Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

38 Comments

Monday August 15th, 2016 04:33 PM

Tą lekcję mam już odrobioną i podchodzę do tego wszystkiego dokładnie tak samo 🙂

Tuesday August 16th, 2016 07:37 AM

A jak sobie dałaś radę z tym? Widzę, że często tu zaglądasz to chyba jesteś mocno w temacie 🙂

Tuesday August 16th, 2016 07:39 AM

Ja nie wytrzymuję z moim ojcem. Bez przerwy się dziera i obraża wszystkich dookoła. Ja nie wiem jak biedna mama go znośi. On nie widzi, że robi coś źle. Tylko jak dotrzeć do starego człowieka, który praktykuje coś takiego od lat?

Tuesday August 16th, 2016 07:44 AM

Sam musi chcieć zmiany 🙁

Tuesday August 16th, 2016 11:27 AM

KAROLAJN1 zmieniamy siebie, a nie innych. Doskonale Cię rozumiem bo taka sytuacja nie jest mi obca. Ja już właściwie nie reaguje bo w taki sposób szkodzę tylko sobie.

Monday August 15th, 2016 06:18 PM

Ja jestem strasznym nerwusem, więc u mnie najlepiej się sprawdza gdy się fizycznie rozładuję np. waląc w worek treningowy ;P

Monday August 15th, 2016 07:35 PM

U lala. Dobry pomysł 😁

Monday August 15th, 2016 09:28 PM

Ja nie cierpię jak się ktoś na mnie wyżywa. Ciekawe spojrzenie. Kiedyś myślałem, że to nieuprzejmość, a teraz widzę, że to po prostu problem taki sam jak depresja czy ataki paniki. Trzeba się jednoczyć 🙂

Tuesday August 16th, 2016 07:34 AM

Hej. Fajnie, że wpadasz do nas tak często. Taki nasz rodzynek grupowy. Tak jest, nerwusy największą krzywdę czynią sobie. Trzeba ich troszkę rozumieć.

Tuesday August 16th, 2016 07:43 AM

Sabinko, czytam Twojego bloga od roku. Nigdy tu nic nie pisałam, ale chyba warto, abyś wiedziała, że dajesz mi dużo inspiracji. Dzięki Tobie zaczęłam biegać. W następny weekend biegnę w zawodach na 10 km. Co jest niewyobrażalne! W tłumie, na otwartej przestrzeni, w gorącu! Bieganie nauczyło mnie, że moje serce może bić szybciej i wcale nie oznacza to ataku paniki. Pozdrawiam z Zamościa, Monia

Tuesday August 16th, 2016 07:44 AM

Me serce się raduje 🙂

Sunday January 8th, 2017 09:25 AM

Super. Gratuluję. Ja też dam radę!

Tuesday August 16th, 2016 04:54 PM

Sabinko, a czy mogłabyś kiedyś zrobić wpis na blogu jak przetrwać PMS? Wtedy lęki i ogólne odczucia z ciała są 10 razy silniejsze niż zawsze i jest bardzo ciężko 🙁 Pozdrawiam 🙂

Tuesday August 16th, 2016 06:24 PM

Jasne. Nie ma problemu 🙂

Tuesday August 16th, 2016 07:23 PM

Dzięki kochana :*

Tuesday August 16th, 2016 08:09 PM

:*

Thursday August 18th, 2016 04:56 PM

Zgadzam się, gdyby nie pms to bym już prawie zapomniała o nerwicy…ale co miesiąc mam tydzień z głowy . Przedtem nie wiedziałam że coś takiego istnieje.

Thursday August 18th, 2016 07:19 PM

Dołączam się do prośby, musi istnieć lepsze rozwiązanie niż tony czekolady 🙂

Thursday August 18th, 2016 07:20 PM

Hhah 🙂

Thursday August 18th, 2016 09:16 PM

Hhahahah 🙂

Saturday August 20th, 2016 12:21 PM

Eh u mnie znowu spadek w dół. Co się trochę podniosę to za moment znowu zaliczam glebę. I mam wrażenie, że ściągam to co złe mimo pozytywnego myślenia.

Saturday August 20th, 2016 08:37 PM

Przy zmianie myślenia i zachowania organizm będzie stawiał opór.. nie można tego pomylić z porażką tylko zrozumieć ze to wyboista droga do celu.
Trzymaj się cieplo

Sunday August 21st, 2016 08:43 AM

MAGGIE jesteś Kochana. Dziękuję ;). To co napisałaś jakoś podnosi mnie na duchu i coś w tym jest bo ostatnio zauważyłam ba nawet sama do siebie powiedziałam, że podejmuję takie decyzje jakie ja chcę, a nie takie jakie chce nerwica. To często dotyczy przyziemnych rzeczy ale jednak. Te decyzje nie wszystkim się podobają i popadam w konflikty. Organizm reaguje bardzo szybko na to i w środku cały się telepie.

