “ogarnęłaś” ?

Wednesday August 17th, 2016 09:20 PM

Hmm, od czego by tu zacząć bo to pewnie temat na dłuższy wpis 🙂 Ale tak w skrócie, na początku było ciężko ale zaczęłam zmuszać się do pewnych rzeczy, na początku pomału wyjście na spacer z psem, do sklepu i pomimo tego że czułam ten lęk to postanowiłam, że się nie poddam. Zaczęłam też ćwiczyć w domu z płytami, co też dużo dało bo rozładowywało emocje. Starałam się mieć całyczas jakieś zajęcie, zaczęłam też robić biżuterię z koralików, kamieni itp. A później samo jakoś już poszło, zaczęłam znowu wychodzić ze znajomymi mimo dyskomfortu na początku ale bardziej już spowodowanym myślą o tym, że coś może mnie dopaść niż samymi atakami. W końcu i to przeszło, oczywiście czasem coś tam może jeszcze poczuje ale uświadamiam sobie wtedy jak było na początku i że dałam radę. Tak więc, moja rada jest taka żeby walczyć i mierzyć się z tym lękiem, zmuszać się do robienia czegoś. Nawet małymi krokami lepiej niż wcale. Oczywiście to wszystko nie jest proste i napewno za pierwszym razem nie odpósci, ale nie można się poddać i nawet jak dopadnie kolejny atak to próbować dalej. 😃

Wednesday August 17th, 2016 09:43 PM

Super plan i super pomysł. Masz jakiegoś linka do Twoich projektów biżuterii? Chętnie zobaczymy. Ja akurat szukam czegoś do kanarkowej sukienki na wesele brata 🙂

Thursday August 18th, 2016 05:46 PM
Thursday August 18th, 2016 09:15 PM

Bardzo fajny pomysł na zajęcie. Cudne!

Tuesday August 23rd, 2016 06:02 AM

NIKA fajnie, że sobie poradziłaś i odkryłaś pasję ;). Mnie to cholerstwo trzyma i nie chce puścić :/

Thursday September 15th, 2016 10:42 AM

Dzięki Ania, nie poddawaj się to najważniejsze. Też tak miałam walczyłam z tym chyba z 5 lat, zanim sama nie zrozumiałam tego, że nie mogę się poddać. Bałam się nawet wyjść już na spacer. Zaczęłam się zmuszać po prostu. Na początku łatwo nie było i kosztowało dużo wysiłku, ale mimo tego co czułam starałam się wychodzić i szczerze mówiąc nawet nie zauważyłam kiedy w końcu to puściło. Pomaga jakakolwiek aktywność fizyczna, możesz zacząć ćwiczyć w domu na początku tak jak ja. Nie poddawaj się, powodzenia 🙂

Tuesday August 23rd, 2016 11:00 PM

Zgadzam się ze wszystkim. Mam 19 lat od 4 lat zmagam się z zaburzeniami lękowymi. Leczyłam się farmakologicznie, niestety leki odstawiłam, ponieważ moje samopoczucie było jeszcze gorsze. Uczęszczałam na terapie 3 miesięczną… szczerze mówiąc nie czuje różnicy :/ . Teraz jednak radzę sobie sama, nie jest lekko ale codziennie wstaję, jadę do pracy.. staram się czymś zająć byleby tylko za dużo o tym nie myśleć 😀 .

Wednesday August 24th, 2016 06:17 AM

Trzymaj się dzielnie Ilona 🙂

Wednesday August 24th, 2016 10:09 PM

Staram się, dzięki 😀

Thursday August 25th, 2016 07:00 AM

Super, dzielna kobietka. Nigdy się nie poddawaj i zamiast uciekać – atakuj. S

Monday September 12th, 2016 04:56 PM

Mieszkam w uk i nie wiem gdzie szukac pomocy, ktos moze cos poradzi? mam male dziecko, boje sie ze powiedza mi ze nie jestem w stanie sie nim opiekowac i mi je zabiora…

Monday September 12th, 2016 06:23 PM

Hej. A konsultacje ze mną online? Mam dużo podopiecznych z UK oraz innych części świata. Spotkania są na Skype.

Monday October 24th, 2016 04:54 AM

A ja jestem dziwnym przypadkiem. Mam 15 lat i panicznie boję się wchodzić na fb,insta. Może dlatego że często przez tego typu portale społecznościowe obrywałam. W sensie ,że jak ktoś mi nie odpisze albo sam od siebie nie napisze ,czuje się odrzucona i strasznie smutna. Nie lubię jak mnie ktoś krytykuje i komentuje moje zdj z zawiści do mnie. Wiele ludzi mnie nie rozumie. No bo jak ? Ja nie chcę mieć kontaktu ze wszystkimi,gdzie jeszcze 2 lata temu byłam od tego uzależniona? Spałam,jadłam przy telefonie a dzisiaj mogę nawet przez kilka mc wytrzymać bez niego? Rzucisz gdzieś go w kąt i o nim zapomnieć. Serio ze mnie jest strasznie panikara i jak o czym się złym dowiaduje czuje że wali mi się świat. Nie umiem tego wyleczyć a chciałabym zacząć w końcu żyć jak normalny człowiek

Monday October 24th, 2016 06:47 AM

Moja propozycja jest taka, żebyś ten czas, który poświęcasz na czytanie o tym problemie przeznaczyła na rolki, czytanie książek, hokeja, bieganie, taniec czy cokolwiek innego co Ciebie interesuje. Sport poprawia samoocenę. Z medalem po 42 km żadna krytyka Ci nie będzie straszna.

Monday July 2nd, 2018 10:44 AM

U mnie zaraz po przebudzeniu gonitwa myśli , lek , bole w ciele, szybkie terno, myśli ze może jednak jestem na coś chora . Jak to powstrzymać, opanować ?