Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

39 Comments

Thursday February 23rd, 2017 10:21 AM

Ja😃

Thursday February 23rd, 2017 10:47 AM

Haha 🙂

Thursday February 23rd, 2017 11:48 AM

Gdyby nie Twój blog to dalej nie wiedziałabym co ze sobą zrobić. Ćwiczenie rozpisane i zaczynam działać.

Thursday February 23rd, 2017 12:57 PM

Fajny wpis ;). No właśnie Ty wcześniej biegałaś, a ja nawet w szkole najczęściej miałam zwolnienie z W-fu ;).Co do wagi to moja waga przedatakami paniki to 55 kg teraz 48 mmoże 49 :/.I też jak patrzę na siebie to widzę szkielet. Co do cery i włosów to uwierz miałam gorzej oj gorzej :/. Powoli staram się to opanować ale nie jest to łatwe. Dzisiaj było postanowienie pobiegać, a rano mój żołądek tak się zbuntował, że myślałam, że się wykończe; ( Na śniadanie rumianek i o bieganiu nie było mowy 🙁

Thursday February 23rd, 2017 01:01 PM

Ja po tygodniu wychodzenia na spacer powiedziałam, że to cholerstwo jest nie do pokonania :/

Monday February 27th, 2017 12:45 PM

U mnie było już trochę lepiej, nawet o tym tu pisałam, ale niestety wszystko wróciło i to z podwójną siłą. Też mi ciężko wyjść, choćby na spacer. Nie jestem w stanie iść do pracy, więc dostałam zwolnienie lekarskie i wegetuję w domu. Nie opuszcza mnie wrażenie, że tracę zmysły. Dostałam lorafen na przerwanie ataku, jeśli się pojawi, ale boję się tego leku. Już nie wiem, co robić… Na samą myśl o tym, że mam wyjść z domu na dłużej niż 5 minut zaczynam się pocić.

Monday February 27th, 2017 12:53 PM

Ania, a co się wydarzyło? Jakaś zmiana była? Jakieś trudności? To nie jest tak, że coś wraca. Po prostu wcześniej musiało się gdzieś tam schować. A teraz wyszło przy okazji. Nie martw się. Nie stracisz zmysłów. Pamiętaj, że trzeba atakować, a nie uciekać.

Monday February 27th, 2017 04:05 PM

Poczułam się tak dobrze i pewnie, że wróciłam do życia sprzed ataków. Zamieszkałam sama, zaczęłam nową pracę i wróciło… Głupio mi znów uciekać do rodziców, zostawiać mieszkanie i pracę. Cały czas szukam sposobu, który pozwoli mi poradzić sobie z atakami. Lekarze przepisują mi coraz to nowsze leki jak np. wspomniany przeze mnie lorafen lub asertin, ale ich nie biorę – boję się. Ostatnio poważnie myślę o tym, by wrócić na siłownię, ale póki co, wyjście do sklepu to wyzwanie, więc pomysł ten musi poczekać. Choć ta siłownia, to było całe moje życie kiedyś. Nie wiem, co robić. W domu wariuję, między ludźmi wariuję. Ta codzienna walka i ciągle myślenie, co jeszcze mogłabym zrobić, to jakiś koszmar. Dobrze, że jest Twój blog, bo to niesamowicie dodaje siły.

Monday February 27th, 2017 04:22 PM

Najlepsza rada jaką mogę Ci udzielić to zamiast uciekać – atakuj! Zapraszam na konsultacje to razem ułożymy plan działania. Nie daj się! Jesteś już tak daleko że szkoda marnować czasu na tabletki.

Monday February 27th, 2017 06:51 PM

Nie poddawaj się, nie uciekaj. Nie myśl za dużo tylko działaj zgodnie z radami Sabiny. Powinno być lepiej.
Ja tez mam nawroty , ale każdy kolejny jest lżejszy.

