Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

28 Comments

Wednesday May 31st, 2017 06:31 PM

Znowu trafiony post :). U mnie dzisiaj powtórzyła się sytuacja sprzed roku :/. Byłam na poczcie, a potem stwierdziłam, że zajdę do sklepu i nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami i świat zaczął wirować .Nie był to atak paniki bo nawet o nim nie myślałam ale objaw nie był mi obcy bo raz już tak miałam. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie wiem skąd pojawił się mój znajomy. I powiedziałam mu że słabo go widzę itp. Chwilę postalismy i razem poszliśmy do sklepu. Zrobiłam zakupy potem trochę z nim posiedziałam. Byłam zła, że znowu mnie to dopadło i ogólnie miałam dość wszystkiego. Na jego pytanie czy odwieź mnie do domu ? Odpowiedziałam, że nie. Wróciłam sama do domu. Rok temu w takiej sytuacji spanikowałam i udałam się do lekarza, pobrano mi wtedy krew i uznano, że to pewnie z powody spadku cukru. Teraz nie poszłam do lekarza, a zjadłam cukierka. W domu spora porcja owoców i tyle. Trochę to wydarzenie mnie przybiło bo człowiek walczy ale zawsze coś łapie.

Wednesday May 31st, 2017 06:59 PM

Ale zawsze jest lepiej niż było 🙂 A za rok będzie jeszcze lepiej.

Wednesday May 31st, 2017 07:25 PM

Oby było już całkiem dobrze . Dzięki Sabi :*

Wednesday May 31st, 2017 06:37 PM

A i jeszcze coś :). Miałam to napisać już dawno ale napiszę teraz :). Sabinko to, że treści jakie zawiera blog są świetne to już wiesz od dawna 🙂 ale mi też bardzo podobają się zdjęcia jakie dobierasz do treści. Nie wiem jak to robisz ale to wszystko tworzy tak idealną całość, że często gapię się na to zdjęcie jeszcze po przeczytaniu treści.Te zdjecia same w sobie często dają do myślenia. No coś niesamowitego :). Wielki szacun dla Ciebie Estetko 🙂

Wednesday May 31st, 2017 06:57 PM

To może jednak coś mam po bracie malarzu:)

Wednesday May 31st, 2017 07:27 PM

Na pewno masz :). Ile Wy macie tych talentów ?; )

Thursday June 1st, 2017 08:43 AM

No i po dłuższej przerwie znowu mnie uwaliło :/. Znowu nie mam siły wstać z łóżka i wszystko mnie boli. I cały mój optymizm gdzieś sobie poszedł :/.

Thursday June 1st, 2017 08:46 AM

To wstawaj szybciutko na bieganie.

Thursday June 1st, 2017 09:11 AM

Ponad moje siły :/. Dzisiaj to zastanawiam się gdzie jest koniec tego wszystkiego :/.

Thursday June 1st, 2017 09:17 AM

Sabinko dlaczego ta walka to taka sinusoida ?. Też tak miałaś, że wzloty i upadki ?. Gdy są wzloty myślę sobie, a mam już to pod kontrolą, a gdy jest upadek pojawia się myśl do bani to wszystko :/. I tak wiem, że zaraz wstanę i się kur…a nie poddam ale będzie ciężko.

Thursday June 1st, 2017 09:25 AM

Aniu. Takie momenty są decydujące. To właśnie teraz trzeba wstać i iść dalej.

Thursday June 1st, 2017 09:48 AM

Ja tak miałam w niedziele, tragedia…. miekkie nogi cały dzień i czułam się taka słaba. Byłam sama w domu wiec pierwszą połowę dnia przeleżałam. Potem się wkurzyłam sama na siebie, że leżę i czekam jak na jakieś wybawienie.
Dla pewności zmierzyłam sobie ciśnienie, było w normie.
Wsiadłam na rower i zrobiłam 20 km. Ale powiem szczerze że jechało się strasznie, miałam chwilę że chciałam wracać ale jechałam dalej.
Wróciłam i czułam się lepiej, nogi wróciły do normy :-).

Thursday June 1st, 2017 10:02 AM

wyjdz pobiegac lub na spacer – jak masz zle sie czuc to chociaz cos robiąc:)

Thursday June 1st, 2017 12:16 PM

Dziękuję za te słowa :* i tak też uczyniłam. Wstałam i poszłam dokładnie tam gdzie wczoraj było źle. Ba, a nawet byłam jeszcze w kilku miejscach. Fakt miałam obojętność na to wszystko ale chyba liczy się to, że wyszłam ?

