Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

15 Comments

Thursday September 1st, 2016 02:21 PM

Swietny wpis 👏👏👏👏👏
Ha ha a mi sie dzis udalo isc samej do kosmetyczki troszeczku mnie lek nagabywał ale dałam dałam rade jeste z siebie dumna jak fiks 😊😊😊😊

Thursday September 1st, 2016 02:51 PM

Brawo! Teraz koniecznie zrób tą samą drogę jeszcze dziś z 3 razy.

Thursday September 1st, 2016 02:56 PM

Mi również dzisiaj się udało pojechać na rozpoczęcie roku szkolnego i najbardziej mnie stresował ten tłum rodziców ale jakoś dałam radę 🙂 jeszcze dzisiaj zebranie więc kolejne wyzwanie. Ale stres rano miałam niesamowity jak przed egzaminem. Serce wali mi przez cały dzień. W pewnym momencie tak się zaoferowałam szykowanie książek i zeszytów, że zapomniałam że mam nerwicę 🙂 oczywiście potem mój umysł mi przypomniał, ale ogólnie stresik jest ale nie jest najgorzej 🙂

Thursday September 1st, 2016 03:59 PM

U mnie jest dokładnie tak jak piszesz Sabino 🙂 Dodatkowo dochodzą kołatania serca ( jakby w klatce coś się przewalało ) ale już tym wcale się nie przejmuję- kojarzę tylko i wyłącznie z PMS. Dzień lub 2 przed zapadam się w otchłań “beznadziejnej rozpaczy” 😉 , jestem nie do życia i niech się wali, niech się pali, siedzę lub leżę, lub snuję się jak sowa, chce mi się płakać ( i sobie płaczę, a co tam), na wkurzające pytania rodziny “co ci jest? czemu jesteś taka smutna? coś w pracy?” odpowiadam już teraz po prostu : ” Dajcie mi w spokoju dostać okres, ok? Nic mi nie jest, po prostu musicie przetrwać :)” Często zwala mnie z nóg drzemka, po której budzę się i już wiem, że jest ! Moja kochana przyjaciółka przyjechała! Rzeczywiście lęk jest większy i częściej się pojawia w tych dniach. Teraz, kiedy zaczęłam “truchtać” te wszystkie objawy jakby zmniejszyły się trochę i to jest fajne. Fakt, w jednym dniu zrezygnowałam z biegu, potem był ale krótszy. Wiedziałam co za tym stoi więc podeszłam do tego spokojnie choć nie bez poczucia straty dnia 🙂 A propos herbatek- znacie jakieś bezteinowe, a jednocześnie przypominające smakiem mocną, czarną herbatę ? Bardzo to kocham i czasami mi tak tego brakuje …
Pozdrawiam wszystkich.
P. S. Dzięki Sabino za inf co do bucików do biegania- zakupiłam w Decathlonie i jak na moje pierwsze kroki w bieganiu są OK 🙂 Buziole

Thursday September 1st, 2016 04:33 PM

Tego mi było trzeba! Dziękuję Sabi jesteś cudowna! :* Duży buziol :* <3

Thursday September 1st, 2016 09:35 PM

A ja Sabinko Dziękuję za słowa które mi ostatnio napisałaś skop mu tyłek i pokaż kto tu rządzi. Te słowa dzisiaj Bardzo mi pomogły. Mimo zatrucie i złego samopoczucia pokonałam 60 km autem sama. Każdy Twój wpis jest bardzo pomocny.

Friday September 2nd, 2016 03:35 PM

Ja się zaopatrzyłam w magnez i omega 3 i mam zamiar sobie więcej odpuszczać i wiecej cwiczyć:P
pozdrawiam!

Friday September 2nd, 2016 03:55 PM

Superwoman 🙂

Saturday September 3rd, 2016 10:08 PM

Dziekuje i ja co prawda juz resztki po nerwicy ale cos tam jeszcze siedzi i wtedy zaglądam tu i mi lepiej dzięki za ten blog

Friday October 7th, 2016 07:07 AM

Witaj kochana Sabinko, obecnie mam PMS i wczoraj zwiększyłam sobie troszkę dystans biegu i jak wróciłam do domu kręciło mi się w głowie, czułam odrealnienie i lęk potwornie wzrósł. Miałam taki “przedatak” paniki, nie mogłam się uspokoić, ale wypiłam melisę i jakoś to odeszło, a było już blisko paniki 🙂 Dziś też obudziłam się z lękiem oraz ogólnym napięciem. Wolałabym sobie poleżeć podczas PMS, ale zauważyłam, że bieg mi pomaga dlatego wczoraj troszkę “dokręciłam śrubkę”. Już sama nie wiem czy podczas PMS biegać czy odpoczywać. Ale dziś chyba znów pobiegnę tylko już po staremu 🙂 Miałaś podobne przypadki kochana? Pozdrawiam :*

Friday October 7th, 2016 07:24 AM

Hej Marti. Tak jest. Zawsze i obowiązkowo przed PMS miałam lęk x100 🙂 Ja akurat katowałam PMS bieganiem i zwiększałam dystans, ale jeśli czujesz się nie na siłach to możesz po prostu przebiec standardowy dystans i dołożyć troszkę spacerowania. Kobiety mają przekichane 🙂

Friday October 7th, 2016 11:58 AM

Tak zrobiłam i było dobrze 🙂 Dziękuję 🙂 Sabinko a jesienią i zimą biegasz z zasłoniętymi ustami chustką czy normalnie? Bo mi Pani psycholog powiedziała, że biegając w chustce nawdycham się dwutlenku węgla i będzie mi się kręciło w głowie… A teraz gdy już pokonałaś lęki i ataki paniki, PMS już Ci nie straszne? Nie czujesz tego napięcia?

Friday October 7th, 2016 01:59 PM

Marti, biegam w tzw. kominie, ale jak jest na prawdę zimno (tak z minus 7 i poniżej) Biegam po 30 km i nigdy się niczego nie nawdychałam 🙂 Teraz to już nic mi nie jest straszne. Nawet PMS 🙂 No, może 37 minuta na płycie Chodakowskiej Turbospalanie 🙂

Friday October 7th, 2016 07:47 PM

Dziękuję Kochana jesteś wielka 🙂 Sabinka pogromca lęków 🙂 Ja z Chodakowską ćwiczę Skalpel, Turbospalania nie ćwiczyłam, tylko domyślałam się, że to siekierrra 🙂 Ale wszystko jeszcze przede mną. Dziękuję i zdrówka Kochana! 🙂 :*

Friday October 7th, 2016 09:20 PM

Marti. To Wy jesteście wielcy!I niestrudzeni! Wspaniali! Po prostu najlepsi.