Thursday February 23rd, 2017 01:03 PM

Sabi na tych zdjęciach wbrew pozorom najbardziej widać smutek :(. Widzę to bo mam tak samo nawet gdy się uśmiecham to oczy mówią coś innego :/

Thursday February 23rd, 2017 03:53 PM

O matko ,;czyli ja przy swoich 47 kg tez jestem szkieletem; (
Jeżeli mogę spytać – z jaką intensywnością i jak często i ile czasu ci zajęło kiedy poczułas taka stabilna różnice dzięki bieganiu?
W sensie jak często i długo biegałas przez ile czasu ? Wiem że nadal biegasz ale chodzi mi o ten moment kiedy po np roku wybiegania poczulas się stabilna.

Thursday February 23rd, 2017 05:26 PM

MAGGIE Ty też taka szczupła ?;).Już myślałam, że tylko ja taki szkielet :/ .Ile masz wzrostu ?;).Ja 168. No właśnie Sabi może wpis o tym kiedy poczułaś, że nerwica to już przeszłość ? Jak to było gdy nagle świat stał się PIĘKNY :).No i jak przytyć no jak ;)))).

Thursday February 23rd, 2017 06:26 PM

Szczupła szczupła tylko parę centymetrów nizsza

Thursday February 23rd, 2017 06:32 PM

Maggie 3 miesiące biegałam dzień w dzień jak Forest Gump. Po 3 miesiącach wychodziłam z domu w miarę bez lęku. Ale dalej biegałam prawie codziennie. Tyle, że to były małe dystanse (do 7 km). Przy takich jak biegam teraz to chyba nie dałabym rady dzień w dzień. Po roku funkcjonowałam 50% na 50% a po 3 latach mogę powiedzieć, że już mi żaden atak nie był straszny. Aaaaaa no i nie warto patrzeć na wagę, bo każdy ma inną budowę. Zależy jaka była waga wyjściowa. Niektórzy wyglądają cudownie przy wadze 47 kg 🙂

Thursday February 23rd, 2017 06:42 PM

💖

Thursday February 23rd, 2017 07:01 PM

Czarne scenariusze życia tez odeszły w niepamięć? ;))

Thursday February 23rd, 2017 07:55 PM

Tak. Teraz są same różowe 😉

Thursday February 23rd, 2017 04:14 PM

Prawda. Ja mam nietypową fobię społeczną, bo najgorsze ataki paniki miałam w szkole w jednej sali. Panikowałam na sam widok tych fioletowych ścian i na samą myśl mnie mdliło. Teraz nie robi to już na mnie wrażenia, czuję się tam jak wszędzie indziej. I pomogło tylko i wyłącznie nie omijanie tych lekcji i to, że byłam zmuszona tam siedzieć dwa razy w tygodniu po 45 minut. 😀

Monday February 27th, 2017 04:08 PM

Ja póki co bieganie mam zatrzymane bo jestem bardzo przeziębiona, ale pogoda taka się fantastyczna zrobiła, ze aż mnie skręca! nie jestem maratończykiem, ale poprawia mi to samopoczucie :). I wiecie co, pochwalę się! staramy się z mężem o drugie dziecko :), w d…mam te ataki nie dam się!

Monday February 27th, 2017 04:19 PM

Yeah! Girl power!

Monday February 27th, 2017 06:47 PM

Super czytać takie posty;) oby wam się starania udały !
Sabi, a 5 km tak 3 razy w tygodniu wolnym tempem to dużo czy mało?

Monday February 27th, 2017 07:34 PM

Zależy dla kogo. Dla kogoś kto już biegał to mało, a dla początkujących to już całkiem sporo. Dla panikowicza zalecana godzina w własnym tempie x 7 dni w tygodniu do czasu aż będzie poprawa i wtedy troszkę można odpocząć.

Wednesday March 1st, 2017 09:26 AM

Witaj Sabinko! Mam takie pytanko, czy lepiej zaopatrzyć się w witaminy Bcomplex z większymi dawkami czy kupić chlorelle i spiruline? Gdzieś kiedyś wspomniałaś o tym, ale nie wiem w którym poście. Czytałam ostatnio o tym, że większe dawki wit. B1, B2,B6, B12 pomagają w pokonaniu lęków, tylko takie dawki od 50-100mg B6 na dobę np. Byłam wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam 🙂

Wednesday March 1st, 2017 10:53 AM

Hej Mimi, ja zażywam na zmianę spirulinę, chlorellę i piję chlorofil – są to sproszkowane algi więc na pewno lepsze niż suplementy, do których nie wiadomo co jest dodawane przez koncerny farmaceutyczne. Staram się również jeść dużo zieleniny. No i podstawa to 2 litry wody dziennie. Bez tego ani rusz!