Thursday June 1st, 2017 05:51 PM

Wow MONIKA 20 km robisz gdy się źle czujesz ? No nieźle 🙂

Thursday June 1st, 2017 05:54 PM

MAGGIE pojechałam jeszcze po znajomego do pracy, a potem pojechałam do siostry. Trochę zabawy z siostrzenicą i nawet trochę udało się przebiec. Po powrocie do domu niestety ból głowy. U mnie albo nadal mam spinę mięśni i boli mnie głowa albo jest to spowodowane wysiłkiem :/. Ważne, że nie leżałam.

Thursday June 1st, 2017 06:29 PM

Ania a jak reagujesz na pogodę? Dziś strasznie wiało wiec głowa może boleć, ja przynajmniej tak mam.
A co do roweru to “zacięłam się ” ze dam radę. Ale w domu padłam ☺czułam że żyje.

Friday June 2nd, 2017 09:28 AM

MONIKA jeśli chodzi o pogodę to ja nie lubię jak jest bardzo gorąco. Na samą myśl takiej pogody mnie tekepie. Każda inna jest ok 😉

Friday June 2nd, 2017 09:52 AM

U mnie najgorsze są myśli. Marzę by przestały mnie straszyć i ubijać. I właściwie pojawiają się każdego dnia zaraz po przebudzeniu, a lagodnieją na wieczór. Towarzyszą mi gdy jem, gotuję, sprzątam itp. Nie mam pojęcia co zrobić by się ich pozbyć. Często się z nimi droczę bo każą mi zrobić coś, a ja robię zupełnie coś innego.

Friday June 2nd, 2017 01:44 PM

Ania obracaj je w żart::) męczą Cię pewnie non stop te same rzeczy a żadna z nich się nie spełnia. Ja obserwowałam 1 dzień 2 dzień 3 dzień i po tygodniu sama mówiłam do siebie znowu się przyplątałaś i mi głowę zaśmiecasz a w ogóle się nie spełnisz:) i przeszło. Dużo pomaga mi poświęcanie czasu na pasje wtedy zupełnie zapominam i mam same pozytywne myśli:) Podsumowanie zeszłego tygodnia: pomalowana łazienka:) zmiana dekoracji łazienki , meble paletowe na balkon + posadzone kwiatki = satysfakcja 100% negatywne i męczące myśli = 0% 🙂

Friday June 2nd, 2017 06:25 PM

Dzięki OLA ale ja już chyba wszystko stosowałam by pozbyć się tych myśli. Obserwowałam, wyśmiewałam itp. Nie wiem dlaczego nie chcą się odczepić. To takie męczące dla głowy :/. Mimo, że straszą, że każą się położyć to się nie daję ale jestem zmęczona tym :/

Saturday June 3rd, 2017 07:20 AM

Za każdym razem jak się pojawią, to “równoważ” je na siłę. Np.pojawia się myśl – nie dam rady wyjść z domu. To pomyśl – jestem dobrym człowiekiem. Myśl – jestem beznadziejna, równoważ – jestem pełna empatii, opiekuńcza, itp. Ja tak robię. Rownoważę wszystkim, czym się da 😊 kiedyś ułożyłam sobie listę w głowie, ciągle ją powiększam. Bardzo mi to pomaga. Teraz myślę juz tak automatycznie. I wymawiam rownoważące na głos. Poprobuj też afirmacji – pisz karteczki z małymi celami. Przyklejaj, gdzie się da. Z doświadczenia wiem, że działają cuda.

Sunday June 4th, 2017 08:55 AM

Dzięki Karolina:). Dla mnie każda rada, wskazówka itp. jest bardzo ważna i cenna 🙂

Saturday June 3rd, 2017 08:23 AM

Na pewno będzie lepiej 🙂 piękna pogoda nastraja pozytywnie 🙂 dużo spacerów, wypad nad wodę małe piwko:) Buziole

Thursday June 8th, 2017 06:31 PM

ciężko jest myslec pozytywnie jak objawy somatyczne dają się we znaki…

Thursday June 8th, 2017 08:51 PM

To prawda, ale tych somatycznych można się szybko pozbyć – wystarczy spalić adrenalinę. Także małe światełko w tunelu 🙂

Sunday October 22nd, 2017 05:37 PM

ja bardzo chętnie poszłabym na długi spacer….na rower….problem w tym ze mam lęk że coś mi sie wtedy stanie..ze bede sama…że nie bedzie nikogo kto mógłby mi pomóc….zaraz serce wali jak szalone…warjactwo 🙁 paralizuje to moje życie…chciałabym iść do pracy … zacząć normalnie żyć ale jak?:(

Sunday October 22nd, 2017 05:39 PM

Ania, ja wiem. Z ręką na sercu – wiem jak to jest. Ale nic Ci się nie stanie. Musisz w to uwierzyć i działać. Nie daj się ograniczać lękowi. Mówimy sobie: zacznę żyć jak pokonam ataki paniki. A tymczasem trzeba zacząć żyć, aby je pokonać.