Monday August 22nd, 2016 12:43 PM

Hej Ana. ja mialem podobnie. 2 dni czulem sie lepiej ,kolejne 6 tragedia. Nie chodzilem do pracy przez co nie bylo pieniedzy ,co samo w sobie wywolywalo napady lekow i paniki. Mi osobiscie bardzo pomogla medyacja mindfulness. Kiedy zrozumialem w koncu po kilku miesiacach ,ze mindfulness moge swiczyc chodzac,myjac naczynia itp sytuacja sie poprawila. Teraz jest 6 dni dobrze a 2 dni zle.

Tuesday August 23rd, 2016 06:09 AM

Dzięki Sebastian ;).Moja nerwica to zupełnie inna bajka. Ja nie pracuję już chyba od 8 lat do tego non stop zawirowania prywatne i rodzinne. Związek się rozpadł w rodzinnym domu bywa różnie i tak w koło. Czyli mam rozumieć, że każdego dnia po 10 minut skupiasz się na swoim oddechu ?;)

Tuesday August 23rd, 2016 09:02 AM

Spróbuj codziennie po trochu odciążać umysł od myśli, skupić się na czymś na 100 % , tak żeby umysł miał czas się zregenerować od ciągłej pracy.. może to być słuchanie muzyki, rozmowa z koleżanką , czytanie książki, sport – ale musi cię to pochłonąć na 200 procent, a myśli które się pojawią nie mogą robić na tobie wrażenia (oczywiście te negatywne)

Thursday August 25th, 2016 02:37 PM

Dziękuję MAGGIE dokładnie tak staram się robić i mimo to nie czuję bym szła do przodu. Tyle ile pracy wykonałam to szok, a nadal czuję się źle i to mnie najbardziej deprymuje. Inni podziwiają mnie za upór i determinację tylko co z tego jak efektów brak.

Tuesday August 23rd, 2016 08:37 PM

Skupiam się na wszystkim średnio co kilka minut. Czy to oddech czy postawa podczas chodzenia czy na przykład myślę skąd się biorą ziemniaki kiedy je obieram. Może to śmieszne ale mi bardzo pomaga. Ostatnio sam zrobiłem 400 km samochodem co było nie lada wyczynem. Za kilka dni czeka mnie pierwszy lot od 2 lat . Będzie dobrze

Tuesday August 23rd, 2016 09:45 PM

Wow. Nieźle. Atak na ataki pełną parą:)

Thursday August 25th, 2016 02:39 PM

Dziękuję SEBASTIAN wezmę to do siebie.

Sunday January 8th, 2017 09:28 AM

Jak tam lot?

Tuesday August 23rd, 2016 04:12 PM

Aniu potwierdzam słowa meggi skup sie na czyms innym na tym co lubisz robic .
Ja tez tak mam ze pol miesiaca spoko takie słabe mysli negatywne a pozniej jak strzeli to masakra najgorsze ze człowiek analizuje to cholerstwo ja wtedy pruboje sie czyms zajsc lub myslec o czyms innym ostatnio naogladalam sie horrorow i boje sie sama spac ze mnie bedzie straszyc i wogole normalnie smiechu warte ha ha

Thursday August 25th, 2016 02:44 PM

KISIA ja już mam tego tak dość, że szkoda gadać. Nawet gdy chodziłam do psychologa to babka dziwiła się , że mnie to jeszcze trzyma i blokuje.

Sunday January 8th, 2017 09:31 AM

Mój psycholog przez pół roku do mnie gadał, że jestem zdrowa i nie wie co tu jeszcze robię. Zastanawiałam się o co chodzi, co ona do mnie gada? Słuchałam ale nie słyszałam. To był mój problem. Teraz walczę sama a pieniądze które szły na terapie przeznaczam na kolejną parę butów, o tak sobie w nagrodę, że jestem dzielna😊.

Tuesday August 23rd, 2016 09:00 PM

Ja mam nerwusa szefa i to mąż do tego i nie jest łatwo choleryk i zloscioholik i choć czasem po minucie mu przechodzi potrafi doprowadzić do wrzenia 😔 a ja to przeżywam i choruje 😕

Tuesday August 23rd, 2016 09:49 PM

Mąż i szef w jednym? Jak Ty to ogarniasz? 🙂

Wednesday August 24th, 2016 09:23 PM

nie jest to proste 😔Bywa cieżko po części to tez moja nerwica ale walczę dzięki Tobie i są efekty

Thursday August 25th, 2016 06:58 AM

Wiem, wiem. Łatwo nie ma, ale nawet jeden kroczek do przodu jest wielkim sukcesem 🙂 Jesteś bardzo dzielna i tak trzymaj.