Wednesday March 1st, 2017 11:03 AM

Sabi, a mogłabyś mi tak opisać dokładniej jak to bierzesz? Ile czasu jedno, ile drugie? Czy coś z czymś łączysz? Nigdy nie brałam takiego cuda 🙂 A czy jak zaczynałaś brać to miałaś jakieś efekty uboczne? Po jakim czasie zauważyłaś poprawę?

Wednesday March 1st, 2017 11:30 AM

Spirulinę i chlorellę biorę tak jak na opakowaniu (chlorella 3 x 4 tabletki, spirulina 3 x 2 tabletki), a chlorofil jest w formie płynnej (dodaję 2 łyżeczki do szklanki wody 3 razy dziennie). Stosuję cały czas od 2 lat z przerwami. Nie ma co liczyć na to, że same suplementy pomogą w walce z lękiem. Pomogą natomiast na cerę, włosy, energię witalną, oczyszczenie organizmu oraz uzupełnienie niedoborów witamin i pierwiastków. Ja nie miałam żadnych efektów ubocznych. A jak nie zażywam to moja cera momentalnie się pogarsza i włosy są jakieś takie bez życia.

Wednesday March 1st, 2017 11:54 AM

Dzięki wielkie Sabinko, dużo tych tabletek jak na jeden dzień do łykania, ale jak mówisz, że warto to spróbuję. Myślałam, że nie łączy się tego wszystkiego razem 🙂 hehe ale głupia ja 🙂 A co jaki czas robisz sobie przerwy od tych suplementów? Mogłabyś polecić ten płynny chlorofil, jakąś stronkę?

Wednesday March 1st, 2017 01:00 PM
Thursday March 2nd, 2017 09:13 AM

Ja Spiruliny boję się brać :/.Po przeczytaniu artykułu o tym. Jest taki w necie Spirulina dobra, zła i brzydka :/ MIMI na pewno warto zrobić badanie na poziom witaminy D3 i magnezu. Ja miałam bardzo niski poziom.

Saturday March 4th, 2017 03:09 PM

Sabi jak udało Ci się wzmocnić włosy ? :). Bo u mnie warkocz ze wszystkich włosów nie wygląda tak jak u Ciebie z połowy 🙂

Sunday March 5th, 2017 01:38 PM

Jak się cieszę, że znalazłam ten blog!! Wydawało mi się, że tylko ja mam takie dziwne problemy, mimo leczenia farmakologicznego i terapii znowu poczułam znajome dławienie w czasie jazdy autobusem i się załamałam. To pierwszy wpis, jaki czytam, oprócz strony “o mnie” i już widzę, że znajdę tu bratnie umęczone dusze. Od razu lepiej się poczułam 😊
Pozdrawiam Autorkę i wszystkich Komentujących

Monday March 6th, 2017 08:54 AM

Pozdrawiam!

Wednesday March 15th, 2017 09:00 AM

Witam wszystkich, dołączyłam wczoraj 🙂
I mam pytanie czy zamiast biegania może być rower?
Ja na rower wyjdę, ale gorzej jak wrócę mam miękkie nogi i zawroty głowy, ledwo wstawiam rower do garażu:-(
Może to brak kondycji

Wednesday March 15th, 2017 09:51 AM

1 godzina biegania = 3 godziny na rowerze. Chyba, że jesteś triathlonistką i jeździsz z prędkością 35km/h 🙂

Wednesday March 15th, 2017 10:26 AM

na razie daje radę 20 min 🙁

Wednesday March 15th, 2017 10:50 AM

Minimum godzinka. Lepiej bardzo powoli, ale długo. Spróbuj połączyć spacer i rower?

Wednesday March 15th, 2017 11:01 AM

Spacery na razie do szkoły po dzieci, zamiast autem. Cieżko idzie ze spacerami

Wednesday March 15th, 2017 11:07 AM

ALe będą rolki, tylko czekam na troszkę cieplejsze dni 🙂